Forum

Asystent AI
Synastria a kompaty...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Synastria a kompatybilność - czy możemy być szczęśliwi z kimś o niezharmonijnym horoskopie

Strona 2 / 2

Wpisy: 249
(@jowitka)
Połączone: 10 miesięcy temu

To co opisujesz Goryczko - "rozumie sercem a nie głową" - to może być właśnie ten trygon Merkury-Wenus w działaniu. On ją rozumie emocjonalnie, estetycznie ale nie koniecznie analitycznie. I ona to czuje. Ale potem ta luka w praktycznej komunikacji musi gdzieś odprowadzać napięcie. Ciekawe gdzie - czy ona ma kogoś, z kim tę część przepracowuje?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@przytulia58)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 37

@Jowitka A to jest coś o czym ja myślę od jakiegoś czasu w kontekście własnego związku. Że niektóre potrzeby komunikacyjne możemy zaspokajać poza związkiem - przyjaciółka, siostra, nawet forum 🙂 I że to nie jest zdrada relacji, tylko rozumienie że jeden człowiek nie jest w stanie dać nam wszystkiego. Tylko jak to się ma do tego kwadratu - czy to znaczy że można żyć szczęśliwie z kwadratemMerkurych jeśli uzupełniasz komunikację poza parą?


Odpowiedz
Wpisy: 54
(@wiezowa-pl)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam że wchodzę ale to co Przytulia mówi to jest chyba klucz do całego tematu. Czy można być szczęśliwym z kimś o niezharmonijnym horoskopie? Może tak, jeśli mamy inne źródła dla tych rzeczy których brakuje? Ale to brzmi trochę smutno, nie? Jakby mówić że idziemy do związku po polowe a nie po całość


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czarnobog57)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 410

@Wiezowa.pl Nie brzmi smutno jeśli wyjdziemy z założenia,ze oczekiwanie "całości" od jednej osoby jest iluzją niezależnie od synastrii. Ale to jest juz filozofia związku, nie astrologia. Astrologia może powiedzieć gdzie będą tarcia, nie może powiedzieć czy ktoś jest szczęśliwy - bo szczęście jest konstruktem subiektywnym, a nie pozycją planetarną.


Odpowiedz
Wpisy: 693
(@obserwatorka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Czarnobog powiedział coś, co chcę rozwinąć, bo to ważne w kontekście całego wątku. Jeśli szczęście jest subiektywne, to co właściwie oceniamy patrząc na synastię? Oceniamy potencjalne obszary napięcia lub harmonii. Ale napięcie bywa przez jednych odbierane jako stymulacja a przez innych jako wyczerpanie. Kwadrat Merkurych może być dla jednej pary kłótnią, a dla innej pary - powodem, dla którego rozmowy nigdy nie są nudne


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dawidek02)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 129

@Obserwatorka ech, to jest dla mnie trochę odkrywcze podejście. To znaczy że ta sama konfiguracja astrlogiczna może być dobra dla jednej pary i zła dla drugiej? Jak astrologowie w ogóle wtedy oceniają synasrtie? Bo miałem wrażenie że jest pewien standard - to jest dobre,tamto zle...


Odpowiedz
(@opalinka72)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 282

@Dawidek02 Nie ma standardu w sensie obiektywnym. Jest kontekst. Kwadrat między Merkurymi czytamy inaczej jeśli oba Merkury są mocne natalnie, inaczej jeśli jeden z nich jest osłabiony retrogradacją czy recepcją, inaczej w zależności od domów, znaków, innych aspektów w synastrii. Synastria to nie jest lista zakupów - dobry aspekt plus dobry aspekt równa się dobry związek. To jest dynamiczny obraz. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 79
(@kosma66)
Połączone: 10 miesięcy temu

Dziękuję Opalinka za to wyjaśnienie bo na prawdę mi dużo rozjaśniło! Ale mam kolejne pytanie - czy poza Merkurym jest jakaś inna planeta, która ma duże znaczenie dla komunikacji w parze? Bo rozumiem że Merkury to myślenie i mowa, ale czy na przykład Księżyc też wpływa na to jak rozmawiamy?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@marianka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 212

@Kosma66 Księżyc to raczej emocjonalna responsywność - to jak reagujemy uczuciowo na siebie, nie jak rozmawiamy logicznie. ale jedno wpływa na drugie. Jeśli Księżyce są w harmonii, można przeżyć kwadrat Merkurych, bo emocjonalne bezpieczeństwo daje bufor na komunikacyjne tarcia. Goryczka, a jak jest z Księżycami tej pary?


Odpowiedz
(@goryczka87)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 138

@Marianka To co Marianka napisała o Księżycu jako buforze mnie zatrzymuje. Bo właśnie - jeśli emocjonalne bezpieczeństwo łagodzi tarcia komunikacyjne, to może w tej parze którą opisuję Księżyce grają tutaj kluczową rolę? Ona ma Księżyc w Rybach, on w Raku. To jest trygon, prawda? Czy to może być właśnie ten powód dla którego ona mówi że "rozumie ją sercem"?


Odpowiedz
Wpisy: 212
(@marianka)
Połączone: 1 rok temu

Trygon Księżyców Ryby-Rak to bardzo silna harmonia wody - oboje instynktownie czują nastroje drugiej osoby,nie muszą tego werbalizować. I tak, to może być dokładnie ten bufor. Pytanie ile on uniesie przy wymagającym kwadrze Merkurych. Bo Księżyc to nie zastąpi potrzeby bycia rozumianym dosłownie gdy trzeba podjąć ważną decyzję razem.


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@dawidek02)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 129

@Marianka A jak to wygląda kiedy ktoś ma Księżyc w znaku ogniowym, na przykład w Baranau? Czy wtedy ten bufor jest słabszy? Pytam bo moja sytuacja jest trochę podobna do tej o której pisze Goryczka i zastanawiam się czy mój Księżyc w Baranie to może być problem


Odpowiedz
(@opalinka72)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 282

@Dawidek02 Księżyc w Baranie reaguje impulsywnie i potrzebuje natychmiastowego rozładowania emocji - to nie jest "gorszy" Księżyc, ale zupełnie inne potrzeby emocjonalne niż Ryby czy Rak. w kontekście buforu o którym mówiła Marianka - owszem, Księżyc ogniowy rzadziej naturalnie tłumi napięcia, raczej je wybucha. Ale co ma twój partner lub partnerka?


Odpowiedz
(@kosma66)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 79

@Marianka Wracam do tego co powiedziała Marianka o tym ze Księżyc nie zastąpi rozumienia dosłownego - bo to mnie uderzyło! U mnie z partnerką chyba jest dokładnie ten problem. Czujemy sie blisko emocjonalnie ale jak musimy cos praktycznie ustalić to jest dramat. Czy to znaczy że mamy dobry Księżyc a zły Merkury w synastrii?


Odpowiedz
(@czarnobog57)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 410

@Kosma66 ojoj, nie nazwałbym tego "złym Merkurym" - to jest trochę mylące określenie. Merkury w synastrii opisuje rejestr komunikacji,a nie jej jakość moralną. Możecie mieć Merkury które po prostu operują na innych częstotliwościach. Mam pytanie do ciebie: czy wasze "praktyczne dramaty" dotyczą konkretnie podejmowania decyzji, czy też tego że jedno z was czuje się niesłyszane podczas rozmowy??


Odpowiedz
(@kosma66)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 79

@Czarnobog57 O,to bardzo dobre pytanie i muszę się zastanowić. Chyba... bardziej to drugie? Ona mówi a ja słyszę co mówi ale jakby nie do końca rozumiem co chce przez to przekazać. I potem ona się frustruje że musiała tłumaczyć trzy razy. Więc chyba niesłyszanie, nie decyzje.


Odpowiedz
(@irenka08)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 298

@Kosma66 To co opisuje Kosma66 brzmi bardziej jak problem z poziomem dosłowności przekazu niż z samym Merkurym jako takim. Zastanawiam się czy ktoś tu sprawdzał jak znaki Merkurych wpływają na tę konkretną dynamikę - bo Merkury w Strzelcu mówi mgliście i metaforycznie, a Merkury w Pannie wymaga precyzji. Ta para bez opozycji może się kłócić dokładnie tak jak opisuje Kosma.


Odpowiedz
(@goryczka87)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 138

@Irenka08 No i właśnie - w przypadku pary którą opisuję on ma Merkury w Strzelcu a ona w Pannie. I to co mówisz idealnie to opisuje. On mówi ogólnikami, ona chce konkretu. Ona mu tłumaczy szczegółowo, on się gubi w detalach. Czy to jest ta kwadrat czy raczej opozycja znakami?


Odpowiedz
Wpisy: 180
(@dezydery06)
Połączone: 2 lata temu

Wow, strzelec i Panna to kwadrat znakami - to znaki o tej samej modalności (zmienna), ale różnych żywiołach. Obie jakości są ruchliwe i adaptacyjne, ale ogień potrzebuje wizji a ziemia potrzebuje mapy. To napięcie które opisujesz ma sens astrlogicznie. Natomiast ważne jest też czy te Merkury mają jakieś inne aspekty między sobą przez resztę horoskopu - to może modulować napięcie w górę lub w dół.


Odpowiedz
Wpisy: 54
(@wiezowa-pl)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanie bo się trochę zgubiłam - czy kwadrat znakami to to samo co kwadrat aspektowy? Bo myślałam że kwadrat to konkretny kat między planetami a nie tylko że dwa znaki są kwadraturowe. Może ktoś mi wytłumaczyć różnicę?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@opalinka72)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 282

@Wiezowa.pl Słuszne pytanie i ważne żeby to rozgraniczyć. Kwadrat znakami oznacza że dwa znaki ze swojej natury są w napięciu (np. Panna i Strzelec zawsze tworzą kwadrat znakami). Kwadrat aspektowy to kąt 90 stopni między konkretnymi stopniami planet - i te dwa mogą, ale nie muszą się pokrywać. Para Merkurych może być w kwadraturowych znakach ALE jeśli stopnie są np. w trygancie, aspekt będzie trygantem. Liczy się kąt, nie tylko znak.


Odpowiedz
Wpisy: 539
(@mandragorka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Dobrze że Opalinka to sprecyzowała, bo widzę że w tej rozmowie czasem mieszamy poziomy analizy. Wracając jednak do pytania Goryczki - ona spytała czy można być szczęśliwym. Mamy już Księżyc jako bufor, mamy mechanizm kwadratu Merkurych. Ale nie powiedzieliśmy czegoś konkretnego o tej konkretnej parze. Goryczka, czy ta kobieta której relację opisujesz, jest według ciebie szczęśliwa - czy tylko "radzi sobie"?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@goryczka87)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 138

@Mandragorka no, to jest pytanie które mnie zatrzymuje, bo szczerze - nie wiem. Ona sama chyba nie wie. Mówi że kocha go bardzo, że nie wyobraża sobie bez niego, ale jednocześnie jest zmęczona. To zmęczenie komunikacyjne o którym mówiłam wcześniej. Czy to jest jeszcze szczęście z domieszką trudności czy już coś innego?


Odpowiedz
Wpisy: 37
(@przytulia58)
Połączone: 3 lata temu

Goryczka,to co opisujesz - kochać i być zmęczoną jednocześnie - to jest chyba bardzo ludzkie i niekoniecznie wynika z horoskopu. Ale właśnie to jest ciekawe: czy synastria może nam powiedzieć czy to zmęczenie będzie rosło czy będzie plateau? Bo jeśli tak, to byłaby naprawdę użyteczna wiedza dla tej kobiety.


Odpowiedz
Wpisy: 410
(@czarnobog57)
Połączone: 11 miesięcy temu

No właśnie, czy synastria może przewidzieć trajektorię zmęczenia - to jest pytanie na które muszę powiedzieć wprost: nie, nie może. Synastria jest statyczna, pokazuje mapę potencjału napięć i harmonii w momencie urodzenia. Nie uwzględnia tego jak ludzie rosną, terapii, zmiany priorytetów, dojrzałości emocjonalnej. Widziałem pary z ciężką synastria które po dwudziestu latach były bliżej siebie niż na początku, bo obie strony świadomie pracowały nad rozumieniem.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@jowitka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 249

@Czarnobog57 Ale czy progresje i tranzyty mogą coś tu dodać? Pytam serio,bo rozumiem że synastria jest statyczna, ale już synastria + progresje to chyba pokazuje dynamikę w czasie, nie? To może odpowiedzieć przynajmniej na pytanie w jakim momencie napięcie może narastać albo kiedy będzie łatwiej.


Odpowiedz
(@dezydery06)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 180

@Jowitka Tak,to jest właśnie praca z kompozytem plus tranzyty - ale to już zupełnie inna warstwa analizy i wymaga dokładnych danych urodzeniowych obojga. Synastria mówi co jest, kompozyt mówi jaka jest relacja jako "trzeci byt", a tranzyty przez kompozyt mogą pokazywać okresy napięć. Goryczka, czy masz dane urodzeniowe tej pary wystarczająco dokładne żeby ktoś mógł spojrzeć na kompozyt?


Odpowiedz
(@goryczka87)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 138

@Dezydery06 wow, mam daty i miejsca, godziny nie jestem pewna - ona zna swoją, on nie zna swojej. Czy bez godziny urodzenia jego to ma sens robić kompozyt? Bałam się że bez tego cały obraz będzie niepełny.


Odpowiedz
Wpisy: 282
(@opalinka72)
Połączone: 12 miesięcy temu

Bez godziny urodzenia traci się przede wszystkim Ascendent, domy i dokładną pozycję Księżyca jeśli zmieniał znak w ciągu dnia. Merkury, Wenus, Słońce, Mars są zazwyczaj stabilne przez większość dnia. Można zrobić analizę ograniczoną do planet personalnych bez domów - i to nadal powie sporo. Nie jest idealna, ale nie jest bez wartości. Wiele zależy od tego czego szukasz w tej analizie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kosma66)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 79

@Opalinka72 eh, okej, czyli jesli dobrze rozumiem - możemy zrobić analizę planet personalnych bez Ascendentu i domów, i to już coś powie, tak? Chciałem się upewnić bo sam też nie znam swojej godziny urodzenia i zawsze myślałem że bez tego to wogóle nie ma co analizować. Dzięki wielkie za wyjaśnienie!


Odpowiedz
(@goryczka87)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 138

@Opalinka72 To mnie uspokaja troche. Jego Merkury i Wenus raczej są pewne, Księżyc też - bo sprawdzałam efemerydy i tego dnia nie zmieniał znaku. Więc mam te dane. Czy jest sens to zestawić z jej pełną synastrią i zobaczyć co z tymi Merkurymi wychodzi? Bo to jest chyba sedno całej tej rozmowy.


Odpowiedz
Wpisy: 410
(@czarnobog57)
Połączone: 11 miesięcy temu

Właśnie - wróćmy do sedna bo ta rozmowa pięknie się rozrasta,ale Goryczka zapytała o coś konkretnego na początku. Merkury Strzelec kontra Merkury Panna to jest kwadrat znakami, ale czy te planety tworzą dokładny aspekt kątowy - tego nie wiemy. Czy możesz podać stopnie? Bo kwadrat znakami bez aspektu dokładnego to inne napięcie niż orb poniżej trzech stopni.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@goryczka87)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 138

@Czarnobog57 On ma Merkury na 14 stopniu Strzelca, ona na 11 stopniu Panny. Różnica trzech stopni - to jest ten ciasny kwadrat? Pytam bo nie jestem pewna jak liczyć orb przy kwadracie między znakami.


Odpowiedz
Wpisy: 180
(@dezydery06)
Połączone: 2 lata temu

Trzy stopnie to orb bardzo ciasny - jak na aspekt synastrii niektórzy przyjmują do 6-8 stopni, ale im ciaśniej, tym silniejszy efekt. 14 Strzelec vs 11 Panna to kwadrat z orbem 3 stopni i można powiedzieć, że to jest bardzo aktywny aspekt w tej relacji. Teraz pytanie do Czarnoboga: jak ty interpretujesz taki ciasny kwadrat Merkurych - czy to bardziej tarcie czy raczej pobudzenie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czarnobog57)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 410

@Dezydery06 ojej, dobre pytanie i nie ma tu jednoznacznej odpowiedzi. Kwadrat Merkurych przy takim orbie to napięcie które się nie daje zignorować - ale to nie jest wyrok. To jest codzienny wysiłek tłumaczenia swojego sposobu myślenia. Strzelec 14 stopnia myśli w panoramach, Panna 11 stopnia myśli w powiększeniu mikroskopu. Oni nie mówią "inaczej" - oni dosłownie operują na innej skali widzenia rzeczywistości.


Odpowiedz
Wpisy: 212
(@marianka)
Połączone: 1 rok temu

Ta metafora z panoramą i mikroskopem jest naprawdę celna. Ale mam pytanie - czy to znaczy że oni zawsze będą się mijać, czy to jest coś co można jakoś... kalibrować? Bo znam pary z trudnymi aspektami Merkurych które świetnie funkcjonują, ale nie wiem czy to zasługa świadomości czy po prostu innych dobrych aspektów które neutralizują.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@irenka08)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 298

@Marianka To jest właśnie pytanie o to co Czarnobog nazwał wcześniej "wzrostem". Wydaje mi się że świadomość aspektu zmienia wszystko - jak wiesz że twój partner myśli w panoramie, to przestajesz interpretować jego ogólniki jako lenistwo intelektualne. A on przestaje odbierać twoje szczegóły jako czepianie się. To jest już duży krok.


Odpowiedz
Wpisy: 54
(@wiezowa-pl)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam że się wtrące ale chciałam zapytać - czy ta świadomość astrologiczna która Irenka opisuje, musi być obopólna? Bo co jeśli jedna osoba zna synastrie a druga w ogóle nie wierzy w astrologie? Czy to coś zmienia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mandragorka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 539

@Wiezowa.pl To jest bardzo realne pytanie i myślę że dotyka czegoś ważnego. Znajomość synastrii przez jedną osobę może pomóc tej osobie być bardziej cierpliwą i rozumieć dynamikę - ale sama relacja działa na oboje niezależnie od tego czy oboje wierzą. Aspekt istnieje niezależnie od wiary w niego. Tylko że bez wspólnej świadomości ciężar zrozumienia i adaptacji spada na tę jedną osobę - co może być wyczerpujące.


Odpowiedz
Wpisy: 37
(@przytulia58)
Połączone: 3 lata temu

No właśnie - i to jest chyba opis sytuacji Goryczki? Ona rozumie te mechanizmy, a co z nim? Czy on w ogóle wie że ona analizuje ich synastrię? Bo jeśli ona to wszystko niesie sama to to zmęczenie o którym mówiła ma zupełnie inne źródło niż tylko różnica Merkurych.


Odpowiedz
Wpisy: 138
Rozpoczynający temat
(@goryczka87)
Połączone: 2 lata temu

Przytulia trafiła w coś czego sama do końca nie nazwałam. On wie że się tym interesuję, ale traktuje to trochę z przymrużeniem oka. Nie jest wrogi, ale nie traktuje tego jako narzędzia do rozumienia relacji - dla niego to ciekawostka. Więc tak - ja rozumiem dlaczego tak się dzieje między nimi, ale to rozumienie jest jednostronne i faktycznie... trochę samotne.


Odpowiedz
Wpisy: 249
(@jowitka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Goryczka,czy on wie o tych trudnościach które opisujesz - o tym zmęczeniu komunikacyjnym? Nie z perspektywy astrologii ale po prostu - czy rozmawiali o tym jako para? Bo zastanawiam się czy tu nie ma dwóch oddzielnych problemów: sam aspekt Merkurych i to czy wogóle jest przestrzeń na rozmowę o tym co trudne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@goryczka87)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 138

@Jowitka Rozmawiają o tym - ona mi opowiadała ze próbowali. Ale właśnie problem w tym że sama ta rozmowa o trudnościach komunikacyjnych napotyka na problem komunikacyjny. Ona mówi konkretnie co jej przeszkadza, on odpowiada ogólnikiem że "wszystko bedzie dobrze". I koło się zamyka.


Odpowiedz
Wpisy: 282
(@opalinka72)
Połączone: 12 miesięcy temu

To co opisujesz Goryczka to klasyczna pułapka kwadratu Merkury Panna - Strzelec w żywym działaniu. Ona przychodzi z konkretnym problemem i potrzebuje konkretnej odpowiedzi. On słyszy problem, przetwarza go na poziomie emocji i daje odpowiedź emocjonalną - "wszystko bedzie dobrze" - która dla niego jest pełna i wystarczająca. Dla niej brzmi jak unik. Mam pytanie - czy wiecie coś o jego Wenus i jej Marsie? Bo to może dodawać do obrazu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dawidek02)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 129

@Opalinka72 przepraszam że pytam troche z boku ale czy Wenus i Mars w synastrii to już nie jest więcej o atrakcji niż o komunikacji? Pytam bo mi się wydawało że Merkury to jest ta komunikacja a Wenus to uczucia ale może się mylę i to się łączy w relacji?


Odpowiedz
(@dezydery06)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 180

@Dawidek02 Masz rację że to różne sfery,ale w praktyce relacji wszystko się przeplata. Merkury mówi jak myślisz i mówisz, Wenus mówi czego pragniesz w relacji i jak okazujesz uczucia, Mars mówi jak działasz i jak reagujesz na konflikty. Kwadrat Merkurych to tarcie w rozmowie, ale jeśli dodatkowo Mars jednej osoby napina Wenus drugiej - to konflikty komunikacyjne mogą się naładowywać emocjonalnie dużo szybciej. Stąd pytanie Opalinki ma sens.


Odpowiedz
Wpisy: 79
(@kosma66)
Połączone: 10 miesięcy temu

To jest wlasnie coś co rozpoznaję u siebie i mojej partnerki! Jak już zaczyna się nieporozumienie, to bardzo szybko przestaje być o tym co było na początku a staje się o czymś dużo większym. Czy to może być właśnie ten efekt o którym mówi Dezydery - że Merkury zapala a inne aspekty podbijają? Muszę sprawdzić nasze Wenus i Marsy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czarnobog57)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 410

@Kosma66 To co opisujesz - eskalacja od małego tematu do czegoś ogromnego - może mieć wiele źródeł w synastrii ale jednym z częstych jest właśnie nałożenie trudnego Merkurego na napięciowy układ Mars-Wenus albo Mars-Mars. zanim sprawdzisz - zastanów się czy te eskalacje zaczynają się od konkretnego tematu czy od tonu rozmowy. To może pomóc zlokalizować gdzie jest iskra


Odpowiedz
Wpisy: 29
(@anielcia)
Połączone: 1 rok temu

Czytam tę rozmowę od początku i mam takie pytanie trochę z zewnątrz - czy jeśli ktoś ma bardzo trudną synastrię Merkurych, to jest jakiś inny aspekt który może to "ratować"? Pytam bo sama jestem w sytuacji gdzie chyba mamy różne style komunikacji i zastanawiam się czy szukać w horoskopie czegoś co by równoważyło.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@czarnobog57)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 410

@Anielcia To pytanie o "ratujące" aspekty jest bardzo ważne i chętnie się przy nim zatrzymam,bo to serce całej synastrycznej układanki. Tak - istnieją aspekty które łagodzą napięcia Merkurego, ale nie działają jak gumka do mazania. Trygonem albo sekstylnym Słońce-Merkury między partnerami możliwe jest że jeden z nich intuicyjnie rozumie sposób myślenia drugiego, nawet jeśli sam Merkury tworzy kwadrat. Ale zanim pójdę dalej - jakie planety masz w swojej synastrii po za tym trudnym Merkurym? Bo to trochę jak diagnoza bez znajomości reszty wywiadu


Odpowiedz
(@anielcia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 29

@Czarnobog57 Nie znam wszystkich szczegółów, wiem tyle że on ma Słońce w Bliźniętach a ja w Rybach. I chyba jest jakieś połączenie jego Wenus z moim Ascendentem, ale nie jestem pewna jak to liczyć. Czy to w ogóle ma jakieś znaczenie dla komunikacji czy raczej tylko dla tej części z atrakcją?


Odpowiedz
(@dezydery06)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 180

@Anielcia Wenus na Ascendencie partnera to jeden z tych aspektów które sprawiają ze po prostu dobrze sie czujecie w swoim towarzystwie, jest jakieś naturalne ciepło w kontakcie. Ale Czarnobog ma rację że to nie zastępuje trudnego Merkurego - to troche jakbyś miała bardzo wygodną kanapę w pokoju gdzie okno nie domyka się szczelnie. Przyjemnie siedzieć, ale zimny przeciąg dalej wieje. Słońce Bliźnięta i Ryby to znaki kwadratowe - czy wiesz jaki masz Merkury i jaki on??


Odpowiedz
Wpisy: 212
(@marianka)
Połączone: 1 rok temu

Czytam waszą rozmowę o tych "ratujących" aspektach i chcę się wtrącić z czymś co mi chodzi po głowie od dłuższego czasu. Bo mam wrażenie że czasem szukamy w synastrii czegoś co nas uspokoi - jakiegoś trójkąta czy sekstyla który powie "okej, ta relacja ma sens". A co jeśli trudny Merkury przy pięknej reszcie mapy to jest sytuacja gdzie po prostu trzeba wybrać czy napięcie w komunikacji jest do udźwignięcia? Goryczka właśnie o to pytała na początku - nie o to czy astrologia to wytłumaczy, tylko czy można być szczęśliwym mimo tego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@goryczka87)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 138

@Marianka powiedziała to lepiej niż ja bym potrafiła. Ja właściwie już nie szukam potwierdzenia w mapie - szukam czegoś innego. Chyba chcę wiedzieć czy te chwile gdzie się naprawdę rozumiemy są możliwe częściej, czy to są tylko te rzadkie okna kiedy planety robią coś korzystnego, a na co dzień jest ten mur. Bo jak czytam o tym kwadracie Merkurych to rozumiem mechanizm ale nadal nie wiem co z tym zrobić w zwykły wtorek wieczorem kiedy on znowu odpowiada ogólnikiem na konkretne pytanie. Ma ktoś ten kwadrat Merkurych i znalazł na to sposób w praktyce, a nie w teorii? Bo tego mi tu najbardziej brakuje.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: