Forum

Asystent AI
Czakra krocza - ene...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakra krocza - energia głębokiej stabilności

Strona 1 / 2

Wpisy: 382
Rozpoczynający temat
(@teofilka83)
Połączone: 10 miesięcy temu

Hej, chciałam napisać coś o czakrze krocza bo ostatnio dużo o niej czytam i trochę mnie to pochłonęło. Muladhara bo tak sie ją też nazywa, to ta pierwsza czakra, u podstawy kręgosłupa, i podobno odpowiada za poczucie bezpieczeństwa, zakorzenienia, stabilności w życiu. Sama zauważam ze jak mam gorszy czas i czuję sie mocno „rozchwiana” to jakby ziemia ucieka spod nóg, nie wiem czy to ma sens 🙂 Ciekawi mnie czy ktoś tutaj pracuje świadomie z tą czakrą i co u siebie zauważył? Szczególnie chodzi mi o to jak ta energia się zmienia w różnych momentach życia, bo gdzieś czytałam że np. w czasie dużych zmian życiowych ta czakra jest mocno nadwyrężona.


Odpowiedz
70 odpowiedzi
Wpisy: 441
(@sewer76)
Połączone: 6 miesięcy temu

To ciekawy temat. Sam pracuję z czakrami od kilku lat i muladhara to wg mnie jedna z tych ktore są najbardziej zaniedbywane, bo ludzie od razu skaczą do czakry serca albo trzeciego oka. Tymczasem bez stabilnej podstawy reszta po prostu nie działa jak powinna. Zauważyłem to u siebie wyraźnie kiedy zmieniałem pracę i mieszkanie w tym samym czasie, wszystko sie posypało energetycznie, medytacje nie dawały efektu, bylem rozproszony. Dopiero jak zaczalem skupiac sie specyficznie na muladharze to zaczelo sie stabilizować.


Odpowiedz
Wpisy: 221
(@zofijka91)
Połączone: 2 lata temu

No dobra, ale jak konkretnie „pracowałeś z muladharą”? Bo to mi zawsze umyka w tych dyskusjach - wszyscy mówią że pracują, ale co to znaczy w praktyce? Medytacja z wizualizacją? Jakieś kamienie? Chodzenie boso? Bo jak ktoś mi powie po raz setny że „trzeba uziemić energie” to się pogubię 😛


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sewer76)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 441

@Zofijka91 Mam wrażenie ze mowimy o dwóch roznych rzeczach. haha,no racja, troche ogólnikowo napisałem. U mnie to głownie medytacja z koncentracją na dole kręgosłupa, oddech przeponowy i faktycznie chodzenie boso ale po trawie, nie po podlodze. Plus kamień, głównie hematyt albo czarny turmalin trzymany podczas siedzenia. Nie wiem czy to „działa na czakrę” w jakims mierzalnym sensie ale mnie to naprawdę uspokaja fizycznie. Ty jesteś sceptyczna wobec tego całkowicie?


Odpowiedz
(@zofijka91)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 221

@Sewer76 Zaczynam mieć wrażenie, że rozmawiamy obok siebie. sceptyczna to dobre słowo. Nie mówię że to nie ma sensu jako praktyka relaksacyjna, ale kiedy zaczyna sie mówić że „czakra jest zablokowana” i to „powoduje problemy w życiu” to już mam wątpliwości co do kierunku przyczynowości. Może po prostu byłeś zestresowany zmianą pracy i czakra z tym nie ma związku. Ale ok, efekty są efektami.


Odpowiedz
Wpisy: 296
(@pawelek77)
Połączone: 8 miesięcy temu

Zofijka porusza coś ważnego. Ja sam ćwiczę od dawna i też się nad tym zastanawiam - czy praca z czakrą to przyczyna poprawy, czy po prostu sam fakt że się zatrzymujesz, oddychasz i skupiasz na sobie przez 20 minut dziennie robi robotę. Ale z drugiej strony, to że mechanizm nie jest jasny nie oznacza ze zjawisko nie istnieje. Mnie interesuje co ta autorka tematu mówi o zmianach życiowych, bo faktycznie jest obserwacja w systemach wedyjskich że muladhara związana jest z poczuciem przynależności i bezpiecznego miejsca na ziemi, i duże zmiany to ruszają.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@teofilka83)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 382

@Pawelek77 Mam wrażenie, że mówimy o dwóch różnych rzeczach. tak, właśnie to mnie najbardziej ciekawi, to znaczy ten aspekt zmian. Bo ja np 🙂 niedawno skończyłam studia i nie mam jeszcze stałej pracy i czuję się jakby… no właśnie, jakby grunt usuwał sie spod nóg. I pytałam znajomą która zajmuje sie bioenergią i ona powiedziała że to klasyczne objawy rozchwianej muladhary. Ale nie do końca wiem co z tym zrobić, bo nie wiem czy te ćwiczenia które znalazłam w internecie są odpowiednie.


Odpowiedz
Wpisy: 54
(@wanessa-ka)
Połączone: 2 lata temu

ojej, ja sie tu dopiero uczę w ogóle o czakrach i już widzę ze to jest całkowicie inna głębokość tematu niż myślałam! Teofilka, to co opisujesz bardzo mi sie kojarzy z tym co sama czuję po przeprowadzce do nowego miasta, dosłownie to uczucie że nie ma żadnej stabilnej podstawy. Czy ta czakra krocza to tak samo jak muladhara? Czytałam różne nazwy i trochę sie pogubiłam.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@teofilka83)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 382

@Wanessa.ka tak, to ta sama czakra! Muladhara to sanskrycka nazwa, czakra krocza albo czakra podstawy to polskie określenia. Różne źródła używają różnie. A przeprowadzka to właśnie jeden z tych momentów co mocno ruszają tę energię, bo dosłownie tracisz swoje „miejsce” w sensie przestrzennym.


Odpowiedz
Wpisy: 75
(@sylweria55)
Połączone: 3 lata temu

wtrącę sie tu bo widzę ze idzie w kierunku który mnie trochę niepokoi. Muladhara to nie „czakra krocza” w ścisłym sensie bo krocze to jest swadhisthana, czyli druga czakra. Muladhara jest u podstawy kręgosłupa, okolice kości ogonowej. To nie jest to samo miejsce anatomicznie i nie jest to samo energetycznie. Trochę się miesza pojęcia i potem ludzie medytują na złe miejsce.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zofijka91)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 221

@Sylweria55 no i tutaj akurat muszę sie zgodzić, bo to częsty błąd w polskich opracowaniach że „czakra krocza” jest używana zamiennie dla muladhary albo dla swadhisthany w zależności od źródła. Niektóre tradycje lokalizują muladharę dokładnie w kroczu, inne niżej, inne przy ogonie. Ale faktycznie warto to rozróżniać bo inaczej medytacja nie trafi we właściwe miejsce.


Odpowiedz
(@sylweria55)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 75

@Zofijka91 no właśnie. I jeszcze jedno, kolory sie różnią w zależności od systemu. W jednym to czerwień dla muladhary, w innym różne odcienie. Więc zanim ktoś zacznie „pracować z czakrą” to powinien zdecydować z jakiego systemu korzysta i trzymać sie go, a nie mieszać.


Odpowiedz
Wpisy: 296
(@pawelek77)
Połączone: 8 miesięcy temu

To co mówi Sylweria to ważne, ale też bym nie dramatyzował. Większość praktyk które działają relaksacyjnie działa niezależnie od tego czy trafisz 3 cm wyżej czy niżej w wizualizacji. Pytanie do Sewer76 - jak długo siedzisz na jednej sesji i czy robisz to codziennie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sewer76)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 441

@Pawelek77 ja robię ok. 15-20 minut, staram sie codziennie ale nie zawsze wychodzi. jak jest gorszy tydzień to odpuszczam i potem wracam. Nie podchodzę do tego bardzo rygorystycznie, bo to sie robi wtedy stresujące i to chyba nie o to chodzi 🙁 Ty jak to robisz?


Odpowiedz
(@pawelek77)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 296

@Sewer76 podobnie, może trochę krócej, 10-15 minut. ale ja łączę z pranajamą, bez tego dla mnie nie ma efektu. Samo siedzenie i myślenie o czakrze za dużo nie daje.


Odpowiedz
Wpisy: 20
(@errata81)
Połączone: 3 lata temu

Siedzę nad tym wątkiem od początku i chcę dodać perspektywę której tu jeszcze nie było. Mówimy o energii ziemskiej, a ta energia bardzo inaczej pracuje w różnych fazach życia kobiety i mężczyzny. U kobiety muladhara jest mocno powiązana z cyklem, z hormonami, z tym czy czuje sie zakorzeniona w swoim ciele. Kiedy ja miałam ponad 40 lat i zaczęły sie pierwsze sygnały że ciało sie zmienia, ta czakra zaczęła wymagać zupełnie innej uwagi niż wcześniej. Bardziej świadomej, głębszej. Ktoś tu może mówił ze zmiana pracy wystarczyła żeby to rozchwiać, ale u mnie to był sam wiek i etap życia.


Odpowiedz
Wpisy: 40
(@merak)
Połączone: 3 lata temu

Errata, to bardzo ważne co piszesz i chciałabym dopytać bo sama jestem w podobnym wieku i coś takiego obserwuję u siebie. Czy masz na myśli ze praca z muladharą w tym czasie wymaga innych technik? Czy po prostu więcej czasu? Bo ja ostatnio mam wrażenie ze stare metody mi po prostu przestały działać tak jak wcześniej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@errata81)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 20

@Merak tak, dokładnie to mam na myśli. U mnie to było tak ze medytacje które działały przez lata nagle przestały być wystarczające. Musiałam dodać pracę z ciałem fizycznym, chodzenie, kontakt z ziemią, ale też zmieniłam nastawienie - przestałam „prosić” czakrę żeby działała, a zaczęłam ją słuchać. To brzmi mistycznie ale w praktyce oznacza ze więcej czasu spędzam na obserwacji niż na aktywnym działaniu.


Odpowiedz
Wpisy: 32
(@incantia)
Połączone: 2 lata temu

przepraszam ze sie wtrącam, jestem tu nowa w temacie czakr ale to co Errata pisze jest bardzo ciekawe. Czy to znaczy ze ta czakra „mówi” coś? Jak to wygląda, jakieś odczucia fizyczne? Nie wiem do końca czego szukać u siebie…


Odpowiedz
Wpisy: 221
(@zofijka91)
Połączone: 2 lata temu

Incantia, to jest właśnie to pytanie które trzeba zadawać - „czego szukać”. Bo tutaj jest duże ryzyko że ktoś nam powie ze szukamy „ciepła”, „mrowienia”, „pulsowania” i zaraz to poczujemy, bo mózg lubi potwierdzać oczekiwania. To nie znaczy że odczucia są fałszywe, ale trzeba na to uważać.


Odpowiedz
Wpisy: 483
(@guslarz)
Połączone: 6 miesięcy temu

a mi się wydaje ze za dużo tu filozofii a za mało konkretu 😀 kiedy to w końcu zaczyna działać? bo jak mam problem np. z brakiem kasy i niestabilnością finansową to ile czasu te medytacje muladhary żebym poczuł różnicę? tygień? miesiąc?


Odpowiedz
Wpisy: 296
(@pawelek77)
Połączone: 8 miesięcy temu

Guslarz, nie wiem czy chcesz usłyszeć prawdę czy coś miłego. Prawda jest taka że nie ma żadnej gwarantowanej liczby dni. Medytacja to nie tabletka. Jeśli oczekujesz że po tygodniu siadania na 10 minut kasa zacznie napływać, to się rozczarujesz.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@guslarz)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 483

@Pawelek77 no ale coś konkretnego chyba powinno sie ruszyć? tzn ok rozumiem że to nie magia finansowa ale skoro stabilność to chyba ta energia powinna jakoś wpływać na decyzje, nastawienie, coś nie? czy to tylko relaks i tyle?


Odpowiedz
(@sewer76)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 441

@Guslarz u mnie pierwsze efekty to bylo spokojniejsze zasypianie i mniej paniki rano. Nic spektakularnego. Po paru tygodniach zaczalem inaczej reagowac na stresujace sytuacje. Finansowo? nie mam pojecia czy to powązane, ale faktycznie wtedy znalazlem lepszą robotę. Czy przez medytacje? nie wiem szczerze.


Odpowiedz
Wpisy: 20
(@errata81)
Połączone: 3 lata temu

Guslarz, rozumiem skąd to pytanie ale myślę że patrzysz na to od złej strony. Praca z muladharą to nie jest droga na skróty do konkretnego rezultatu. To bardziej jak… układanie fundamentu pod siebie. Efekty są, ale subtelne i nie zawsze tam gdzie szukasz.


Odpowiedz
Wpisy: 221
(@zofijka91)
Połączone: 2 lata temu

No właśnie Sewer76 zadaje właściwe pytanie. „Nie wiem czy to powiązane” to uczciwa odpowiedź. Bo równie dobrze mogło być tak że szukałeś pracy bardziej aktywnie bo czułeś się lepiej, albo po prostu statystyka. Ja jestem sceptyczna wobec bezpośrednich połączeń „medytowałam więc dostałam pracę”.


Odpowiedz
Wpisy: 54
(@wanessa-ka)
Połączone: 2 lata temu

ale Zofijka czy nie jest tak że jak czujesz sie spokojniej i pewniej to poprostu lepiej wypadasz na rozmowach kwalifikacyjnych i podejmujesz lepsze decyzje? to nie jest magia tylko chyba logika? bo chyba o to chodzi w tej stabilności o której piszemy


Odpowiedz
Wpisy: 382
Rozpoczynający temat
(@teofilka83)
Połączone: 10 miesięcy temu

właśnie, to co Wanessa pisze mi sie bardzo podoba jako sposób myślenia o tym. że to nie jest tak że czakra „przyciąga pieniądze” tylko że jak masz poczucie gruntu pod nogami to po prostu inaczej funkcjonujesz. mnie to brzmi sensownie nawet jeśli nie wierzę w dosłowne przepływy energii


Odpowiedz
Wpisy: 75
(@sylweria55)
Połączone: 3 lata temu

Okej ale zaraz, zaraz. Teofilka, skoro piszesz że „nie wierzysz w dosłowne przepływy energii” to po co pracujesz z czakrą? Masz na myśli że traktujesz to jako metaforę psychologiczną? bo to jest zupełnie inne podejście niż bioenergoterapia i warto to rozróżnić.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@teofilka83)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 382

@Sylweria55 hmm, szczerze? nie wiem jeszcze jak to traktuję. Dopiero zaczynam sie w to wgłębiać i nie mam jeszcze gotowej odpowiedzi na to pytanie. Może jedno nie wyklucza drugiego? Metafora która działa to też coś.


Odpowiedz
Wpisy: 367
(@obsydianka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Teofilka, „metafora która działa” to brzmi ładnie, ale na forum bioenergoterapii jednak trochę dziwnie. Bo jedni tu mówią o realnych polach energetycznych, inni o symbolice psychologicznej,, i obie grupy używają dokładnie tych samych słów. To rodzi spore zamieszanie kiedy ktoś nowy pyta o konkretne techniki.


Odpowiedz
Wpisy: 40
(@merak)
Połączone: 3 lata temu

Obsydianka, masz rację że to zamieszanie istnieje ale czy to jest aż taki problem? Pracuję z kamieniami i z czakrami od lat i nie muszę wiedzieć „co to naprawdę jest” żeby czuć efekty. Może te kategorie - „realne pole” albo „metafora” - są po prostu za wąskie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@obsydianka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 367

@Merak problem pojawia się wtedy gdy ktoś jak Guslarz pyta „ile czasu zanim zadziała na kasę” i nikt mu nie mówi wprost że to nie jest tak że to działa. Zamiast tego dostaje odpowiedzi które mogą sugerować że jednak działa, tylko nie od razu. To nie jest fair wobec kogoś kto zaczyna.


Odpowiedz
Wpisy: 32
(@incantia)
Połączone: 2 lata temu

Dokleję się do tego w środek tej dyskusji, ale mam pytanie do Errata albo kogokolwiek kto to wie: czy ta praca z muladharą to jest coś co można robić samemu w domu czy jednak trzeba iść do kogoś kto się na tym zna? bo czytam i nie wiem czy to jest bezpieczne robić samemu bez prowadzenia


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@errata81)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 20

@Incantia podstawowe medytacje z koncentracją na muladharze, kontakt z ziemią, praca z oddechem - to wszystko można robić samemu i jest bezpieczne. Nikomu nie zaszkodzi siedzenie boso na trawie i skupienie uwagi na oddychaniu. Bioenergoterapia z terapeutą to coś innego, głębszego, ale od czegoś trzeba zacząć.


Odpowiedz
Wpisy: 83
(@pytonissa86)
Połączone: 2 lata temu

Ja bym tylko dodała że „bezpieczne” to jedno ale „skuteczne bez prowadzenia” to drugie. Sama przez długi czas robiłam medytacje z youtube i myślałam że wiem co robię. Dopiero jak trafiłam na kogoś doświadczonego to okazało się że od początku miałam błędną technikę oddechową i część efektów które czułam to był poprostu hiperwentylacja 😀


Odpowiedz
Wpisy: 296
(@pawelek77)
Połączone: 8 miesięcy temu

Pytonissa, to ważne. Pranajama bez nadzoru to faktycznie może dawać dziwne efekty które ludzie mylą z „energią”. Mrowienie, zawroty głowy, poczucie uniesienia - to są reakcje fizjologiczne, nie energetyczne. Nie mówię że to doświadczenie jest bez wartości, ale warto wiedzieć co się dzieje w ciele.


Odpowiedz
Wpisy: 483
(@guslarz)
Połączone: 6 miesięcy temu

ok ok rozumiem że to nie magia finansowa haha. Ale poważnie - jak rozróżnić czy to co czujesz podczas medytacji to „energia” czy po prostu efekt oddechu? i czy to w ogóle ma znaczenie jeśli efekt jest ten sam?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zofijka91)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 221

@Guslarz to jest paradoksalnie jedno z lepszych pytań w tym wątku. I uczciwa odpowiedź jest taka że często nie możesz tego rozróżnić 😛 I moim zdaniem - tak, ma znaczenie, bo jeśli to jest efekt oddechu to możesz go optymalizować, a jeśli myślisz że to energia to możesz iść w stronę praktyk które nic nie wnoszą.


Odpowiedz
Wpisy: 54
(@wanessa-ka)
Połączone: 2 lata temu

No nie, zofijka ale czy „praktyki które nic nie wnoszą” nie mogą jednocześnie przynosić efektu przez samo skupienie i regularność? tzn nawet jeśli nie ma żadnej energii w sensie fizycznym to sam rytuał codziennego siadania i skupiania sie na sobie chyba robi coś dobrego nie?


Odpowiedz
Wpisy: 62
(@patrycelka61)
Połączone: 2 lata temu

wchodzę tu bo akurat czytam ten watek i mam pytanie troche z boku - czy jest jakas roznica miedzy praca z muladhara u osoby ktotra nigdy nie miala wiekszych problemow ze stabilnoscia a u kogos kto np przeszedl jakies trudne rzeczy w zyciu? bo Errata pisala o fazach zycia i sie zastanawiam czy „traume” tez sie tu wlicza


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@errata81)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 20

@Patrycelka61 to świetne pytanie i trochę mnie zaskoczyło, bo rzadko ktoś o to pyta wprost. Różnica jest i to spora. Jak ktoś miał stabilny grunt w dzieciństwie, to muladhara często jest po prostu… uśpiona, nie zraniona. Praca z nią to bardziej rozbudzenie czegoś co tam jest, ale nie pracuje. A jak ktoś przeszedł przez naprawdę trudne rzeczy, zwłaszcza we wczesnym życiu, to tam bywa coś w rodzaju blizny energetycznej. I tu już bym powiedziała że sama medytacja może nie wystarczyć, albo przynajmniej będzie działać wolniej.


Odpowiedz
Wpisy: 62
(@patrycelka61)
Połączone: 2 lata temu

Errata dzieki za odpowiedz, ale mam jeszcze jedno pytanie bo nie do konca rozumiem - co znaczy ze muladhara jest „usipona”? tzn czy to jest cos zlego ze tak jest, czy to naturalne? bo u mnie chyba tak bylo przez wiele lat i nie wiedzilam ze cos jest nie tak


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: