Sama przez to przechodziłam... koniunkcja Plutona do Wenus to jest coś, co dosłownie wywraca człowieka od środka. U mnie też ta miłość była jednostronna, kompletnie obsesyjna, i przez jakis czas myślałam że to nigdy nie przejdzie.
Ale teraz patrzę na ten układ który opisujesz i... wiesz co, widzę w tym pewien sens głębszy. Kwadrat Plutona do MC to nie jest coś przyjemnego, to prawda, ale to jest tranzyt który zmusza do prawdziwej przemiany w kwestii powołania, drogi życiowej. Jakby stare „ja” musiało umrzeć żeby mogło narodzić się coś nowego. Boli, ale to nie jest bezcelowe.
Koniunkcja Saturna do Saturna, czyli tak zwany saturn return jeśli masz okolo 29-30 lat, albo drugi powrót Saturna koło 58-60... to jest moment rozliczenia. Saturn pyta: co zbudowałaś, co jest prawdziwe w twoim życiu, a co tylko złudzeniem? I odpowiedź na to pytanie bywa brutalna, ale uczciwa.
Uran w 10 domu... to bardzo ciekawe. To jest energia nagłych zmian właśnie w obszarze kariery, statusu, miejsca w świecie. Wyjazd za granicę do pracy? Szczerze, to by pasowało do tej energii idealnie. Uran lubi wolność, lubi zerwanie z tym co było, nowe horyzonty.
Myślę że to wszystko razem brzmi jak zaproszenie do głębokiej zmiany. Trudnej, tak. Ale dobrej w ostatecznym rozrachunku.
wszystko tak naprawdę zależy od tego, co masz w swoim natalu. bo te same tranzyty u jednej osoby zrobią totalną demolkę, a u innej przejdą prawie niezauważone... bez daty urodzenia albo przynajmniej kosmogramu ciężko powiedzieć cokolwiek konkretnego, no bo to będzie takie gdybanie w ciemno. wrzuć tutaj swoje dane albo mapę urodzeniową, to można coś sensownego powiedzieć 🙂
