Mam trochę głupie pytanie, ale nie rozumiem jednego. Mówicie, że węzeł pokazuje kierunek. Ale czy to nie jest tak, że człowiek i tak pójdzie w swoim kierunku, niezależnie od węzła? Mam na myśli, co by się stało, gdyby Michasia nigdy nie dowiedziała się o tym węźle. Czy ta praca z komunikacją dzieje się sama, czy trzeba ją świadomie uruchamiać?
To co Mistralka pisze o wolnej woli, to jest chyba osobny temat na osobny wątek. Ale wracając do Bliźniaków konkretnie, bo mi zależy na tym, żeby dobrze zrozumieć: czy ten węzeł mówi coś o tym, jak słuchać, czy tylko o tym, jak mówić? Bo w tytule wątku są obydwa, a w rozmowie więcej się mówi o mówieniu.
Sprawdziłam właśnie dokładnie. Mam Merkurego na 14 stopniu Bliźniaków i węzeł na 21. Siedem stopni różnicy. Czy to już się liczy jako koniunkcja? I jeśli tak, to czy to oznacza, że mam podwójny 'obowiązek' w tej kwestii komunikacji, czy raczej że jedno wspiera drugie?
O, to jest bardzo trafne pytanie. Tak, dokładnie tak to wygląda. Rozmowy zaczynam dość łatwo, ale potem nie wiem, jak je zamknąć, albo mówię za dużo i potem żałuję. Myślisz, że to może być właśnie ta różnica między waszymi układami?
To co opisuje Aurelinda z mówieniem za dużo i żałowaniem brzmi bardziej jak problem z filtrem niż z komunikacją jako taką. Zastanawiam się, czy węzeł w Bliźniakach to tylko temat mówienia i słuchania, czy też temat świadomości tego, co się mówi, czyli jakość, a nie tylko ilość słów.
No to teraz jest jeszcze bardziej niejasno. Raz mówicie, że chodzi o mówienie. Raz, że o słuchanie. Teraz, że o intencję. Czy da się to jakoś sprowadzić do czegoś konkretnego? Bo mam wrażenie, że węzeł w Bliźniakach to według was odpowiedź na wszystko.
Na to pytanie nie ma jednej odpowiedzi, i to celowo. Różne szkoły astrologiczne podchodzą do tego inaczej. Są takie, które mówią, że praca z węzłem zaczyna się od bardzo małych codziennych ćwiczeń, nie od wielkich przemian. Czyli na przykład: jeden dzień skupiasz się tylko na tym, żeby naprawdę słyszeć, co ktoś mówi, bez planowania odpowiedzi. To brzmi banalnie, ale dla kogoś z tym węzłem może być naprawdę trudne.
Ja właśnie próbowałam czegoś takiego, nie wiedząc, że to może być związane z węzłem. Przez jakiś czas starałam się nie przerywać ludziom i nie planować co powiem, gdy skończą. I wiesz co? To jest naprawdę niekomfortowe. Jakby coś ciągnęło żeby wchodzić z własnym zdaniem zanim druga osoba skończy.
To co Joasia96 opisuje, ten dyskomfort przy słuchaniu, to mnie kojarzy się z czymś, co widziałem przy kartach. Kiedy ktoś ma silny opór przed pewnym obszarem, to często właśnie tam jest praca. Nie mówię, że to reguła, ale wzorzec jest podobny niezależnie od systemu.
Właśnie. I wracając do pytania z tytułu, które gdzieś po drodze trochę zgubiłam, mnie nie chodzi o to, czy musieć, tylko o to, jaki rodzaj komunikacji jest tym właściwym dla tego węzła. Słyszałam różne rzeczy, że chodzi o pisanie, mówienie, słuchanie. Ale czy jest coś, co jest specyficznie tym, a nie tamtym?
Myślę, że odpowiedź na to pytanie zależy od domu, w którym siedzi węzeł, i od aspektów do niego. Sam znak Bliźniaków daje temat wymiany informacji, ale dom mówi, w jakiej sferze życia to się rozgrywa. W trzecim domu to może być codzienna rozmowa, w dziewiątym nauczanie, w szóstym komunikacja w pracy. Czy sprawdziłaś, w którym domu masz węzeł?
@Mistralka Węzeł w trzecim domu w Bliźniakach, to brzmi jak podwójne podkreślenie tego samego tematu. Znak i dom mówią o tym samym obszarze. Ciekaw jestem, czy to sprawia, że temat jest silniejszy, czy może po prostu bardziej skoncentrowany. Mistralka, spotkałaś się z taką konfiguracja wcześniej?
@Wolchw Tak, spotkałam się z tym i mam na to konkretną odpowiedź, Wolchw. Kiedy znak i dom pokrywają się tematycznie, najczęściej oznacza to, że temat nie daje się łatwo ominąć. Człowiek po prostu wciąż na niego wpada, w małych sytuacjach, w zwykłych rozmowach, nie w jakichś wielkich momentach. Michasia, to co opisujesz, te codzienne rozmowy, które wypadają nie tak, to właśnie to. Nie musisz szukać wielkiej areny dla tego węzła, on już ją znalazł.
@Mistralka Ale to znaczy, że ktoś z węzłem w trzecim domu w Bliźniakach ma łatwiej czy trudniej niż ktoś, kto ma go np. w dziewiątym? Bo z jednej strony codzienność to więcej okazji, ale z drugiej, czy nie jest tak, że właśnie przez to trudniej to zauważyć?
Właśnie to mnie uderzyło, jak Mistralka to powiedziała. Ja przez długi czas szukałam jakiegoś głębszego sensu w dużych rozmowach, w publicznych wystąpieniach, a tymczasem największy problem mam z tym, żeby zwyczajnie zadzwonić do siostry i nie urwać rozmowy po pięciu minutach, bo nie wiem, co mówić dalej. Czy to w ogóle brzmi jak praca z węzłem, czy raczej jak nieśmiałość?
To jest właśnie pytanie, które trzeba sobie zadać, i nie ma na nie prostej odpowiedzi z zewnątrz. Nieśmiałość to jedno, ale jeśli czujesz, że ta urwana rozmowa z siostrą zostawia cię z jakimś niepokojem, z poczuciem, że coś jest niedokończone, to to jest inna informacja niż po prostu 'nie lubię gadać'. Czujesz coś takiego po tych rozmowach, czy raczej ulge, że już po?
