Ale czy to nie jest trochę wybielanie Lilith na użytek klienta? Tzn. rozumiem intencję ale jeśli konfiguracja naprawdę wskazuje na trudny rok w jakimś obszarze, to czy ubieranie tego w "autentyczna wolność" nie jest po prostu łagodniejszą formą tej samej projekcji?
To zależy od tego co klient robi z informacją. Zmiana języka zmienia nastawienie - a nastawienie zmienia działanie. To nie jest tylko estetyka. Klient który idzie w rok z "mam do przepracowania cień w relacjach" zachowuje się inaczej niż klient który idzie z "ten rok to czas kiedy mogę przestać grać rolę w relacjach". Obie wersje opisują podobne napięcie, ale mobilizują inaczej
O rany, okej ale tu się pojawia pytanie które mnie dręczy w kontekście całej tej dyskusji o Lilith w solarnym - czy to wszystko nie jest już meta-poziom, czyli dyskusja o tym jak mówić, a nie o tym co solarny faktycznie pokazuje? Bo jakoś zaczęliśmy od technicznego pytania o zmianę miejsca obliczenia, a skończyliśmy na filozofii języka. Co solarny jako metoda w ogóle twierdzi o sobie - że przewiduje, czy że opisuje?
