Dobra ale ja mam bardzo praktyczne pytanie bo ta rozmowa jest piękna filozoficznie, ale ja się zastanawiam co z tym zrobić na co dzień. Jeśli ktoś rozpoznaje u siebie ten schemat, to czy jest jakiś rytuał, jakaś praca, jakiś krok który można zrobić samemu? Czy to musi przyjść samo przez doświadczenie?
Ja sprawdziłam swój horoskop po tym jak zaczęłam czytać ten wątek i mam Wenus w piątym, bez aspektów do Saturna z tego co widzę. I czytam to wszystko i część pasuje, część nie. Ale to zdanie Sandry o żartowaniu kiedy ktoś mówi o przyszłości, to jest jakby ktoś mnie opisał.
Czytam to co Kinsia napisała i zastanawiam się czy nie robię tego co ona opisuje, tylko odwrotnie. Ona może mieć prawdziwą lekkość i tłumaczyć ją sobie jako schemat, a ja mam schemat i tłumaczyłam go sobie jako lekkość. Jak w ogóle to odróżnić? Bo z zewnątrz chyba wygląda tak samo.
No dobrze, ale ja nadal siedzę tutaj z tym swoim pytaniem o coś praktycznego. Sprawdziłam na astro.com i mam Wenus w piątym domu, Wenus w Wadze. I teraz czytam całą tę rozmowę o uldze i schematach i jest mi trochę nieswojo, bo parę rzeczy pasuje. Stefcia, pytałaś wcześniej czego szukam, to odpowiadam: czy jest jakiś rytuał który pomaga zobaczyć siebie w tym, nie zmienić na siłę, tylko zobaczyć? Coś co można zrobić samemu w domu?
