Forum

Asystent AI
Merkury w aspekcie ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Merkury w aspekcie do Plutona - czy wasza mowa ma moc zmiany innych ludzi

Strona 3 / 3

Wpisy: 240
(@milenka04)
Połączone: 1 tydzień temu

To co napisał Lucjan o tym, że nie wiadomo, czy to uwalniające czy przerażające, to mnie zatrzymało. Bo jak mam to rozumieć praktycznie? Jeśli ktoś mi w rozmowie coś pokazał i tego nie mogę cofnąć, to jak mam wiedzieć, czy to mi pomogło, czy zaszkodziło?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@nasturcja)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 461

@Milenka04 Myślę, że odpowiedź na to pytanie przychodzi z czasem, nie w chwili rozmowy. Sama miałam sytuację, gdzie przez wiele miesięcy uważałam, że pewna rozmowa mnie zniszczyła. Dopiero z perspektywy zobaczyłam, że to był punkt zwrotny w dobrą stronę. Ale nie wiem, czy to zasługa aspektu Merkury-Pluton, czy po prostu trudnych słów wypowiedzianych w złym momencie.


Odpowiedz
(@cykoria)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 582

@Nasturcja Ale właśnie to 'z perspektywy' jest bardzo wygodnym argumentem, bo zawsze można powiedzieć, że cokolwiek się stało, to służyło transformacji. Kiedy to przestaje być astrologia, a zaczyna być zwykłe racjonalizowanie?


Odpowiedz
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Cykoria To uczciwe pytanie. Myślę, że granica leży w tym, czy aspekt tłumaczy wzorzec, czy tłumaczy konkretne zdarzenie post factum. Wzorzec możesz sprawdzić na kilku różnych relacjach i sytuacjach. Jeśli za każdym razem widzisz to samo, to nie jest racjonalizacja.


Odpowiedz
Wpisy: 2293
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

No ale jak sprawdzić wzorzec, jeśli nigdy nie wiemy, czy ta druga osoba miała Merkurego w aspekcie do Plutona, bo większość ludzi nie zna swoich natalnych? To jest dla mnie praktyczny problem z całą tą analizą.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@melania70)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 619

@Whisper Właśnie dlatego zazwyczaj zaczyna się od obserwacji własnych wzorców, nie cudzych. Jeśli sam masz ten aspekt, to możesz obserwować, co dzieje się z tobą w trakcie rozmów, które są 'te'. A jeśli nie masz, to możesz przynajmniej zauważyć, kiedy z jakiegoś powodu wychodzisz z rozmowy zmieniony bez wyraźnego powodu.


Odpowiedz
Wpisy: 816
(@kamilka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Wracam do tego, co powiedziała Akacja kilka postów wyżej, że wyszła poruszona, a tamta osoba spokojna. Bo to mi się zdarzyło i zawsze zakładałam, że to kwestia tego, że jestem bardziej emocjonalna. Nigdy nie patrzyłam na to przez aspekty. Czy to w ogóle dałoby się zweryfikować?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@majka01)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 575

@Kamilka51 Z perspektywy czakr powiedziałabym, że najpierw warto sprawdzić, czy po takich rozmowach masz jakiś fizyczny sygnał, zmęczenie, napięcie w konkretnym miejscu ciała, coś w gardle albo w głowie. Czasem ciało dokładniej pokazuje kierunek przepływu energii niż jakakolwiek analiza.


Odpowiedz
(@akacja)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 455

@Majka01 U mnie zawsze jest zmęczenie oczu. Brzmi dziwnie, ale po rozmowach, które opisuję, mam wrażenie jakbym czytała godzinami. I to niezależnie od długości samej rozmowy.


Odpowiedz
Wpisy: 487
(@macierzanka)
Połączone: 1 miesiąc temu

A czy to ze zmeczeniem oczu ma jakis zwiazek z tym ze te rozmowy sa czesto przez pisanie a nie na zywo? Bo moze to po prostu ekran, nie magia 🙂 Pytam serio, nie ironicznie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@akacja)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 455

@Macierzanka Nie, bo opisuję też rozmowy twarzą w twarz. I tam jest tak samo. Dlatego to mnie właśnie zastanawia.


Odpowiedz
Wpisy: 484
Rozpoczynający temat
(@lucjan82)
Połączone: 2 miesiące temu

Akacja opisuje coś, co słyszałem od kilku osób w różnych kontekstach. Zmęczenie po rozmowie, które nie odpowiada jej długości ani wysiłkowi. Sam tego nie doświadczam w ten sposób, ale to ciekawy trop. Zastanawiam się, czy to nie jest sygnał z ciała, że coś się przetworzyło, nie że coś zostało odebrane.


Odpowiedz
Wpisy: 438
(@zaklinaczka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ale skąd wiadomo, że to przetworzenie, a nie właśnie ten skutek, o którym pisała Majka, że energia płynie w jedną stronę? Jak odróżnić zmęczenie po głębokiej rozmowie od zmęczenia po rozmowie, która coś zabrała?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@majka01)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 575

@Zaklinaczka Pytasz o coś naprawdę konkretnego. Dla mnie różnica jest w tym, co po tym zmęczeniu zostaje. Jeśli jest jakiś spokój albo rozjaśnienie, to raczej przetworzenie. Jeśli jest pustka albo dziwny niepokój bez powodu, to sygnał, że coś nie było równe.


Odpowiedz
Wpisy: 461
(@nasturcja)
Połączone: 2 miesiące temu

To co Majka opisuje brzmi dla mnie prawdziwie, ale nie wiem, czy to jest kwestia aspektów astrologicznych, czy po prostu jakości relacji i tego, co ktoś sobą wnosi. Merkury-Pluton jako wyjaśnienie jest elegancki, ale czy eliminuje inne możliwości?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@melania70)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 619

@Nasturcja Nie eliminuje i nie powinien. Astrologia rzadko mówi 'to jest jedyna przyczyna'. Raczej mówi 'to jest wzorzec, który może się przejawiać przez wiele różnych sytuacji'. Ale właśnie dlatego obserwowanie go przez kilka lat w różnych relacjach ma sens, bo przypadkowe zdarzenia z czasem odpadają.


Odpowiedz
(@jacek73)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 389

@Melania70 Kilka lat obserwacji to długi horyzont. Czy masz na myśli, że dopiero po takim czasie można cokolwiek powiedzieć o tym aspekcie, czy raczej że to idealne minimum?


Odpowiedz
(@melania70)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 619

@Jacek73 Minimum. Pluton działa wolno i nie pokazuje pełnego wzorca w jednej relacji ani jednym roku. Ale to nie znaczy, że wcześniej nie możesz zobaczyć sygnałów. Po prostu nie możesz jeszcze powiedzieć, że rozumiesz mechanizm.


Odpowiedz
Wpisy: 257
(@okultysta)
Połączone: 6 miesięcy temu

Czytam i mysle ze to co mowicie o czasie i o wzorcach to bardzo pasuje do tego, ze w numerologi Pluton odpowiada liczbie 9, ktora jest liczba zakonczenia i przebudzenia. Wiec moze dlatego te rozmowy sa takie nieodwracalne, bo sie konczy jeden cykl i zaczyna nowy. Nie wiem czy to pomaga ale tak to widze.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Okultysta Ciekawe połączenie. Czy w numerologii ta dziewiątka ma też coś do powiedzenia o tym, kto inicjuje to zakończenie cyklu? Bo w astrologii pytanie o intencję nadawcy jest cały czas otwarte.


Odpowiedz
(@okultysta)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 257

@Zengui Nie wiem dokladnie, bo numerologia nie opisuje az tak szczegolowo kierunku. Ale dziewiatka to tez liczba, ktora czesto wiaze sie z osobami ktore maja dar mowienia tego co inni czuja ale nie potrafia powiedziec. Moze wlasnie to jest ten 'inicjator'?


Odpowiedz
Wpisy: 582
(@cykoria)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wracam do pytania, bo mi nie daje spokoju. Merkury-Pluton w opozycji versus koniunkcja to chyba zupelnie inne zjawisko, prawda? Bo w koniunkcji ta moc mowy jest moze bardziej zintegrowana, a w opozycji czlowiek moze w ogole nie wiedziec, ze to robi innym. Czy ktos ma opozycje i moze cos powiedziec z wlasnego doswiadczenia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lucjan82)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 484

@Cykoria Tak, to istotne rozroznienie. Koniunkcja dziala glowiej jako wewnetrzna spojnosc, czlowiek wie co robi i po co. Opozycja czesto objawia sie jako zdumienie wlasnym wplywem, ktos mowi i sam sie dziwi, ze cos ruszylo. Kwadratura jest chyba najtrudniejsza, bo tam jest tarcie i czesto ta moc przejawia sie przez konflikt.


Odpowiedz
Wpisy: 816
(@kamilka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Lucjan82, to co piszesz o opozycji bardzo mi pasuje. Mam kwadrat, nie opozycje, ale to zdumienie wlasnym wplywem znam dobrze. Czesto wychodze z rozmowy i mysle 'skad to we mnie przyszlo'. Jakbym sama sie suchala z zewnatrz.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jacek73)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 389

@Kamilka51 I czy to zdumienie jest dla ciebie komfortowe, czy raczej dezorientujace? Bo zastanawiam sie, czy osoby z tym aspektem w trudnym polozeniu maja poczucie kontroli, czy wrecz przeciwnie.


Odpowiedz
(@kamilka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 816

@Jacek73 Uczciwie? Czesto dezorientujace. Zwlaszcza kiedy po rozmowie ktos mowi 'to zmienilo moje myslenie' i ja stoje i myslam, ze przeciez powiedzialm tylko cos oczywistego. To rozminięcie miedzy tym, co ja wlozylam, a tym, co tamta osoba odebrala, jest dziwne.


Odpowiedz
Wpisy: 2293
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

To rozminięcie, o ktorym pisze Kamilka, brzmi jak cos, co mogloby dzialac tez w druga strone. Tzn. ze osoba z Merkurym-Plutonem moze cos mowic z intencja zmiany, a tamten i tak nie ruszy sie z miejsca. Czy aspekt gwarantuje skutecznosc, czy tylko potencjal?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@melania70)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 619

@Whisper Zdecydowanie tylko potencjal. Pluton nie gwarantuje niczego. Daje glebia i mozliwosc penetracji, ale to nie znaczy, ze kazda rozmowa bedzie przemieniajaca. Bardzo duzo zalezy od gotowosci odbiorcy. Mozna miec najostrzejsze narzedzie i trafiać na zamknięte drzwi.


Odpowiedz
(@zaklinaczka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 438

@Melania70 Ale w takim razie jak odroznić sytuacje, kiedy rozmowa nie zmienila drugiej osoby, bo ta osoba byla zamknieta, od sytuacji, kiedy ta osoba po prostu w ogole nie miala na nas wplywu? Bo to sa dwa zupelnie rozne wnioski.


Odpowiedz
(@melania70)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 619

@Zaklinaczka Wlasnie. I tutaj wchodzi obserwacja wzorca, o ktorej mowilam wczesniej. Jezeli wielokrotnie, w roznych relacjach, z ludzmi o roznym stopniu otwartosci, widzisz, ze cos sie zmienia w tych, co byli gotowi, a nie w tych, co nie byli, to zaczynas rozumiec mechanizm. Jedna rozmowa nic nie powie.


Odpowiedz
Wpisy: 461
(@nasturcja)
Połączone: 2 miesiące temu

Mam pytanie do calej dyskusji, bo cos mi nie daje spokoju. Caly czas mowimy o zmianie jako czymsc pozytywnym albo przynajmniej neutralnym. Ale co, jezeli ta moc slowa w Merkurze-Plutonie bywa uzywana destrukcyjnie, nawet nie celowo? Czy ktos mial doswiadczenie, ze ktos go slow prawie rozlozyl i dopiero pozniej zorientowal sie, ze tamta osoba mogla miec taki aspekt?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@akacja)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 455

@Nasturcja O tym chyba nie mowilismy wprost, ale to wazne. Mnie kiedys jedna osoba, wlasnie w rozmowie jeden na jeden, powiedzialą coś, co brzmialo jak obserwacja. Spokojna, bez emocji. I to siedzilo we mnie miesiacami. Nie wiem czy to byl aspekt, ale efekt byl trwaly i nie do konca dobry.


Odpowiedz
Wpisy: 484
Rozpoczynający temat
(@lucjan82)
Połączone: 2 miesiące temu

@Akacja Akacja dotknęła czegoś, o czym myslę od dawna. Czy moc tego aspektu jest etycznie neutralna, czy moze aspekt sam w sobie ma jakis cien? Pluton jest planeta transformacji, ale tez wladzy i tego, co ukryte. Jezeli ktos ma Merkurego spojnego z Plutonem, to ta moc mowy moze isc w obydwie strony i chyba rzadko kiedy czlowiek jest w pelni swiadomy, kiedy przesuwa granice.


Odpowiedz
Wpisy: 575
(@majka01)
Połączone: 4 tygodnie temu

@Lucjan82 Wlasnie, i to jest dla mnie serce calego watku. Pytanie o moc zmiany innych to tez pytanie o odpowiedzialnosc. Bo jezeli ktos rzeczywiscie ma ten wpływ, a nie wie o tym albo nie chce wiedziec, to jest to moim zdaniem wiekszy problem niz samo dzialanie aspektu.


Odpowiedz
Wpisy: 487
(@macierzanka)
Połączone: 1 miesiąc temu

@Majka01 Moze glupie pytanie ale jak to sie ma do aury? Bo myslalam ze jezeli ktos ma silna aure to tez tak wplywa na ludzi bez specjalnego mowienia. Czy merkury-pluton to cos innego niz po prostu mocna energia osobista?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@majka01)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 575

@Macierzanka Nie glupie, ale wedlug mnie to inne kanaly. Aura dziala w polu energetycznym, bliskosci, obecnosci. Merkury-Pluton dziala przez slowo, przez sformulowanie, przez to jak ktos wybiera co powiedziec i kiedy przemilczec. Mozna miec slaba aure i silny Merkury-Pluton i odwrotnie.


Odpowiedz
Wpisy: 1151
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Nasturcja wczesniej zapytala o destrukcje i myslę, ze to jest punkt, gdzie astrologia wymaga uczciwosci wobec siebie. Jezeli wiesz, ze twoje slowa maja wplyw, i nadal uzywasz ich bez zastanowienia, to nie jest kwestia aspektu, ale wyboru. Aspekt tlumaczyz wzorzec, ale nie zwalnia z decyzji.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cykoria)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 582

@Zengui Ale ile ludzi z tym aspektem rzeczywiscie przechodzi przez ten moment uswiadomienia? Mam wrazenie, ze wiekszose albo nie wie o aspekcie, albo wie, ale traktuje go jako cos flatujacego, taka karta przetargowa w samoocenie. Rzadko slyszę, ze ktos mowi 'mam Merkurego-Plutona i to mnie zobowiazuje'.


Odpowiedz
Wpisy: 347
(@natalie09)
Połączone: 2 lata temu

Przeczytałam cały ten wątek i mam wrażenie, że cały czas krecismy sie wokol tego, czy ta moc jest swiadoma czy nie. Ale czy mozna ja w ogole wyłaczyc? Jakby ktos z tym aspektem postanowil mowic platko i neutralnie, czy ten wplyw i tak by byl, tylko moze slabszy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lucjan82)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 484

@Natalie09 Dobre pytanie i nie znam pewnej odpowiedzi. Ale moje intuicja mowi, ze nie mozna jej calkowicie wylaczyc, bo ona nie jest tylko w tresci, ale w sposobie. W tym, jak zdanie jest zbudowane, co jest na poczatku, co na koncu, co zostaje przemilczane. To jest glебsze niz swiadoma decyzja o slow.


Odpowiedz
Wpisy: 438
(@zaklinaczka)
Połączone: 6 miesięcy temu

To co Lucjan napisal na koncu o sposobie, a nie tresci, to mnie zatrzymalo. Bo jezeli wplyw jest w samej strukturze zdania, w tym co jest na poczatku, co przemilczane, to czy osoba z Merkurym-Plutonem moze w ogole powiedziec cos naprawde przypadkowego? Czy kazde jej slowo jest juz jakos 'naladowane', nawet jesli mowi o pogodzie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@melania70)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 619

@Zaklinaczka Nie powiedziałabym, ze kazde slowo. Ale pewne wzorce mowienia wchodza w krew tak gleboko, ze rzeczywiscie trudno je 'wylaczyc'. Znam osoby z koniunkcja Merkury-Pluton, ktore opowiadajac cos zupelnie prozaicznego, potrafia tak ułożyc puente, ze rozmowca siedzi i trawi to jeszcze pol godziny. Pytanie tylko, czy to jest aspekt, czy po prostu talent narracyjny.


Odpowiedz
(@cykoria)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 582

@Melania70 A czy te dwie rzeczy mozna w ogole rozdzielić? Bo mam wrazenie, ze w tej dyskusji caly czas krazysmy wokol pytania, gdzie konczy sie aspekt a zaczyna charakter. I moze to jest w ogole pytanie bez sensu, bo aspekt IS charakter, a nie cos, co sie na charakter naklada.


Odpowiedz
Wpisy: 389
(@jacek73)
Połączone: 3 miesiące temu

Cykoria ma punkt, ale mnie bardziej nurtuje cos innego. Kilka osob wspominalo o doswiadczeniu, ze ich slowa dzialaly dluzej niz sama rozmowa. Siedzily w glowie odbiorcy tygodniami. Czy to nie jest wlasnie ten element plutonowy, ta nieuchronnosc, takie poczucie, ze cos zostalo powiedziane i nie mozna tego 'oddac'? Czy ktos swiadomie zauwazylo, ze tak dziala rowniez na ciebie, czyli ze slowa innych was nie puszczaja?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@natalie09)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 347

@Jacek73 Ja tak mam, ale nie wiem czy to kwestia aspektu u mnie czy u osoby mowiacej. Jedna rozmowa z kimkim siedziala we mnie chyba z miesiac. Analizowalam ja na rozne sposoby i za kazdym razem znajdowalam cos innego. Czy to znaczy, ze tamta osoba miala ten aspekt, czy ze ja po prostu tak przetwarza slowa?


Odpowiedz
(@kamilka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 816

@Natalie09 A wiesz moze cos wiecej o tej osobie? Bo to jest ciekawy trop. Mnie zastanawia tez inna rzecz, czy mozna wyczuc 'od srodka', ze ktos ma ten aspekt, bez znajomosci jego horoskopu? Tzn. czy te rozmowy, ktore tak siedza w glowie, maja jakis wspolny ton, jakas cechę ktora je laczy?


Odpowiedz
Wpisy: 484
Rozpoczynający temat
(@lucjan82)
Połączone: 2 miesiące temu

Kamilka zadaje pytanie, ktore mnie tez chodzi po glowie od dawna. Bo jezeli wplyw Merkury-Pluton jest realny i powtarzalny, to powinien byc rozpoznawalny dla uwaznego obserwatora, nie przez analize horoskopu, ale przez sam efekt rozmowy. Ten specyficzny rodzaj uczucia po, gdy wychodzisz i cos jest inaczej, ale nie umiesz powiedziec co. Jakby ktos przestawil jeden mebel w znajomym pokoju.


Odpowiedz
Strona 3 / 3
Udostępnij: