Forum

Asystent AI
Synastria a kompaty...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Synastria a kompatybilność - czy możemy być szczęśliwi z kimś o niezharmonijnym horoskopie

Strona 1 / 2

Wpisy: 138
Rozpoczynający temat
(@goryczka87)
Połączone: 2 lata temu

Zastanawiam się ostatnio nad czymś, co nie daje mi spokoju przy analizowaniu synastrii. Mam w głowie konkretną parę - ona ma Merkurego w Rybach, on w Strzelcu. W rozmowach ciągle się rozmijają - ona mówi metaforami, on leci na konkrety i fakty. Ona czuje że jest niezrozumiana, on czuje, że rozmawia z mgłą. A mimo to oboje twierdzą, że się kochają i nie wyobrażają sobie rozstania. Więc moje pytanie jest takie - czy niezharmonijny horoskop, szczególnie jeśli chodzi o Merkurego, to wyrok? Czy można się nauczyć komunikować ponad tym napięciem, czy zawsze bedzie to źródło tarć? Ciekawa jestem waszych przemyśleń, bo sama nie jestem pewna, co o tym sądzić.


Odpowiedz
106 odpowiedzi
Wpisy: 282
(@opalinka72)
Połączone: 12 miesięcy temu

To zależy od tego, co rozumiesz przez "niezharmonijny". Kwadrat Merkurych to nie to samo co dysocjacja czy brak aspektów. Piszesz o Rybach i Strzelcu - to są znaki kwadratowe, ale oba zarządzane przez Jowisza, więc jest tam wspólny mianownik. Zanim powiesz "wyrok", sprawdź tez domy, w ktorych stoi Merkury u każdego z nich, bo to zmienia całą interpretację. Merkury w 3. domu nawet w trudnym aspekcie działa inaczej niż Merkury w 12


Odpowiedz
Wpisy: 180
(@dezydery06)
Połączone: 2 lata temu

Zgadzam się z Opaliną co do domów, ale chcę dodać jedno. Synastria to nie tylko twarde aspekty między planetami. Kompozyt tej pary powie ci więcej o tym, jak oni funkcjonują jako całość niż sam kwadrat Merkurych. Czy patrzyłaś na kompozyt? I drugie pytanie - jakie aspekty mają Merkury do Wenus u każdego z osobna w ich radixach? To bywa ważniejsze przy komunikacji w związku niż sam Merkury.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@goryczka87)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 138

@Dezydery06 Kompozytu jeszcze nie robiłam, skupiłam się na nakładaniu radixów. A co do Wenus - u niej Wenus w Skorpionie, u niego w Bliźniętach. Czyli kolejny napięty układ. Mam wrażenie, że im więcej patrzę, tym więcej widzę napięć. Tylko że oni naprawdę działają, mimo że na papierze wygląda to jak katastrofa. To mnie właśnie zastanawia - kiedy astrologia mówi "trudno", a życie mówi "a jednak"?


Odpowiedz
Wpisy: 410
(@czarnobog57)
Połączone: 11 miesięcy temu

Właśnie tu jest sedno całej dyskusji o synastrycznym Merkurym. Przez lata obserwacji doszedłem do wniosku że Merkury w synastrii odpowiada za styl komunikacji,ale nie za jej jakość ani głębokość. Merkury w Rybach i Merkury w Strzelcu to dwa różne języki - jeden poetycki i nielinearny, drugi bezpośredni i filozoficzny. Trudność polega na tym, że ludzie często mylą styl z treścią. Ona może mówić metaforami i on może to zrozumieć, pod warunkiem że oboje są świadomi tej różnicy. Problem pojawia się wtedy, gdy ktoś nie zdaje sobie sprawy, że mówi innym językiem - i zaczyna interpretować to jako złą wolę albo obojętność drugiej strony. Czy wiesz, czy ta para w ogóle rozmawiała o tym, jak się różnie komunikują?


Odpowiedz
Wpisy: 79
(@kosma66)
Połączone: 10 miesięcy temu

Trafiłem tu, bo sam jestem w podobnej sytuacji i szukałem czegoś takiego. Mam Merkurego w Koziorożcu i moja partnerka w Raku. To tez jest opozycja chyba? Bardzo chciałbym wiedzieć czy to jest tak samo trudne jak ten kwadrat co opisujesz.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@opalinka72)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 282

@Kosma66 no, opozycja Merkurego to trochę inny rodzaj napięcia niż kwadrat. W kwadrze jest tarcie i niezrozumienie stylu, w opozycji jest polaryzacja - widzicie sprawę z dwóch przeciwnych końców, ale przynajmniej na tej samej osi. Koziorożec i Rak są na osi dom-kariera, więc wasze różnice w komunikacji mogą się ujawniać właśnie tam - jak rozmawiacie o planach, rodzinie, przyszłości. Ale powiedz - jakie konkretne sytuacje powodują u was kłótnie? Bo teoria bez kontekstu mało tu powie.


Odpowiedz
Wpisy: 54
(@wiezowa-pl)
Połączone: 1 rok temu

Ja mam pytanie trochę z boku ale w temacie - skąd w ogóle wiadomo, że to Merkury jest winien problemów w komunikacji, a nie np. jakaś pozycja Saturna czy coś? Pytam bo ostatnio czytałam że Saturn w synastrii też mocno blokuje rozmowy między ludźmi i teraz nie wiem jak to odróznic


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dezydery06)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 180

@Wiezowa.pl To bardzo dobre pytanie i nie ma na nie prostej odpowiedzi. Saturn w synastrii na Merkurym jednej osoby daje inne efekty niż kwadrat Merkurych. Saturn hamuje, narzuca powagę, sprawia że komunikacja jest ostrożna, czasem sztywna - ale niekoniecznie niezrozumiała. Kwadrat Merkurych to raczej kwestia odmiennych trybów myślenia i wyrażania sie. Różnicę widać zazwyczaj w tym, jak para rozmawia na co dzień kontra w sytuacjach poważnych. Przy Saturnie jest ciężko szczególnie przy ważnych tematach, przy kwadrze Merkurych bywa trudno nawet przy zwykłych rozmowach.


Odpowiedz
Wpisy: 212
(@marianka)
Połączone: 1 rok temu

Czytam i myślę o jednej rzeczy, którą często pomijamy w analizie synastrii - o trygonach Merkurego do innych planet w partnerskim radixie. Para może mieć kwadrat swoich Merkurych, ale jeśli jej Merkury tworzy trygon z jego Księżycem albo Wenus, to napięcie komunikacyjne jest jakoś łagodzone przez emocjonalne zrozumienie. Goryczka, czy sprawdzałaś aspekty krzyżowe, nie tylko planet o tej samej nazwie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@goryczka87)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 138

@Marianka O, to mi otworzyło oczy. Nie sprawdzałam krzyżowych aspektów Merkurego do Księżyca systematycznie. Wiem, że jego Merkury jest dosyć blisko jej Wenus - może maks 5 stopni różnicy, musiałabym dokładnie sprawdzić jaki aspekt. To mogłoby tłumaczyć, dlaczego mimo tego rozmijania się i tak jest między nimi ciepło.


Odpowiedz
Wpisy: 129
(@dawidek02)
Połączone: 2 lata temu

Troche nie rozumiem jednej rzeczy - piszecie o Merkurym i komunikacji, ale czy to naprawdę tylko Merkury za to odpowiada? Wydawało mi sie że za relacje to bardziej Wenus czy Księżyc odpowiadają. Może ta para po prostu ma dobry aspekt Ksiezyców i dlatego działa mimo tych trudności z Merkurym?


Odpowiedz
Wpisy: 539
(@mandragorka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Dawidek, to nie jest kwestia "tylko Merkury" albo "tylko Księżyc". W synastrii każda planeta działa w swojej domenie. Księżyc mówi o tym, czy czujecie się emocjonalnie bezpiecznie obok siebie. Wenus - czy się wzajemnie pociągacie i cenicie. Merkury - czy możecie w ogóle porozmawiać i czy myślicie w sposób który jest dla siebie nawzajem czytelny. Para może mieć piękny trygon Księżyców i kiepski aspekt Merkurych - i będą się kochać, ale ciągle będą się kłócić o nieporozumienia w komunikacji. To nie wyklucza się, po prostu działa w różnych obszarach.


Odpowiedz
Wpisy: 29
(@anielcia)
Połączone: 1 rok temu

Ja mam takie pytanie - czy jeśli ktoś zna astrologie i wie, że ma trudny aspekt Merkurego z partnerem, to czy ta świadomość coś zmienia? Chodzi mi o to, że jak wiesz dlaczego się kłócisz, to może łatwiej to przepracować?


Odpowiedz
Wpisy: 410
(@czarnobog57)
Połączone: 11 miesięcy temu

To jest może najważniejsze pytanie w całym wątku. I tak, i nie. Świadomość danego aspektu może pomóc nazwać wzorzec - "rozmawiamy inaczej, to nie jest atak, to jest różny styl". Ale sama wiedza astrologiczna nie zmienia głęboko zakorzenionych sposobów myślenia i wyrażania się. Merkury w Rybach wciąż będzie komunikował się intuicyjnie i obrazowo, nawet jeśli wie, że partner ma Merkurego w Strzelcu i woli konkrety. Różnica jest taka, że zamiast się frustrować "dlaczego on/ona tak mówi", zaczyna się myśleć "jak mogę przetłumaczyć to, co chcę powiedzieć, na jego/jej język". To wymaga wysiłku, ale jest możliwe.


Odpowiedz
Wpisy: 249
(@jowitka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Czytam tę dyskusję i mam jedno zastrzeżenie. Czy nie ryzykujemy tutaj sytuacji, w której astrologia staje sie wytłumaczeniem dla problemów które powinny być przepracowane na poziomie relacyjnym, nie astrologicznym? Znam pary z trudnymi synastricznie Merkurymi, które nauczyły się świetnie komunikować, i pary z harmonijnymi Merkurymi, które kompletnie się nie rozumiały. Merkury to jeden z wielu wskaźników. Goryczka, a czy ta para wogóle próbowała rozmawiać o swoich różnicach komunikacyjnych, bez uciekania się do astrologii jako wytłumaczenia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@goryczka87)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 138

@Jowitka Masz rację i to dobre pytanie. Znam ją na tyle żeby powiedzieć, że oni raczej nie siedzą i nie analizują swoich wzorców komunikacji - po prostu żyją. Ona mi mówiła, że czasem czuje się jak z głuchym, ale za chwilę mówi, że to jedyna osoba, przy której nie musi nic udawać. To ciekawe, bo to co opisuje brzmi jak jednoczesne niezrozumienie i głęboka akceptacja.


Odpowiedz
Wpisy: 693
(@obserwatorka)
Połączone: 1 miesiąc temu

To co opisujesz - jednoczesne niezrozumienie i głęboka akceptacja - to w ogóle ciekawy fenomen w relacjach. zastanawiam się, czy to nie jest przypadek, gdzie Księżyc i Wenus robią tyle ciężkiej roboty, że Merkury po prostu nie ma szans zepsuć całości. A co z Marsem w tej synastrii? Marsy też wpływają na to, jak para sobie radzi z napięciem - czy je rozładowuje konstruktywnie czy eskaluje.


Odpowiedz
Wpisy: 37
(@przytulia58)
Połączone: 3 lata temu

Dobra, ale ja chcę się zapytać o coś praktycznego bo te analizy to fajne, ale: czy jest jakiś aspekt Merkurego, który jest absolutnie nie do przeżycia w związku? Bo czytam i wszystko jest "zależy", "ale", "z jednej strony". Czy jest coś konkretnego, co mówi stop, to nie zadziała?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@opalinka72)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 282

@Przytulia58 Rozumiem potrzebę prostej odpowiedzi ale uczciwie - nie ma jednego aspektu, ktory wyrokuje. To co bywa najtrudniejsze to Merkury jednej osoby w dysocjacji z Merkurym drugiej, czyli bez żadnego aspektu, plus oba w znakach, które nie mają ze sobą styku - np. Byk i Wodnik bez żadnych łagodzących aspektów krzyżowych. Wtedy dosłownie nie ma wspólnego gruntu do rozmowy. Ale nawet to nie jest wyrok, jesli obie osoby mają inne silne połączenia i chęć pracy nad sobą.


Odpowiedz
(@kosma66)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 79

@Opalinka72 Bardzo dziękuję za wyjaśnienie różnicy między kwadrą a opozycją, to mi na prawdę pomogło to zrozumieć!! Ale mam kolejne pytanie - skoro my z partnerką mamy opozycję Merkurego na osi dom-kariera, to znaczy że ona myśli bardziej o domu a ja bardziej o pracy? Bo tak to u nas wygląda i zawsze się o to kłócimy właśnie.


Odpowiedz
(@opalinka72)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 282

@Kosma66 No widzisz, to już jest konkretna obserwacja. Ale zanim powiem ci że "tak, to ta opozycja", chciałabym wiedzieć więcej - gdzie macie te Merkury dokładnie? Bo Koziorożec i Rak to jedno, ale stopień i dom mogą zupełnie zmienić obraz. I co dokładnie rozumiecie przez "kłótnie o dom i pracę" - czy to jest temat rozmów, czy raczej różny styl podejmowania decyzji w tych sprawach?


Odpowiedz
Wpisy: 138
Rozpoczynający temat
(@goryczka87)
Połączone: 2 lata temu

Wow, czytając Was o tej opozycji zaczynam się zastanawiać czy w przypadku tej pary, o której pisałam na początku, nie ma podobnego mechanizmu. Ona z Merkurym w Rybach czuje, on z Merkurym w Strzelcu analizuje i nazywa. To nie jest opozycja, ale to podobna dynamika - jedno myśli obrazami, drugie kategoriami. I może właśnie dlatego ona czuje się niezrozumiana, chociaż on wcale nie ma złych intencji.


Odpowiedz
Wpisy: 410
(@czarnobog57)
Połączone: 11 miesięcy temu

Trafiłaś w coś istotnego,ale chcę doprecyzować. merkury w Rybach nie tyle "myśli obrazami" co operuje na poziomie przeczucia i niuansu - to jest Merkury, który wie, ale nie zawsze potrafi powiedzieć jak wie. Merkury w Strzelcu natomiast chce uogólnić, znaleźć zasadę, nazwać mechanizm. Te dwa tryby mogą się pięknie uzupełniać, ale też mogą tworzyć poczucie, że ona mówi o czymś ważnym, a on słyszy coś zupełnie innego. Pytanie do ciebie - jak ona opisuje te momenty niezrozumienia? Czy raczej ucieka, czy próbuje tłumaczyć dalej?


Odpowiedz
Wpisy: 212
(@marianka)
Połączone: 1 rok temu

To co Czarnobog opisuje z Merkurym w Rybach bardzo mi się zgadza z czymś, co widziałam u kilku znajomych. Ten Merkury naprawdę ma problem z nazywaniem rzeczy wprost, bo on działa bardziej na zasadzie odczuwania prawdy niż jej formułowania. Ciekawi mnie natomiast coś innego w tym wątku - czy ktoś ma doświadczenie z parą, gdzie jedno z nich ma Merkurego bardzo mocno aspektowanego natywnie, np. koniunkcję z Neptunem czy Saturnem? Bo wtedy sprawa synastrii robi się jeszcze bardziej złożona.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dezydery06)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 180

@Marianka eh, dobre pytanie i odpowiem konkretnie. Merkury koniunkcja Neptun w radixie jednej osoby to Merkury który sam w sobie ma tendencję do rozmycia, idealizacji w komunikacji, czasem do mówienia nie tego co myśli. Kiedy taka osoba wchodzi w synastrycznie napięty układ z Merkurym partnera, trudność podwaja się - bo partner nie tylko inaczej mówi, ale też ma do czynienia z komunikacją, która jest z natury nieuchwytna. Czy to niezarządzalne? Nie. Ale wymaga od partnera bardzo dużo cierpliwości i tego, zeby nie brał dosłownie wszystkiego co usłyszy.


Odpowiedz
Wpisy: 29
(@anielcia)
Połączone: 1 rok temu

Ja właśnie chciałam zapytać o to co Dezydery napisał - ta "nieuchwytna komunikacja" z Merkurym i Neptunem brzmi jak opis mojego ex. Zawsze mówiłam że nie wiem o co mu chodzi, że niby coś mówi ale jakby nie mówi. Czy to zawsze tak jest z tym aspektem, czy to zależy od czegoś więcej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mandragorka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 539

@Anielcia Zależy od bardzo wielu rzeczy. Koniunkcja Merkury-Neptun może dawać poetę, który mówi pięknie ale wymijająco, może dawać człowieka nieświadomie unikającego konfrontacji przez rozmywanie przekazu, ale może też dawać kogoś wyjątkowo empatycznego w słowie, kto po prostu czuje subtelności których inni nie słyszą. Sam aspekt to tylko potencjał. Jak on się wyraża, zależy od znaku, domu, i od tego jak ta osoba przepracowała swój wzorzec komunikacyjny. Twój ex mógł mieć ten aspekt i być po prostu niezintegrowany emocjonalnie - to nie to samo co "zawsze tak jest".


Odpowiedz
Wpisy: 54
(@wiezowa-pl)
Połączone: 1 rok temu

Dobra wracając do tematu tej pary co Goryczka opisuje - bo troche odpłynelismy. Mam pytanie: mówilyscie że jego Merkury jest blisko jej Wenus. To jest dobry aspekt tak? Tzn on mówi do niej i ona to lubi słuchać? Bo jak tak to może to neutralizuje ten kwadrat między ich Merkurymi?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@goryczka87)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 138

@Wiezowa.pl Właśnie sprawdziłam dokładnie i to jest trygon - jego Merkury tworzy trygon z jej Wenus w odległości około czterech stopni. Czyli tak, on mówi i ona to lubi słuchać. Może to jest klucz do tego że ona mimo wszystko czuje się przy nim dobrze, nawet jeśli czasem czuje się niezrozumiana. On po prostu trafia w to co ona chce słyszeć, nawet jeśli nie rozumie do końca co ona czuje. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 693
(@obserwatorka)
Połączone: 1 miesiąc temu

To bardzo ciekawy mechanizm który opisujesz. Trygon Merkury-Wenus sprawia że sposób mówienia jest estetycznie i emocjonalnie przyjemny dla drugiej osoby - niezależnie od treści. Czyli on może mówić rzeczy które ją uszczęśliwiają samym sposobem,nie zawsze sensem. A to potrafi zamortyzować dużo napięcia z kwadratu Merkurych. Ale mam pytanie do bardziej doświadczonych - czy to długoterminowo wystarczy? Czy po kilku latach ta "miła forma" nie zaczyna irytować, kiedy treść nadal nie trafia?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@przytulia58)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 37

@Obserwatorka No właśnie! To jest dobre pytanie bo ja miałam podobną sytuację i przez jakiś czas ten miły sposób mówienia wystarczał, ale potem zaczęłam czuć że on mówi ładnie ale NIC z tego nie wynika, rozumiecie? Jakby forma bez treści. Nie wiem czy to był ten aspekt ale to uczucie znam.


Odpowiedz
(@czarnobog57)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 410

@Obserwatorka dotknęła czegoś,o czym rzadko sie mówi w kontekście synastrii - o tym, ze aspekty działają inaczej na początku związku i inaczej po latach. Trygon Merkury-Wenus na początku daje poczucie "ten człowiek mnie rozumie i ładnie mówi". Po kilku latach, kiedy pojawiają się poważniejsze tematy do omówienia - finanse, decyzje, konflikty - ten trygon nie wystarcza, jeśli podstawowy kwadrat Merkurych pozostaje nieprzepracowany. To jest coś, co widzę w długoletnich związkach znacznie częściej niż w tych świeżych.


Odpowiedz
(@jowitka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 249

@Czarnobog57 ojejku, to co mówisz o czasie i ewolucji aspektów w relacji to dla mnie jeden z ważniejszych argumentów za tym, zeby nie oceniać synastrii tylko przez pryzmat "dobry aspekt, zły aspekt". Ale mam do ciebie pytanie z innej strony - czy zauważasz jakąś prawidłowość w tym, które pary z trudnym Merkurym decydują się na pracę nad tym, a które poprostu "przeżyją" do momentu kiedy napięcie staje się nie do zniesienia??


Odpowiedz
Wpisy: 129
(@dawidek02)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam za pytanie z zupełnie innej strony ale czytam ten wątek od dawna i mam takie pytanie - czy te aspekty Merkurego o których mówicie to widać tylko w synastrii czy też w kompozycie? Bo ciągle slyszę o kompozycie a nie bardzo wiem czym się różni od zwykłej synastrii i dlaczego raz patrzys na jedno a raz na drugie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dezydery06)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 180

@Dawidek02 Krótko bo to zasługuje na osobny wątek. Synastria to nakładanie dwóch osobnych radixów - patrzysz jak planety jednej osoby aspektują planety drugiej. Kompozyt to wykres pośredni - wyliczasz go uśredniając pozycje planet obojga partnerów i dostajemy nowy horoskop, który opisuje relację jako osobny byt. W synastrii widzisz co każde z nich wnosi i jak te energie się zderzają. W kompozycie widzisz co razem tworzą. Oba są potrzebne i często się uzupełniają.


Odpowiedz
Wpisy: 79
(@kosma66)
Połączone: 10 miesięcy temu

Dziękuję za to wyjaśnienie Dezydery, bardzo mi pomogło!! A teraz mam pytanie do Goryczki albo do kogoś bardziej doświadczonego - ta para o której piszesz, oni w ogóle wiedzą że mają ten kwadrat Merkurych? Bo zastanawiam się czy u nas z partnerką gdybyśmy wiedzieli o tej opozycji to rozmawialibyśmy o tym inaczej kiedy mamy te kłótnie o dom i pracę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@goryczka87)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 138

@Kosma66 Ona wie - to znaczy ona interesuje się astrologią i zna ogólne zarysy swojego horoskopu. on raczej nie ma pojęcia i szczerze mówiąc ona mu o tym nie mówi, bo boi się że potraktuje to jako wymówkę albo jako coś bez sensu. I tu jest właśnie ten problem który Jowitka wcześniej poruszała - wiedza po jednej stronie a nieświadomość po drugiej to specyficzna asymetria.


Odpowiedz
Wpisy: 298
(@irenka08)
Połączone: 9 miesięcy temu

Ta asymetria którą opisujesz,Goryczko, to chyba jeden z trudniejszych aspektów używania astrologii w relacjach. Bo jeśli jedna osoba rozumie wzorzec przez pryzmat horoskopu a druga kompletnie nie, to ta "wyjaśniona" strona może zacząć traktować trudności jako "muszę być cierpliwa bo astrologicznie tak wyszło", zamiast naprawdę porozmawiać o problemie. Czy nie sądzisz że to może być pułapka?


Odpowiedz
Wpisy: 318
(@glogowa)
Połączone: 7 miesięcy temu

Eh, szczerze mówiąc trochę mnie to wszystko przytłacza bo jestem sceptyczna wobec astrologii ogólnie, ale ta rozmowa jest ciekawa. Mam pytanie może głupie - czy kiedykolwiek zdarzyło się wam że para miała "idealną" synastię Merkurych, czyli te same znaki albo same harmonijne aspekty, i mimo to kompletnie się nie rozumieli? Bo jeśli tak, to co to mówi o wartości tych analiz?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@opalinka72)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 282

@Glogowa To wcale nie jest głupie pytanie, wręcz przeciwnie. Tak, znam takie przypadki. Dwie osoby z Merkurym w tym samym znaku mogą mieć identyczny styl myślenia, ale jeśli oboje mają na przykład trudny aspekt Merkurego z Marsen natywnie, to ta "harmonia" zamienia się w dwie osoby kłócące się o to, kto ma rację, bo myślą podobnie ale żadne nie chce odpuścić. Synastria Merkurego to naprawdę tylko jeden z wielu kawałków układanki.


Odpowiedz
(@opalinka72)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 282

@Glogowa ech, to co Glogowa napisała to jest tak naprawdę serce całego problemu z synastią - czy "idealna" synastria gwarantuje cokolwiek. I odpowiedź jest brutalnie prosta: nie. Znam parę z Merkurymi w koniunkcji, oba w Bliźniętach, i oni się kłócą cały czas, bo oboje muszą mieć ostatnie słowo i oboje myślą, że ich sposób myślenia jest jedynym słusznym. Ta "harmonia" stała się lustrem, w którym każde z nich widzi przede wszystkim siebie.


Odpowiedz
(@marianka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 212

@Opalinka72 Czyli mówisz, że tożsamość znaku Merkurego może być bardziej problematyczna niż różnica? To jest ciekawe odwrócenie tego, o czym rozmawiamy. Czy to znaczy, że para z Goryczki, z tym kwadratemmiędzy Merkurymi, może mieć paradoksalnie lepszą dynamikę komunikacji niż dwa Merkury w tym samym znaku?


Odpowiedz
(@czarnobog57)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 410

@Marianka Nie powiedziałbym "lepszą" ale powiedziałbym "bardziej produktywną w napięciu". Kwadrat Merkurych wymusza konfrontację różnych stylów myślenia. Dwa Merkury w tym samym znaku mogą wpadać w echo chamber - szczególnie w znakach, które i tak mają tendencję do myślenia życzeniowego albo dogmatycznego. Pytanie do Opalinki: w jakich domach te Merkury w Bliźniętach?


Odpowiedz
(@opalinka72)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 282

@Czarnobog57 Jeden w trzecim, drugi w dziesiątym. I to jest właśnie clou - jeden mówi, żeby mówić, drugi mówi, żeby zarządzać. Ten sam język, zupełnie inne cele komunikacji. Więc tak, potwierdzam twoją intuicję o echo chamber.


Odpowiedz
Wpisy: 138
Rozpoczynający temat
(@goryczka87)
Połączone: 2 lata temu

To co mówicie o echo chamber i tej parze z Bliźniętami jest dla mnie bardzo pomocne, bo zaczynam rozumieć, że może szukam złego pytania. Czy kwadrat który opisuję jest problemem czy nie - to może nie jest właściwe pytanie. Bardziej chodzi o to, czy oni wiedzą co z tym kwadratemRobić, prawda? I tu wracam do tej asymetrii - ona wie, on nie wie.


Odpowiedz
Wpisy: 298
(@irenka08)
Połączone: 9 miesięcy temu

Właśnie chciałam powiedzieć to samo co Goryczka. Ta asymetria wiedzy o horoskopie to nie jest błahy szczegół. Bo ona ma teraz schemat wyjaśniający jego zachowanie, a on nie ma żadnego. Ona patrzy na kłótnię i myśli "kwadrat Merkurych", a on patrzy na tę samą kłótnię i myśli... co myśli? Czy ktoś rozmawiał kiedyś z partnerem o jego Merkurym bez wchodzenia w cały wykład o astrologii?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kosma66)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 79

@Irenka08 O,to jest świetne pytanie bo ja właśnie mam taki dylemat z partnerką. ona jest sceptyczna totalnie wobec astrologii i jak zacząłem jej tłumaczyć czym jest synastria to spojrzała na mnie jak na kosmitę. Jak można wogóle zacząć tę rozmowę z kimś kto nie wierzy?


Odpowiedz
(@glogowa)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 318

@Kosma66 Mogę odpowiedzieć jako ta sceptyczna osoba w tym wątku 🙂 Ja bym wolała żeby partner powiedział mi wprost "zauważam że inaczej rozmawiamy o problemach" niż żeby mi tłumaczył że mój Merkury jest w kwadraturze z jego. To pierwsze mogę przeprocesować, to drugie budzi we mnie obronę.


Odpowiedz
(@anielcia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 29

@Glogowa No właśnie! I tu chyba leży coś ważnego - astrologia może być sposóbm do rozumienia dla jednej osoby,ale w relacji działa tylko jeśli oboje jakoś to przyjmują. Mój ex nigdy by nie pogadał o Merkurym, ale jak mu mówiłam "mam wrażenie że jak się kłócimy to mówimy o zupełnie różnych rzeczach" to słuchał. Może o to chodzi? 🙁


Odpowiedz
Wpisy: 539
(@mandragorka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Zatrzymajmy się na chwilę, bo rozmowa idzie w stronę technik komunikacyjnych, co jest ciekawe, ale zapominamy o czymś. Goryczka pytała o kompatybilność i szczęście. Czy to, że można obejść kwadrat Merkurych przez "mądrzejsze mówienie", oznacza że są kompatybilni? Czy raczej oznacza, że nauczyli się koegzystować? To jest chyba inna odpowiedź na pytanie z tytułu wątku.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dezydery06)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 180

@Mandragorka Dobrze, że to wyciągnęłaś. Koegzystencja a kompatybilność to dwa rozne stany. Widziałem horoskopy par, ktore miały naprawdę ciężką synastię Merkurych i funkcjonowały latami - ale pytanie co to było za funkcjonowanie. Goryczka, wracając do tej konkretnej pary - czy oni są ze sobą szczęśliwi, tak jak ona to ocenia?


Odpowiedz
(@goryczka87)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 138

@Dezydery06 Ona mówi że tak ale z zastrzeżeniami. Mówi że on ją rozumie "sercem a nie głową", że jak coś ważnego się dzieje to jest przy niej, ale rozmowy o problemach praktycznych są wyczerpujące. Ona często rezygnuje z tłumaczenia jak coś widzi i po prostu robi po swojemu. To nie brzmi dla mnie jak pełne szczęście, ale może to ja mam zbyt wysokie wymagania co do komunikacji?


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: