Właśnie, Ryby w piątym to by było chyba najbardziej klasycznie romantyczne w tym naiwnym sensie, o którym pisała Nokturnia. Taka miłość bez granic, trochę nieziemska. A Byk w piątym to może miłość jako coś konkretnego, zmysłowego, co chce się budować powoli. Nie 'dzieło' w sensie symbolicznym, ale coś namacalnego.
Czyli wychodzi na to, że każda Wenus w piątym czyni miłość centralnym dziełem, ale to jak to dzieło wygląda zależy od znaku? Czy ktoś z was ma Wenus w piątym w innym znaku niż Jarzebinka i może porównać z własnego doświadczenia?
Ja mam Wenus w piątym w Wadze i szczerze mówiąc nie wiem czy traktuję miłość jak dzieło. Bardziej jak coś, co powinno być harmonijne i ładne. Ale może to jest właśnie moja wersja tego? Że chcę żeby miłość była estetycznie dopracowana, bez chropowatości? Tylko czy to jest 'dzieło' czy po prostu wymaganie?
