Mam Neptuna w Domu Drugim i od lat zastanawiam się, czy to nie jest właśnie ten aspekt, który sprawia, że nigdy nie wiem tak naprawdę ile mam pieniędzy. Dosłownie. Siadam do liczenia budżetu i po chwili już nie pamiętam co policzyłam, albo mam wrażenie, że 'jakoś to będzie'. Czy ktoś ma podobne doświadczenia? Bo czytałam różne interpretacje i wszędzie piszą o tej iluzoryczności finansów, ale ciekawi mnie jak to wygląda u konkretnych ludzi, nie w podręczniku.
O, akurat trafiony temat. Mam znajomą z Neptunem w II i ona potrafi wydać wszystkie pieniądze na jakiś kurs duchowego rozwoju albo ceramiki, a potem być zaskoczona, że nie ma na rachunki. Ale pytanie do Ciebie, Wodniczko - czy to jest tak, że ty nie widzisz stanu konta, czy raczej nie chcesz widzieć? Bo to może być ważna różnica.
Neptun w II to jeden z tych placements, które potrafią naprawdę namieszać w podejściu do wartości materialnych. Ale zanim zaczniemy przypisywać winę aspektowi, chciałbym zapytać - co macie jeszcze w tej okolicy? Bo sam Neptun w domu II to jedno, ale jeśli dochodzi do tego jakiś aspekt do Saturna albo władca domu II w trudnej pozycji, to obraz się komplikuje.
A czy ktoś próbował to jakoś przepracować? Pytam serio, bo interesuje mnie czy świadomość aspektu cokolwiek zmienia. W numerologii jak widzisz trudną liczbę w ścieżce życia, to sama wiedza już trochę otwiera oczy. Zastanawiam się czy w astrologii działa podobnie.
Mam pytanie może głupie ale co to znaczy 'dom drugi' bo ja sie dopiero uczę? To chodzi o dom w horoskopie tak? I jak się sprawdza czy ma się Neptuna w tym domku?
Czytam tę dyskusję i mam jedno spostrzeżenie. Neptun w II to nie tylko kwestia 'nie widzę ile mam'. To często też skłonność do idealizowania wartości niematerialnych kosztem materialnych. Znam ludzi z tym aspektem, którzy świadomie gardzą pieniędzmi - i też to jest forma iluzji, tyle że w drugą stronę. Jakby pieniądze były czymś niskim, a oni ponad to.
A ja mam pytanie - czy jeśli nie mam Neptuna w II, ale mam np. Rybę jako władcę II domu, to działa podobnie? Bo mój II dom jest w Rybach i właśnie totalnie nie ogarnam finansów.
Ciekawe że nikt jeszcze nie powiedział wprost o tym mechanizmie obronnym. Bo to co opisujecie - ta mgła, to 'jakoś się ułoży' - to jest bardzo często mechanizm obronny psychiki. Neptun w II może oznaczać, że temat pieniędzy jest emocjonalnie obciążony. Może z domu, może z jakiegoś wcześniejszego doświadczenia. I ta iluzja jest ochroną przed lękiem, nie tylko 'kosmicznym wpływem planety'.
Mogę się wtrącić? Mam klientkę, która ma ten aspekt i ona mi opowiadała, że dosłownie 'traci z oczu' pieniądze - tzn. odkłada gotówkę i potem nie może jej znaleźć, gubi paragony, zapomina o subskrypcjach. To nie jest kwestia psychologii, ona jest osobą bardzo świadomą. Po prostu coś się dzieje z jej percepcją w tym obszarze.
Nie twierdzę, że Neptun nie ma znaczenia. Raczej że to nie jest jednostronny mechanizm. Astrologia opisuje, ale życie też kształtuje to jak aspekt się przejawia. Dwie osoby z tym samym Neptunem w II mogą go przeżywać zupełnie inaczej. I właśnie to mnie interesuje - co u was konkretnie jest tym wyzwalaczem tej mgły? Bo może da się pracować nie z aspektem, ale z tym wyzwalaczem.
U mnie jest podobnie jak u Frydki. Regularność jako taka nie jest problemem - prowadzę notatki do nauki, ćwiczę jogę regularnie od lat. Ale właśnie finanse to specyficzna ślepota. I to mnie zastanawia - dlaczego akurat tam. Może Damianek ma rację i to nie jest kwestia ogólna, tylko ta sfera jest jakoś szczególnie obciążona.
Przepraszam że się wtrącam ale mam pytanie do Perzynyy - jak to sprawdzić co dla mnie significują pieniądze? Chodzi o jakiś test czy to sie robi horoscopem? Sorki za pytanie może głupie
Skoro już wspominasz o cusp - mój II dom zaczyna się na granicy Ryb i Barana. Czy to znaczy że mam mieszane wpływy? Bo czasem jestem totalnie neptunowa w tych finansach, a czasem nagle wchodzi taki impuls żeby wydać na coś dużego bez zastanowienia. Nie wiem czy to jeszcze Neptun czy już coś innego.
Na astro.com jak klikniesz w rozszerzony widok to masz tabelkę z domami i tam jest podany dokładny stopień każdego cuspa. Ryby na II domu i tak będą działać neptunowo nawet bez samego Neptuna w środku - to nie jest tylko kwestia planety.
To jest dobra obserwacja. Moim zdaniem planeta w domu działa bardziej konkretnie i osobisto, a znak na cuspe to bardziej ogólna kolorystyka tej sfery. Neptun w II będzie przejawiał się w indywidualnych wzorcach, Ryby na cuspe to bardziej 'tło'. Choć jak masz jedno i drugie naraz - to dopiero jest kombinacja.
A mam jedno i drugie - Neptun w II i Ryby na cuspe. I mogę powiedzieć że życie z tym jest... specyficzne. Chociaż teraz po tej dyskusji zastanawiam się czy przez całe życie tłumaczyłam swoją relację z pieniędzmi tym aspektem, a może to jest po prostu mój wzorzec i astrologia go tylko odzwierciedla. Taka myśl mnie nachodzi.
To pytanie Perzynt mnie zatrzymało. Bo u mnie w domu pieniądze były tematem wstydliwym - nie mówiło się ile się zarabia, ile kosztuje jedzenie, nic. I zastanawiam się teraz czy to mogło się przełożyć na to jak interpretuję swój horoskop, bo mam silną Wenus w Rybach i zawsze to czytałam jako 'idealizowanie wartości'. Ale może to po prostu nauczony wzorzec?
To co Perzyna zapytała o pieniądze w mojej rodzinie - zatrzymałam się na tym dłużej. U nas właśnie tak było - wstyd i cisza. I teraz myślę: mam Wenus w Rybach w II domu, ale może ta Wenus to jest bardziej opis tego co wchłonęłam w dzieciństwie niż coś wrodzonego? Wodniczka, jak to u ciebie wyglądało w domu - czy pieniądze były tematem otwartym czy raczej zamiecionym pod dywan?
Capella, szczerze - mieszanie. Mama mówiła że 'nie ma o czym rozmawiać' kiedy pytałam skąd bierzemy pieniądze, a jednocześnie często słyszałam że 'nas nie stać'. Taki dualizm - z jednej strony temat tabu, z drugiej stały stres. I zastanawiam się właśnie czy Neptun w moim II nie jest trochę tym - nauczyłam się nie patrzeć, bo patrzenie było albo niemożliwe albo bolesne.
A powiedz mi - ten stres, który słyszałaś jako dziecko - on był konkretny, tzn. były realne problemy finansowe w domu, czy raczej lękowy, trochę z przyzwyczajenia? Bo to zmienia interpretację. Jeśli Neptun w II miał jakiś grunt w rzeczywistości rodzinnej, to możemy mówić o czymś innym niż czysto symboliczna iluzja.
To pytanie Damianka jest ważne, bo ja np. dorastałam w domu gdzie pieniędzy naprawdę bywało mało, i mam wrażenie że ta moja 'neptunowa mgła' to jest w 50% wyuczona strategia - jak nie widzę problemu to nie boli. Tyle że teraz jako dorosła nadal tak działam i to już nie jest adaptacja tylko... sabotaż chyba.
Mimoza podnosi dobrą kwestię. Znam osobiście kogoś z Neptunem w II, z bardzo stabilnego domu, pieniądze nie były tematem stresującym ani tabu - i ten ktoś nadal ma kompletnie oderwane poczucie wartości od tego co realnie posiada. Nie sabotaż, nie ucieczka, po prostu jakaś strukturalna niemożność połączenia tego co widzi na koncie z tym jak się czuje. Więc nie wiem czy geneza rodzinna to jedyne wyjaśnienie.
Bursztynka, to co opisujesz - kupowanie jako regulacja emocji - to bardziej neptunowa sprawa niż jowiszowa. Neptun szuka ucieczki, rozmycia granic między tym co boli a czymś przyjemnym. Jowisz daje tylko pojazd - ten duży, impulsywny zakup. Ale motywacja jest neptunowa. Damianek77 Ty jak to widzisz?
Przepraszam że sie wtrącam ale chciałam zapytać - czy jak nie masz Neptuna w 2 domu to możesz i tak mieć taką iluzje z pieniędzmi? Mnie sie wydaje że ja też tak mam ale nie wiem co mam w tym domu, muszę sprawdzić
Ja nie wiem jeszcze o tranzycie, ale wracając do mojego pytania - Damianek pytał gdzie mam Księżyc. Sprawdziłam - Księżyc w Rybach. I teraz się zastanawiam czy to nie jest właśnie przepis na to, o czym tu wszyscy piszecie. Księżyc w Rybach sam w sobie jest już taki... płynny emocjonalnie, nie?
Edytka, dobre pytanie, bo to otwiera szerszy wątek - każda planeta w II domu daje inną wersję 'iluzji' albo zaburzenia postrzegania finansów. Neptun to mgła i ucieczka, Pluton to obsesja i lęk, Uran to chaos i nieregularność. Ale wracając do Neptuna w II - czy ta neptunowa mgła ma jakiś pozytywny aspekt finansowy? Bo cały wątek brzmi dosyć ciężko.
Tak, i to kilkakrotnie. Miałam kiedyś okazję do inwestycji, która na papierze wyglądała świetnie, wszyscy wokół mówili że to dobry ruch - i miałam tak silne wewnętrzne 'nie' że odmówiłam. Osoba która tam weszła straciła sporo. Ale problem jest taki, że nie wiem czy to było intuicyjne wyczucie Neptuna, czy po prostu strach ubrany w duchowe szaty. I to jest chyba rdzeń problemu z tym układem.
