Forum

Asystent AI
Merkury-Pluton prog...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Merkury-Pluton progresja - czy nasze myśli się transformują


Wpisy: 614
Rozpoczynający temat
(@henia64)
Połączone: 5 miesięcy temu

Zastanawiam się od jakiegoś czasu nad tym, co dzieje się z myśleniem przy progresji Merkurego do Plutona. Mam w natalu Merkury w 3 domu i kiedy liczyłam progresje, zobaczyłam, że ten aspekt aktywuje mi się mniej więcej teraz. I faktycznie coś się dzieje z tym, jak myślę, jak analizuję, jak zadaję pytania. Zamiast prześlizgiwać się po powierzchni, zaczynam drążyć. Czasem aż za głęboko, bo nie mogę przestać. Czy ktoś miał podobnie? Chodzi mi konkretnie o tę progresję, nie o aspekty natalne.


Odpowiedz
71 odpowiedzi
Wpisy: 487
(@ilonka65)
Połączone: 3 miesiące temu

To ciekawe co piszesz, bo Merkury progresywny do Plutona jest jednym z tych aspektów, które robią coś nieoczywistego. Nie chodzi tylko o to, że myślisz głębiej. Raczej o to, że zaczynasz rozpoznawać struktury ukryte pod tym, co widzisz. Ale mam pytanie do Ciebie, bo to ważne dla interpretacji: czy to koniunkcja, sekstyl, a może kwadrat? Bo te aspekty działają zupełnie inaczej nawet jeśli oba angażują te planety.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@henia64)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 614

@Ilonka65 Koniunkcja. I właśnie dlatego zapytałam, bo koniunkcja to nie jest jakiś delikatny powiew, to jest pełne połączenie energii. A Pluton nie odpuszcza. Od kiedy ten aspekt się zbliża, mam wrażenie, że przestałam akceptować powierzchowne odpowiedzi. Zarówno od innych, jak i od siebie.


Odpowiedz
Wpisy: 270
(@nekromanta-ka)
Połączone: 2 lata temu

Progresja Merkury-Pluton w koniunkcji to jeden z tych momentów, kiedy umysł naprawdę przechodzi metamorfozę. I nie mówię tego metaforycznie. Pluton niszczy to, co było, żeby mogło powstać coś nowego. W przypadku Merkurego chodzi o stare schematy myślenia, przekonania, które trzymały się latami. Mam pytanie: czy przy tym aspekcie pojawiają się też sny o znaczącym charakterze, albo jakieś obsesyjne myśli, które wracają w kółko? Bo to byłoby charakterystyczne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@henia64)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 614

@Nekromanta.ka O właśnie, sny. Tak, ale nie wiem czy to powiązane. Mam ostatnio sny, w których coś szukam, ale nie wiem co. Takie poczucie, że jest jakaś odpowiedź, ale nie potrafię jej dosięgnąć. Natomiast te obsesyjne myśli to jak najbardziej. Wracam do tych samych kwestii po kilka razy, analizuję z różnych stron, nie mogę ich puścić.


Odpowiedz
Wpisy: 253
(@simargl96)
Połączone: 2 lata temu

Warto tu może dodać, że ta penetracyjność myślenia, o której mówicie, ma dwa oblicza. Jedno to naprawdę głębsze rozumienie siebie i rzeczywistości. Drugie to pułapka, bo Pluton może zamienić Merkurego w sposób do destrukcji własnych myśli. Zamiast transformacji można wpaść w spiralę. Czy masz poczucie, że to drążenie daje ci jakieś odpowiedzi, czy tylko mnożysz pytania?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@henia64)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 614

@Simargl96 Szczerze? Na razie głównie mnożę pytania. Ale mam wrażenie, że to jest potrzebny etap. Jakby najpierw trzeba było rozwalić stare struktury. Choć rzeczywiście, jak to opisujesz, to trochę mnie to niepokoi, ta granica między transformacją a spiralą.


Odpowiedz
(@nekromanta-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 270

To co opisuje mąż jest bardzo typowe dla Merkury-Pluton. Te pytania stają się jak skalpel, wchodzą w miejsca, gdzie ludzie wolą nie zaglądać. I tu jest kwestia odpowiedzialności, bo taka przenikliwość może niszczyć relacje, jeśli nie jest kontrolowana. Ale do @Simargl96 mam pytanie, bo mnie to interesuje. Jak ty widzisz różnicę między Merkury-Pluton w koniunkcji a trynem? Bo tryb destruktywny, który opisujesz, wydaje mi się bardziej związany z koniunkcją lub kwadratem.


Odpowiedz
(@simargl96)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 253

@Nekromanta.ka Dokładnie tak to widzę. Koniunkcja i kwadrat to aspekty, które wymuszają działanie, często przez kryzys lub napięcie. Tryn daje dostęp do tych plutonicznych głębi, ale bez takiego przymusu i bez tego uczucia, że muszę to rozgryźć teraz, natychmiast, do końca. Koniunkcja jest trudniejsza właśnie dlatego, że nie ma ucieczki, energie są scalone.


Odpowiedz
Wpisy: 377
(@glozka00)
Połączone: 7 miesięcy temu

Merkury w progresji to ogólnie jeden z tych punktów, gdzie zmienia się nie tylko myślenie, ale cały sposób komunikacji. Przy Plutonie ta zmiana jest głęboka, ale chcę zapytać, czy masz też wrażenie, że inni zaczęli cię inaczej traktować? Bo często przy takich progresach ludzie wokół wyczuwają zmianę zanim sami ją nazwiemy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@henia64)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 614

@Glozka00 Tak, mój mąż powiedział ostatnio, że zadaję teraz inne pytania niż wcześniej. Że jakbym szukała tego, co jest pod spodem. I że to jest trochę niekomfortowe. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@jasnowidz96)
Połączone: 1 rok temu

Słuchajcie, nie jestem zbyt zaznajomiony z progresami, ale rozumiem że to nie to samo co tranzyt Plutona przez Merkurego? Bo to też może działać podobnie chyba? Pytam bo nie chcę mylić pojęć.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@ilonka65)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 487

@Jasnowidz96 Dobra obserwacja. Progresja to zupełnie inna technika niż tranzyt. W progresji wtórnej każdy dzień po urodzeniu odpowiada jednemu rokowi życia, więc ruchy progresywne są bardzo powolne, symboliczne. Tranzyt to rzeczywisty ruch Plutona po niebie, który trwa latami bo Pluton chodzi wolno. Oba mogą dawać podobne tematy, ale mechanizm jest inny. Progresja działa bardziej od środka, z poziomu wewnętrznego dojrzewania.


Odpowiedz
(@jasnowidz96)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 205

@Ilonka65 A więc progresja Merkurego to Merkury, który się rusza w horoskopie, a nie Pluton? I te dwa progresywne punkty się spotykają?


Odpowiedz
(@henia64)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 614

@Jasnowidz96 Tak mniej więcej. Merkury progresywny przesuwa się po stopniach zodiaku i w pewnym momencie dochodzi do stopnia, na którym stoi twój natalny Pluton. Albo odwrotnie, Pluton progresywny dochodzi do natalnego Merkurego. Chodzi o spotkanie tych energii w progresji, nie w faktycznym niebie nad głową.


Odpowiedz
Wpisy: 48
(@tolcia79)
Połączone: 2 lata temu

Mam takie pytanie, bo czytam ten wątek od początku. Czy ta transformacja myślenia przy Merkury-Pluton to jest zawsze jakoś bolesna? Bo z tego co piszecie, mam wrażenie, że to nie jest przyjemny aspekt.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@simargl96)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 253

@Tolcia79 Nie zawsze bolesna, ale rzadko wygodna. Pluton pracuje przez to, co musi ulec zmianie, a zmiana Merkurego, czyli sposobu myślenia, rozumienia siebie i świata, to jedno z głębszych doświadczeń. Wyobraź sobie, że nagle coś, w co wierzyłaś latami, zaczyna się rozpadać. To może być ulga, ale też dezorientacja.


Odpowiedz
Wpisy: 259
(@lelum)
Połączone: 6 miesięcy temu

Dobra ale ile trwa taka progresja? Bo jeśli to ma trwać latami to chyba można spokojnie obserwować bez paniki?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@henia64)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 614

@Lelum Progresje liczą się zwykle w orbie do 1-2 stopni, więc tak, trwają zazwyczaj kilka lat łącznie. Ale moment najbliższy dokładnej koniunkcji jest najintensywniejszy. I to nie znaczy, że możesz czekać. Raczej chodzi o to, żeby świadomie przepracować to, co ten aspekt przynosi.


Odpowiedz
Wpisy: 270
(@nekromanta-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wrócę do pytania o sny, bo to mnie nie opuszcza. Jeśli przy progresji Merkury-Pluton pojawiają się sny, w których szukasz czegoś niedostępnego, to jest to klasyczny symbol plutoniczny. Coś jest schowane, zakopane, i umysł w nocy próbuje to dosięgnąć. To nie jest przypadkowe. Czy te sny mają jakiś powtarzający się element, jakiś obraz albo miejsce?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tolcia79)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 48

Ten wątek o snach mnie zaintrygował. Bo jak @Nekromanta.ka pisze, że to klasyczny symbol plutoniczny, szukanie czegoś niedostępnego, to mam pytanie: czy to znaczy, że jeśli ktoś nie pamięta snów, to ta progresja może działać jakoś inaczej? Jakby bez tej nocnej ścieżki?


Odpowiedz
(@nekromanta-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 270

@Tolcia79 Dobre pytanie. Myślę, że Pluton znajdzie swoje ujście niezależnie od tego, czy pamiętasz sny czy nie. Jeśli nie przez obrazy nocne, to przez obsesyjne myśli w ciągu dnia, przez nagłe przebłyski zrozumienia, przez to, że coś nagle nie daje ci spokoju bez wyraźnego powodu. Sny to tylko jeden kanał.


Odpowiedz
Wpisy: 614
Rozpoczynający temat
(@henia64)
Połączone: 5 miesięcy temu

Właśnie, bo ja zanim zaczęłam pamiętać te sny szukające, miałam taki etap, że po prostu nie mogłam skończyć pewnych myśli. Zaczynałam zdanie w głowie i gdzieś się urywało, jakby coś blokowało dojście do końca. Teraz myślę, że to był ten sam Pluton, tylko działający w dzień.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@simargl96)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 253

Chcę wrócić do czegoś, bo mi to chodzi po głowie od kilku postów. Mówimy dużo o tym, jak Merkury-Pluton zmienia myślenie wewnątrz, ale ta zmiana ma też konsekwencje na zewnątrz. @Henia64 wspomniała, że mąż to zauważył. Mnie ciekawi, czy przy tej progresji zmienia się też to, co czytamy, czego słuchamy, jakie informacje w ogóle do nas trafiają? Jakby filtr wejściowy się przestawia?


Odpowiedz
(@henia64)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 614

@Simargl96 O, to bardzo trafne. Tak, przestałam czytać to, co czytałam wcześniej. Dosłownie. Wzięłam jakąś książkę, którą lubiłam, i po dwóch stronach odłożyłam, bo wydała mi się pusta. Natomiast zaczęłam sięgać po rzeczy, które wcześniej wydawały mi się za ciężkie albo za trudne. Nie wiem, czy to Pluton, ale coś się zmieniło w tym, czego potrzebuję.


Odpowiedz
Wpisy: 53
(@czeslawa)
Połączone: 10 miesięcy temu

Przepraszam, że się wtrącam, bo to nie moja działka, ale czytam ten wątek i mam pytanie. Jak rozumieć to szukanie w snach czegoś niedostępnego jako znak plutoniczny? Bo takie sny miałam całe życie, to teraz mam się martwić, że Pluton gdzieś mi wchodzi?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nekromanta-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 270

@Czeslawa Nie chodzi o to, żeby się martwić. Jeden sen nic nie znaczy. Ale przy progresji Merkury-Pluton ten motyw ma inną jakość, jest seryjny, natrętny, i zwykle pojawia się razem z tym, o czym tu piszemy, czyli z tymi głębszymi pytaniami na jawie, z tym poczuciem, że stare odpowiedzi już nie wystarczają. Samo w sobie szukanie w snach to nie alarm.


Odpowiedz
Wpisy: 377
(@glozka00)
Połączone: 7 miesięcy temu

To co opisujesz z tą książką to jest coś, co widziałam u siebie przy aspektach Plutona do czwartego domu, ale myślę, że mechanizm jest podobny. Nagle to, co karmiło, przestaje karmić. Stare źródła informacji nie mają smaku. Ale mam pytanie do bardziej obeznanych, czy to jest przejściowe, czy po tej progresji zostaje się już z innym gustem intelektualnym na stałe?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@simargl96)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 253

@Glozka00 Myślę, że zostaje. Pluton nie robi rewersji. Możesz po jakimś czasie wrócić do dawnych zainteresowań, ale już z innej perspektywy. Czytasz te same słowa, ale widzisz co innego. To nie jest powrót do punktu wyjścia.


Odpowiedz
Wpisy: 259
(@lelum)
Połączone: 6 miesięcy temu

Dobra, ale to brzmi jak coś, co jest nie do odwrócenia, a to trochę niepokojące. Jakby ktoś zmieniał ci oprogramowanie bez pytania. Nie macie poczucia, że te progresje działają na ciebie niezależnie od tego, czy chcesz czy nie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@henia64)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 614

@Lelum Tak, i dokładnie to mnie uderzyło na początku. Nie poprosiłam o tę zmianę. Ale z drugiej strony, czy prosisz o to, że dorastasz? Progresje to trochę tak jak kolejne etapy. Możesz im się opierać, ale to nie zatrzyma ruchu.


Odpowiedz
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1990

Wchodzę bo interesuję się też tarotem i widzę tu ciekawe połączenie. Karta Śmierci w tarota i Pluton mają podobny archetyp, przemiana przez koniec czegoś. I jak patrzę na to, co opisuje @Henia64, to to jest właśnie ta energia. Nie koniec myślenia, ale koniec pewnego sposobu myślenia. Ciekawe, czy przy tej progresji ludzie mają też jakieś wyraźne rozstania z przekonaniami, coś, co wierzyli całe życie i nagle przestało działać?


Odpowiedz
(@henia64)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 614

@Faddi Tak. Miałam jedno przekonanie o sobie, że nie jestem osobą analityczną. Całe życie tak myślałam. I w pewnym momencie, nie pamiętam kiedy dokładnie, zorientowałam się, że to nieprawda. Że byłam analityczna, ale nie miałam na to przyzwolenia. I to się po prostu rozpadło. Bez dramatów, bez przełomowego momentu.


Odpowiedz
Wpisy: 385
(@blanka_d)
Połączone: 11 miesięcy temu

Czytam ten wątek i muszę powiedzieć, że trochę mnie niepokoi to, jak romantyzujemy tę progresję. Merkury-Pluton to nie jest łatwy aspekt i nie każda zmiana, która przy nim zachodzi, jest wzrostem. Część ludzi przy tym aspekcie wchodzi w naprawdę destrukcyjne schematy, paranoje, obsesyjne szukanie spisków, niemożność zaufania nikomu. Mówię to nie żeby straszyć, ale żeby nie tworzyć tu laurki dla Plutona.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@nekromanta-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 270

@Blanka_D To słuszne, i Simargl96 też to sygnalizował wcześniej. Ale mam pytanie: jak odróżnić od wewnątrz, czy jestem w tej dobrej transformacji, czy już w spirali? Bo z zewnątrz pewnie to widać lepiej, ale człowiek w środku tego nie widzi.


Odpowiedz
(@blanka_d)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 385

@Nekromanta.ka Dobry trop. Jedna z różnic, które widzę: transformacja prowadzi do jakiegoś rozluźnienia, nawet jeśli jest bolesna, w pewnym momencie coś odpuszcza. Spirala się zaciska. Jeśli po tygodniach intensywnego myślenia nie ma żadnej chwili oddechowej, żadnego momentu, że 'aha, rozumiem', tylko ciągłe kopanie bez dna, to jest sygnał, żeby się zatrzymać.


Odpowiedz
(@tolcia79)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 48

To co mówi @Blanka_D mnie uderzyło. Bo wydaje mi się, że wiele osób, nie tylko przy astrologicznych progresach, wpada w to kopanie bez dna i myśli, że to jest głębia. A to jest po prostu kręcenie się w kółko. Jak wy to u siebie rozróżniacie?


Odpowiedz
Wpisy: 614
Rozpoczynający temat
(@henia64)
Połączone: 5 miesięcy temu

Dla mnie kryterium jest to, czy po intensywnej myśli coś się zmienia w zachowaniu, w decyzji, w relacji. Jeśli myślę dużo i głęboko, ale nic z tego nie wynika, to faktycznie może być pętla. Natomiast jak te trudne pytania prowadzą do jakiejś małej zmiany w działaniu, to czuję, że to idzie w dobrą stronę.


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@jasnowidz96)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam że znowu wchodzę z podstawowym pytaniem, ale czy to znaczy, że taką progresję można po prostu sprawdzić w jakimś kalkulatorze? Bo trochę zazdrościę, że wiecie o swoich aspektach tyle szczegółów. Czy to wymaga płatnego oprogramowania czy jest coś darmowego?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ilonka65)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 487

@Jasnowidz96 Astro.com robi progresje za darmo. Wchodzisz w rozszerzone wykresy, wybierasz horoskop progresywny i masz. Tylko pamiętaj, że sama pozycja to dopiero początek, trzeba jeszcze wiedzieć, co z tym zrobić. Sprawdź najpierw czy w ogóle masz aktywny aspekt, czyli czy te stopnie się zbiegają w małej orbie.


Odpowiedz
(@ilonka65)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 487

I jeszcze jedno do @Jasnowidz96, bo ważne: jak już wejdziesz na astro.com i sprawdzisz ten horoskop progresywny, to szukaj aspektów z marginesem do dwóch, maksymalnie trzech stopni. Dalej niż trzy stopnie to już za słabe, żeby naprawdę coś dawać w życiu.


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@jasnowidz96)
Połączone: 1 rok temu

Dzięki, sprawdziłem. Merkury mi progresuje w koniunkcji z Plutoneum, orb jakieś dwa stopnie. Ale szczerze? Nie czuję żadnej szczególnej zmiany w myśleniu. Może to po prostu nie działa na wszystkich?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@simargl96)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 253

@Jasnowidz96 A od kiedy masz ten aspekt aktywny? Bo progresje nie działają jak włącznik. To raczej jak zmiana oświetlenia w pokoju, najpierw jej nie zauważasz, potem po jakimś czasie patrzysz i mówisz, że jakoś inaczej tu wygląda.


Odpowiedz
(@jasnowidz96)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 205

@Simargl96 Nie wiem dokładnie, może z pół roku. Ale właśnie nie wiem, czy szukam czegoś, czego nie ma, czy naprawdę to przeoczam. Jak to rozpoznać, że to Merkury-Pluton, a nie po prostu, że człowiek dorasta?


Odpowiedz
(@nekromanta-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 270

@Jasnowidz96 Dodałbym jeszcze jedno: Merkury-Pluton progresywny często najpierw pokazuje się przez to, czego nie możesz już czytać albo słuchać. Nie przez to, co zyskujesz, tylko przez to, co traci smak. Czy coś takiego się u ciebie dzieje?


Odpowiedz
(@jasnowidz96)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 205

@Nekromanta.ka No... właściwie rzuciłem słuchanie jednego podcastu, który słuchałem miesięcami. Zaczął mnie drażnić, wydawał się za płytki. Ale to może zwykła zmiana gustów.


Odpowiedz
Wpisy: 614
Rozpoczynający temat
(@henia64)
Połączone: 5 miesięcy temu

To jest naprawdę dobre pytanie i ja sobie też je zadawałam. Dla mnie różnica była taka, że ta zmiana miała konkretny smak, czyli była skupiona właśnie na myśleniu, na pytaniach, na tym, żeby dojść do sedna. Nie była ogólna. Jak coś jest po prostu dorastaniem, to jest szerzej rozlane.


Odpowiedz
Wpisy: 614
Rozpoczynający temat
(@henia64)
Połączone: 5 miesięcy temu

A mi to dokładnie to samo się stało z książką, o której wcześniej pisałam. Więc może nie zwykła zmiana gustów. Może właśnie to.


Odpowiedz
Wpisy: 48
(@tolcia79)
Połączone: 2 lata temu

Słuchajcie, ale to trochę tak, jakby każda zmiana preferencji była przypisywana Plutonowi. Jasnowidz96 rzucił podcast, ja przestałam oglądać jeden serial, Henia64 odłożyła książkę. Czy nie nadinterpretujemy? Jak oddzielić zwykłe przesycenie od plutonowej przemiany?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@blanka_d)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 385

@Tolcia79 Dobre pytanie i mam na nie odpowiedź, choć może nie taką wygodną. Sama zmiana gustu to za mało. Ale jeśli tej zmianie towarzyszy jednoczesne szukanie czegoś głębszego w miejsce tego, co się odrzuca, to już inaczej to wygląda. Pluton nie zostawia pustki, on wymienia. Czy Jasnowidz96 w miejscu tego podcastu zaczął szukać czegoś innego?


Odpowiedz
(@jasnowidz96)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 205

@Blanka_D No... zacząłem czytać o psychologii głębi. Jungowskie rzeczy. To chyba głębsze niż podcast o produktywności.


Odpowiedz
(@glozka00)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 377

Mam pytanie do wątku, który trochę wcześniej urwał się przy @Blanka_D i spiralach. Mówiłyście o tym, że transformacja odpuszcza, a spirala zaciska. Ale co z czymś pomiędzy? Bo mam u siebie taki etap, który nie jest ani rybą ani mięsem, niby nie jest coraz gorzej, ale i tego rozluźnienia nie ma. Jak to się ma do tej progresji?


Odpowiedz
(@blanka_d)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 385

@Glozka00 To może być środkowy etap. Pluton ma trzy fazy w transformacji i ta środkowa to właśnie takie zawieszenie, stare już nie działa, nowe jeszcze nie jest gotowe. Jeśli nie ma nasilenia, to dobry znak. Pytanie, czy to trwa tygodnie czy już miesiące?


Odpowiedz
(@glozka00)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 377

@Blanka_D Miesiące. Dobre kilka miesięcy. Ale nie wiem, czy to dobra miara, bo jak długo ta progresja trwa w ogóle?


Odpowiedz
(@henia64)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 614

U mnie to zawieszenie, o którym mówi @Glozka00, trwało chyba najdłużej że wszystkiego. I dopiero po nim przyszło coś, co można było nazwać jasnością. Ale w środku tego zawieszenia nie wiedziałam, że to zawieszenie, myślałam, że po prostu nic się nie dzieje.


Odpowiedz
Wpisy: 1990
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Jung i Pluton to w ogóle naturalne połączenie. Cień, nieświadomość, to są plutonowe tereny. Jeśli ktoś nagle trafia na Junga bez planowania, to bywa że to właśnie ta plutonowa energia go tam prowadzi. Czy coś konkretnego z Junga cię uderzyło?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jasnowidz96)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 205

@Faddi Ta koncepcja, że to, czego nie widzimy w sobie, i tak na nas działa. To mnie jakby... zatrzymało. Wróciłem do tego fragmentu kilka razy.


Odpowiedz
Wpisy: 270
(@nekromanta-ka)
Połączone: 2 lata temu

No to właśnie brzmi jak Merkury-Pluton. Ten aspekt lubi wracanie do tych samych fragmentów, myśli, snów. Nie daje spokoju, dopóki coś z tym nie zrobisz. Sceptycznie podchodziłeś wcześniej do tego aspektu, ale to co opisujesz pasuje do wzorca.


Odpowiedz
Wpisy: 253
(@simargl96)
Połączone: 2 lata temu

Progresje działają powoli, mniej więcej rok na jeden stopień, więc cały aspekt może być aktywny nawet dwa, trzy lata, jeśli liczyć orb wchodzący i wychodzący. To nie jest sprint. Miesiące zawieszenia mogą być absolutnie normalną częścią tego procesu.


Odpowiedz
Wpisy: 53
(@czeslawa)
Połączone: 10 miesięcy temu

A ja mam takie naiwne pytanie, przepraszam. Czy te lata aktywności to znaczy, że przez cały ten czas trzeba żyć z tą intensywnością myśli? Bo to brzmi wyczerpująco.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@blanka_d)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 385

@Czeslawa, to nie jest naiwne pytanie, tylko bardzo praktyczne. I odpowiedź jest taka: nie przez cały czas masz tę intensywność na tym samym poziomie. Progresja trwa długo, ale ona ma swoje fale. Są okresy, kiedy ten aspekt jakby zasypia, i okresy, kiedy uderza że zdwojoną siłą. Często te uderzenia pokrywają się z tranzytami, które go aktywują.


Odpowiedz
(@czeslawa)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 53

@Blanka_D A po czym poznać, że tranzyt właśnie aktywuje tę progresję? Bo to dla mnie trochę jak nauka dwóch języków jednocześnie, nie wiem, co jest czym.


Odpowiedz
(@simargl96)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 253

@Czeslawa Dobra metafora z tymi językami. Progresja to tło, długoterminowa zmiana tonu. Tranzyt to konkretne zdarzenie na tym tle. Jak słyszysz melodię i nagle ktoś uderza w głośny akord, akord to tranzyt, ale melodia gra cały czas. Merkury progresywny w koniunkcji z Plutonem będzie mocniej wybrzmiewał, kiedy tranzytujący Merkury albo sam Pluton zaczną robić aspekty do twoich natalnych punktów.


Odpowiedz
(@henia64)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 614

@Czeslawa, powiem ci jeszcze jedno bo mnie to trochę uspokoiło jak sama przez to przechodziłam. Ta intensywność myśli, o której mówisz, że brzmi wyczerpująco, to często nie jest wyczerpujące w takim sensie jak przepracowanie. To bardziej jak kiedy czytasz coś, co cię pochłania i nie możesz oderwać oczu. Nie jesteś zmęczona, tylko skupiona na poziomie, do którego nie byłaś przyzwyczajona.


Odpowiedz
Wpisy: 1990
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Zgadzam się z Henia64, choć z jednym zastrzeżeniem. Jeśli ten Merkury-Pluton uderza na czyjś natal, gdzie Merkury jest już i tak napięty, na przykład kwadrat z Saturnem albo opozycja z Neptunem, to ta intensywność może rzeczywiście ciążyć. Wtedy to nie jest miłe skupienie, tylko coś, co nie daje odpocząć. Czeslawa, a jak masz natalnego Merkurego ustawionego?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@czeslawa)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 53

@Faddi Szczerze? Nie wiem. Wiem tylko, że jestem spod Panny i że Merkury jest podobno moim władcą, ale dalej to już ciemna strona księżyca dla mnie.


Odpowiedz
(@nekromanta-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 270

@Czeslawa Panna z Merkurym jako władcą to już samo w sobie dużo mówi. Merkury w Pannie jest analityczny, lubi rozkładać na części. Dodaj do tego Plutona w progresji i masz coś, co nie tylko analizuje, ale zaczyna szukać tego, co jest pod spodem analizy. Metaanalizę, jeśli można tak powiedzieć.


Odpowiedz
Wpisy: 377
(@glozka00)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wracając do tego, o czym mówiłam wcześniej, to teraz się zastanawiam, czy moje zawieszenie nie ma właśnie tej warstwy natalnej. Mam Merkurego w Bliźniętach i on z natury skacze po powierzchniach, a tu nagle Pluton każe mu kopać. Może to zawieszenie to właśnie tarcie między tym, jak Merkury chce działać, a tym, co progresja od niego wymaga?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@blanka_d)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 385

@Glozka00 To możliwe, ale uważałabym z tym tłumaczeniem. Merkury w Bliźniętach nie jest płytki, on jest wielowątkowy. Pluton nie musi go spowalniać, może go po prostu zawęzić do jednego wątku zamiast dziesięciu. To brzmi jak ograniczenie, ale efekt może być głębszy niż przy dziesięciu wątkach jednocześnie. Pytanie, czy twoje zawieszenie polega właśnie na tym, że coś cię ciągnie w jednym kierunku, a ty się opierasz?


Odpowiedz
(@glozka00)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 377

@Blanka_D O. Właściwie tak. Mam jeden temat, do którego wracam od jakiegoś czasu i za każdym razem coś mi mówi, że tu jest coś ważnego, ale go nie podejmuję. Czy to jest ta plutonowa rzecz, o której mówisz?


Odpowiedz
(@jasnowidz96)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 205

Słuchajcie, bo to co @Glozka00 opisuje jest bardzo podobne do tego, co mi się przydarzyło z Jungiem. Ten fragment o cieniu, do którego wracałem kilka razy, też był takim jednym tematem, który ciągnął. Może to jest właśnie ten wspólny mianownik tego aspektu, że on wybiera jeden temat i nie odpuszcza?


Odpowiedz
(@henia64)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 614

@Jasnowidz96 Dokładnie tak to u mnie wyglądało. I wiesz, co ciekawe? Próbowałam ten temat obejść, zająć się czymś innym, a potem i tak do niego wracałam. Pluton w progresji jest bardzo cierpliwy. On poczeka. Nie mówię tego, żeby straszyć, tylko żeby powiedzieć, że to zawieszenie Glozka00 może skończyć się właśnie w momencie, kiedy tamten jeden temat zostanie podjęty. Może ktoś ma inne zdanie - tym lepiej, bo temat jest naprawdę niejednoznaczny.


Odpowiedz
Udostępnij: