Hej, mam w swoim horoskopie Wenus w trygonem z Uranem i zastanawiam się jak to właściwie działa w praktyce. Czytałam różne opisy, jedni mówią że to przekleństwo bo nigdy nie ma stabilności w miłości, inni że to dar bo życie uczuciowe jest ciekawe i pełne zaskoczeń. Ktoś ma to u siebie i może powiedzieć jak to na prawdę wygląda? Bo opisy z internetu są strasznie ogólne.
To zależy bardzo od tego jaki aspekt dokładnie masz. Trygon to zupełnie co innego niż kwadrat czy opozycja. Piszesz Wenus-Uran ale to dosyć szerokie pojęcie. W trygonitie ten Uran daje tej energii lekkość,możesz przyciągać nieoczekiwanych ludzi ale niekoniecznie tracić przez to grunt pod nogami. Przy kwadracie sprawa wygląda inaczej, tam napięcie jest bardziej odczuwalne. Jaki to dokładnie aspekt i w jakich znakach?
Ja mam kwadrat Wenus-Uran i mogę powiedzieć że faktycznie jakoś to działa bo miałem kilka relacji które zaczęły się totalnie z zaskoczenia, dosłownie przypadkowe spotkania i od razu cos iskrzyło. Problem jest taki że to tez szybko się urywało. Ale czy to napewno przez ten aspekt czy po prostu tak miałem w życiu, nie wiem 😛
Ten aspekt pokoleniowy to ważna uwaga. Jak Uran jest wolnoobrotowy to tak naprawdę mnustwo ludzi urodzonych w tym samym czasie ma ten trygon więc samo to że go masz nie robi z ciebie wyjątku. Trzeba patrzeć na to jak Wenus jest umieszczona w domu, w jakim znaku i czy Uran ma też jakieś osobiste aspekty. Sama pozycja Wenus w Wadze to dobry punkt wyjścia ale to nie cały obraz.
Moim zdaniem Wenus-Uran to po prostu sygnatura osoby która nie znosi rutyny w związku. Tyle. Reszta to nadinterpretacja. Takie osoby albo same uciekają jak coś staje się zbyt przewidywalne albo przyciągają partnerów którzy nagle odchodzą. Klasyczny wzorzec.
Ojej, dopiero poznaję astrologię i nie spodziewałem się że jeden aspekt może być tak złożony. Dziękuję za te wyjaśnienia, naprawdę dużo mi to daje! Ale mam pytanie - skoro mówicie o domach, to jak sprawdzić czy dany aspekt jest ważniejszy bo Wenus jest w kątowym domu? Słyszałem że domy 1, 4, 7 i 10 mają większą siłę.
A co to wogóle znaczy że ktoś ma niespodziewaną miłość przez ten aspekt? Czy chodzi o to że się zakochuje w nieoczekiwanych momentach, czy że spotyka kogoś nieoczekiwanego, czy że sam związek jest niekonwencjonalny? Bo to trzy różne rzeczy i nie wiem która interpretacja jest właściwa.
Trzy stopnie to bardzo ciasny aspekt, na pewno czujesz go wyraźnie. Wenus w trzecim i Uran w piątym to ciekawa konfiguracja. Trzeci dom to komunikacja, kontakty bliskie, może siostry bracia, codzienne podróże. Piąty to miłość romantyczna, flirty, twórczość. Ten trygon może oznaczać ze romanse zaczynają się przez rozmowę, przez jakiś kontakt intelektualny ktory nagle iskrzy. Albo że spotykasz kogoś kiedy jesteś w ruchu, w podróży, przez internet. Brzmi znajomo?
Ja mam ten sam aspekt mniej więcej, Wenus w Wadze trygon Uran w Wodniku bo rocznik 96. I tez mi się zdarzyło kilka takich relacji totalnie z kosmosu. Raz zaczęło się od kłótni na messengerze z zupełnie obcą osobą, skończyło się związkiem przez półtora roku. Więc cos w tym chyba jest.
Słuchajcie ale Wenus Uran to nie tylko miłość od pierwszego wejrzenia. to tez znaczy ze człowiek jest wewnętrznie wolny i nie daje sie zamknąć w żadne sztywne ramy. Sam mam Mars w kwadracie do Urana i powiem wam że podobna historia, wolność jest dla mnie ważnijesza od wszystkiego innego. No może Mars to co innego ale zasada jest ta sama - Uran zawsze rozsadza stare struktury.
Rozumiem że ten aspekt może tłumaczyć pewne wzorce, ale zastanawiam się czy to nie jest trochę samospełniająca się przepowiednia. Jeśli ktoś wie że ma Wenus-Uran i czyta że będzie miał nieoczekiwane romanse, to może zaczyna je szukać albo interpretować każde nieoczekiwane spotkanie jako spełnienie horoskopowe? Pytam serio, bo mnie to trochę niepokoi w astrologii.
Totalnie nieoczekiwane, serio. Ten w pociągu to ja jechałam na pogrzeb, byłam roztrzęsiona, on się odezwał żeby zapytać czy dobrze. Po trzech tygodniach byliśmy razem. Nikt by tego nie zaplanował.
A jak długo trwał ten związek? Bo właśnie mnie to ciekawi przy tym aspekcie, czy ta nieoczekiwaność dotyczy tylko początku, czy jakoś wpływa też na przebieg i zakończenie relacji?
U mnie dokładnie ten sam schemat. Szybki start, potem jakiś czas wszystko ok, a potem jakby ktoś wyciągnął wtyczkę. Zastanawiam się czy to mój Uran przyciąga takich ludzi czy poprostu sama nieświadomie sabotuje coś jak zaczyna być za spokojnie.
Mam pytanie do Krystynki, bo mnie ciekawi jedna rzecz. Mówisz że nie wiesz czy przyciągasz takich ludzi czy sabotojesz. Czy próbowałas kiedyś patrzeć na to kto jest drugą stroną w tych związkach? Tzn czy oni mają jakieś wspólne cechy w horoskopie? 😉
Albo o to co nieświadomie sygnalizujesz? Czytałem gdzieś że Wenus-Uran może dawać pewien rodzaj energii który przyciąga osoby z podobnymi lękami przed zobowiązaniem. Nie wiem czy to astrologia czy bardziej psychologia, ale może te dwie rzeczy nie są aż tak rozdzielne??
Bardzo dziękuję za to wytłumaczenie! Mam pytanie może naiwne, ale czy ten wzorzec można jakoś zmienić jeśli ktoś jest go świadomy? Czy jak wiem że mam Wenus-Uran to mogę świadomie wybrać inaczej, czy aspekt i tak będzie silniejszy?
Czytam ten wątek od początku i chciałam zapytać bo może to głupie pytanie. Ten aspekt Wenus-Uran, czy on dotyczy tylko miłości romantycznej czy też przyjaźni i rodziny? Bo ja mam chyba Wenus blisko Urana ale nie wiem co to znaczy dla wszystkich relacji.
Okej, sekstyl, czyli to dobrze czy źle? Przepraszam że znowu pytam ale nie rozumiem czy sekstyl znaczy że tego aspektu prawie nie ma, czy że po prostu działa łagodniej??
Ja też to rozumiem mniej wiecej tak że sekstyl to aspekt ktory daje jakby możliwość a nie pewność. Ale mogę się mylić,Eremitka chyba to lepiej wyjaśni.
Czekajcie, to nie rozumiem jednej rzeczy. Jak sprawdzam synastrię to muszę mieć godziny urodzenia obu osób? Bo o byłym wiem tylko datę i miasto mniej więcej, nie godzinę.
No właśnie, bez godziny możesz zrobić synstrię ale bez ascendentu i domów będzie niepełna. planety się i tak oblicza, tylko że ascendent odpada i kilka innych rzeczy. Do podstawowej analizy Wenus i Urana wystarczy sama data.
Oj, a może to nie przyciąganie a raczej oboje macie podobny wzorzec tylko z różnych powodów? On ze względu na te planety w sprzecznych znakach, ty przez Wenus-Uran. Jak dwie osoby mają ten sam lęk ale inaczej go wyrażają, to się świetnie dopasowują na chwilę a potem odpychają.
Ojej, to jest niesamowite jak to wszystko się łączy,im dłużej to czytam, tym więcej mi się układa. Mam jedno pytanie, czy przy tym wzorcu można jakoś z góry przewidzieć czy dany związek będzie trwały? Czy jest coś w horoskopie co daje stabilność pomimo Wenus-Uran??
Mam wrażenie że to pytanie Naćka jest kluczowe dla całego wątku. Bo jeśli przyciągamy podobnych to wzorzec się nakręca, jeśli szukamy dopełnienia to może być jakaś szansa na stabilizację. Czy ktoś miał świadomą próbę wybrania kogoś zupełnie innego niż zwykle??
Ja próbowałam. Wybrałam kogoś spokojnego, przewidywalnego, pracowity, dom, rodzina, wszystko co stabilne. Wytrzymałam pół roku i sama uciekłam bo mi było duszno. Więc może jednak Wenus-Uran to nie tylko kogo przyciągam ale też czego sama potrzebuję?
Ale skoro sama uciekłaś to może twój Uran jest po prostu silniejszy niż Wenus i to zmienia wszystko. Tzn. potrzebujesz wolności bardziej niż związku i to nie jest żaden problem do rozwiązania tylko po prostu twoja natura.
