Zaczęłam się zastanawiać nad tym tematem po tym, jak dwie znajome mi osoby przechodziły trygon Wielki w podobnym czasie i ich doświadczenia były zupełnie różne. Jedna mówiła, że to był moment przełomowy, jakby coś w niej puściło i w końcu mogła odpuścić stare relacje. Druga totalnie nie czuła żadnej różnicy, no moze minimalnie, ale nic spektakularnego. I stąd moje pytanie do was: czy trygon Wielki rzeczywiście działa inaczej w zależności od domu, przez który przechodzi, czy może ważniejsza jest konfiguracja reszty mapy? bo jakoś nie mogę się zdecydować, co o tym myślę.
Kurczę! to jest właśnie sedno sprawy, bo wielu ludzi traktuje trygon Wielki jak gotową receptę na uzdrowienie i potem są rozczarowani. Trygon to aspekt harmonijny, tak, ale harmonijny nie znaczy automatyczny. Nic sie nie wydarzy, jeśli człowiek nie jest gotowy albo blokuje przepływ energii. Mnie bardziej interesuje to, w jakim żywiole ten trygon sie odbywa, bo trygon wodny przy domach związanych z emocjami to zupełnie inna bajka niż ziemski w domach materialnych. Który żywioł was tutaj interesuje najbardziej?
Przepraszam, ze może głupie pytanie, ale czy trygon Wielki to jest coś, co widać w mapie urodzeniowej, czy to tranzyt? bo gdzieś czytałam że to może być jedno i drugie i nie wiem, jak to rozróżnić. I jak to w ogóle wygląda na kole zodiaku, czy to znaczy że trzy planety są rozmieszczone równo co 120 stopni?
Ok, ale jak ja mam to stwierdzić u siebie? Czy jest jakaś prosta metoda, żeby sprawdzić, czy mam ten trygon w swojej mapie, bo jak wchodzę na astro.com to widzę jakieś tabele i nic z tego nie rozumiem. I ile to trwa, bo czytałam że tranzyty bywają krótkie i jak nie wiesz kiedy to po prostu przegapisz?
Trygon Wielki to jest zawsze błogosławieństwo, bo to aspekt harmonijny i energie płyną swobodnie, nie ma tam żadnego napięcia. Czytałem ze jak ktoś ma to natywnie w mapie to jest po prostu szczęśliwszy człowiek i łatwiej mu w życiu. Chociaż nie wiem, moze to zależy też od planet jakie wchodzą w ten układ.
Mam zanotowane dwa przypadki z mojego otoczenia, gdzie trygon Wielki w wodzie pojawił sie przez tranzyty i oba były związane z zakończeniem relacji. Ale co ciekawe, w jednym przypadku to było uzdrowienie przez stratę, w drugim ta osoba wróciła do byłego partnera i twierdziła, ze to był włásnie ten moment. Więc trygon otwiera jakieś drzwi ale nie wiadomo, co za nimi jest. Pytanie, czy domy miały tu znaczenie, bo nie sprawdzałem tego dokładnie.
Wróćmy do pytania z tytułu, bo zaczynamy trochę odpływać. Czy każdy Wielki Trygon jest błogosławieństwem? Moim zdaniem nie i to nie tylko przez kwestię gotowości człowieka. Liczy się też to, jakie planety go tworzą. Trygon z Wenus, Księżycem i Neptunem w wodzie to naprawdę potencjał głębokiego uzdrowienia emocjonalnego. Ale trygon z Saturnem, Marsem i Uranem, nawet w żywiole ognia, może być energią, ktora rozpędza, a nie uzdrawia. Domy doprecyzowują, w której sferze życia to działa ale same planety decydują o charakterze energii.
A czy ktoś z was miał doświadczenie z trygonem Wielkim w powietrzu? Bo tutaj mówi sie głównie o wodzie i ogniu, a ja ostatnio natknęłam się na interpretację, ze powietrzny trygon jest mniej emocjonalny, ale za to może przynosić uzdrowienie przez zrozumienie, przez rozmowę albo pisanie. ciekawi mnie, czy ktoś to przeżył i czy faktycznie tak to działa.
A czy ten trygon można jakoś przyspieszyć albo wzmocnić przez afirmacje albo medytacje? Bo czytałam że przy harmonijnych aspektach dobrze jest pracować ze świadomością i wtedy energia przepływa lepiej. Czy jest jakiś konkretny sposób, żeby to uzdrowienie uczuciowe faktycznie poczuć, a nie tylko teoretycznie o nim mówić?
Czytam tę dyskusję i mam pytanie, które mnie od początku nurtuje. mówicie o tym, że trygon to potencjał, że wymaga gotowości, że nie jest automatyczny. Ale skąd wiadomo, czy się jest gotowym? Jak to rozpoznać? Bo może ktoś jest gotowy i nie wie, a transyt mija.
Właśnie na to chcę zwrócić uwagę, bo ta historia z Neptunem bardzo mnie zastanawia. Neptun w harmonijnych aspektach potrafi być złudny, bo energia płynie łatwo, ale niekoniecznie w dobrym kierunku. Czy uzdrowienie uczuciowe przez trygon Neptuna to na prawde uzdrowienie, czy moze tylko chwilowe otwarcie, po którym człowiek jest bardziej bezbronny niż wcześniej?
A czy w takim razie medytacja podczas trygonie harmonii moze zastąpić brakujące trudne aspekty? Chodzi mi o to, ze jeśli ktoś ma bardzo miękką mapę i nie ma tych naturalnych oporów, to może przez świadomą pracę z tym czasem stworzyć jakiś wewnętrzny grunt? Pytam, bo chcę to jakoś praktycznie wykorzystać.
Czytam tę dyskusję od początku i jedno mnie nurtuje. Mówicie o tym ze trygon daje potencjał, że trzeba być gotowym, że zależy od planet i domów. Ale czy jest wogóle jakaś sytuacja, w której trygon Wielki działa niejako samoczynnie i człowiek po prostu to czuje bez żadnej świadomej pracy? Bo z tego co opisał Zenek75, wydaje się, że obie osoby po prostu to poczuły, niekoniecznie pracowały nad tym świadomie.
No właśnie bo ja od początku mowie że to jest harmonijny aspekt i energie same płyną. Może nie zawsze do uzdrowienia, ale jednak cos się dzieje. To że trzeba pracować nad każdą astrologią to jest teoria, w praktyce ludzie po prostu żyją i planety robią swoje.
Właśnie to jest chyba najtrudniejsze w analizie Wielkiego Trygonu, ze patrzymy na niego jako na jeden aspekt, a on zawsze istnieje w kontekście całej reszty. Dlatego sama sobie zadałam pytanie na początku tego wątku, czy każdy trygon jest błogosławieństwem, i im więcej tu czytam, tym bardziej wiem, że odpowiedź brzmi: to zależy od czego, od kogo i kiedy.
Ale właśnie to mnie zastanawia. Jeśli odpowiedź zawsze brzmi "to zależy", to jak w ogóle można się do tego przygotować? Mam teraz trygon przechodzący przez mój dom 4 i 8, i nie wiem nawet, czego się spodziewać. Czy powinnam coś robić, obserwować, czy po prostu czekać?
No właśnie, pętla albo ruch. to jest cos co każdy moze sprawdzić sam bez żadnej astrologii. Po co nam wogóle trygony do takiej analizy?
Ja tam nie wiem o tych punktach kulminacyjnych za dużo ale mam inne pytanie do całej dyskusji. Cały czas mówimy o uzdrowieniu uczuciowym przez domy i planety. Ale co jeśli ktoś nie ma żadnych traumatycznych rzeczy do przerobienia? Czy trygon przez dom 4 i 8 może po prostu nic nie zrobić bo nie ma materiału do pracy? Czy zawsze coś wyciąga?
