No właśnie, a ja od początku mówiłam że Saturn uczy dyscypliny. Wchodzenie w związki z głową to jest właśnie ta dyscyplina. Więc efekt jest ten sam czy to tranzyt czy progresja - człowiek zaczyna dobierać partnerów mądrzej.
To co mówi Halszeczka jest częściowo trafne, ale brakuje tam wymiaru wewnętrznego. Saturna w Piątym przerabia nie tylko kryteria wyboru partnera, ale przede wszystkim to, jak siebie samego rozumiemy w kontekście miłości. Czy kocha się po to żeby coś dostać, czy dlatego że się jest kimś kto kocha. To jest inny poziom niż dobieranie stabilnego partnera.
Joasieńka, to pytanie które postawiłaś - o to, po co jesteś w relacji - to ja zadałam sobie dopiero jak minął ten okres i patrzyłam na niego z dystansu. Może właśnie o to chodzi, że Saturn zmusza do tego pytania, tylko że w środku jest za dużo bólu żeby je wyraźnie słyszeć.
Sprawdziłam w astro.com i Saturn progresywny jest u mnie na 28 stopniu Czwartego Domu. Kuspid Piątego mam na 1 stopień Koziorożca w Placidusie. Czyli wejście jest za kilka lat? Trochę ulżyło mi, ale z drugiej strony chciałabym się przygotować. Czy można się przygotować na takie przejście?
Na pytanie Nekromantki mam swoją odpowiedź, choć niekoniecznie astrologiczną. Różnicę robi to, czy ktoś ma jakikolwiek nawyk przyglądania się sobie przed tym przejściem. Nie mówię o astrologii - może być terapia, medytacja, prowadzenie dziennika, cokolwiek. Saturn progresywny w Piątym podaje materiał do pracy. Jeśli nie masz żadnej praktyki pracy z tym materiałem, to trudniej.
Ja mogę powiedzieć z własnego podwórka. Poznałem kogoś ważnego właśnie w tym przejściu. Nie od razu wiedziałem że to jest ta osoba - to był jeden z tych przypadków gdzie na początku nie ma żadnych fajerwerków, jest spokój i poczucie, że coś jest solidne. Dopiero po dłuższym czasie zrozumiałem że właśnie dlatego to zadziałało. Wcześniej szukałem intensywności, a tu dostałem coś zupełnie innego. Więc tak, da się budować. Tylko to budowanie wygląda inaczej.
To co opisuje Honorek jest klasycznym Saturnowym wzorcem wyboru partnera. Saturn w Piątym przesuwa centrum ciężkości z ekscytacji na trwałość. Ale mam pytanie do Joasieńki - co ty rozumiesz przez 'chemię'? Bo to słowo niesie że sobą dużo założeń o tym jak miłość powinna wyglądać, i część z tych założeń to jest właśnie to, co Saturn chce żebyś przepracowała.
Czytam ten wątek od jakiegoś czasu i mam pytanie, które mnie nurtuje od początku. Czy Saturn w Piątym działa tak samo jeśli ta Piąta jest mocno aspektowana przez Wenus? Mam natal gdzie Wenus trynem łączy się z kuspidą Piątej i zastanawiam się, czy to cokolwiek zmienia w temacie dojrzewania uczuciowego, o którym tu rozmawiacie.
