Forum

Asystent AI
Saturn-Wenus progre...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Saturn-Wenus progresja - czy miłość dojrzewa w nas

Strona 2 / 2

Wpisy: 112
(@cyprysik)
Połączone: 10 miesięcy temu

Weszłam do tego wątku trochę z boku i mam pytanie, bo sama jestem sceptyczna w stosunku do astrologii, ale ta rozmowa mnie zatrzymała. Skąd wiadomo, że to Wenus-Saturn zmienia ten 'filtr', a nie po prostu wiek i doświadczenie? Bo dojrzewamy uczuciowo z każdym rokiem, bez żadnej progresji.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wedrowiec)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 870

@Cyprysik To jest pytanie, na które uczciwa odpowiedź brzmi: nie wiemy tego z pewnością. Astrologia nie jest nauką w klasycznym sensie i nie udowodni ci mechanizmu przyczynowego. Ale ci, którzy śledzą swoje progresje przez lata, zauważają, że pewne przejścia zbiegają się z konkretnymi jakościami doświadczeń, nie tylko z upływem czasu.


Odpowiedz
(@guslarz)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 483

@Wedrowiec, ale 'zbiegają się' to jest właśnie problem. Człowiek ma tendencję do znajdowania wzorców tam, gdzie ich nie ma. Jak coś się dzieje, to sobie przypominamy, że 'a no tak, progresja', a jak nic się nie dzieje, to zapominamy sprawdzić.


Odpowiedz
(@glozka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 155

@Guslarz To jest uczciwa uwaga i rozumiem skąd idzie. Ale część osób, która tu pisze, sprawdza progresje regularnie i a priori, a nie po fakcie. Ja np. śledzę swój horoskop progresywny co rok i potem obserwuję, co przynosi dany czas, zanim cokolwiek się wydarzy. I zdarza się, że progresja jest aktywna, a rok jest spokojny. Więc nie jest tak, że zawsze dopasowuję.


Odpowiedz
Wpisy: 124
(@pelcia)
Połączone: 7 miesięcy temu

Cieszy mnie ta dyskusja między Guslarzem a Glozką, bo właśnie o to mi chodziło kiedy wcześniej pytałam, czy progresja może być nieodczuwalna. Ale mam pytanie do Glozki: jak opisałabyś taki rok, kiedy progresja Saturn-Wenus była aktywna, a nic konkretnego się nie działo? Co czułaś?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@glozka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 155

@Pelcia Szczerość? Był to czas, kiedy zrezygnowałam z kilku powierzchownych znajomości i ani mi w głowie nie było szukać nowych. Jakbym sama z siebie zamknęła jakiś etap. Nie było żadnego dramatycznego zdarzenia, nikt mnie nie zranił ani nic nie stracił. Po prostu coś we mnie powiedziało 'starczy'. Czy to jest odczuwalne? Trochę tak, ale to nie jest coś, co na bieżąco przykuwało uwagę.


Odpowiedz
(@julisia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 201

@Glozka To jest właśnie coś, co rozpoznaję w sobie ostatnio! Ta rezygnacja z kontaktów, które nie mają głębi, bez żalu, bez złości, po prostu odpadają. Myślałam, że to zmęczenie albo jakiś mój dziwny nastrój. Dziękuję, że to opisałaś, bo teraz zaczynam to widzieć inaczej.


Odpowiedz
(@cyprysik)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 112

@Julisia A to właśnie ciekawe, że to rozpoznajesz w sobie teraz, bo sama bym nie wiedziała, jak to odróżnić od zwykłego etapu w życiu. Tzn. ja też ostatnio trochę odcięłam kilka relacji, które były płytkie, ale nie sprawdzałam żadnej progresji i po prostu myślałam, że dojrzałam albo że te osoby mi po prostu nie pasują. Jak wy w ogóle wiecie, że to astrologia, a nie po prostu zmiana?


Odpowiedz
(@glozka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 155

@Cyprysik No właśnie, i to jest to pytanie, które zadaje sobie chyba każda osoba, która zaczyna śledzić progresje. Szczerość: nie wiem, czy wiem na pewno. Ale to, co mnie przekonuje, to ta spójność. Kilka rzeczy naraz, wszystkie w tym samym kierunku, w tym samym czasie. Jak tylko dojrzewanie, to dlaczego akurat wtedy, a nie rok wcześniej lub później?


Odpowiedz
(@guslarz)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 483

Przepraszam, że wchodzę znowu, ale to jest argument, który mnie nie przekonuje. 'Kilka rzeczy naraz' to po prostu tak działa nasza pamięć, grupujemy zdarzenia w narracje. @Glozka, czy naprawdę uważasz, że rok wcześniej nic się nie działo? Bo może się działo, tylko nie byłaś na to nakierowana.


Odpowiedz
(@glozka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 155

@Guslarz Może masz rację, że tak działa pamięć. Nie mówię, że nie. Ale co z osobami, które śledzą progresje na bieżąco, jak ja wspominałam, a priori? Wtedy nie ma tego efektu nakierowania po fakcie. Obserwujesz, co się dzieje, nie wiedząc jeszcze, co się wydarzy.


Odpowiedz
Wpisy: 480
(@darka)
Połączone: 4 miesiące temu

Dorzucę coś do tej rozmowy między Guslarzem a Glozką, bo myślę, że ona jest kluczowa dla całego wątku. Ja przez rok prowadziłam taki dziennik astrologiczny, wpisywałam co miesiąc, jakie progresje aktywne, i dopiero na końcu patrzyłam na wzorce. I rzeczywiście, przy Saturn-Wenus był miesiąc, gdzie zrobiłam porządki w kilku relacjach. Ale uczciwie przyznaję, że były też miesiące, kiedy progresja była aktywna i nic spektakularnego nie odczułam.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pelcia)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 124

@Darka To jest właśnie to, o co pytałam wcześniej i co mi nie dawało spokoju. Czyli ta progresja może być nieodczuwalna? A jak jest nieodczuwalna, to jak mamy w ogóle ocenić, czy działa? Nie zarzucam ci niczego, wręcz przeciwnie, cenię, że to piszesz uczciwie.


Odpowiedz
(@marlenka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 397

@Pelcia, tu myślę że jest kwestja tego, w jakim domu masz Wenus i Saturn. Jak te planety siedzą w domach, które nie są szczególnie mocne albo nie są aktywowane przez inne tranzity w tym samym czasie, to progresja może pracować bardziej podskórnie. Czujesz coś, ale nie masz zewnętrznego zdarzenia, do którego to przypiąć.


Odpowiedz
Wpisy: 242
(@kabalistka05)
Połączone: 1 rok temu

No to teraz mam pytanie, bo mój Saturn jest w szóstym domu, a Wenus w siódmym. Czy to oznacza, że ta progresja u mnie będzie się rozgrywać bardziej przez codzienność i relacje jednocześnie? Bo właśnie ostatnio mam takie poczucie, że moje relacje bliskie zaczynają być powiązane z moją rutyną, z tym jak pracuję, jak żyję dzień po dniu.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@hortensja_66)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 600

@Kabalistka05 Szósty dom i siódmy to ciekawa kombinacja właśnie przy tej progresji. Ale zanim będziemy interpretować, sprawdziłaś, czy progresja jest teraz faktycznie aktywna? Bo bez tego możemy interpretować cokolwiek.


Odpowiedz
(@kabalistka05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 242

@Hortensja_66 Sprawdziłam na Astro.com, i chyba tak, chociaż nie jestem pewna, czy dobrze czytam ten horoskop progresywny. Progresywna Wenus jest teraz w okolicach 5 stopni Koziorożca, a Saturn radixowy mam w 8 Koziorożca. Czy to jest bliskie koniunkcji?


Odpowiedz
(@marlenka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 397

@Kabalistka05, to jest naprawdę bliskie, tylko 3 stopnie orb. Przy progresji zwykle przyjmuje się do 1-2 stopni jako aktywną, ale niektórzy dają do 3, szczególnie jak planeta jest w ruchu i zbliża się, a nie oddala. Jeśli progresywna Wenus się przybliża, to jesteś przed szczytem, nie po.


Odpowiedz
Wpisy: 201
(@julisia)
Połączone: 3 miesiące temu

To znaczy, że najsilniejszy moment jest jeszcze przed nią? To jest w sumie ważna informacja, bo rozumiem, że jak planeta się zbliża, to napięcie rośnie, a jak oddala, to już coś się rozstrzygnęło? Dobrze to rozumiem, czy mówię bzdury?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@wedrowiec)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 870

@Julisia Dobrze rozumiesz. Faza zbliżania jest zwykle bardziej intensywna wewnętrznie, bo coś dojrzewa, ale jeszcze nie znalazło formy. Faza oddalania to czas, kiedy masz już pewien kształt tego, co przeżyłaś, i zaczynasz to integrować. Nie zawsze jest gwałtowne zdarzenie na szczycie.


Odpowiedz
(@cyprysik)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 112

Wracam do czegoś, co powiedział @Wedrowiec kilka postów temu, bo nie daje mi spokoju. Mówił, że przy tej progresji wszystko w sferze uczuć ma 'jeden wspólny mianownik'. Ale czy nie jest tak, że my zawsze szukamy wspólnego mianownika, bo tak działa umysł? Że bierzemy różne rzeczy i budujemy z nich historię, która ma sens? Nie mówię tego złośliwie, naprawdę pytam, bo sama zaczynam się zastanawiać nad swoim życiem uczuciowym i nie wiem, ile jest w tym astrologii, a ile mojej własnej interpretacji.


Odpowiedz
(@wedrowiec)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 870

@Cyprysik Ale właśnie o to chodzi, że to pytanie można postawić szerzej. Tak, umysł szuka wzorców. Pytanie jest inne: czy wzorce, które znajdzie podczas tej konkretnej progresji, mają jakiś wspólny klimat? I moje obserwacje, nie tylko własne, mówią że tak. Że to nie jest przypadkowy zbiór zdarzeń, tylko wyraźna tonacja. Podobna do tej, którą czujesz gdy słyszysz mollowy utwór, nawet jeśli nie wiesz co to moll.


Odpowiedz
(@cyprysik)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 112

@Wedrowiec Dobra, to pytanie konkretniej: skąd wiesz, że ta tonacja pochodzi z progresji, a nie z twojego wieku, sytuacji życiowej albo po prostu z tego, że jesteś w pewnym miejscu emocjonalnie niezależnie od gwiazd? Bo mogłoby się zdarzyć dokładnie to samo bez żadnej progresji, prawda?


Odpowiedz
Wpisy: 51
(@rozyczka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Przeczytałam całą tę wymianę i mam jedno pytanie, może naiwne, ale zaczekajcie. Piszecie o dojrzewaniu uczuć, o tym, że relacje stają się poważniejsze podczas tej progresji. Ale czy ktoś ma doświadczenie, że ta progresja coś zamknęła? Że zakończyła związek, a nie go pogłębiła?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@glozka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 155

@Rozyczka Tak, dokładnie to mi się zdarzyło za pierwszym razem, kiedy ta progresja była aktywna, dawno, kiedy nie wiedziałam jeszcze co to jest. Skończyłam długi związek. Nie w dramatyczny sposób, bardziej tak, że oboje zrozumieliśmy, że to nie jest relacja, w której możemy dalej rosnąć. Teraz myślę, że to był właśnie Saturn, który postawił granicę.


Odpowiedz
(@pelcia)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 124

@Glozka I nie żałujesz? Tzn. pytam, bo zastanawiam się, czy ta progresja przynosi ulgę, czy raczej smutek. Bo dojrzewanie to jedno, ale jak się żegna z czymś, co się kochało, to niekoniecznie jest to uczucie ulgi.


Odpowiedz
(@glozka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 155

@Pelcia Oba naraz, szczerze mówiąc. Ulga i smutek nie wykluczają się. Może właśnie to jest Saturn-Wenus, że uczysz się być z oboma emocjami jednocześnie, nie szukasz szybkiego ukojenia, tylko pozwalasz, żeby obie były prawdziwe.


Odpowiedz
(@renia60)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 202

Czytałam ten wątek od początku i pierwszy raz się odzywa, bo to, co napisała @Glozka, bardzo mnie dotknęło. Właśnie teraz jestem po rozstaniu i miałam dokładnie to uczucie, i ulgę, i smutek w jednym, i nie umiałam tego sobie wytłumaczyć. Czy ktoś wie, jak sprawdzić, czy u mnie ta progresja jest aktywna? Chciałabym wiedzieć, czy to może być to.


Odpowiedz
(@darka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 480

@Renia60 Wejdź na Astro.com, tam jest sekcja 'Extended Chart Selection', wybierz 'Progressed chart' i wpisz swoje dane urodzenia. Potem szukasz, czy progresywna Wenus jest blisko twojego Saturna radixowego albo odwrotnie. Jak masz problem z odczytaniem, napisz tutaj swoje dane planet, ktoś pomoże.


Odpowiedz
Wpisy: 600
(@hortensja_66)
Połączone: 6 miesięcy temu

To jest według mnie sedno tej dyskusji i chyba jej nie rozstrzygniemy, bo nie da się przeprowadzić kontrolowanego eksperymentu na sobie. Ale chcę wrócić do Renii, bo napisała że jest po rozstaniu i chciała sprawdzić swoją progresję. Renia, dałaś radę wejść na Astro.com?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@renia60)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 202

@Hortensja_66 Weszłam, ale trochę się zgubiłam. Darka pisała żeby szukać progresywnej Wenus przy Saturnie radixowym. Znalazłam coś, co chyba jest moją progresywną Wenus, ale nie wiem jak odczytać, czy ona jest blisko Saturna. Mam Saturn w 14 stopniach Panny, a progresywna Wenus jest w 22 stopniach Lwa. To jest 8 stopni różnicy, to za daleko?


Odpowiedz
(@darka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 480

@Renia60 Przy tej konfiguracji to za daleko na aktywną koniunkcję, tak. Ale sprawdź jeszcze jedno, czy progresywna Wenus nie tworzy może aspektu z twoim Saturnem, niekoniecznie koniunkcji. Może kwadratura albo opozycja? Bo Saturn w 14 Panny, a Wenus w 22 Lwa, to nie wyklucza innych aspektów z innymi planetami w twoim horoskopie. Powiedz, gdzie masz Wenus radixową?


Odpowiedz
Wpisy: 397
Rozpoczynający temat
(@marlenka)
Połączone: 3 miesiące temu

Renia, ale to co opisałaś, te dwie emocje naraz, ulga i smutek, to niekoniecznie musi wymagać aktywnej progresji żeby być prawdziwe. Saturn-Wenus to jeden z możliwych powodów, ale rozstanie samo w sobie przynosi właśnie tę mieszankę. Nie szukałabym na siłe potwierdzenia w horoskopie, jeśli aspekt nie wychodzi.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@guslarz)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 483

@Marlenka, dobrze że to powiedziałaś, bo rzeczywiście to jest ta sama myśl. Tylko mam wrażenie, że dla was to jest jakiś wyjątek do zasady, a dla mnie to jest zasada. Rozstanie boli, niezależnie od Saturna. Mam rację czy nie?


Odpowiedz
(@glozka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 155

@Guslarz I tak, i nie. Boli, tak. Ale charakter tego bólu może być różny. Ja przeżyłam kilka rozstań i to jedno podczas tej progresji miało inną strukturę. Bardziej medytacyjną, jeśli tak mogę powiedzieć. Mniej dramatyczną, a głębszą. Tego nie byłabym w stanie wytłumaczyć samym wiekiem ani sytuacją.


Odpowiedz
(@pelcia)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 124

@Glozka Ale to mogło wynikać z tego, że byłaś po prostu bardziej dojrzałą osobą niż przy poprzednich rozstaniach, nie? Nie czepiając się, naprawdę pytam, bo zastanawiam się jak odróżnić wpływ progresji od zwykłego dojrzewania człowieka.


Odpowiedz
(@glozka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 155

@Pelcia Szczere pytanie i nie mam na nie stuprocentowej odpowiedzi. Mogło tak być. Ale miałam też rozstania już jako dojrzalsza osoba, bez tej progresji, i były zupełnie inne. Więc dla mnie osobiście to nie tłumaczy wszystkiego. Choć rozumiem, że to nie jest dowód.


Odpowiedz
(@kabalistka05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 242

Chcę wrócić do swojej sytuacji, bo czytam tę wymianę i zastanawiam się. @Marlenka mówiła, że moja progresja zbliża się do aktywnego punktu. I właśnie teraz w moich relacjach dzieje się coś, co naprawdę mogłabym opisać jako to 'dojrzewanie'. Ale czy samo świadomość że progresja jest aktywna nie powoduje, że zaczynam wszystko przez ten filtr interpretować?


Odpowiedz
(@wedrowiec)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 870

@Kabalistka05 To uczciwe pytanie wobec siebie. Ale jest na nie odpowiedź praktyczna: obserwuj, co się zmienia konkretnie w zachowaniu, nie w interpretacji. Czy inaczej reagujesz na kłótnie? Czy coś, co wcześniej by cię zraniło, teraz daje ci do myślenia zamiast bólu? To są konkrety, nie narracja.


Odpowiedz
Wpisy: 201
(@julisia)
Połączone: 3 miesiące temu

To ciekawe co mówisz, bo trochę to odwraca logikę tej rozmowy. Zazwyczaj mówimy, progresja powoduje coś w życiu. A ty mówisz, że coś się wydarza i nie musi mieć kosmicznego uzasadnienia. Czy to nie jest właśnie argument Guslarza, tylko wypowiedziany łagodniej?


Odpowiedz
Wpisy: 51
(@rozyczka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Zastanawiam się, czy ta progresja może działać inaczej, gdy ktoś jest w długim związku, a inaczej gdy jest singlem. Bo u mnie tak by wychodziło z tej rozmowy, że jak jesteś w relacji, to coś w niej dojrzewa lub się kończy. A jak jesteś sama? Czy wtedy dojrzewasz do bycia w relacji, czy może właśnie do bycia sama?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@marlenka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 397

@Rozyczka, to jest naprawdę trafne pytanie i rzadko o tym sie mówi. Ja myślę, że ta progresja u singla działa bardziej wewnętrznie, czyli zmieniasz wymagania wobec partnera, zaczynasz inaczej oceniać co jest dla ciebie ważne w związku. Mniej romantyzmu, więcej realizmu, ale nie cynizmu. Czy ktoś przeżył to będąc wtedy bez pary?


Odpowiedz
Wpisy: 39
(@czosnaczek)
Połączone: 9 miesięcy temu

Czytam ten wątek od dłuższego czasu i pierwszy raz piszę, bo to pytanie Marlenki mnie dotyczy bezpośrednio. Byłam singlem przez całą aktywność tej progresji, około dwóch lat temu. I rzeczywiście coś się we mnie zmieniło w podejściu do relacji. Przestałam gonić za uczuciem, a zaczęłam myśleć, czy ktoś jest dla mnie dobry na serio. Nie wiem, czy to progresja, ale w czasie pasuje.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@julisia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 201

@Czosnaczek O, to bardzo ciekawe! I co, po zakończeniu tej progresji weszłaś w relację? Pytam bo zastanawiam się, czy ta zmiana nastawienia przyniosła jakiś konkretny skutek, czy raczej zostałaś z nowym podejściem i tyle.


Odpowiedz
(@czosnaczek)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 39

@Julisia Nie od razu, ale tak, po kilku miesiącach po tym jak progresja wygasła. I to był inny typ związku niż wcześniejsze. Spokojniejszy, bardziej oparty na czymś realnym. Może to zbieg okoliczności, ale całość brzmi dla mnie spójnie.


Odpowiedz
(@hortensja_66)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 600

To co opisuje @Czosnaczek bardzo pasuje do klasycznej interpretacji tego aspektu, że Saturn wprowadza do Wenus trwałość i selekcję. Ale mam pytanie do Marlenki, bo ona zna szczegóły: czy ta progresja ma różny przebieg zależnie od znaku, w którym jest natywna Wenus? Bo Wenus w Baranie będzie inaczej przeżywać tę saturnową powagę niż Wenus w Wadze, nie?


Odpowiedz
(@marlenka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 397

@Hortensja_66 Tak, zdecydowanie. Wenus w Baranie pod wpływem Saturna uczy się hamowania impulsu, co może być bolesne bo Baran lubi działać szybko w uczuciach. Wenus w Wadze to trudniejszy przypadek, bo ona już z natury szuka równowagi, więc Saturn może wzmocnić tę tendencję albo wprowadzić paraliż decyzyjny. A Wenus w znakach ziemskich, jak Byk czy Koziorożec, może z kolei poczuć tę progresję najmniej dramatycznie, bo Saturn jest jej bliższy z natury. Zostawiam to jako pytanie otwarte, bo sam nie mam tu pewnej odpowiedzi.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: