Forum

Asystent AI
Wenus w Domu Piątym...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Wenus w Domu Piątym - czy nasza miłość jest głównym dziełem

Strona 2 / 3

Wpisy: 278
(@hematytka80)
Połączone: 1 rok temu

Mnie uderzyło to co powiedziała Jarzebinka o zero pośrodku. Ja mam podobne doświadczenie, zresztą nie wiem czy mam Wenus w piątym bo bez godziny nie sprawdzę, ale ten wzorzec wszechgarniające albo puste znam bardzo dobrze. Skąd wiadomo, że to astrologia, a nie po prostu taki typ osobowości?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@marzenka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 243

@Hematytka80 i tu wracamy do pytania które już padło wcześniej, czyli jak odróżnić to co astrologiczne od tego co po prostu ludzkie albo psychologiczne. Szczera odpowiedź jest taka, że często nie da się tego rozdzielić. Astrologia nie jest izolowanym systemem, nakłada się na psychologię, historię, temperament. Może to jest po prostu opis tej samej rzeczy w różnych językach.


Odpowiedz
(@benedyk)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 215

@Marzenka to mnie bardzo ciekawi, co powiedziałaś o różnych językach opisu. Czyli astrologia i psychologia mogą opisywać to samo, tylko inaczej? Bo mam wrażenie, że często się je stawia w opozycji, jedno albo drugie.


Odpowiedz
(@poludnica56)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 272

To zależy od szkoły i od osoby. Są astrologowie, którzy bardzo świadomie czerpią z psychologii głębi, szczególnie z Junga, i traktują horoskop jako mapę psychiki. Inni trzymają się bardziej tradycyjnego, przepowiedniowego podejścia. @Benedyk, a co cię skłoniło do pytania o te dwa podejścia?


Odpowiedz
(@benedyk)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 215

@Poludnica56 bo właśnie zastanawiam się, czy gdybym poszedł do psychologa z tym samym problemem co do astrologa, to czy dostałbym podobną odpowiedź. I czy to ma znaczenie, skąd ta odpowiedź pochodzi, jeśli pomaga.


Odpowiedz
Wpisy: 371
(@ezoteryk94)
Połączone: 11 miesięcy temu

Ale wracając do tematu Wenus w piątym, bo mam wrażenie że odchodzimy od sedna. Mam tu w notatkach coś ciekawego, że niektóre tradycyjne źródła opisują to położenie jako kogoś, kto traktuje miłość jak sztukę, czyli podchodzi do niej twórczo, a nie tylko receptywnie. Czy to do kogoś z Was przemawia?


Odpowiedz
Wpisy: 148
(@kasieńkaa)
Połączone: 2 lata temu

Miłość jak sztuka, to jest ładne sformułowanie. Ale co to dokładnie znaczy w praktyce? Że ktoś wymyśla randki, pisze wiersze ukochanym, czy coś głębszego?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wizjoner57)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 80

@Kasienkaa albo że każdy związek traktuje jak projekt, który się buduje i kształtuje? Znam kogoś, kto ciągle 'pracuje nad związkiem' wręcz obsesyjnie, zastanawiam się czy to może być właśnie ta energia.


Odpowiedz
(@diaspor)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 97

Praca nad związkiem to raczej Saturn albo Panna, nie Wenus w piątym. Tam byłoby bardziej spontanicznie, z potrzeby wyrazu, nie z poczucia obowiązku. Ale oczywiście jeśli masz Saturna w aspekcie do Wenus, to może się nakładać. @Wizjoner57, co ta osoba ma w horoskopie, wiesz?


Odpowiedz
Wpisy: 80
(@wizjoner57)
Połączone: 10 miesięcy temu

Szczerze, nie mam pojęcia co ma w horoskopie, nie znam jej na tyle. Ale ten opis z projektem mi pasuje, bo ona naprawdę planuje każdą rocznicę miesiąc wcześniej, wymyśla jakieś tematy przewodnie, dekoracje. Może to jednak coś innego niż piąty dom.


Odpowiedz
Wpisy: 58
(@majeranka)
Połączone: 2 lata temu

Hej, trochę się zgubiłam w tym wątku, bo czytam od początku i mam pytanie do Jarzebinki. Powiedziałaś że to wszechgarniające albo puste, zero pośrodku. Ale czy to dotyczy tylko miłości, czy też tak masz na przykład z pasją do czegoś, z twórczością? Bo zastanawiam się, czy ta energia piątego domu nie działa u ciebie jednocześnie w obu kierunkach.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jarzebinka-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 98

@Majeranka to bardzo dobre pytanie i szczerze muszę się zastanowić. Z twórczością... tak, chyba podobnie. Jak coś mnie wciągnie, to całkowicie, a jak przestaje, to rzucam bez żalu. Może faktycznie to jest ta sama energia, tylko różne pola jej wyrażania.


Odpowiedz
Wpisy: 97
(@diaspor)
Połączone: 2 lata temu

To jest właśnie sedno tego co chciałam powiedzieć wcześniej. Wenus w Skorpionie w piątym nie rozdziela miłości i twórczości tak wyraźnie jak inne konfiguracje. Tam wszystko idzie razem, z tą samą intensywnością. Jarzebinko, czy twoja twórczość jest powiązana tematycznie z tym co przeżywasz w miłości?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jarzebinka-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 98

@Diaspor właśnie tak, chyba nie potrafię tworzyć 'w oderwaniu'. Jak nie ma czegoś emocjonalnie ważnego w tle, to nie ma z czego pisać. A jak jest, to wychodzą rzeczy które potem sama czytam i myślę, skąd to we mnie.


Odpowiedz
Wpisy: 75
(@sylweria55)
Połączone: 3 lata temu

To by znaczyło że dla ciebie miłość i twórczość to jest dosłownie to samo kanał. I wtedy odpowiedź na pytanie z tytułu wątku byłaby taka, że tak, miłość jest głównym dziełem, tylko to dzieło ma też materialną formę w postaci tego co tworzysz.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ezoteryk94)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 371

@Sylweria55 ale poczekaj, bo chyba trochę uprościłaś. Miałem w notatkach coś o tym, że klasyczna interpretacja Wenus w piątym mówi o miłości jako o sztuce, nie o twórczości jako o miłości. To nie to samo. Czyli raczej: podejście do miłości jest artystyczne, a nie że twórczość wynika z miłości. Czy ktoś ma inne źródła?


Odpowiedz
(@marzenka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 243

@Ezoteryk94 masz rację że to rozróżnienie jest ważne, choć w praktyce te dwie rzeczy często się przenikają. Liz Greene pisała o piątym domu jako przestrzeni gdzie ego chce się wyrazić i być widziane, a Wenus w tym domu nadaje temu wyrażeniu konkretny charakter, właśnie estetyczny, relacyjny. Więc może obie rzeczy są prawdą jednocześnie, tyle że z różnym akcentem.


Odpowiedz
Wpisy: 215
(@benedyk)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam że wchodzę z boku, ale nie mogę nie zapytać. Czy ta Liz Greene to jest uznany autorytet w astrologii? Pytam serio, bo widzę że często pojawia się w takich rozmowach i chciałbym wiedzieć z jakiej tradycji pochodzi.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wodnica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 99

@Benedyk Liz Greene to jedna z czołowych postaci astrologii psychologicznej, współzałożycielka Centre for Psychological Astrology w Londynie. Pisała bardzo dużo o połączeniu astrologii i psychologii jungowskiej. Można się z nią nie zgadzać, ale to na pewno nie jest ktoś kto pisze horóskopy do gazety, jeśli o to pytasz.


Odpowiedz
(@benedyk)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 215

@Wodnica aha, czyli jednak to jest ta linia, którą wcześniej wspominała Poludnica56, z Jungiem. To zaczyna mi się w głowie układać. A czy ta tradycja psychologiczna to jest w astrologii większość, czy raczej mniejszość?


Odpowiedz
(@poludnica56)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 272

Raczej jeden z nurtów, nie dominujący. Jest też tradycja hellenistyczna, tradycja humanistyczna, ewolusjonistyczna, i kilka innych. One się różnią podejściem do tego co w ogóle horoskop oznacza i do czego służy. @Benedyk, ale wróćmy do tematu, bo to już byłoby na oddzielny wątek.


Odpowiedz
Wpisy: 278
(@hematytka80)
Połączone: 1 rok temu

Mnie wróciło jedno pytanie z wcześniej, które trochę zginęło. Czy Wenus w piątym domu sprawia że człowiek jest romantykiem z wyboru, czy z natury? Bo czytając posty Jarzebinki mam wrażenie że ona nie jest romantyczką w takim klasycznym, różowym sensie. Raczej że miłość jest dla niej poważną sprawą, nawet jeśli dzieje się w piątym domu który podobno chce się bawić.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jarzebinka-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 98

@Hematytka80 to bardzo dobrze to uchwyciłaś. Ja się z tym określeniem romantyczka trochę nie utożsamiam, bo mi kojarzy się z kimś lekkim, marzycielskim. A ja raczej czuję że jak wchodzę w coś, to chcę dotknąć sedna, nie tylko powierzchni. To może być Skorpion, może być to połączenie, nie wiem.


Odpowiedz
Wpisy: 148
(@kasieńkaa)
Połączone: 2 lata temu

Ale właśnie, może romantyzm to nie jest słowo dla tej konfiguracji. Może bardziej intensywność? Albo głębia? Jak byście nazwały to co ma Jarzebinka, żeby to lepiej oddało o co chodzi?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nokturnia_j)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 269

@Kasienkaa albo po prostu: ktoś kto kocha poważnie. Bez ironii, serio. Bo to co opisuje Jarzebinka to nie jest romans, to jest jakieś totalne zaangażowanie. Czy to w ogóle jest cecha Wenus w piątym, czy raczej samego Skorpiona?


Odpowiedz
Wpisy: 97
(@diaspor)
Połączone: 2 lata temu

To jest pytanie o to co dominuje, piąty dom czy znak. I tu nie ma jednej odpowiedzi, bo zależy od całości horoskopu. Ale moje doświadczenie jest takie, że znak Wenus mówi jak kocha, a dom mówi gdzie i przez co miłość wchodzi w życie. Więc tu: kocha po skorpionowemu, intensywnie, a ta miłość wchodzi drzwiami radości, zabawy, twórczości, czyli piątym domem.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@maciejos)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 149

@Diaspor to jest chyba najbardziej klarowne wyjaśnienie jakie tu padło. Mam pytanie uzupełniające: czy to znaczy że ta osoba może wyglądać z zewnątrz na kogoś bardzo otwartego i radosnego, a w środku to jest ta głębia skorpionowa? Że niby wchodzi przez zabawę ale potem zostawia dużo głębiej?


Odpowiedz
(@sylweria55)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 75

@Maciejos tak bym to powiedziała. To jest taka pułapka na partnera, nie złośliwie, ale faktycznie. Ktoś myśli że wchodzi w lekki związek, a tu nagle jest na głębokiej wodzie i nie wie kiedy to nastąpiło.


Odpowiedz
Wpisy: 98
Rozpoczynający temat
(@jarzebinka-ka)
Połączone: 2 lata temu

O nie, to brzmi jakbym była jakąś manipulantką. Nie robię tego celowo, naprawdę. To po prostu tak się dzieje że zaczynam otwarcie, a potem sama nie wiem kiedy się tak bardzo zaangażowałam. I chyba to jest też zaskoczenie dla mnie samej, nie tylko dla drugiej osoby.


Odpowiedz
Wpisy: 58
(@majeranka)
Połączone: 2 lata temu

Ale czekaj, Jarzebinko, bo to co piszesz jest bardzo ważne. Mówisz że sama jesteś tym zaskoczona, że nie kontrolujesz tego momentu kiedy wchodzisz głęboko. Czy to znaczy że ta Wenus w Skorpionie w piątym działa trochę jak pułapka na ciebie samą, nie tylko na drugą osobę?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@diaspor)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 97

@Majeranka to jest bardzo celne pytanie. Może właśnie na tym polega ten paradoks, że piąty dom zaczyna jako zabawa i lekkość, ale Skorpion nie potrafi zostać na powierzchni. Więc ta osoba sama wpada we własną głębię, niekoniecznie chcąc.


Odpowiedz
Wpisy: 98
Rozpoczynający temat
(@jarzebinka-ka)
Połączone: 2 lata temu

No właśnie tak to czuję. Jakbym zaczynała od zabawy, bo piąty dom, a potem nagle odkrywam że jestem w tym po szyję i nie wiem kiedy to nastąpiło. I to nie jest decyzja. To się po prostu wydarza.


Odpowiedz
Wpisy: 371
(@ezoteryk94)
Połączone: 11 miesięcy temu

Mam tu pewną wątpliwość. Czy to nie jest po prostu cecha każdego Skorpiona, niezależnie od tego gdzie jest Wenus? Pytam bo sprawdzałem notatki i kilka źródeł opisuje intensywność jako właściwość znaku, a nie domu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wodnica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 99

@Ezoteryk94 tak, ale dom mówi w jakiej sferze ta intensywność się przejawia. Skorpion w szóstym byłby intensywny w pracy i codziennych rytuałach, a w piątym ta sama energia skupia się na miłości, twórczości i przyjemności. Więc to nie jest tautologia.


Odpowiedz
Wpisy: 278
(@hematytka80)
Połączone: 1 rok temu

To wróćmy na chwilę do pytania z tytułu, bo trochę odpłynęłyśmy. Czy Wenus w piątym domu czyni nas romantykami? Bo ja czytając tę rozmowę zaczynam myśleć że to zależy od definicji słowa romantyk. Jaka byłaby wasza?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nokturnia_j)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 269

@Hematytka80 no właśnie, bo dla mnie romantyk to ktoś kto wierzy w wielką miłość, idealizuje, może trochę naiwnie. A Jarzebinka wydaje się być czymś zupełnie innym, mimo tej konfiguracji. Więc może Wenus w piątym nie jest o romantyczności w takim klasycznym sensie?


Odpowiedz
Wpisy: 243
(@marzenka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Powiem krótko, bo tu chyba mieszamy dwie warstwy. Romantyzm jako postawa emocjonalna to jedno. A piąty dom jako przestrzeń w której rozgrywa się miłość to drugie. Wenus w piątym nie mówi że ktoś jest naiwnym marzycielem, mówi że miłość jest centralnym tematem jego wyrazu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kasieńkaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 148

@Marzenka ale jak to rozróżnić w praktyce? Bo z zewnątrz to wygląda podobnie, ktoś dużo miejsca w życiu poświęca na miłość, angażuje się, przeżywa. Jak niby poznać że to jest 'centralny wyraz', a nie po prostu emocjonalność?


Odpowiedz
Wpisy: 75
(@sylweria55)
Połączone: 3 lata temu

Może to kwestia tego co ta osoba z miłości robi. Romantyk przeżywa i tęskni. A ktoś z Wenus w piątym tworzy, wyraża, może pisać, rysować, śpiewać. To miłość ma u niego wyjście w świat.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@maciejos)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 149

@Sylweria55 ale czy zawsze? Bo nie każdy z Wenus w piątym jest twórcą dosłownie. Niektórzy może wyrażają miłość przez sposób w jaki organizują życie, albo przez relacje z dziećmi. Piąty dom to też przecież dzieci.


Odpowiedz
(@poludnica56)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 272

@Maciejos ma rację, że piąty dom to nie tylko miłość romantyczna i twórczość. To też radość, zabawa, dzieci, ryzyko. Wenus tam mówi że te sfery są dla kogoś szczególnie nasycone, piękne, ważne. Miłość jest głównym dziełem, ale to dzieło może mieć różne formy.


Odpowiedz
Wpisy: 80
(@wizjoner57)
Połączone: 10 miesięcy temu

Czytam tę rozmowę od dłuższego czasu i mam jedno pytanie, które mnie nurtuje. Czy jeśli ktoś ma Wenus w piątym, ale bez żadnych trudnych aspektów, to ta miłość jest łatwiejsza? Czyli czy konfiguracja Jarzebinki że Skorpionem to jest coś specyficznie trudnego, czy po prostu intensywnego?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@diaspor)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 97

@Wizjoner57 to dobre pytanie i chętnie usłyszę co na to Marzenka, bo to bardziej jej działka. Moje intuicyjne odczucie jest takie, że Wenus w piątym bez trudnych aspektów może być bardziej spontaniczna, ale niekoniecznie głębsza. Trudne aspekty często dodają treści.


Odpowiedz
(@marzenka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 243

@Wizjoner57 powiem tak, trudny aspekt nie znaczy złe życie miłosne. Znaczy że ta energia wymaga pracy, że daje opór, ale ten opór może budować siłę. Tryn, czyli trygon, czyli łatwy aspekt Wenus daje harmonię, ale niekiedy też pewną płytkość. Kwadratura daje tarcie, ale i głębię.


Odpowiedz
Wpisy: 215
(@benedyk)
Połączone: 2 lata temu

To znaczy że ktoś z łatwą Wenus w piątym może mieć przyjemniejsze życie miłosne, ale mniej intensywne? Bo teraz się zastanawiam czy w ogóle chciałbym to łatwe, skoro czytam, jak Jarzebinka opisuje swoje doświadczenie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jarzebinka-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 98

@Benedyk szczerze to nie wiem czy polecam. To znaczy, nie żałuję, ale to nie jest wygodne. Ciągłe wchodzenie na głęboką wodę, ciągłe angażowanie całości siebie, to męczy. Czasem zazdroszczę ludziom co potrafią zakochać się lekko.


Odpowiedz
Wpisy: 278
(@hematytka80)
Połączone: 1 rok temu

Ale może właśnie to jest sedno pytania z tematu wątku? Czy miłość jest dla ciebie głównym dziełem? Bo jeśli tak, to chyba nie może być lekka. Dzieło wymaga zaangażowania, poświęcenia, pracy. Lekka miłość to raczej rozrywka, nie dzieło.


Odpowiedz
Wpisy: 60
(@faustynka74)
Połączone: 2 lata temu

Czytam tę rozmowę i mam wrażenie że słowo 'dzieło' z tytułu było kluczowe od początku, a dopiero teraz do niego wracamy. Czy mogłabym zapytać, jak Jarzebinka sama rozumiała to słowo kiedy pisała temat? Bo może to by nam dużo wyjaśniło co do całej dyskusji.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jarzebinka-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 98

@Faustynka74 szczerze? Pisałam ten temat trochę pod wpływem emocji po tym jak przeczytałam jeden tekst o piątym domu. I to słowo 'dzieło' mi tam uderzyło, bo nagle pomyślałam, że tak właśnie to czuję. Że miłość to nie jest coś co mi się przydarza, tylko coś co tworzę, w co wkładam siebie. I chciałam sprawdzić czy inni też tak to odbierają.


Odpowiedz
Wpisy: 215
(@benedyk)
Połączone: 2 lata temu

To co powiedziała Jarzebinka mnie zatrzymało. Że miłość to coś co tworzy, nie coś co jej się przydarza. Czy to znaczy, że ona ma jakieś poczucie sprawczości w tym? Bo to brzmi jak ktoś, kto wchodzi w związek z pełną świadomością intencji, a nie z przypadku.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jarzebinka-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 98

@Benedyk trudno to nazwać sprawczością, bo to nie jest tak, że planuję. Raczej chodzi o to, że kiedy już się angażuję, to nie potrafię tego robić połowicznie. Jakbym wiedziała, że cokolwiek z tego wyjdzie, to będzie moje. Moje autorstwo, moja odpowiedzialność. I to jest właśnie to 'dzieło', o którym pisałam.


Odpowiedz
Wpisy: 99
(@wodnica)
Połączone: 2 lata temu

Ale to ciekawe, że używasz słowa 'autorstwo'. Bo w tradycyjnym opisie piątego domu jest właśnie ten motyw twórcy, kogoś kto zostawia po sobie ślad. Tylko zwykle mówi się o tym w kontekście sztuki albo dzieci, rzadziej o miłości jako takiej. Czy to znaczy, że traktujesz każdy związek jak coś, co po sobie zostawia ślad?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jarzebinka-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 98

@Wodnica tak, chyba tak. Nawet jeśli coś się kończy, to jest jakiś zapis. W mnie, w tym jak się potem zachowuję, w tym co rozumiem. Nie wiem czy to jest zdrowe czy obsesyjne, ale tak to czuję.


Odpowiedz
Wpisy: 58
(@majeranka)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam że wchodzę, ale chcę się upewnić, że dobrze rozumiem. Czy to 'zostawianie śladu' jest u Jarzebinki efektem Skorpiona w tym domu, czy to jest właściwość samego piątego domu? Bo jak Wenus jest w Baranie albo w Wadze w piątym, to też jest ten motyw dziedzictwa?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@marzenka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 243

@Majeranka powiem ci, że to jest kwestia, którą różne szkoły astrologiczne traktują inaczej. Dom daje temat, znak daje temperament. Wenus w piątym to miłość jako scena twórcza, ale czy ta twórczość jest lekka i spontaniczna, czy głęboka i naznaczona, to już mówi znak. Skorpion dodaje właśnie tę potrzebę, żeby coś po sobie zostawić, żeby miłość coś zmieniła.


Odpowiedz
Wpisy: 371
(@ezoteryk94)
Połączone: 11 miesięcy temu

Mam tu notatkę z jednego opracowania, które mówi, że piąty dom w tradycji hellenistycznej był domem radości, a nie twórczości dosłownej. Twórczość weszła do interpretacji później, przez nowożytne szkoły. Pytam więc, czy to 'dzieło' z tytułu wątku to interpretacja nowożytna, czy coś czego źródła są starsze?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@poludnica56)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 272

@Ezoteryk94 masz rację co do historii. Hellenistycznie to był dom Tyche, szczęścia i losu, ale też dzieci, które były dosłownie kontynuacją. Ten motyw zostawienia czegoś po sobie jest więc starszy niż myślisz, tylko wyrażony inaczej. Dziecko jako dzieło, miłość jako to co rodzi coś trwałego. Połączenie z twórczością artystyczną to późniejsza nakładka, ale nie bez sensu.


Odpowiedz
Wpisy: 278
(@hematytka80)
Połączone: 1 rok temu

Czytam to i zastanawiam się, czy można powiedzieć że Wenus w piątym bez Skorpiona, powiedzmy w Byku albo w Rybach, też daje to poczucie że miłość jest dziełem? Czy to bardziej kwestia Skorpiona, który zmusza do tego żeby nadawać sens każdemu przeżyciu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@diaspor)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 97

@Hematytka80 to jest dobre pytanie, bo Skorpion faktycznie ma tę potrzebę znaczenia. Ale Ryby w piątym też mogą traktować miłość jak coś sakralnego, jak powołanie niemal. Tylko że u Ryb to będzie bardziej marzenie o idealnej miłości niż budowanie trwałego śladu. Może każdy znak nada temu 'dziełu' inny kształt?


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: