Eh ale czy da się w ogole powiedzieć kiedy intencja jest \"czysta\"?? bo ja np jak mówię do kogos zeby go pocieszyć to chce żeby poczul się lepiej ale moze też trochę chce zeby mnie lubił za to? czy to juz jest manipulacja czy to po prostu czlowiek? 🙂
Albo cudzego. Wróćmy do tego słuchania. jeśli ktoś z tym układem wyciąga z rozmowy podteksty automatycznie to czy on też rozpoznaje, kiedy to jemu ktoś probuje coś zasugerowac nie wprost? Czy ta przenikliwość działa symetrycznie?
U mojej kolezanki tak. ona jest chyba najgorzej manipulowalna z osób jakie znam jak ktoś próbuje ją poprowadzić w jakims kierunku, ona to czuje natychmiast nie zawsze reaguje ale czuje. I potem mi mówi że \"coś było nie tak w tej rozmowie\".
Czytam i myślę znowu o córce. ona też to ma. Kiedy próbuję ją do czegos nakłonić bez podawania powodów, ona patrzy na mnie i pyta: \"a o co ci tak naprawdę chodzi?\" Nie złośliwie, po prostu jakby widziala przez to co mówię. Jako matka to bywa... trudne.
To co opisujesz z tą córką to jest właśnie ta plutońska dynamika w komunikacji, która zmienia relację. Nie tylko to co się mówi, ale cły klimat wokół rozmowy. Takie osoby wymuszają na innych autentycznosc, czasem wbrew woli obu stron.
Wymuszają to dobre słowo. I to chyba jest ta władza o której mówi tytuł wątku. Nie jakaś mroczna kontrola. Raczej to że sama obecność takiej osoby w rozmowie przesuwa ją na glebszy poziom i inni nie zawsze tego chcą.
To co Magnolka napisała na koncu, że taka obecność przesuwa rozmowę na głębszy poziom, wbrew woli obu stron, to jest chyba najcelniejsze ujęcie tego wątku. bo tu nie chodzi o technikę ani o świadome działanie. To dzieje się strukturalnie. I właśnie dlatego pytanie o manipulację jest tu takie trudne do odpowiedzi.
Właśnei to jest ten moment, kiedy świadomość układu staje się obowiązkiem. Długo o tym myślałam. Nie możesz powiedzieć \"to Pluton, nie ja\" i umyć ręce. Wiedza o tym jak działasz na innych cokolwiek jest jej źródłem, nakłada jakiś rodzaj odpowiedzialności.
Teofilko, to brzmi pieknie, ale mam pytanie praktyczne. jak ta odpowiedzialnosc wyglada konkretnie? Bo mowisz \"nakłada odpowiedzialnosc\" ale co z niej wynika? Że taka osoba powinna ostrzegać rozmówców? Milczec w pewnych sytuacjach? Mowic mniej, ostrozniej?
No nie wiem a jak to rozpoznajesz w trakcie? Że właśnie to robisz? Bo to wymaga chyba sporego wglądu we własny proces myslowy w czasie rzeczywistym
To co Teofilka opisuje, to jest coś, o czym malo się mówi w kontekście plutońskiej komunikacji. nie chodzi o to co się mówi, ale o to co się inicjuje w drugiej osobie. można prowadzić kogoś za rękę przez sama kolejność pytań, bez jednego falszywego slowa.
Maieutyka sokrates robił to samo i nikt mu nie zarzucał manipulacji. Prowadzenie kogos przez pytania do wniosku który intuicyjnie już się widzi, to nie jest z definicji złe. Pytanie jest o intencję i o to kto korzysta na tym koncowym wniosku.
ale czekajcie, czy żby to była manipulacja to ta osoba musi coś na tym zyskać? bo jak ona poprostu naturalnie prowadzi do głębszej rozmowy i nikt na tym nie traci, to co to jest?? po prostu dobry rozmówca?
Może \"kształtowanie\"? Albo \"ciążenie\"? Bo rozmowa z taka osobą grawituje w pewnym kierunku, tak jak masa przyciąga. Nie przemocą, ale nieuchronnie. I to jest dokładnie to, co Pluton robi w astologii jako planeta, zmienia pole a nie obiekt.
Śledzę tę dyskusję i myślę o córce. bo to \"ciążenie\" to dbore slowo. kidy ona jest w rozmowie,ona na prawdę zmienia jej poziom. nie przez to co mówi ale przez to jak reaguje cisza też u niej duzo znaczy
To jest naprawdę ciekawe zjawiisko niezaleznie od tego czy przypisujemy je astrologii cisza jako aktywne spoob w rozmowie kotre ktoś opanowal niekonscjusznie ale czy to jest władza przez słowa jak w tytule jesli wlasnie slow tu nie ma?
I to by tłumaczyło dlaczego te osoby są tak trudne do zignorowaania w rozmowie. Nie chodzi o to ze duzo mówią. Czasem mówią mało. Ale ich obecnosc komunikacyjna jest gęsta. Każdy sygnal niesie wiecej niż zwykle.
Wróćmy na chwilę do pytania z tytułu, bo trochę odplynelismy. Czy to jest władza? Myślę że tak ale to jest władza środowiskowa, nie hierarchiczna. Taka osoba nie rządzi rozmową, ona zmienia srodowisko, w ktorym rozmowa się toczy. I to jest subtelniejsze i przez to trudniejsze do zbadania.
ale hej, czy osoby z Plutonem w 3 w ogole zazwyczaj wiedza ze tak dzialaja?? bo z tego co tu czytam to chyba połowa z was odkryła to przez obserwację siebie przez lata, a nie od razu
Pati, Ważne pytanie i myślę że odpowiedź jest taka, że to przychodzi stopniowo. Ja na przykład przez długi czas myślałam że poprostu \"lubię głębsze rozmowy\". Dopiero później zaczęłam dostrzegać wzorzec w tym jak te rozmowy się kończą i kto z nich wychodzi zmieniony
A co sprawiło że zaczęłaś to dostrzegać? Bo to musi być jakiś konkretny moment albo sytuacja że nagle widzisz wzorzec, który wczesniej był niewidoczny.
To jest wlasnie ten moment który mnie zastanawia w całym temacie. Że zewnętrzne osoby często widza ten wpływ wcześniej niż sama osoba, ktora go wywiera. Czy ktoś jeszcze miał takie doświadczenie że ktoś z zewnątrz powiedział coś co otworzyło ci oczy na własny sposób komunikacji?
To co Arkana opisuje, to jest sedno manipulacji w sensie plutońskim. Nie kłamstwo, nie przemoc ale zostawianie kogoś w stanie, który sluzy tobie. Przy czym ja nie mówię że to zawsze zle intencjonalnie. Pluton w 3 może działać tak, bo po prostu taka jest jego natura w tym miejscu horoskopu.
Czytam i myślę o córce znowu. Ona nie wie że tak dziala. Naprawdę. Czy powinnam jej powiedzieć? Bo z jednej strony to wiedza o sobie, ale z drugiej zastanawiam się czy to nie jest coś, co lepiej odkryć samemu jak Teofilka.
No dobra, drozdzia mysle ze jest duza roznica między powiedzeniem \"jesteś manipulatorką\" a powiedzeniem \"zauwazylam że masz bardzo silny wpływ na rozmowy w ktorych jesteś, ludzie wychodza z nich zmienieni\". Pierwsze ją zamknie drugie moze otworzyc cos wartościowego.
I tu wracamy do pytania z tytułu bo to jest właśnie to. władza przez slowa to jest tez wladza nad tym jak ktoś siebie nazwie. Jeśli powiesz córce że jest manipulatorką, to dajesz jej określone slowo na siebie. Jeśli powiesz że ma wyjątkowy wpływ, to zupełnie inne ugruntowanie.
O rany o matko to jest niesamowite jak to sie kreci w kółko ze slowa ktore opisują wpływ same maja wpływ 😮 czy to jest taka plutonska petla??
