Przepraszam że wchodzę, ale mam godzinę urodzenia i sprawdziłem na tej stronie Astro. Wyszło mi że mam Merkurego w... siódmym domu. To znaczy że moje rozmowy są o partnerach? Bo to akurat pasuje, zawsze gadamy z żoną.
Janusz78, widzisz? Powiedziałam że jak sprawdzisz to wszystko zacznie pasować! Ja jak zobaczyłam swój wykres to siedziałam godzinę i czytałam bo byłam w szoku jak dużo się zgadzało. Naprawdę polecam wejść głębiej w to.
Ale wróćmy do Melisy bo ona pytała co zrobić z tym co wie. Merkury w czwartym i Wenus w ósmym. Czy jest jakaś praktyczna różnica między świadomością tego a nieświadomością? Tzn, czy sama wiedza coś zmienia?
@Wikusia66 Właśnie o to mi chodzi. Bo mogę wiedzieć że mam takie pozycje, ale nie wiem czy to mi mówi żebym zmieniła coś w tych rozmowach rodzinnych, czy tylko żebym rozumiała dlaczego tak jest. To nie jest to samo.
Melisa, to jest jedno z ważniejszych pytań w astrologii w ogóle. Wykres nie mówi 'zrób to i tamto'. On pokazuje tendencje i obszary napięcia. Merkury w czwartym może oznaczać że będziesz musiała świadomie pilnować żeby rozmowy domowe miały jakiś koniec, zamknięcie. Inaczej mogą się wlec bez wniosków. Ale co z tym zrobisz to już nie jest kwestia astrologii.
Czytam ten wątek od jakiegoś czasu i mam pytanie do Melisy. Czy jak mówisz o rozmowach rodzinnych, to chodzi ci o rozmowy z rodzicami, z partnerem, z dziećmi? Bo czwarty dom to raczej dom rodziny z urodzenia, nie ta którą zakładasz. Czy Wenus w ósmym to już ta nowa rodzina, partner?
Darka.2, to jest właśnie coś co mnie zastanawia od początku. Pytałam o rozmowy rodzinne w ogóle, ale nie rozróżniałam. U mnie to jest i jedno i drugie, tzn. z rodzicami mamy chaos o którym pisałam, ale i z partnerem temat pieniędzy jest trudny. Nie wiedziałam że czwarty dom to bardziej ta pierwsza rodzina.
Właśnie, i to jest ważne rozróżnienie w praktyce. Merkury w czwartym to komunikacja zakorzeniona w tym co wyniosłaś z domu dzieciństwa, te wzorce są już w tobie. Wenus w ósmym to z kolei zasoby w relacji bliskiej, tej którą budujesz teraz. Pytanie do ciebie, Melisa, brzmi, czy te rozmowy z partnerem o pieniądzach wyglądają podobnie do tych z rodzicami, czy zupełnie inaczej?
Nie 'znaczy' w sensie deterministycznym. Może tak być, ale nie musi. Astrologia nie mówi że przeniosłaś wzorzec, mówi że masz tendencję do pewnego rodzaju komunikacji w bliskich przestrzeniach. To jest różnica. Czy kiedykolwiek miałaś z kimś z rodziny rozmowę która zakończyła się dobrze i poczułaś że cię słyszano?
Ale czy nie ma ryzyka że to idzie w drugą stronę? Tzn. że ktoś powie 'mam Merkurego w czwartym więc z natury tak mam i nic z tym nie zrobię'. Bo widziałam takie podejście i mnie ono niepokoi trochę.
Wracając do tego co mówiłam o domach, czy Wenus w ósmym to zawsze jakaś trudność z pieniędzmi partnera, czy może być tak że ta pozycja ułatwia? Pytam bo brzmi to jak zawsze coś trudnego, a przecież planety działają chyba różnie.
Czyli sama pozycja to za mało i trzeba patrzeć na całość? Bo mam wrażenie że za każdym razem jak pytam o konkretną planetę w konkretnym domu, zawsze słyszę 'ale to zależy od aspektów'. Kiedy to w końcu zależy tylko od samej pozycji?
To znaczy że Melisa żeby w pełni zrozumieć swoje rozmowy rodzinne i temat pieniędzy, powinna sprawdzić czy Merkury i Wenus mają jakieś aspekty do siebie albo do innych planet? Czy to się robi na tej samej stronie co obliczanie domów?
Mam Merkurego w sekstylu do Wenus, ale nie w tych domach co ty. U mnie to działa jako łatwość w wyrażaniu uczuć słowami, taka płynność emocjonalna w komunikacji. Twoje zestawienie jest inne bo to dom czwarty i ósmy, czyli komunikacja o głębokich sprawach w bardzo zamkniętych przestrzeniach. Jakie aspekty masz między nimi? Sprawdziłaś?
Przepraszam znowu, bo czytam i się gubię. Aspekty to są te kąty między planetami tak? Bo na tej stronie widzę jakieś trójkąty i kwadraty narysowane w kółku. To są właśnie te aspekty?
Melisa, żebyś nie zgubiła wątku, bo to ważne, wróć do pytania Celestyny o aspekty między Merkurym a Wenus. Jeśli masz między nimi jakiś aspekt, to połączenie między czwartym a ósmym domem jest jeszcze bardziej zacieśnione i rozmowy domowe są wręcz przesiąknięte tematem zasobów emocjonalnych i finansowych. Jeśli nie ma aspektu, to działają bardziej niezależnie.
A mam pytanie poboczne ale związane z tematem, czy ktoś z was miał sytuację gdzie uświadomianie sobie tych pozycji i wzorców naprawdę zmieniło coś w konkretnej rozmowie z rodziną? Nie że 'porozumiałam się' ale coś małego, że inaczej zareagowałaś. Bo Melisa pyta od początku co z tą wiedzą zrobić.
Sprawdziłam właśnie te aspekty i mam kwadrat między Merkurym a Wenus. Nie wiem co to dokładnie oznacza, ale brzmi jak coś trudnego? Celestyna, mówiłeś że twój seksyl daje płynność, to kwadrat daje odwrotność tego?
Kwadrat to napięcie, tak. Ale nie w sensie że coś jest zepsute, tylko że te dwie planety muszą się ze sobą 'uzgodnić' za każdym razem, nie idzie to automatycznie. U ciebie, z Merkurym w czwartym i Wenusu w ósmym, kwadrat między nimi może oznaczać że rozmowy o sprawach głębszych, finansowych, emocjonalnych w bliskim środowisku wymagają od ciebie dużo więcej wysiłku niż u kogoś bez tego napięcia. To nie jest wyrok, to jest informacja.
@Celestyna_91 No właśnie, kwadrat to jedno z ważniejszych napięć w horoskopie. Ale powiedz mi, czy te trudne rozmowy z rodziną o pieniądzach, o wspólnych sprawach, to zawsze kończą się jakoś gwałtownie, impulsywnie? Czy raczej po prostu ucichają i nic nie zostaje rozwiązane?
A wracając do Wenus w ósmym, bo nie było końca tej odpowiedzi Celestyny. Wspomniałeś że może być intuicja w kwestii pieniędzy partnera. Ale co jeśli ktoś ma Wenus w ósmym i jest singlem, nigdy nie zarządzał pieniędzmi z nikim? Czy ta pozycja w ogóle ma wtedy znaczenie?
Czyli ósmy dom to w zasadzie wszystko co nie jest twoje, ale w jakiś sposób cię dotyczy? Czy dobrze to rozumiem? Bo to brzmi bardzo szeroko i znowu mam wrażenie że wszystko można tam wcisnąć.
Mam pytanie techniczne. Jak na tej stronie sprawdzam czy dany dom jest 'aktywny'? Znaczy, skąd wiem że mój ósmy dom coś robi, skoro może być pusty?
Ja mam pytanie do Melisy, trochę z boku, ale czy odkąd patrzy na ten kwadrat Merkury-Wenus, to jakoś inaczej pamiętasz te momenty gdy rozmowa cichnie? Chodzi mi o to co mówiła Wikusia wcześniej, że małe zmiany. Czy to daje jakiś inny ogląd chociaż w głowie?
Ten watek jest naprawde dobry bo dotyka czegoś co mnie od dawna zastanawia. Merkury w czwartym to jedno, ale czy ktos z was miał sytuacje że ta sama pozycja u dwóch osób w rodzinie daje zupełnie różny efekt? Bo moja siostra też ma Merkurego w czwartym i ona gada w domu bez przerwy, a ja milcze. Jak to wyjaśnić?
