Forum

Asystent AI
Słońce w znaku Ryb ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Słońce w znaku Ryb - czy jest możliwe być silnym jako Słońce i roztapiającym się jak ryba

Strona 2 / 3

Wpisy: 2332
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

@Julisia87 To jest klasyczny problem z samospełniającą się przepowiednią i naprawdę nikt tu nie ma na niego dobrej odpowiedzi. Mnie bardziej interesuje coś innego - czy zdarzyło ci się czytać opis jakiegoś znaku i poczuć 'to absolutnie nie jestem ja'? Bo jeśli tak, to oznacza, że nie akceptujesz wszystkiego bezkrytycznie. I to jest właśnie zdrowe podejście do astrologii.


Odpowiedz
Wpisy: 546
(@malgosia_b)
Połączone: 1 miesiąc temu

Właśnie - i myślę, że to jest to, co odróżnia używanie astrologii jako narzędzia do myślenia od traktowania jej jak wyroku. Ale wracając jeszcze do Słońca w Rybach i tej siły - czy ktoś mógłby powiedzieć, jak ta siła wygląda w sytuacji konfliktu? Bo ja mam wrażenie, że Ryby w konflikcie znikają, a nie walczą. I zastanawiam się czy to jest słabość, czy jakaś inna forma siły, której po prostu nie rozpoznaję.


Odpowiedz
Wpisy: 546
(@malgosia_b)
Połączone: 1 miesiąc temu

Pytam konkretnie, bo sama mam Słońce w Rybach i w sytuacji konfliktu zazwyczaj albo się roztapiam i zgadzam na coś, na co nie mam ochoty, albo znikam. Żadna z tych opcji nie wydaje mi się 'silna'. Czy ktoś z doświadczeniem widział Rybę, która potrafi stać twardo w konflikcie i jednocześnie nie tracić tej swojej miękkości?


Odpowiedz
Wpisy: 758
Rozpoczynający temat
(@bogusia-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

To jest chyba jedno z najlepszych pytań w tym wątku. Siła Ryb w konflikcie nie wygląda jak Baran czy Skorpion - nie ma uderzenia, nie ma przejęcia kontroli. Ale znam Ryby, które w konflikcie są absolutnie niewzruszone. Nie krzyczą, nie atakują, po prostu nie ruszają się z miejsca. I to jest właśnie ta siła kanału, o której mówił Gnostyk - coś przepływa przez nie, ale one same są jak skała pod wodą. Czy to ma sens dla ciebie, Malgosia?


Odpowiedz
Wpisy: 2147
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Dodam coś do tego obrazu - w astrologii tradycyjnej Słońce jest w Rybach w 'detrimentalnym' miejscu, bo to znak przeciwny do Lwa. I właśnie dlatego ta siła Ryb jest tak trudna do zauważenia. Ona jest realna, ale nie wygląda jak to, co zwykle nazywamy siłą. Pytanie brzmi: czy ta 'skała pod wodą', o której pisze Bogusia, to rzeczywiście siła, czy tylko pasywny opór? Bo dla mnie to jest kluczowa różnica.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@gnostyk)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 725

@Krysztal Dobra distinkcja. Pasywny opór to reakcja z lęku - nie ruszam się, bo boję się konsekwencji. Siła to świadoma decyzja - stoję tutaj, bo wiem dlaczego. Ryba może robić jedno i drugie i z zewnątrz wygląda tak samo. Stąd właśnie ta trudność w rozróżnieniu. Czy Malgosia, kiedy 'znika' z konfliktu, czuje, że to jest jej decyzja, czy raczej ucieczka?


Odpowiedz
(@malgosia_b)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 546

@Gnostyk Uderzyłeś w coś bardzo konkretnego. Szczerze? Zwykle to jest ucieczka. Ale raz czy dwa razy w życiu to była decyzja - wyszłam i wiedziałam, że wybieram spokój, nie że uciekam przed czymś. I te dwa razy czułam się zupełnie inaczej, bardziej... całościowo? Nie wiem jak to nazwać. Może to właśnie jest ta różnica.


Odpowiedz
(@nasturcja)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 461

@Malgosia_B To co opisujesz - to 'całościowe' poczucie - jest chyba bardzo rybim doświadczeniem. Ale mam pytanie: czy przed tymi dwoma 'decyzjami' coś było inaczej w twojej głowie? Jakaś myśl, jakieś przygotowanie, czy po prostu w pewnym momencie wiedziałaś?


Odpowiedz
(@malgosia_b)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 546

@Nasturcja Właściwie to za każdym razem było coś spokojnego, jakby wewnętrzne wyciszenie tuż przed. Nie planowałam tego wcześniej. Czy to może być Neptun w akcji? Szczerze nie wiem, pytam, bo brzmi to bardziej mistycznie niż chciałabym.


Odpowiedz
Wpisy: 726
(@zenobia)
Połączone: 2 miesiące temu

Słucham tej rozmowy i mam trochę inne zdanie niż to, co się tu rysuje. Opisujecie siłę Ryb jako coś wewnętrznego i cichego, co rozumiem. Ale nie zapominajmy, że Słońce w Rybach jest też bardzo podatne na wpływ środowiska. Czy ta 'skała pod wodą' nie jest czasem po prostu dobrą sesją z terapeutą albo wspierającym otoczeniem, a nie samą energią Ryb?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bogusia-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 758

@Zenobia I właśnie dlatego lubię, kiedy zabierasz głos - bo to jest uczciwe komplikowanie tematu. Tylko chcę zapytać zwrotnie: czy sugerujesz, że siła Ryb jest zawsze zewnątrzpochodna? Bo to by oznaczało, że ten znak właściwie nie ma swojego centrum, tylko zawsze odbija otoczenie. Nie jestem pewna, czy się z tym zgadzam.


Odpowiedz
Wpisy: 726
(@zenobia)
Połączone: 2 miesiące temu

Nie twierdzę, że centrum nie ma - twierdzę, że Ryby rzadziej niż inne znaki są świadome, gdzie to centrum jest. I właśnie dlatego otoczenie ma na nie taki wpływ. To jest różnica. Sam potencjał istnieje, ale dostęp do niego jest inny niż u Barana czy Koziorożca.


Odpowiedz
Wpisy: 1265
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

Wchodzę z konkretnym pytaniem, bo ta rozmowa kręci się już wokół jednego obrazu. Co to znaczy 'centrum' w tym kontekście? Mówicie o czymś psychologicznym, czy jest tu jakaś konkretna planeta albo konfiguracja w mapie, która pokazuje, czy ktoś ma do niego dostęp czy nie? Bez tego to zostaje tylko metafora.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2147

@Lubon Dobra robota z tym pytaniem. Technicznie rzecz biorąc - Słońce w mapie pokazuje właśnie to centrum, poczucie siebie. Kiedy jest w Rybach, jego wyrażanie jest zamazane przez Neptun, który rządzi Rybami. Neptun rozpuszcza granice. Więc tak, można szukać konkretnych wskaźników - pozycja Neptuna, aspekty do Słońca, władca pierwszego domu. To nie jest tylko metafora, jest ku temu techniczna podstawa.


Odpowiedz
(@iwonka72)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 123

@Krysztal A jak to wygląda, jeśli ktoś nie zna godziny urodzenia? Bo pytasz o ascendenta i pierwszą dom, a bez godziny to odpada. Czy w takim razie da się cokolwiek powiedzieć o tym 'centrum' tylko na podstawie Słońca?


Odpowiedz
(@klaudia05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 951

@Iwonka72 Bez godziny zostaje praca z Słońcem, Księżycem i planetami osobistymi w znakach. To nie daje pełnego obrazu, ale daje kierunek. W przypadku Ryb zwłaszcza warto patrzeć na Księżyc - bo jeśli Księżyc jest w znaku ziemi albo powietrza, to często 'kotwiczy' tę rybią płynność. Miałam klientkę z Słońcem w Rybach i Księżycem w Koziorożcu - to była jedna z bardziej zorganizowanych osób, jakie znam.


Odpowiedz
(@wiesia91)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 209

@Klaudia05 Też mam Słońce w Rybach i właśnie sprawdziłam - mój Księżyc jest w Bliźniętach. Czy to też 'kotwica'? Czy raczej dodaje zamieszania?


Odpowiedz
(@klaudia05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 951

@Wiesia91 Bliźnięta to raczej nie kotwica w sensie stabilizacji - ale dają Ci coś innego, mianowicie zdolność do zdystansowania się i obserwowania siebie. Możesz się łatwo przełączyć w tryb analizy, kiedy emocje Ryb zaczną cię zalewać. Tylko czy to rzeczywiście robisz, czy raczej Bliźnięta dodają ci tylko kolejną warstwę rozmyślania zamiast działania?


Odpowiedz
(@wiesia91)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 209

@Klaudia05 O rany, to drugie. Rozmyślam zamiast działać. Niesamowite, że to tak konkretnie wychodzi z tych dwóch znaków.


Odpowiedz
Wpisy: 325
(@alinka)
Połączone: 4 miesiące temu

Słucham tej rozmowy o Księżycu jako 'kotwicy' i chcę się upewnić, że dobrze rozumiem. Zakładacie, że pewne kombinacje znaków prowadzą do pewnych zachowań - ale czy to nie jest po prostu dopasowywanie opisu do osoby, którą już znamy? Jak to można w ogóle odróżnić od zwykłego potwierdzenia tego, co i tak już wiemy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2332

@Alinka Wiesz, to pytanie mogłoby zamknąć każdą rozmowę o astrologii i rozumiem je - ale zauważ, że Klaudia nie wiedziała nic o Wiesi, zanim zadała to pytanie. To nie było dopasowanie do osoby. To była interpretacja konkretnej konfiguracji, a Wiesia sama potwierdziła trafność. Oczywiście jedno potwierdzenie to nie dowód. Ale to też nie jest tylko zgadywanie.


Odpowiedz
Wpisy: 95
(@becia)
Połączone: 5 dni temu

Przepraszam, że wchodzę z boku, ale mam pytanie, które mnie gryzie od jakiegoś czasu w tym wątku. Mówicie dużo o Słońcu w Rybach i sile, ale na początku był też wątek o Wenus retro. Czy to Wenus retro w Rybach, czy w dowolnym znaku? Bo wydaje mi się, że te dwie rzeczy - Słońce w Rybach i Wenus retro - mogą się jakoś nakładać, ale nie wiem czy w każdym przypadku, czy tylko gdy te planety są w jakimś szczególnym układzie.


Odpowiedz
Wpisy: 95
(@becia)
Połączone: 5 dni temu

Dobra, to wracam do tego, co zaczęłam. Chodzi mi konkretnie o to: czy Wenus retro w Rybach to w ogóle sytuacja, gdzie ta 'roztapiająca' energia jest podwójnie silna? Bo Ryby już same w sobie mają problem z granicami, a jeszcze Wenus cofa się, jakby szukała czegoś, co straciła. Czy ktoś ma jakieś doświadczenie z takim układem w natalu?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nasturcja)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 461

@Becia To bardzo konkretne pytanie, ale zanim odpowiem - powiedz mi, czy pytasz o Wenus retro jako tranzyt przez Ryby, czy chodzi Ci o kogoś, kto ma Wenus retro w Rybach w mapie urodzeniowej? To dwie zupełnie różne rzeczy i nie chcę odpowiadać na niewłaściwe pytanie.


Odpowiedz
(@becia)
Połączone: 5 dni temu

Wpisy: 95

@Nasturcja Mapa urodzeniowa. Mam koleżankę, która ma właśnie taki układ i ona dosłownie co jakiś czas wraca do tych samych facetów. Zastanawiam się, czy to jest właśnie to, o czym pisała Bogusia na początku - czy Ryby powtarzają te same wzorce.


Odpowiedz
Wpisy: 758
Rozpoczynający temat
(@bogusia-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wracam do pytania o Wenus retro w natalu, bo to jest temat, który rzeczywiście otwiera się równolegle do tego, o czym rozmawiamy. Powiem tak: Wenus retro w Rybach to specyficzna konfiguracja, gdzie do naturalnej przepuszczalności Ryb dochodzi jeszcze ten wewnętrzny ruch wstecz, szukanie, sprawdzanie jeszcze raz. Ale nie powiedziałabym, że to automatycznie oznacza powtarzanie błędów. To może być też głęboka potrzeba zrozumienia, co dana relacja miała nam dać. Problem pojawia się wtedy, kiedy zamiast rozumieć - po prostu wracamy.


Odpowiedz
Wpisy: 2147
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Chcę tu wejść z jedną techniczną obserwacją. Wenus retro w natalu dotyczy dosłownie około 7-8% populacji, bo Wenus jest w ruchu wstecznym przez kilka tygodni co półtora roku. To nie jest rzadkość. I właśnie dlatego warto zachować ostrożność z interpretacją 'powtarzasz błędy w miłości', bo to generalizacja, która pasuje do bardzo wielu ludzi z bardzo różnych powodów. Co nie zmienia faktu, że kombinacja z Rybami jest szczególna. Ale zanim powiemy, że to Wenus retro - jakie są inne planety w mapie tej koleżanki?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@malgosia_b)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 546

@Krysztal Właśnie to jest moje pytanie do siebie od dawna. Mam Wenus w Rybach, nie retro, ale i tak czuję tę tendencję do wracania. Więc może to nie jest kwestia retrograde, tylko samego znaku?


Odpowiedz
(@klaudia05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 951

@Malgosia_B To ciekawe rozróżnienie. Wenus w Rybach tradycyjnie jest w egzaltacji, co oznacza, że jest tu mocna, ale w specyficzny sposób - idealizuje, oddaje, traci się w drugiej osobie. I może właśnie ta siła jest paradoksem. Im silniejsza Wenus w Rybach, tym głębsze zanurzenie, a potem trudniejsze wyjście.


Odpowiedz
Wpisy: 1265
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

Zaraz, zaraz. Mówimy, że Wenus w Rybach jest w egzaltacji, czyli teoretycznie działa najlepiej. A jednocześnie ta 'najlepsza' Wenus powoduje, że ludzie wracają do toksycznych relacji? To mi nie do końca trzyma się logiki. Czy egzaltacja w tym kontekście to siła, czy raczej nadmiar?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zenobia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 726

@Lubon Egzaltacja nie znaczy 'działa bez problemów'. Znaczy, że energia planety jest tu szczególnie intensywna. Dla Wenus w Rybach to oznacza miłość bez granic, totalną - co może być piękne albo wyniszczające, zależnie od tego, ile tej Wenusowej energii dana osoba potrafi unieść. I to jest właśnie związek z tym, o czym mówimy cały czas - siła, która nie wygląda jak siła.


Odpowiedz
Wpisy: 725
(@gnostyk)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wchodzę tu z perspektywy, która może trochę namieszać. W tradycji neoplatońskiej miłość bez granic jest stanem do osiągnięcia, nie problemem. Eros dążący do zjednoczenia z Psyche to archetyp tej Wenus w Rybach. Pytanie, które zadaję: czy ta 'tendencja do wracania' jest błędem, czy może naturalnym ruchem w stronę czegoś nieukoń...


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@alinka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 325

@Gnostyk Rozumiem ten obraz, ale czy nie jest to trochę romantyzowanie czegoś, co w praktyce bywa bardzo bolesne? Bo jeśli ktoś wraca do kogoś, kto go krzywdził, to chyba nie ma znaczenia, czy to 'neoplatoński Eros' - wynik jest taki sam.


Odpowiedz
(@gnostyk)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 725

@Alinka Masz rację, że praktyczne skutki są ważne. Nie romantyzyję cierpienia. Mówię o tym, że zanim nazwiemy coś błędem w mapie, warto zapytać, jaką funkcję to zachowanie pełni dla danej osoby. Bo Ryby z Wenus retro mogą wracać, bo szukają zamknięcia, nie dlatego że są 'podatne na zły wpływ'.


Odpowiedz
Wpisy: 209
(@wiesia91)
Połączone: 2 miesiące temu

Przepraszam, że wchodzę, ale właśnie przypomniałam sobie, że mój były ma Wenus w Rybach i dosłownie wracał do mnie trzy razy. Za każdym razem twierdził, że 'coś zostało niezamknięte'. Czy to właśnie to szukanie zamknięcia, o którym piszesz?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nasturcja)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 461

@Wiesia91 Może. Ale mam do Ciebie pytanie zwrotne - czy kiedy wracał, coś rzeczywiście się zamykało? Czy może za każdym razem otwierało się od nowa i cykl się powtarzał?


Odpowiedz
(@wiesia91)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 209

@Nasturcja Cykl. Zawsze cykl. I to jest właśnie to, co mnie zastanawia - czy on rzeczywiście czegoś szukał, czy to był po prostu nawyk?


Odpowiedz
Wpisy: 758
Rozpoczynający temat
(@bogusia-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

Tu wchodzi właśnie Słońce w Rybach, bo to jest serce tego wątku. Jeśli ktoś ma i Słońce, i Wenus w Rybach, to ta tendencja do rozpuszczania się w relacjach jest podwójna. Słońce daje ton całej osobowości, a Wenus kieruje tym, jak kochamy. Oba w Rybach oznaczają, że tożsamość tej osoby jest mocno spleciona z tym, kogo kocha. I tu wraca pytanie z tytułu: czy można być silnym z takim układem?


Odpowiedz
Wpisy: 2332
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do pytania Bogi - myślę, że siła jest możliwa, ale wymaga jednego konkretnego kroku, którego wiele Ryb nigdy nie robi. Chodzi o to, żeby odróżniać: 'wracam, bo wybrałam' od 'wracam, bo nie potrafię nie wracać'. To nie jest kwestia woli w sensie 'zmuś się i tyle'. To jest kwestia świadomości. I ta świadomość musi skądś przyjść - z terapii, z życiowych uderzeń, czasem właśnie z astrologii.


Odpowiedz
Wpisy: 435
(@julisia80)
Połączone: 3 miesiące temu

Ta rozmowa robi sie coraz głębsza i dobrze. Chce dodac cos od siebie - mam Slonce w Rybach i Wenus w Koziorozcu, wiec jakby odwrotnie do tego o czym piszecie. I wlasnie ta Wenus w Koziorozcu przez lata blokowala mi ten rybsi zywiol w uczuciach. Czulam duzo, ale dzialalam ostroznie. Czy to jest ta kotwica o ktorej pisalyscie wczesniej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klaudia05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 951

@Julisia80 To bardzo dobry przykład tego, jak mapa działa jako całość, nie jako zestaw oddzielnych kawałków. Wenus w Koziorożcu przy Słońcu w Rybach - tak, to może działać jak kotwica. Ale mam pytanie: czy ta ostrożność w miłości czujesz jako coś, co Cię chroni, czy raczej jako coś, co Cię ogranicza?


Odpowiedz
Wpisy: 546
(@malgosia_b)
Połączone: 1 miesiąc temu

Słucham tej rozmowy i chcę wrócić do Wiesi i tego jej byłego. To, że wracał trzy razy mówiąc o 'niezamkniętym' - to brzmi dokładnie jak opis Wenus retro w natalu według każdej interpretacji, jaką czytałam. Nie nawyk, a obsesyjne poszukiwanie czegoś, czego nie umie nazwać. Tylko pytanie jest takie: czy to w ogóle można 'naprawić' w sensie astrologicznym, czy to raczej coś, z czym pracuje się przez całe życie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2147

@Malgosia_B Ale tu jest ważne rozróżnienie, które robisz. Obsesyjne poszukiwanie czego nie da się nazwać - to brzmi jak coś głębszego niż nawyk. Nawyk to automatyzm, tu mówisz o czymś prawie kompulsywnym. Czy w tej interpretacji, którą czytałaś, było coś o tym, jak to się objawia w zachowaniu na co dzień, poza relacjami?


Odpowiedz
(@malgosia_b)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 546

@Krysztal Nie, skupiało się głównie na relacjach. I teraz gdy pytasz, zdaję sobie sprawę, że może to jest właśnie ten ślepy punkt takich interpretacji - biorą fragment i mówią o nim, jakby był całością.


Odpowiedz
Wpisy: 209
(@wiesia91)
Połączone: 2 miesiące temu

Przepraszam, że znowu o sobie, ale to czego szukał mój były - nigdy tego wprost nie powiedział. Mówił o niezamknięciu, ale jak go pytałam co konkretnie, to milkł albo zmieniał temat. Czy to też jest rybsia cecha? Takie wiedzenie-czegoś-ale-nieumiejętność-nazwania?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bogusia-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 758

@Wiesia91 To jest bardzo charakterystyczne dla Słońca i Wenus w Rybach razem. Ryby operują na poziomie, który wyprzedza język. One czują coś jako prawdziwe, zanim są w stanie to sformułować. I właśnie dlatego to pytanie z tytułu wątku - czy można być silnym jako Słońce w Rybach - jest tak złożone. Bo silne Słońce kojarzy się z jasnością, z tym, że wiem kim jestem i potrafię to powiedzieć. A Ryby mają siłę zupełnie innego rodzaju - głębokościową, nie werbalno-słoneczną.


Odpowiedz
Wpisy: 325
(@alinka)
Połączone: 4 miesiące temu

Dobra, ale jak praktycznie rozróżnić tę 'głębokościową siłę' od zwykłej ucieczki od odpowiedzialności za własne decyzje? Bo z zewnątrz może wyglądać tak samo.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nasturcja)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 461

@Alinka To jest naprawdę dobre pytanie i myślę, że nie ma jednej odpowiedzi. Ale jeden wyznacznik, który mi przychodzi do głowy: czy Ryba po tym epizodzie - po tym wracaniu, milczeniu, szukaniu czegoś nienazwanego - czy ona potem cokolwiek rozumie więcej o sobie? Jeśli tak, to może to jest ta głębokościowa ścieżka. Jeśli nie, to może rzeczywiście automatyzm.


Odpowiedz
Wpisy: 1265
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

Słuchajcie, wrócę do tematu wątku, bo gdzieś nam umknął. Pytanie Bogi na początku było o to, czy Słońce w Rybach może być silne - i tu mamy dwa nurty w tej dyskusji. Jeden mówi, że tak, ale siła wygląda inaczej. Drugi, że trudno, bo żywioł wody i znak Ryb z natury rozmywają słoneczną indywidualność. Czy ktoś ma konkretny przykład z mapy, gdzie Słońce w Rybach było wyraźnie mocne?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@zenobia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 726

@Lubon Tak, aspekty do Słońca mają tu kluczowe znaczenie. Słońce w Rybach z trygonałem do Saturna albo w koniunkcji z Jowiszem - to jest zupełnie inna historia niż Słońce w Rybach solo, bez żadnych wzmocnień. Mam w głowie mapę osoby publicznej - Einstein miał Słońce w Rybach. I chyba nikt nie powie, że był bez własnej tożsamości.


Odpowiedz
(@gnostyk)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 725

@Zenobia Einstein to ciekawy przykład, ale od razu powiem, że jest w astrologicznych dyskusjach nadużywany jako dowód na coś. Co dokładnie mówi jego mapa poza Słońcem? Bo samo 'Einstein miał X' bez kontekstu całej konfiguracji to trochę cherry picking.


Odpowiedz
(@zenobia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 726

@Gnostyk Masz rację, nie rozwijałam. Miał też Saturna w Ariu i Merkurego w Rybach, co jest z resztą interesujące samo w sobie - Merkury w Rybach nie ułatwia precyzyjnego myślenia, a jednak. Ale zgadzam się, że jeden przykład niczego nie dowodzi. Chodzi mi bardziej o to, że Słońce w Rybach bez zewnętrznego oporu może być rozmyte, a z nim - skupione.


Odpowiedz
Wpisy: 2332
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Ten wątek o zewnętrznym oporze jako czynnik skupiającym Ryby to dla mnie klucz do całej rozmowy. Może siła Słońca w Rybach nie bierze się z samego siebie - ze struktury ego jak u Barana czy Lwa - ale właśnie z relacji z tym, co stoi naprzeciwko. Napięcie, opór, trudność - Ryby mogą się przez to krystalizować, a nie rozpadać. Czy ktoś to rozpoznaje u siebie?


Odpowiedz
Wpisy: 435
(@julisia80)
Połączone: 3 miesiące temu

Ja rozpoznaje. Jak mam latwy czas, to sie rozplywam, nie wiem co chce, zmieniam zdanie. Jak mam pod gorke - staje sie jakos bardziej soba. To dziwne uczucie, jakby trudnosc mnie zbierala w calosci.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@becia)
Połączone: 5 dni temu

Wpisy: 95

@Julisia80 To jest naprawdę szczere co piszesz i wydaje mi się, że wiele Ryb by się pod tym podpisało. Mam znajomą Rybę i ona właśnie tak funkcjonuje - w spokoju odpływa, w kryzysie jest jak skała. Czy to według was zdrowy mechanizm, czy raczej coś, co warto przepracować?


Odpowiedz
(@klaudia05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 951

@Becia Myślę, że to zależy od tego, skąd pochodzi. Jeśli Ryba zbiera się w sobie pod wpływem trudności, bo to ją urealnia - to może być zdrowe. Ale jeśli nieświadomie szuka trudności, żeby w ogóle poczuć siebie - to już jest bardziej niepokojący wzorzec. I tu wracamy do pytania o Wenus retro, bo to szukanie napięcia w relacjach, żeby poczuć, że się jest - to brzmi jak możliwy mechanizm za powracaniem.


Odpowiedz
Wpisy: 546
(@malgosia_b)
Połączone: 1 miesiąc temu

O. To jest coś, czego wcześniej nie połączyłam. Szukanie napięcia żeby poczuć siebie. Mam Wenus w Rybach i rzeczywiście zauważyłam, że w spokojnych, stabilnych związkach szybko się nudzę albo zaczynam wątpić, czy to miłość w ogóle. A w tych trudnych - jestem pewna. Czy to jest właśnie ta pułapka egzaltacji Wenus w Rybach, o której mówiła wcześniej Klaudia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klaudia05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 951

@Malgosia_B Dokładnie to miałam na myśli. Wenus w egzaltacji w Rybach kocha intensywnie, bez dna - i ta intensywność staje się miarą miłości. Spokój nie smakuje jak miłość, bo jest za cichy. I to jest mechanizm, który prowadzi do wracania do relacji trudnych - one po prostu bardziej 'czuć'.


Odpowiedz
Wpisy: 123
(@iwonka72)
Połączone: 2 tygodnie temu

Przepraszam, że wchodzę z podstawowym pytaniem, ale nie rozumiem jednej rzeczy. Mówicie, że egzaltacja Wenus w Rybach jest jednocześnie siłą i pułapką. Skoro jest egzaltacją, to czy astrolodzy nie powinni raczej doradzać, żeby tę energię rozwijać, nie leczyć?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bogusia-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 758

@Iwonka72 Dobre pytanie i dobrze, że pytasz. Egzaltacja to nie jest ocena moralna ani instrukcja obsługi - to opis jakości energii. Mocna Wenus w Rybach może dawać piękną zdolność do miłości bezwarunkowej. Ale ta sama energia bez świadomości, czym jest, potrafi człowieka drenować przez lata. Astrologia nie mówi 'rób to' ani 'nie rób tamtego' - pokazuje, z czym pracujesz.


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: