@Renia Ja od dłuższego czasu czytam ten wątek i mam jedno wrażenie - że skupiacie się głównie na problemach i trudnych aspektach. A czy ktoś mógłby powiedzieć po prostu kiedy ta Wenus w Byku działa dobrze? Bez \'ale\', bez komplikacji? Bo jest tu dużo pesymizmu nagle.
Sprawdziłam na astro.com i mam Wenus w Rybach! To chyba nie jest Byk, prawda? Ale to mi sie wydaje ciekawe bo podobno Ryby i Byk jakoś pasują do siebie? Czy to znaczy ze moja Wensu sie dogada z takim Bykiem? przepraszam ze pytam nie na temat, ale przy okazji 🙂
Okej, a ja mam konkretne pytanie do Huberta albo Igorka - powiedzcie mi wprost: jeśli ktoś szuka poważnego, trwałego związku i trafia na Wenus w Byku u potencjalnego partnera, to czy powinien się cieszyć czy raczej uważać? Bo tu jest dużo teorii i nadal nie wiem co z tym zrobić praktycznie.
I to Mandragora jest bardzo dojrzała obserwacja, serio. Bo może właśnie tytuł tego wątku powinien brzmieć nie tylko o Wenus w Byku, ale o tym - co my sami wynosimy z domów co do tego czym jest 'miłość'. Czy stabilność nam kojarzy się z bezpieczeństwem czy ze stagnacją. To już nie tylko astrologia, ale astrologia może tu być lustrem.
Tak, właśnie to. Ja przez całe małżeństwo myślałam że stabilność to jest nudy i rutyną, i że prawdziwe uczucie musi boleć albo ekscytować. I teraz po wszystkim widzę, że to było moje błędne przekonanie. I ciekawi mnie - czy astrologia mogła mi to wcześniej powiedzieć? Gdybym się znała, to może inaczej bym to odebrała?
@Mandragora To jest moje pytanie do wszystkich - czy astrologia mogła mi to wcześniej powiedzieć, że moje przekonania o miłości są błędne? Bo jeśli tak, to dlaczego nikt mi nie powiedział żeby sprawdzić horoskop zanim wyszłam za mąż? Trochę żartuję, ale trochę nie. Serio - czy to w ogóle tak działa?
Renia, to ważne pytanie, ale musisz mi powiedzieć najpierw - co masz w swoim układzie? Bo to nie jest tak, że sam Wenus w jakimś znaku powie ci 'twoje przekonania o miłości są błędne'. To jest bardziej skomplikowane. Jaką masz Wenus i co masz w czwartym domu, jeśli wiesz?
Ale zatrzymajmy się przy tym co Renia powiedziała, bo to jest naprawdę serce tego wątku. Mówisz, że myślałaś że prawdziwa miłość musi boleć lub ekscytować. I teraz pytanie do wszystkich - czy to jest kwestia układu astrologicznego, czy kwestia wychowania i wzorców z domu? Bo astrologia opisuje tendencje, ale skąd one się biorą? Czy Wenus w Byku u kogoś z domu bez ciepła emocjonalnego będzie inaczej wyglądać niż u kogoś z bezpiecznego domu?
Właśnie to, Skorpionica. I tu wchodzi czwarty dom i jego władca. Wenus w Byku to jedno, ale to skąd wynosimy wzorce to czwarty dom, Księżyc, często też aspekty do Saturna. Renia, to co opisujesz - przekonanie że miłość ma boleć - to brzmi bardziej jak Księżyc w trudnym aspekcie albo coś z Marsem niż jak sama Wenus w Byku.
No dobra, ale wróćmy do meritum bo mi się wydaje że odpłynęliśmy. Tytuł wątku jest o Wenus w Byku i stabilności. I mam pytanie które mnie trapi od początku tej rozmowy - czy Wenus w Byku potrafi w ogóle zakończyć związek który nie działa? Czy ta stabilność nie jest czasem pułapką z której nie widać wyjścia?
A właśnie - jak to rozróżnić? Pytam bo myślę o tej osobie którą znam, nie będę mówić że to ja, ale... jak ktoś sam wie czy trwa z wyboru czy z lęku? Jest jakiś sposób żeby to sprawdzić w horoskopie?
Sprawdziłam i mam Wenus w Rybach. Czyli nie Byk. Ale Igorek wspominał wcześniej o Księżycu i Saturnie - jak mam sprawdzić gdzie mam Księżyc bez godziny urodzenia? Bo Księżyc chyba szybko się zmienia?
Przeprszam że wchodzę znowu, ale skoro juz mówimy o Wenus w Rybach - czy to znaczy że ja i Renia mamy podobnie? Bo ja też mam Wenus w Rybach i też czasem czuję że nie wiem czego chcę od związku. Ciekwe czy to właśnie ta Wenus robi?
Dziewanka, sama Wenus w Rybach to jeszcze za mało żeby powiedzieć, że ty i Renia macie 'podobnie'. Macie podobną Wenus, ale całe reszta horoskopu może być zupełnie różna. Dwie osoby z taką samą Wenus ale różnym Księżycem, Ascendentem, Marsem - będą przeżywać miłość zupełnie inaczej. I wróćmy może do Wenus w Byku, bo to wciąż temat tego wątku.
@Dziewanka Słuchajcie, mam takie wrażenie czytając te ostatnie posty - że rozmowa kręci się teraz bardziej wokół \'co mi powie horoskop o moim związku\' niż o samej Wenus w Byku jako zjawisku. Czy ktoś mógłby powiedzieć - jak ta stabilność Wenus w Byku wygląda od strony tej osoby która ją ma? Jak ona sama to odczuwa, od wewnątrz?
Amputacja - to mocne słowo. Ale czy to nie znaczy że taka osoba jest po prostu bardzo przywiązana i trudno jej odpuścić? To brzmi trochę jak opis każdego człowieka po długim związku, nie tylko Wenus w Byku. Co tu jest specyficznie 'bycze'?
To co mówisz Hubert ma sens, ale nadal nie rozumiem jak to działa w praktyce. Mówisz że Wenus w Byku od początku traktuje relację jako 'swoją' - ale to chyba znaczy też, że taka osoba bardzo szybko się przywiązuje? I co się wtedy dzieje jeśli ta druga strona jeszcze nie jest na tym etapie?
To opisuje coś co znam z doświadczenia. Tylko chciałam zapytać - czy to znaczy, że Wenus w Byku ma jakiś sygnał kiedy ta druga strona nie jest tak samo zaangażowana? Czy raczej ignoruje te sygnały bo nie chce burzyć tego co zbudowała?
Przepraszam że znowu pytam o siebie, ale po tym co Klimcia napisała - sprawdziłam i mam Neptuna w Strzelcu. Nie wiem czy to robi jakiś aspekt z Wenus w Rybach. Jak to sprawdzić czy są w aspekcie?
Renia, jeśli Neptun masz w Strzelcu a Wenus w Rybach to raczej nie będzie prostego trygonu czy koniunkcji bo to inne znaki i trzeba sprawdzić dokładne stopnie. Ale zauważcie że schodzimy znowu na temat indywidualnych wykresów - może spróbujmy wrócić do pytania które postawiła Mandragora, bo było naprawdę trafne. Ta asymetria w przywiązaniu - czy Wenus w Byku sobie z nią radzi czy nie?
@Renia Właśnie chciałam coś dodać do tej asymetrii. Bo czytam i myślę sobie - jeśli Wenus w Byku tak szybko tworzy \'wewnętrzny obraz\' stałości, to czy ta osoba w ogóle potrafi zakomunikować że jest bardziej zaangażowana? Czy to zostaje w środku i partner po prostu nie wie?
Hej a właśnie przy tym Merkurym w Rybach - bo mam chyba Merkurego właśnie w Rybach i czasem mam takie przeczucie że wiem co chcę powiedzieć ale to wychodzi jakoś inaczej niż chciałam. Czy to może być właśnie to? Bo nie do końca rozumiem jak znak Merkurego wpływa na mówienie o uczuciach.
No ale wróćmy do Wenus w Byku i tej stabilności. Bo mam takie wrażenie że cały czas mówimy że Wenus w Byku jest stabilna, głęboka, trwała - same zalety. A gdzie są wady? Bo każdy znak musi mieć ciemniejszą stronę tej energii.
Klimcia trafiła w sedno i dodam jeszcze jedno - Wenus w Byku może też mieć problem z adaptacją kiedy partner się zmienia. Byk lubi stałość, ale ludzie się zmieniają. Jeśli partner przejdzie przez jakąś głęboką przemianę, Wenus w Byku może reagować oporem bo to burzy jej poczucie że 'wie' kogo kocha.
To co Skorpionica napisała jest ciekawe - bo sugeruje, że ta stabilność Wenus w Byku ma swoją cenę. Ale zastanawiam się czy to jest cecha samej Wenus, czy może też znaku stałego jako takiego? Lew i Skorpion też są znakami stałymi - czy mają podobny problem z akceptowaniem zmiany u partnera?
A co z Wodnikiemem - przepraszam to chyba głupie pytanie, ale Wodnik jest znakiem stałym? Zawsze myślałam że to znak zmienny bo wydaje się taki swobodny i nieprzywiązany do niczego.
Czytam i zastanawiam się czy to znaczy, że mój ex który ma Słońce w Wodniku mógł być właśnie taki - przywiązany do jakiejś idei związku ale nie do mnie konkretnie? Bo tak to właśnie wyglądało. Tylko nie wiem czy to astrologia czy po prostu jego charakter.
