Ostatnia pełnia wypadła mi akurat w Domu Piątym i zupełnie nie wiedziałam, co mnie uderzyło. Przez kilka dni pisałam jak szalona, szkicowałam, zaczęłam nawet malować, choć nie malowałam od lat. Jednocześnie byłam roztrzęsiona emocjonalnie, płakałam przy głupich filmach, kłóciłam się o bzdury. Zaczęłam się zastanawiać, czy te dwa wątki są że sobą połączone, czy może po prostu tak wyszło. Czy ktoś śledził podobny cykl u siebie? Chodzi mi o to, czy emocje w tamtym czasie pompowały tę kreatywność, czy raczej jej przeszkadzały.
Też to czułam, ale u mnie było odwrotnie. Kreatywność była, ale emocje ją blokowały. Siadałam do pisania i zaczynałam płakać albo kręciłam się w kółko bez efektu. Dom Piąty to przecież nie tylko twórczość, to też romanse i dzieci, więc ta emocjonalność może iść w różne strony, nie zawsze w stronę dzieła. Ciekawi mnie, czy miałaś wtedy jakieś napięcia w relacjach? Bo u mnie pełnia w Piątym zawsze wymiata coś z relacji, a twórczość idzie za tym albo utyka.
Dokładnie to samo mnie zastanawia. Czytałem, że Dom Piąty to dom ekspresji, ale ekspresja emocjonalna to nie to samo co twórcza produkcja. Czy ktoś rozróżnia w praktyce te dwa stany podczas pełni? Bo mi się wydaje, że ludzie często mylą intensywne przeżywanie z faktyczną kreatywnością, a to dwa różne procesy.
Hej, a jak w ogóle sprawdzić, czy dana pełnia wypada w waszym Domu Piątym? Oglądałem kilka horoskopów w internecie i każdy pokazuje coś innego. Jeden mówi, że mam coś w Piątym, drugi że nie. Jak wy to wyznaczacie?
Pełnia w Piątym to zawsze czas wielkich objawień twórczych. Praktycznie każdy artysta, którego znam, ma wtedy swoje najlepsze dzieła. To działa bezwarunkowo, niezależnie od reszty horoskopu. Emocje są tylko paliwem, zawsze wpychają człowieka ku tworzeniu.
Ja to mam tak że przy każdej pełni coś mi sie odpala twórczego ale nie zawsze wiążę to z domem. Niedawno przy pełni usiadłam i narysowałam coś czego nigdy wcześniej nie rysowałam - takie abstrakcyjne kształty, sama nie wiem skąd. I byłam przy tym bardzo poruszona emocjonalnie. Teraz jak czytam ten wątek to myślę, że może wtedy właśnie pełnia była w moim Piątym. Jak mogę to sprawdzić wstecz?
Ale ja mam pytanie bo mnie to nurtuje - czy pełnia w Piątym nie wzmacnia też czakry sakralnej? Bo czakra sakralna to przecież twórczość i emocje jednocześnie. Czy astrologia i czakry mogą się tutaj uzupełniać czy to dwa osobne systemy i nie powinno się ich mieszać?
Mam trochę inne doświadczenie i chcę zapytać, czy ktoś podobnie miał. Przy ostatniej pełni w ogóle nie czułam żadnej kreatywności, za to byłam bardzo płaczliwa i chciałam się zamknąć w sobie. Totalnie nie miałam energii na tworzenie. Sprawdziłam i podobno ta pełnia była w moim Piątym. Czy coś mogło blokować ten wpływ? Mam Saturna w Piątym natalu.
Wracając do pierwotnego pytania, które sama zadałam - czy ktoś próbował świadomie pracować z tym cyklem? Mam na myśli planowanie twórczych sesji na czas pełni w Piątym, zamiast po prostu reagowania na to, co przychodzi. Czy to w ogóle ma sens z astrologicznego punktu widzenia, czy natura tej pełni jest taka, że trzeba ją przeżyć, a nie nią sterować?
Właśnie o to mi chodzi, że jeszcze nie wiem. Dlatego pytam. Zastanawiam się, czy planowanie konkretnego działania twórczego na czas pełni ma sens, czy może lepiej przygotować przestrzeń - znaczy oczyścić czas, nie planować niczego innego - i zobaczyć, co się pojawi samo.
to dwie różne strategie i według mnie obie mają uzasadnienie, ale w różnych sytuacjach. Pierwsza zakłada, że pełnia wzmocni to, co już masz w toku. Druga zakłada, że pełnia przynosi coś nowego. Pytanie, które z tych dwóch bardziej pasuje do twojego natalnego Księżyca i do tego, jak ty sam w sobie przeżywasz te cykle?
A skąd wiadomo, jak sprawdzić ten stan Księżyca w natalu? To znaczy czy to jest po prostu jego znak i dom, czy jest coś więcej co trzeba rozumieć?
W Astro.com jest to w rozszerzonych danych - jak wchodzisz w 'Pullen/Astrolog' albo 'Extended Chart Selection' i wybierasz odpowiednie opcje to widać. Ale tak szczerze to Patsy Bennett dużo o tym pisała, jest nawet kalkulator na jej stronie. Nie pamiętam dokładnie adresu ale można wygooglować 'lunar phase birthday'.
A czy ta faza urodzeniowa nie jest trochę podobna do cyklu osobistego w numerologii? Bo tam też data urodzenia wyznacza coś w rodzaju wewnętrznego rytmu. Ciekawe czy te dwa systemy na siebie nachodzą, czy wskazują na zupełnie inne rzeczy.
No nie wiem, mi to zawsze działa i nie potrzebuję tabelek. Przy każdej pełni siedzę przy stole i coś się samo pisze albo rysuje. Może to kwestia intencji i otwarcia, a nie tego, co jest w natalu.
To jest dobry punkt. Ja zaczęłam prowadzić notatki właśnie dlatego, że chciałam sprawdzić, czy moje odczucia pokrywają się z tym, co jest w transytach. I okazuje się, że nie zawsze - czasem coś intensywnego twórczego przychodzi przy pełni w zupełnie innym domu. Może to nie tylko Dom Piąty, może liczy się też Merkury albo Wenus w transycie?
Na razie cztery pełnie, więc to mało. Ale widzę już, że dwie z nich były bardzo twórcze i obie miały Wenus w aspekcie do mojego natalnego Ascendentu. Trzecia była emocjonalnie ciężka i nic nie stworzyłam. Czwarta była spokojna i twórcza, ale w leniwy sposób, bardziej szkice niż cokolwiek gotowego.
Ta czwarta brzmi interesująco - co to znaczy twórczo, ale leniwie? Czy to mogło być coś związanego z fazą cyklu, że może pełnia już minęła i byłaś w zaniku?
Pełnia Księżyca w Byku to dość szczególna pełnia, bo Byk to egzaltacja Księżyca. Czyli Księżyc jest tam bardzo komfortowy, może nawet za bardzo - daje przyjemność procesu, ale niekoniecznie popędza do finalizowania. To może tłumaczyć ten leniwy tryb twórczy który opisujesz.
Właśnie to jest ciekawe, że ta sama pełnia może dawać u jednej osoby coś twórczego, a u innej blokadę. Czyli to chyba nie jest kwestia samego znaku Księżyca, tylko jak ten znak współgra z natalnym układem konkretnej osoby. Czy ktoś miał kiedyś pełnię w Skorpionie, która była jednak produktywna twórczo?
Tak, i to nie jest rzadkość. Pełnia Księżyca w Skorpionie może dawać bardzo głęboką ekspresję twórczą, jeśli Pluton lub Marte są dobrze ulokowane w natalu i tworzą korzystny aspekt do tej pełni. Skorpion to intensywność, nie destrukcja - destrukcja pojawia się, gdy brakuje kanału do tego, co wychodzi na powierzchnię. Twórczość może być właśnie takim kanałem.
A mogę zapytać trochę z innej strony? Czytam tę rozmowę od dłuższego czasu i zastanawiam się - czy pełnia w Domu Piątym to znaczy że dosłownie Księżyc jest w Domu Piątym w momencie pełni, czy że pełnia wypada w znaku który rządzi moim Piątym Domem? Bo te dwa opisy widziałem w różnych miejscach i nie wiem co jest właściwe.
aha, czyli nie ma jednej pełni w Piątym dla wszystkich, to u każdego jest inaczej. To już rozumiem. Ale to znaczy że trzeba znać swój Ascendent żeby w ogóle wiedzieć kiedy coś tranzytuje przez Piąty Dom?
Mam pytanie do tematu głównego, bo trochę odpłynęliśmy. Czy ktoś tutaj celowo planuje swoją twórczość pod pełnię w Piątym? Chodzi mi o to, czy ktoś specjalnie odłoża jakiś projekt na ten moment i czy to przyniosło inny efekt niż praca bez tego planowania?
Ja nie planowałam z góry, ale zaczęłam to robić po tej obserwacji. Tzn. teraz już wiem z grubsza kiedy wypada pełnia przez mój Piąty i staram się mieć wtedy mniej obowiązków, żeby być otwarta na to co przyjdzie. Ale to nie jest twarde planowanie - raczej zostawiam przestrzeń.
I właśnie tutaj jest ważne rozróżnienie. Zostawianie przestrzeni to co innego niż 'muszę teraz stworzyć coś wielkiego bo jest pełnia'. To drugie może działać blokująco, bo tworzy presję. Emocje przy pełni są wyostrzone i presja to też emocja - wtedy zamiast twórczości możesz dostać blokadę i frustrację.
a co jeśli ktoś ma Piąty Dom bardzo pusty natalnie, zero planet w nim? Czy pełnia tam i tak coś daje, czy efekt jest słabszy bo nie ma czego aktywować?
