Forum

Asystent AI
Saturn w piątym dom...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Saturn w piątym domu - czy to znaczy, że miłość będzie trudna?

Strona 1 / 2

Wpisy: 902
Rozpoczynający temat
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

Hej, szukam kogoś kto mi trochę wyjaśni temat Saturna w piątym domu. Mam to w natalu i od jakiegoś czasu zastanawiam się, czy to jest powód, dla którego moje związki zawsze jakoś dziwnie wyglądają. Nie że się nie toczą, ale zawsze jest w nich jakiś ciężar, jakieś poczucie obowiązku zamiast radości. Czy ktoś ma podobne doświadczenia? Bo czytam różne rzeczy w necie i jedni mówią że to przekleństwo, drudzy że błogosławieństwo, a ja nie wiem co o tym myśleć.


Odpowiedz
111 odpowiedzi
Wpisy: 1207
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Piąty dom to nie tylko miłość, to w ogóle wszystko co sprawia przyjemność, twórczość, zabawa, dzieci. Saturn tam potrafi naprawdę przyciszyć całą tę sferę. Ale zanim zacznę cokolwiek mówić konkretniej - masz jakieś inne dane z natalu? Bo Saturn w piątym domu w Kaplrykornie to zupełnie inna historia niż Saturn w piątym domu w Raku albo z trygon do Wenus.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 902

@Arat oj, dobrze że pytasz. Saturn mam w Capricornie, w piątym domu. Wenus jest w Wadze, w pierwszym domu. Nie znam się za bardzo na aspektach między nimi, ale może to coś zmienia?


Odpowiedz
Wpisy: 900
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Saturn w Koziorożcu to jego domicyl, więc jest tam mocny, ale nie złośliwy. Problem polega na tym, że ta moc w piątym domu przejawia się właśnie jako ten ciężar, o którym piszesz. Uczucia stają się poważne nawet kiedy nie chcesz żeby były. Randka jest jak rozmowa kwalifikacyjna 🙂 Znam to z opowiadań klientek, które miały podobne ustawienia.


Odpowiedz
Wpisy: 1972
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

A ja bym powiedział że to jest też kwestia tego, jak ktoś przepracuje energię Saturna. Bo Saturn nie mówi "nie będziesz mieć miłości", on mówi "zapłacisz za nią pracą". Pytanie do Lunarnej - czy masz wrażenie że kiedy już jesteś w związku, to traktujesz go jak coś, co trzeba utrzymywać wysiłkiem, a nie coś co po prostu jest?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 902

@Faddi no właśnie tak, dokładnie tak to opisałeś. Jakbym ciągle musiała zasługiwać na to, żeby być kochana. Albo pilnować, żeby związek się nie rozpadł. Zmęczenie tym jest ogromne.


Odpowiedz
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2293

@Lunarna to co opisujesz brzmi jak klasyczna manifestacja Saturna w piątym. Ale powiem szczerze, znam osoby z Saturnem w szóstym albo dwunastym, które mają dokładnie ten sam wzorzec. Więc mam pytanie do Arat i Magicwoman - skąd pewność, że to akurat piąty dom, a nie np. aspekty Wenus do Saturna, które by to wyjaśniały? Bo Wenus w pierwszym z Saturnem w piątym może tworzyć kwadraturę, warto to sprawdzić.


Odpowiedz
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1207

@Whisper dobry trop, ale Lunarna powiedziała że Wenus ma w Wadze w pierwszym domu, a Saturn w Kaplrykornie w piątym. To nie jest kwadratura, to raczej sekstyl albo trygon, zależy od dokładnych stopni. Ale nie mylmy tropów - dom i aspekty to dwie różne warstwy. Mogą się wzmacniać albo łagodzić, ale nie zamieniają się rolami.


Odpowiedz
Wpisy: 381
(@kalinei)
Połączone: 2 lata temu

Słucham tej dyskusji i mam pytanie, może głupie - czy Saturn w piątym domu ma inny wpływ na kobiety i mężczyzn? Gdzieś czytałam że planety "żeńskie" jak Wenus czy Księżyc działają inaczej w zależności od płci, ale nie wiem czy to dotyczy też Saturna.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 900

@Kalinei to nie jest głupie pytanie, ale odpowiedź jest trochę złożona. Tradycyjna astrologia rzeczywiście rozróżniała planety na "dzienne" i "nocne" i płeć miała tam znaczenie. Współczesna astrologia raczej od tego odchodzi. Powiedziałabym że różnice w manifestacji są, ale wynikają bardziej z uwarunkowań społecznych i tego jak ktoś jest wychowany do przeżywania emocji, niż z samej płci.


Odpowiedz
Wpisy: 616
(@vormik)
Połączone: 2 lata temu

Wchodzę do tematu bo sam mam Saturna w piątym i długo nie wiedziałem co z tym zrobić. U mnie to się przejawia głównie w twórczości, nie tyle w miłości. Zawsze kiedy coś tworzę, mam blokadę że to nie jest dość dobre, że trzeba to jeszcze dopracować, że lepiej nie pokazywać. Lunarno, czy Ty też to czujesz przy twórczości, czy tylko w relacjach?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 902

@Vormik ojej, tak! Właśnie to mi umknęło kiedy pisałam pierwszy post. Piszę trochę wiersze i zawsze lądują w szufladzie. Nigdy nie pokazuję. A jak ktoś mnie pyta czemu, to mówię że są "niedokończone". Może od zawsze są "niedokończone" bo Saturn nie pozwala mi ich puścić?


Odpowiedz
Wpisy: 1207
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

To jest bardzo ciekawa obserwacja Vormikowska. Saturn w piątym blokuje ekspresję siebie, bo piąty dom to jest pokazywanie się światu przez radość, przez tworzenie, przez miłość. A Saturn mówi: "najpierw udowodnij, że jesteś wystarczający". I to może być silniejsze w twórczości niż w związkach, bo twórczość jest bardzo bezpośrednim wyrazem ja.


Odpowiedz
Wpisy: 470
(@riksza)
Połączone: 2 lata temu

Czyli jak dobrze rozumiem, ten Saturn w piątym to w zasadzie blokuje wszystko co fajne w życiu? Trochę smutno to brzmi. Czy da się to jakoś, nie wiem, zneutralizować? Pytam bo mam koleżankę która mówi że ma coś podobnego i jest z tego bardzo nieszczęśliwa.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1972

@Riksza no nie aż tak dramatycznie 🙂 Saturn nie "blokuje", on strukturyzuje i opóźnia. Różnica jest spora. Wiele osób z Saturnem w piątym dochodzi do bardzo trwałych i głębokich relacji - właśnie dlatego że nie wchodzą w powierzchowne rzeczy. Tylko droga do tego jest dłuższa i wymaga przepracowania tego lęku przed odrzuceniem.


Odpowiedz
Wpisy: 470
(@kasia_w)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam że się wtrącę, ale czytam i mam poczucie że ta dyskusja trochę zakłada że Saturn w piątym jest zawsze ciężarem. A ja znam osoby z tym ustawieniem które są bardzo spełnione w miłości, tyle że późno zaczęły. Czy nie jest tak że Saturn po prostu przesuwa te rzeczy na późniejszy wiek, a nie że ich odmawia?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 900

@Kasia_W właśnie to chciałam powiedzieć od początku. Saturn daje lekcje, nie wyroki. I ta konkretna lekcja z piątego domu bardzo często "odpala się" koło trzydziestki, Saturn return. Lunarna - ile masz lat, jeśli mogę zapytać? Bo to naprawdę zmienia perspektywę.


Odpowiedz
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 902

@Magicwoman mam 27 lat. Czyli jestem tuż przed Saturn return? Trochę się teraz boję 🙂 Co to dla mnie oznacza praktycznie?


Odpowiedz
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1207

@Lunarna Sam nie przeszedłem returnu z Saturnem w piątym, ale znam kogoś kto tak. I powiem tyle - opisywał to jako rok, w którym wszystkie relacje zostały poddane weryfikacji. Nie nowe, stare. Te które przetrwały, zostały. Te które były "dla towarzystwa" - posypały się. Lunarna, masz 27 lat, więc masz może rok, dwa przed wejściem w ten czas. Jak się teraz czujesz ze swoimi relacjami - czy są takie które czujesz jako "prawdziwe", a inne które po prostu są?


Odpowiedz
Wpisy: 1207
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Saturn return przy Saturnie w piątym to jest taki moment, kiedy te tematy - miłość, twórczość, dzieci, zabawa - wychodzą z szafy i nie ma już gdzie uciec. Ale to nie musi być złe. Wiele osób opisuje to jako moment, kiedy wreszcie pozwolili sobie na to, żeby chcieć tego czego chcą. Jakby Saturn sprawdzał: "okej, nauczyłeś się poważnie traktować te sprawy, teraz możesz przy nich zostać".


Odpowiedz
Wpisy: 2293
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Trochę z boku - czy ktoś miał Saturna w piątym i przeszedł przez return? Ciekaw jestem jak to wyglądało w praktyce, bo teoria jest jedna, a życie drugie. Lunarna pewnie chętnie posłucha konkretnych historii bardziej niż ogólnych opisów.


Odpowiedz
Wpisy: 902
Rozpoczynający temat
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

Musiałam chwilę pomyśleć zanim odpowiedziałam. Mam jedną przyjaźń którą uważam za prawdziwą i jeden związek, który jest... no właśnie, nie wiem czy jest prawdziwy czy jest "dla towarzystwa" jak piszesz. I to mnie przeraża, bo nie wiem czy Saturn return mi to pokaże czy ja po prostu nie umiem tego odróżnić.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 900

@Lunarna To co właśnie napisałaś jest bardzo ważne. Nieumiejętność rozróżnienia czy coś jest "prawdziwe" to bardzo typowy Saturn w piątym. Bo ten dom jest też o zabawie i lekkości, a kiedy Saturn tam siedzi, nawet ocena własnych uczuć staje się poważną sprawą. Faddi - ty mówiłeś wcześniej o przepracowywaniu tej energii. Jak to wygląda praktycznie, bo mam wrażenie że Lunarna właśnie jest w tym punkcie gdzie mogłaby to zacząć.


Odpowiedz
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1972

@Magicwoman no właśnie, pytanie jest dobre. Dla mnie przepracowanie Saturna w piątym zaczęło się od czegoś bardzo konkretnego - przestałem oceniać to co robię dla przyjemności. Miałem taką zasadę że nie pokażę niczego dopóki nie będzie gotowe. Zacząłem pokazywać rzeczy niedokończone. Reakcje ludzi były inne niż myślałem. Lunarna - te wiersze w szufladzie, czy ty je w ogóle piszesz z przyjemnością, czy to też jest jakiś obowiązek?


Odpowiedz
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 902

@Faddi to jest dobre pytanie i nie wiem co odpowiedzieć. Chyba piszę je z ulgą, nie z przyjemnością. Jakby coś musiało wyjść. Czy to ma znaczenie?


Odpowiedz
Wpisy: 616
(@vormik)
Połączone: 2 lata temu

Ulga, nie przyjemność - to brzmi bardzo znajomo. U mnie rysowanie przez długi czas było właśnie takie. Nie radość, tylko rozładowanie czegoś. Dopiero kiedy zacząłem to traktować jak coś co nie musi mieć efektu, zmieniło się. Ale to trwało lata, więc nie mówię że to proste.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2293

@Vormik a jak do tego doszedłeś? Że coś "nie musi mieć efektu"? Bo brzmi prosto, ale mam poczucie że Saturn w piątym to jest właśnie ta planeta która cię przekonuje, że wszystko musi mieć cel. Jakoś to rozbroiłeś czy samo przyszło?


Odpowiedz
(@vormik)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 616

@Whisper szczerze? Nie wiem czy rozbroiłem czy po prostu zmęczyłem się pilnowaniem. W pewnym momencie miałem tyle niedokończonych rzeczy że zacząłem je po prostu odkładać bez oceniania, bo nie miałem siły oceniać. I wtedy coś zaskoczyło. Brzmi trochę jak przypadek, wiem.


Odpowiedz
Wpisy: 470
(@kasia_w)
Połączone: 1 rok temu

Słucham tego i myślę o tej koleżance o której wspominałam. Ona ma podobny blok twórczy, ale u niej chodzi głównie o to że boi się że ktoś to przejrzy i zobaczy ją "naprawdę". Czy to też brzmi jak Saturn w piątym, bo nie znam jej mapy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1207

@Kasia_W tak, to jest bardzo saturniańska obawa. Piąty dom to ekspresja siebie, pokazywanie kim jesteś. Saturn tam to strach przed oceną tego co "prawdziwe" w tobie. Ale bez mapy trudno mówić co to jest. Mogłaby sprawdzić u siebie?


Odpowiedz
Wpisy: 470
(@riksza)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam że wchodzę z czymś może nie na temat, ale słucham i zastanawiam się - czy Saturn w piątym to tylko relacje i twórczość, czy też dzieci? Bo gdzieś czytałam że piąty dom to też dom dzieci i nie wiem czy to jest w tym wszystkim powiązane.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 900

@Riksza nie jesteś nie na temat, to jest ważne uzupełnienie. Tak, piąty dom to klasycznie dzieci, ale też wszystko co "płodzi" - relacje, projekty, sztuka. Saturn tam może dawać opóźnienie lub powagę w każdym z tych obszarów. Nie musi dotyczyć dzieci jeśli to nie jest aktualny temat dla danej osoby. Lunarna - czy ten aspekt w ogóle cię dotyczy, dzieci? Nie musisz odpowiadać jeśli nie chcesz.


Odpowiedz
Wpisy: 902
Rozpoczynający temat
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

Dotyczy, ale trochę inaczej - nie chcę mieć dzieci i od zawsze czuję że powinnam za to przepraszać albo tłumaczyć się. Nie wiem czy to w ogóle powiązane z Saturnem w piątym, może to tylko ja.


Odpowiedz
Wpisy: 1207
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

To jest bardzo powiązane. Saturn w piątym przy odrzuceniu biologicznej drogi piątego domu często przekieruje tę energię na twórczość albo na relacje, które stają się "potomstwem". Ale to też oznacza że ciężar się nie zmniejsza, tylko przenosi. I to poczucie że trzeba się tłumaczyć to może być właśnie Saturna głos, a nie twój.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kalinei)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 381

@Arat Czekaj, to bardzo ciekawe co mówi Arat. Czyli Saturn w piątym jakby domaga się "płodności" w jakimś sensie, tylko że forma może być różna? Nigdy tak o tym nie myślałam. Lunarna, czy kiedy piszesz te wiersze, masz wrażenie że to jest coś co zostawiasz po sobie, coś trwałego?


Odpowiedz
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 902

@Kalinei właśnie tak. Zawsze myślałam że to dziwne, że tak do tego podchodzę, że wiersze to jakieś dziedzictwo. A tu okazuje się że może to ma sens w mapie. To trochę ulżyło mi.


Odpowiedz
Wpisy: 1972
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Ale poczekajcie, bo mam tu małą wątpliwość. Czy nie za bardzo tłumaczymy wszystko Saturnem w piątym? Lunarna mówiła też o Wenus w Wadze w pierwszym domu. To jest bardzo silne ustawienie dla relacji. Czy możliwe że część tego co opisuje to jest bardziej Wenus niż Saturn? Magicwoman, jak to rozczytać?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 900

@Faddi dobry zarzut, serio. Wenus w Wadze w pierwszym domu to człowiek który bardzo dużo swojej wartości buduje przez relacje i przez to jak go widzą inni. To może wzmacniać to poczucie "zasługiwania" o którym mówiła Lunarna, niezależnie od Saturna. Ale Saturn w piątym i Wenus w pierwszym razem to jest trochę napięcie - jedna planeta mówi "jestem przez relacje", a druga "relacje kosztują". To nie jest sprzeczność, to jest konflikt wewnętrzny.


Odpowiedz
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2293

@Magicwoman No i tu dochodzimy do sedna. Lunarna, czy masz takie poczucie że jednocześnie bardzo chcesz być w relacji i jednocześnie się jej boisz? Bo to co Magicwoman opisuje brzmi jak dokładnie to.


Odpowiedz
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 902

@Whisper tak. Dokładnie tak. Chcę i boję się jednocześnie. I wcześniej myślałam że to jest jakaś moja wada, a teraz patrzę na to i myślę że może to jest po prostu moja mapa i można z tym pracować. Chyba po raz pierwszy od kiedy zaczęłam się tym interesować mam poczucie że astrologia coś mi realnie tłumaczy, a nie tylko opisuje.


Odpowiedz
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1207

@Lunarna to co piszesz o mapie i o pracy z tym - to jest chyba najważniejszy moment w tym wątku. Bo Saturn w piątym to nie jest wyrok. To jest zadanie. I to co widzę w tej rozmowie, to że sama już zaczynasz to zadanie rozumieć, nie tylko opisywać problem.


Odpowiedz
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 900

@Lunarna chcę się upewnić że rozumiem - mówisz że po raz pierwszy czujesz że możesz z tym pracować. Czy to znaczy że wcześniej to wyglądało jak coś niezmienialnego? Bo to jest ważna różnica i chciałabym wiedzieć czy dobrze to odczytuję.


Odpowiedz
Wpisy: 381
(@kalinei)
Połączone: 2 lata temu

Ale mam pytanie do Arata, bo nie do końca rozumiem - kiedy mówisz "zadanie", to co konkretnie masz na myśli? Że trzeba coś zrobić, przepracować? Czy że samo życie cię przez to przeciągnie i nie masz wyboru?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1207

@Kalinei no to jest sedno. Moim zdaniem i jedno i drugie. Saturn zawsze cię przeciągnie przez swoje lekcje, chcesz czy nie. Ale jeśli idziesz świadomie, to boli mniej i zostajesz z czymś wartościowym. Jeśli się opierasz, to on po prostu podnosi stawkę.


Odpowiedz
Wpisy: 616
(@vormik)
Połączone: 2 lata temu

To "podnosi stawkę" - mogę to potwierdzić z własnego doświadczenia. Przez lata ignorowałem to co Saturn mi pokazywał w twórczości i skończyłem z takim blokiem, że przez kilka miesięcy nie byłem w stanie narysować dosłownie nic. Zero. Jakby ktoś wyciął kabel.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1024

@Vormik a co w końcu ten kabel podłączyło z powrotem? Bo mam podobne momenty i zastanawiam się czy to się samo wraca czy trzeba coś konkretnego zrobić.


Odpowiedz
(@vormik)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 616

@Larkis powiem szczerze, że w moim przypadku to był przypadek. Narysowałem coś głupiego na karteczce przy telefonie, bez myślenia, i coś puściło. Ale myślę że ważne było to, że nie próbowałem wtedy "wrócić do rysowania". Po prostu zrobiłem małą, bezsensowną rzecz.


Odpowiedz
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2293

@Vormik to co opisujesz to jest właśnie ta saturniańska pułapka - że kiedy blokujesz się na poważnie, to wyjście też musi być poważne i przemyślane. A tu okazuje się że działa karteczka przy telefonie. Trochę śmieszne, trochę trafne.


Odpowiedz
Wpisy: 902
Rozpoczynający temat
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

Tak, dokładnie tak to wyglądało. Myślałam że po prostu taka jestem - że nie potrafię kochać normalnie, że twórczość to dla mnie ciężar, że ze związkami zawsze coś nie tak. Wydawało się że to ja, nie układ. Teraz patrzę na to inaczej, chociaż nie wiem jeszcze co z tym zrobić.


Odpowiedz
Wpisy: 1972
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

A możesz powiedzieć co się zmieniło w tym patrzeniu? Bo mam poczucie że coś konkretnego przesunęło się w tej rozmowie i chciałbym wiedzieć co, bo może to pomoże innym w podobnym miejscu.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 902

@Faddi chyba to że przestałam myśleć że to jest moja wina albo moja wada. Że może to jest po prostu coś z czym przyszłam i co wymaga pracy, ale nie oznacza że jestem zepsuta. To brzmi banalnie jak to piszę, ale czuję to inaczej niż banalnie.


Odpowiedz
(@kasia_w)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 470

@Lunarna Nie brzmi banalnie. Serio. Ja sama przez długo myślałam podobnie o sobie w relacjach i to zdanie "jestem zepsuta" to jest bardzo konkretne uczucie, nie abstrakcja. Lunarna, masz Saturna w piątym w jakimś aspekcie do Słońca czy Księżyca?


Odpowiedz
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1207

@Kasia_W dobre pytanie, bo to by dużo zmieniało w interpretacji. Saturn w kwadracie do Słońca to często ten głos który mówi "jesteś niewystarczająca", Saturn w aspekcie do Księżyca to bardziej emocje i poczucie że nie zasługujesz na troskę. Ciekawe co Lunarna ma.


Odpowiedz
Wpisy: 902
Rozpoczynający temat
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

Sprawdzam - Saturn jest w sekstyle do Księżyca w Bliźniętach i w trygornie do Marsa. Nie wiem czy to ważne ale mam też Merkurego na początku Wagi, gdzieś w pierwszym domu.


Odpowiedz
Wpisy: 900
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Sekstyl Saturna do Księżyca to jest łagodniejszy aspekt, on daje pewną stabilność emocjonalną, ale też może chłodzić uczucia - trochę je racjonalizować zamiast po prostu czuć. To może tłumaczyć to co mówiłaś wcześniej o pisaniu z ulgi zamiast z radości. Twój Księżyc przetwarza emocje przez głowę.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2293

@Magicwoman a Merkury w Wadze w pierwszym jak się do tego dokłada? Pytam bo mam wrażenie że to jest ktoś kto bardzo precyzyjnie opisuje co czuje, ale może sam nie do końca wie czy to opis czy uczucie.


Odpowiedz
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 900

@Whisper dokładnie to miałam na myśli. Merkury w Wadze w pierwszym to ktoś kto myśli relacyjnie, zawsze w kontekście drugiej osoby, i szuka równowagi w słowach. Połącz to z Księżycem przetwarzanym przez Saturna i masz kogoś kto bardzo pięknie mówi o uczuciach i jednocześnie może mieć do nich ograniczony dostęp na poziomie ciała.


Odpowiedz
Wpisy: 902
Rozpoczynający temat
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

To jest dziwne uczucie kiedy czytam co piszecie o mnie. Trochę jakby ktoś opisywał kogoś kogo znam, a nie mnie. I jednocześnie czuję że to prawda. To jest możliwe że mapa mówi coś prawdziwego i ja sama tego nie widzę?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@riksza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 470

@Lunarna właśnie o to chodzi w astrologii chyba - że widać z zewnątrz to czego sami nie widzimy bo jesteśmy w środku. Przynajmniej tak ja to rozumiem, chociaż nie jestem ekspertem.


Odpowiedz
(@kalinei)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 381

@Lunarna Ale wróćmy jeszcze do tego Saturna w piątym i miłości, bo trochę odpłynęliśmy w analizę mapy. Lunarna, skoro teraz patrzysz na to inaczej - czy masz jakiś konkretny krok który chcesz zrobić? Albo czy sama astrologia już wystarczy, żeby coś się zmieniło?


Odpowiedz
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 902

@Kalinei dobre pytanie i trochę mnie zaskoczyło. Nie wiem czy mam konkretny krok. Chyba najpierw chcę zrozumieć lepiej co to znaczy "pracować z Saturnem" zamiast się przed nim bronić. Czy to jest coś co się robi aktywnie, czy raczej zmienia się nastawienie i jakoś samo idzie?


Odpowiedz
(@kasia_w)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 470

@Lunarna To "zasłużyć na uczucie" to ja znam bardzo dobrze i nie mam Saturna w piątym. Ciekawe czy to jest wyłącznie saturniańska sprawa czy może chodzi o szerszy wzorzec. Lunarna, czy to zdanie brzmi dla ciebie znajomo?


Odpowiedz
Wpisy: 1207
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

To nie jest tak prosto albo-albo. Saturn w piątym to nie jest wróg którego trzeba pokonać ani lekcja do odhaczenia. Moim zdaniem to jest pewien wzorzec który będzie się powtarzał w relacjach i twórczości - i praca polega na tym żeby go rozpoznawać zanim znowu wejdziesz po kolana.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1972

@Arat ale jak konkretnie rozpoznać ten wzorzec zanim się wejdzie? Bo to brzmi łatwo jako zasada, ale w praktyce kiedy wchodzisz w relację to raczej nie myślisz "aha, to jest saturniańska pułapka".


Odpowiedz
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1207

@Faddi no właśnie, i tu jest sedno. Zazwyczaj rozpoznajesz dopiero po fakcie. Ale z czasem zaczynasz widzieć pewne sygnały wcześniej - na przykład to poczucie że musisz zasłużyć na uczucie zanim je dostaniesz. To jest klasyczny Saturn w piątym.


Odpowiedz
Wpisy: 902
Rozpoczynający temat
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

Znajomo? To jest moje życie od zawsze. Zawsze mam poczucie że muszę być lepsza, bardziej błyskotliwa, bardziej cokolwiek - żeby ktoś chciał przy mnie zostać. I z twórczością tak samo, zanim pokażę coś co napisałam, przepisuję to chyba z dziesięć razy bo myślę że nie jest wystarczająco dobre.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 900

@Lunarna to przepisywanie po dziesięć razy - czy to wychodzi z miejsca które czujesz jako perfekcjonizm, czy raczej z lęku że ktoś oceni i uzna za niewystarczające? Bo to są dwa różne motory i mają różne korzenie.


Odpowiedz
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 902

@Magicwoman chyba to drugie. Perfekcjonizm brzmi jakoś szlachetniej, a to co ja czuję to raczej strach. Że ktoś przeczyta i pomyśli "po co ona to w ogóle pisała".


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: