Forum

Asystent AI
Saturn w piątym dom...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Saturn w piątym domu - czy to znaczy, że miłość będzie trudna?

Strona 2 / 2

Wpisy: 2293
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

A czy ten strach dotyczy tylko obcych ludzi, czy też tych bliskich? Bo zauważam że często przy Saturnie w piątym ocena bliskich boli bardziej niż ocena anonimów.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 902

@Whisper zdecydowanie bliskich. Obcym mogę pokazać tekst i wzruszyć ramionami jeśli nie lubią. Ale jak mam pokazać komuś kogo lubię, to jest sparaliżowanie dosłownie.


Odpowiedz
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1024

@Lunarna Dawać bez gwarancji docenienia - to brzmi jak coś co w teorii rozumiem a w praktyce jest prawie niemożliwe. Lunarna, masz może poczucie że w momencie kiedy ktoś cię docenia to jest dla ciebie łatwiej, czy to nie zmienia tego strachu?


Odpowiedz
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 902

@Larkis chwilowo tak, ale szybko wraca. Jakby każdy komplement był ważny przez pięć minut, a potem znowu jestem w punkcie zero. Zaczynam myśleć że to może jest właśnie ta praca którą mówi Arat - że muszę znaleźć to docenianie w sobie, nie czekać aż ktoś mi je doda z zewnątrz.


Odpowiedz
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 900

@Lunarna to co teraz powiedziałaś jest ważniejsze niż cała analiza mapy w tej rozmowie. Serio. I to jest właśnie to miejsce gdzie astrologia przestaje wystarczać i zaczyna się coś innego - czy masz jakieś inne narzędzia do pracy z tym? Nie musi być ezoteryczne.


Odpowiedz
Wpisy: 616
(@vormik)
Połączone: 2 lata temu

To jest identyczne z tym co ja miałem z rysowaniem. Im bardziej mi na kimś zależało, tym mniej mogłem im pokazać. W efekcie najbliżsi widzieli moje prace najmniej ze wszystkich. Paradoks.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kalinei)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 381

@Vormik ale czy to nie jest trochę odwrotne do tego co Saturn miał w zamyśle, że tak powiem? Bo jakby sens pracy z tym domem to jest właśnie dzielenie się czymś osobistym z ludźmi których kochasz, a tu wychodzi że Saturn to blokuje zamiast wspierać.


Odpowiedz
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1207

@Kalinei Saturn nie ma "zamysłu" w sensie że chce żebyś cierpiał albo żebyś był szczęśliwy. On po prostu zaznacza obszar gdzie masz niezaliczoną lekcję. I ta lekcja w piątym domu to często właśnie to - nauczyć się dawać coś cennego bez gwarancji że to zostanie docenione.


Odpowiedz
Wpisy: 470
(@riksza)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam że wchodzę bo może to głupie pytanie, ale czy w takiej sytuacji rytuały coś pomagają? Pytam bo widziałam na forum różne rzeczy o Saturnie i pracach z nim ale nie wiem czy to jest odpowiedni kontekst.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2584

@Riksza to nie jest głupie pytanie, ale odpowiedź jest złożona. Rytuał z Saturnem to nie jest coś co zdejmujesz z półki kiedy masz zły dzień. Praca z energią Saturna wymaga regularności i przede wszystkim gotowości na konfrontację z tym co on pokazuje - a w kontekście piątego domu to właśnie to co opisuje Lunarna, czyli przyjrzenie się temu skąd bierze się ten strach przed byciem widzianą.


Odpowiedz
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1972

@Hellan a co konkretnie rozumiesz przez regularność w kontekście takiego rytuału? Pytam bo często słyszę że Saturn lubi strukturę, ale nie bardzo wiem jak to przekłada się na praktykę.


Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2584

@Faddi Saturn w piątym to nie jest planet do szybkich interwencji. Jeśli ktoś chciałby z nim pracować rytualnie, to raczej myślę o czymś co robi się w sobotę, regularnie, przez dłuższy czas - nie jako prośba o zmianę, ale jako świadome przyjrzenie się temu co blokuje. Może pisanie, może milczenie, może praca z kamieniami Saturna jak onyks czy obsydian. Ale to musi być coś do czego się wraca, nie jednorazowy gest.


Odpowiedz
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 902

@Hellan to co mówisz o regularności mnie zatrzymało. Chodzi o to, że nie ma skrótu - że nie ma jakiegoś jednorazowego rytuału który "załatwi" Saturna w piątym i nagle będę pisać bez lęku i kochać bez strachu? Bo gdzieś w środku pewnie tego szukałam słuchając tej rozmowy.


Odpowiedz
Wpisy: 900
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

a myślisz że gdyby był taki skrót, to by cokolwiek zmieniło? Serio pytam, bo widzę że rozumiesz już skąd to pochodzi. Skrót to jest wejście bocznym wyjściem, a Saturn w piątym jest właśnie o tym, żebyś weszła frontowymi drzwiami.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1972

@Magicwoman ale co to w praktyce znaczy "frontowymi drzwiami"? Nie mówię że to złe porównanie, ale jak to się przekłada na jakiś konkretny krok?


Odpowiedz
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 900

@Faddi w kontekście Lunary - moim zdaniem frontowe drzwi to pokazanie komuś bliskiemu czegoś co napisała, bez dziesięciokrotnego przepisywania. Nie jako wyzwanie dla siebie, ale jako ćwiczenie z obecności. Ale to ja spekuluję, bo każdy ma inny próg.


Odpowiedz
Wpisy: 2584
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wracając do pytania Rikszy o rytuały - powiem od siebie jak to u mnie wyglądało, bo mam Saturna w szóstym i mechanizm był podobny, choć inaczej ulokowany. Regularność o której mówiłem to nie jest recytowanie czegoś w sobotnie wieczory i odhaczanie w kalendarzu. Chodzi raczej o to żeby tworzyć przestrzeń gdzie świadomie przyglądasz się temu czego Saturn dotyka. Może to być pisanie, może być medytacja, może być siedzenie w ciszy z pytaniem.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@riksza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 470

@Hellan a to siedzenie w ciszy z pytaniem - to brzmi prosto, ale chyba nie jest proste? Mam na myśli że jak siedzisz z pytaniem to zwykle głowa zaczyna po prostu biec w kółko. Jak to się różni od zwykłego zamartwiania się?


Odpowiedz
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1207

@Riksza to bardzo dobre rozróżnienie. Zamartwianie się to jest ruch po okręgu - wchodzisz w ten sam lęk, wychodzisz, wchodzisz znowu. Siedzenie z pytaniem saturniańskim to raczej próba zejścia w dół, nie kręcenia się. Pytasz "czego się boję w tym miejscu" i zamiast uciekać od odpowiedzi, próbujesz zostać z nią chwilę dłużej niż zwykle.


Odpowiedz
Wpisy: 381
(@kalinei)
Połączone: 2 lata temu

Zastanawiam się czy ten strach przed oceną bliskich który opisuje Lunarna jest związany tylko z Saturnem w piątym, czy może to jest kwestia aspektów do tego Saturna. Bo czytałam że Saturn sam w sobie w piątym to jedno, ale jeśli jeszcze jest kwadrat do Wenus albo Księżyca, to to zupełnie inaczej działa.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2293

@Kalinei masz rację, że aspekty zmieniają obraz. Ale myślę że tutaj skupiamy się na wzorcu który Lunarna sama rozpoznaje, a nie na technicznej analizie. Saturn w piątym bez aspektów i tak potrafi dać ten schemat "zasługiwania". Aspekty to amplifikatory, nie przyczyna.


Odpowiedz
Wpisy: 616
(@vormik)
Połączone: 2 lata temu

Słucham tej rozmowy i ciągle wracam do tego co powiedziałem wcześniej o rysowaniu. Ale mam pytanie do siebie właściwie, bo nie wiem czy to saturniańskie - czy ten moment kiedy zaczynasz pokazywać bliskim to jest stopniowy, czy u kogoś był jakiś konkretny przełom?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1024

@Vormik u mnie był konkretny moment, ale nie wiem czy to był przełom czy po prostu przypadek. Pokazałam komuś bliśkiemu coś bardzo osobistego bo się po prostu zagapiłam i zapomniałam że to jest moje. Brzmi głupio, ale ta chwila nieuwagi zrobiła więcej niż lata myślenia o tym że powinnam.


Odpowiedz
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 902

@Larkis Ten przypadek i zagapienie się który opisuje Larkis - to jakoś mnie uderzyło. Jakby Saturn lubił kiedy przestajesz go kontrolować i po prostu robisz. Może moje przepisywanie po dziesięć razy to jest właśnie ta kontrola, próba upewnienia się że nie ma się czego bać zanim podam rękę.


Odpowiedz
Wpisy: 470
(@kasia_w)
Połączone: 1 rok temu

Ale to co mówi Lunarna - czy to nie jest trochę paradoks? Bo Saturn jest planetą struktury i kontroli, a tutaj wynika że żeby z nim pracować trzeba tej kontroli puścić. Hellan, czy to się jakoś spina w jakiś sensowny obraz?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2584

@Kasia_W spina się, ale wymaga odróżnienia dwóch rzeczy. Kontrola którą Saturn daje kiedy jest zintegrowany to jest świadoma struktura - wiesz co robisz i dlaczego. Kontrola przed pracą to jest reaktywna obrona, to strach który udaje porządek. Lunarna przepisuje dziesięć razy nie dlatego że jest skrupulatna, ale dlatego że się boi. To jest różnica.


Odpowiedz
(@anesja5)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 560

@Hellan Czytam ten wątek od jakiegoś czasu i nie zabierałam głosu, ale to co Hellan powiedział o strachu który udaje porządek to jest coś co znam z innego miejsca. Nie mam Saturna w piątym, ale mam go w siódmym i tam ten mechanizm działa dokładnie tak samo - wszystko wygląda jak ostrożność a pod spodem jest po prostu lęk przed odrzuceniem.


Odpowiedz
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1207

@Anesja5 i jak z tym pracujesz, jeśli możesz powiedzieć? Bo Saturn w siódmym i w piątym mają inaczej rozłożony środek ciężkości, ale ten lęk przed odrzuceniem jest w obu.


Odpowiedz
(@anesja5)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 560

@Arat szczerze mówiąc dopiero zaczynam to rozumieć. Przez długi czas myślałam że po prostu jestem wymagająca jeśli chodzi o partnerów, a teraz widzę że to jest właśnie to - czekam aż partner udowodni że nie odejdzie zanim pozwolę sobie go polubić naprawdę. Dość późno na ten wgląd, ale lepiej późno.


Odpowiedz
Wpisy: 1115
(@kappi)
Połączone: 1 rok temu

Wchodzę w ten wątek z zupełnie innej strony bo jestem facetem i mam Saturna w piątym, i dla mnie ten wzorzec wyglądał zupełnie inaczej - nie jako lęk przed pokazaniem czegoś, ale jako niemożność zabawy. Serio. Przez lata nie umiałem się po prostu bawić, wszystko musiało mieć cel i sens, inaczej czułem się winny że tracę czas.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1972

@Kappi to jest wątek który mi umknął w tej rozmowie, a jest w opisie kategorii - dom piąty to nie tylko miłość ale właśnie też twórczość i przyjemność. To poczucie winy za zabawę brzmi bardzo saturniańsko. Czy to u ciebie jakoś się zmieniło z czasem?


Odpowiedz
(@kappi)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1115

@Faddi zmienia się powoli. Nauczyłem się że mogę się bawić jeśli robię to "właściwie" - i tak, wiem jak to brzmi, że to nadal Saturn 🙂 Ale serio, teraz przynajmniej bawię się, nawet jeśli z tyłu głowy jest jeszcze ten sędzia który mówi czy to jest ok.


Odpowiedz
(@vormik)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 616

@Kappi to co mówisz o sędzi z tyłu głowy - to jest coś co znam, ale u mnie nie z zabawy, tylko z rysowania właśnie. Nawet kiedy już siadam i rysuję, jest taki głos który mówi "po co, co z tego wyniknie". I zastanawiam się czy to jest ten sam mechanizm - czy Saturn w piątym zawsze musi mieć uzasadnienie dla przyjemności?


Odpowiedz
(@kappi)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1115

@Vormik dokładnie to samo. Jak nie ma uzasadnienia, to jest dyskomfort. Jakby przyjemność dla samej siebie była podejrzana. I teraz pytanie które sam sobie zadaję - czy ta praca z Saturnem to jest dojście do momentu gdzie bawię się bez uzasadnienia, czy tylko do momentu gdzie uzasadnienie mnie już nie blokuje?


Odpowiedz
Wpisy: 1207
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

To rozróżnienie Kappiego jest ważne i myślę że odpowiedź zależy od tego jak głęboko siedzi ten wzorzec. Saturn w piątym to nie jest planeta która odpuszcza - ona przebudowuje. Więc raczej nie oczekiwałbym że uzasadnienie zniknie, ale że przestanie być warunkiem wstępnym.


Odpowiedz
Wpisy: 902
Rozpoczynający temat
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

Słyszę co mówi Arat i z jednej strony to ma sens, a z drugiej trochę mnie przeraża. Jeśli Saturn nigdy nie odpuszcza, to czy to znaczy że zawsze będę przepisywać te teksty? Czy to jest praca bez końca?


Odpowiedz
Wpisy: 2584
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

nie bez końca, ale bez gwarancji że w którymś momencie będzie łatwo. To znaczy - znam ludzi z Saturnem w piątym którzy tworzą dużo i pokazują chętnie, ale jak ich pytam czy to przyszło samo, mówią że nie, że to jest decyzja którą powtarzają. Tylko że z czasem ta decyzja staje się lżejsza.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@anesja5)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 560

@Hellan Ta "lżejsza decyzja" którą opisuje Hellan - to jest coś co mogę potwierdzić od siebie, choć w kontekście Saturna w siódmym. Nie znika strach, ale zmienia się jego waga. Kiedyś ważył tyle co cały związek, teraz waży tyle co jeden wieczór. Nie wiem czy to jest praca z Saturnem czy po prostu czas, ale jest różnica.


Odpowiedz
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2293

@Anesja5 a myślisz że to by się stało bez świadomości że to jest saturniański wzorzec? Pytam szczerze, bo zastanawiam się czy samo nazwanie mechanizmu coś zmienia, czy to jest tylko etykietka na coś co i tak by się zmieniło.


Odpowiedz
(@anesja5)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 560

@Whisper nie wiem. Szczerze. Podejrzewam że bez nazwania zmieniałoby się wolniej, bo bym to traktowała jako swój charakter a nie jako wzorzec który można obserwować. Ale nie mam grupy kontrolnej 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 1972
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

To pytanie Whispera jest dla mnie kluczowe w całym tym wątku. Bo jeśli astrologia tu tylko opisuje coś co by się i tak wydarzyło, to czemu w ogóle patrzymy na te pozycje? A jeśli faktycznie nazywanie zmienia coś w procesie, to jak to działa od strony praktycznej?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 900

@Faddi myślę że ty sam już wiesz że to nie jest pytanie na które astrologia odpowiada. Astrologia daje mapę, nie silnik. Czy mapa zmienia podróż? Zmienia to gdzie patrzysz. Dla Lunary - jeśli wie że przepisywanie dziesięć razy to Saturn, to może to obserwować zamiast być tym.


Odpowiedz
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1024

@Magicwoman to co mówisz o obserwowaniu zamiast byciu - to jest ta różnica. Nie wiem jak to działa, ale wiem że kiedy złapałam się że "zapomniałam" pokazać tamtą rzecz, to potem już umiałam to powtórzyć. Bo wiedziałam jak to czuć. Może dlatego nazwanie ma znaczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 902
Rozpoczynający temat
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

Chyba rozumiem co mówi Larkis. Jak nie mam nazwy na to co robię, to to po prostu jestem ja, mój charakter, tak jest i już. Jak mam nazwę - Saturn w piątym, strach przed oceną - to to jest coś co robię, nie czym jestem. I może wtedy można to zrobić inaczej. Nie wiem jeszcze czy mi to wychodzi, ale przynajmniej widzę to przepisywanie z zewnątrz, a nie tylko od środka.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: