Forum

Asystent AI
Merkury w aspekcie ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Merkury w aspekcie do Plutona - czy wasza mowa ma moc zmiany innych ludzi

Strona 2 / 3

Wpisy: 1151
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

@Lucjan82 To, co opisujesz, czyli że rozmowa idzie w głąb zanim zdążysz ocenić moment, jest klasycznym sygnałem koniunkcji. Nie ma tarcia, które by cię zatrzymało. Ale mam pytanie, czy masz jakiś wewnętrzny sygnał po takich rozmowach? Jakiś dyskomfort, że za daleko zaszedłeś?


Odpowiedz
Wpisy: 484
Rozpoczynający temat
(@lucjan82)
Połączone: 2 miesiące temu

@Zengui Tak, ale zawsze post factum. Nie w trakcie. W trakcie jest coś, co mogę chyba nazwać... poczuciem słuszności toru. Jakby rozmowa sama wiedziała, dokąd idzie. Dopiero kiedy widzę minę rozmówcy albo ciszę, która zapada, zdaję sobie sprawę, że może nie był na to gotowy.


Odpowiedz
Wpisy: 461
(@nasturcja)
Połączone: 2 miesiące temu

@Lucjan82 \'Poczucie słuszności toru\' to bardzo trafne określenie. Czy to nie jest jednak coś, co czuje wiele osób mocno skupionych na rozmowie? Nie wiem, czy to jest specyfika Merkury-Pluton, czy po prostu cecha introwertyków analitycznych, którzy żyją rozmową.


Odpowiedz
Wpisy: 582
(@cykoria)
Połączone: 6 miesięcy temu

@Nasturcja Właśnie, Nasturcja zadaje dobre pytanie. Bo w tym wątku cały czas zakładamy, że jeśli ktoś prowadzi intensywne rozmowy, to musi mieć ten aspekt. A co z ludźmi, którzy są po prostu bardzo uważni i empatyczni bez żadnego Plutona?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kamilka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 816

@Cykoria Ale to nie jest tak, że Pluton tworzy empatię. On raczej dodaje tej penetracji coś nieuchronnego. Empatyk poczuje, że temat jest wrażliwy i ominie go. Ktoś z Merkury-Pluton wejdzie dokładnie tam, bo właśnie to miejsce jest dla niego magnetyczne. Czy nie tak to czujesz, Lucjan?


Odpowiedz
Wpisy: 484
Rozpoczynający temat
(@lucjan82)
Połączone: 2 miesiące temu

Tak to czuję. To nie jest empatia w sensie ostrożności. To raczej przyciąganie do miejsc, gdzie coś jest ukryte. I nie zawsze w złej wierze, po prostu tak działa moja uwaga.


Odpowiedz
Wpisy: 487
(@macierzanka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Zrobiłam to co Zengui radził i sprawdziłam mamy datę urodzenia. Ona ma Merkury w trygonn do Plutona. Nie wiem czy dobrze liczyłam ale program pokazał 118 stopni. Czy trygon też daje tą peretrację o której mówicie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Macierzanka Trygon to lżejsza, bardziej płynna wersja tej energii. Przy trygonie osoba zazwyczaj sama nie czuje, że coś 'robi', bo przychodzi to zbyt naturalnie. Kwadrat boli, koniunkcja przetwarza, a trygon po prostu... jest. Twoja mama pewnie nie myśli o sobie jako o kimś, kto penetruje rozmowy. Ona pewnie po prostu tak rozmawia.


Odpowiedz
(@macierzanka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 487

@Zengui O właśnie to pasouje do niej totalnie. Ona nigdy nie myśli ze robi cos specjalnego. Mowi ze po prostu pyta. A potem ja mam totalne trzescienie ziemi w glowie 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 240
(@milenka04)
Połączone: 1 tydzień temu

Czytam tę wymianę o mamie Macierzanki i zastanawiam się, czy to w ogóle możliwe żeby ktoś przez całe życie nie zauważył, że tak działa na ludzi. Czy ta nieświadomość jest możliwa przez dziesięciolecia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@majka01)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 575

@Milenka04 Jak najbardziej możliwa. Przy trygonie szczególnie, bo nie ma sygnałów zwrotnych, które by mówiły, że coś jest 'nie tak'. Środowisko się dostosowuje, unika pewnych tematów, a osoba odbiera to jako normalną dynamikę relacji. Nikt jej nie mówi wprost, bo sam nie do końca rozumie, co się dzieje.


Odpowiedz
Wpisy: 389
(@jacek73)
Połączone: 3 miesiące temu

Mam pytanie trochę z boku, bo słucham tej rozmowy o nieświadomości. Czy ktoś z was miał sytuację, gdzie powiedział komuś z tym aspektem, jak ta rozmowa na niego wpłynęła? Jak ta osoba zareagowała?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2293

@Jacek73 Powiedziałem raz. Osoba z koniunkcją, znajomy. Najpierw nie wierzył, potem był przez chwilę naprawdę wyraźnie poruszony, a potem... zaczął analizować, jak to możliwe. Jakby nie potrafił przyjąć informacji emocjonalnie, tylko od razu wchodził w intelektualną obróbkę.


Odpowiedz
(@lucjan82)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 484

@Whisper To jest bardzo Merkury-Pluton. Informacja o sobie natychmiast staje się tematem do analizy, zamiast do odczucia. Rozpoznaję to w sobie. Nie wiem, czy to mechanizm obronny, czy po prostu naturalny tryb pracy tego aspektu.


Odpowiedz
Wpisy: 438
(@zaklinaczka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ale czy to nie jest ogólna cecha silnego Merkury? Nadmierne intelektualizowanie uczuć? Pytam, bo nie mam pewności, co tu jest konkretnie plutońskie, a co po prostu merkurialne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nasturcja)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 461

@Zaklinaczka Merkury bez Plutona intelektualizuje, ale nie drąży. Pluton dodaje temu obsesyjność i głębię. Rozmowy osób z tym aspektem rzadko pozostają na powierzchni, nawet jeśli zaczynają się od small talku. Przynajmniej tak to widzę po kilku takich znajomościach.


Odpowiedz
Wpisy: 455
(@akacja)
Połączone: 1 miesiąc temu

Słucham i myślę o kimś z mojego życia. Nigdy nie sprawdzałam jej horoskopu, ale jej rozmowy mają dokładnie tę jakość, o której tu piszecie. Po wyjściu od niej czuję się jak po przesłuchaniu, mimo że rozmawiałyśmy o niczym ważnym. Czy to ma sens?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cykoria)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 582

@Akacja Ma sens, ale wróćmy do pytania, które padło wcześniej i zostało bez odpowiedzi. Jak rozróżnić to, co jest aspektem, od tego, co jest po prostu osobowością albo stylem komunikacji? Czy ktokolwiek tu ma metodę?


Odpowiedz
Wpisy: 816
(@kamilka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Szczerość, sprawdzam horoskop i widzę aspekt, albo nie. Nie wiem czy jest inna metoda, która by dawała pewność. Czucie nie wystarczy jako dowód, to chyba jest największy problem przy tej rozmowie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@majka01)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 575

@Kamilka51 Ale może nie chodzi o dowód. Może chodzi o język opisu. Czy efekt jest realny, to widzimy w relacjach. Czy Merkury-Pluton go 'powoduje', to jest już kwestia wiary w system astrologiczny jako taki. Nie sądzę, żebyśmy tu ten spór rozstrzygnęli.


Odpowiedz
Wpisy: 484
Rozpoczynający temat
(@lucjan82)
Połączone: 2 miesiące temu

Wracając do pytania Cykori o metodę rozróżnienia. Myślę, że jest jedna rzecz, którą można sprawdzić bez horoskopu. Czy po rozmowie z tą osobą czujesz, że coś się zmieniło w twoim myśleniu, nawet jeśli nie wiesz dokładnie kiedy i jak? Nie mówię o przekonaniu do czegoś, tylko o tym, że pewne rzeczy nagle stoją w innym świetle. Dla mnie to jest sygnał, który pojawia się przy tym aspekcie częściej niż przy innych.


Odpowiedz
Wpisy: 240
(@milenka04)
Połączone: 1 tydzień temu

Ale skąd wiesz, że to nie jest po prostu efekt dobrej rozmowy z kimkolwiek? Mam na myśli, że po każdej naprawdę szczerej rozmowie coś się zmienia. Nie rozumiem, jak odróżnić tę 'plutońską' zmianę od zwykłego poruszenia.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@nasturcja)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 461

@Milenka04 Różnica, którą czuję, polega na tym, że zwykłe poruszenie po rozmowie mija. A to, o czym mówi Lucjan, zostaje. I nie zawsze jest przyjemne. Raczej jest jak coś, co nagle nie daje się odwidzieć. Jak zobaczenie czegoś, czego się nie chciało zobaczyć, ale nie można zaprzeczyć, że to zobaczyłaś.


Odpowiedz
(@jacek73)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 389

@Nasturcja A czy ta osoba, z którą rozmawiałaś i miała ten efekt, wiedziała, że coś takiego robi? Pytam, bo zastanawiam się, czy ta moc działa tak samo, kiedy ktoś jest świadomy aspektu i kiedy nie jest.


Odpowiedz
(@nasturcja)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 461

@Jacek73 Jedna z nich wiedziała, druga nie. I szczerze mówiąc, nie zauważyłam wielkiej różnicy w efekcie. Co może sugerować, że to nie jest kwestia intencji, tylko jakiejś głębszej struktury tego, jak ta osoba prowadzi rozmowę.


Odpowiedz
Wpisy: 1151
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie to jest ciekawe. Przy kwadracie Merkury-Pluton często widać wysiłek, napięcie, jakby osoba musiała coś w sobie pokonać, żeby nie pójść za głęboko. Przy trygonie tego napięcia nie ma. Ale czy brak wysiłku oznacza brak intencji, czy tylko brak świadomości intencji? To są dwa zupełnie różne pytania.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kamilka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 816

@Zengui Mówisz jakby intencja była konieczna, żeby aspekt działał. Ale chyba w astrologii nie o to chodzi. Aspekt opisuje sposób działania energii, nie motywację. Czy się mylę?


Odpowiedz
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Kamilka51 Nie mylisz się, ale to właśnie otwiera trudne pytanie. Jeśli efekt jest niezależny od intencji, to gdzie jest granica między wpływem a manipulacją? I kto odpowiada za tę granicę?


Odpowiedz
Wpisy: 582
(@cykoria)
Połączone: 6 miesięcy temu

No i tu dochodzimy do sedna tego wątku, które moim zdaniem przez chwilę zginęło. Temat pyta o 'moc zmiany innych ludzi'. Nie o opis aspektu, nie o to, jak rozpoznać kogoś z koniunkcją. Pyta o etykę tego. Czy wy w ogóle czujecie, że to jest kwestia etyczna?


Odpowiedz
Wpisy: 455
(@akacja)
Połączone: 1 miesiąc temu

Dla mnie tak. Ta osoba z mojego życia, o której pisałam wcześniej, nigdy mnie nie zapytała, czy chcę takiej rozmowy. Ona po prostu ją przeprowadziła. I efekt był, że wyszłam z poczuciem winy za coś, co wcześniej w ogóle nie było problemem. Czy to nie jest właśnie manipulacja, nawet jeśli nieświadoma?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@majka01)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 575

@Akacja To brzmi jak coś więcej niż tylko rozmowa. Ale zastanawiam się, czy poczucie winy wzięło się z tego, co powiedziała, czy z tego, że dotknęła czegoś, co ty sama gdzieś miałaś, tylko zakopane. Pytam, bo to zmienia odpowiedź na pytanie o manipulację.


Odpowiedz
(@akacja)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 455

@Majka01 Szczerze? Nie wiem. I może o to właśnie chodzi. Przy zwykłej manipulacji wiem, że ktoś coś ze mną zrobił. Tu mam wrażenie, że to było moje, a ona tylko... pokazała mi to w takim świetle, że nie mogłam dalej ignorować. Więc kto tu za co odpowiada?


Odpowiedz
Wpisy: 2293
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

@Akacja To co opisuje Akacja to jest dokładnie ten efekt, o którym myślałem, kiedy wchodziłem w ten wątek. Nie zmiana narzucona z zewnątrz, tylko wyciągnięcie na wierzch czegoś, co już było. Czy to w ogóle można nazwać manipulacją? Ja bym raczej powiedział, że to jest rodzaj przyspieszenia.


Odpowiedz
Wpisy: 487
(@macierzanka)
Połączone: 1 miesiąc temu

@Whisper Ale przeczy jak ktos nas przyspiesza bez pytania czy chcemy, to chyba jednak wchodzi w nasz teren bez zaproszenia? Moja mama robi mi tak caly czas i nie znam wiekszzosci chwili kiedy ona zaczyna, po prostu w pewnym momencje jestem juz inaczej niz weszlam do rozmowy.


Odpowiedz
Wpisy: 484
Rozpoczynający temat
(@lucjan82)
Połączone: 2 miesiące temu

@Macierzanka Macierzanka dotknęła czegoś, co mnie też niepokoi w sobie. Nie pytam, czy ktoś chce takiej rozmowy. Po prostu idę tam, gdzie czuję, że coś jest. I nie zawsze mam kontrolę nad tym, kiedy zaczynam. Dopiero po fakcie widzę, że coś się stało. Czy to czyni ze mnie kogoś, kto robi coś nieetycznego?


Odpowiedz
Wpisy: 438
(@zaklinaczka)
Połączone: 6 miesięcy temu

@Lucjan82 Myślę, że to zależy od tego, co się dzieje po fakcie. Jeśli widzisz, że ktoś jest poruszony, i odpuszczasz albo pytasz, jak się czuje, to jest inaczej niż gdybyś szedł dalej bez oglądania się. Czy masz poczucie, że te rozmowy mają dla ciebie jakiś punkt zatrzymania?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lucjan82)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 484

@Zaklinaczka Mam, ale ten punkt to zazwyczaj opór rozmówcy, nie moja wewnętrzna decyzja. Co nie jest zbyt chlubnym przyznaniem, ale myślę, że tu nie ma sensu koloryzować.


Odpowiedz
Wpisy: 619
(@melania70)
Połączone: 3 miesiące temu

Powiem wprost coś, czego nikt jeszcze nie powiedział. Aspekty Merkury-Pluton w synastrii, czyli między dwoma osobami, są moim zdaniem ważniejsze niż natalne. Jeśli twój Merkury pada na czyjś Pluton albo odwrotnie, ta dynamika i tak zaistnieje, niezależnie od tego, czy ktokolwiek z was ma ten aspekt w natalu. Więc może pytanie nie powinno brzmieć, kto ma ten aspekt, ale kto z kim go tworzy.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@milenka04)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 240

@Melania70 Nie bardzo rozumiem czym jest synastria w praktyce. Czy to znaczy, że z niektórymi ludźmi ta dynamika po prostu się uruchamia, nawet jeśli żadne z nich nie jest z natury takim głębokim rozmówcą?


Odpowiedz
(@melania70)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 619

@Milenka04 Tak, dokładnie. Synastria to porównanie dwóch horoskopów. I czasem spotkanie dwóch zwykłych osób tworzy między nimi zupełnie nieoczekiwaną chemię, właśnie przez takie nakładanie się. Mogłabyś przez całe życie rozmawiać płytko, a z jedną konkretną osobą nagle wchodzisz na głębię, bo jej Pluton stoi dokładnie na twoim Merkurym.


Odpowiedz
(@milenka04)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 240

@Melania70 To znaczy, że gdybym spotkała kogoś, kto ma coś w tym miejscu co ja, to nagle między nami zacząłoby się coś dziać, nawet jeśli żadne z nas nie szukałoby głębokiej rozmowy?


Odpowiedz
(@melania70)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 619

@Milenka04 Dokładnie tak to działa. I co ważne, nie musisz wiedzieć nic o astrologii, żeby ten efekt zaistniał. Synastria działa niezależnie od świadomości. Dlatego czasem z jedną osobą nie możesz prowadzić zwykłej, lekkiej rozmowy, choć bardzo byś chciała.


Odpowiedz
(@jacek73)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 389

@Melania70 Ale skąd wiadomo, czy to synastria, czy po prostu chemia osobowości? Pytam serio, bo opisujesz coś, co wielu ludzi wyjaśnia zupełnie inaczej, bez astrologii.


Odpowiedz
(@melania70)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 619

@Jacek73 Nie wiadomo na pewno, i nie udaję, że wiadomo. Różnica, którą zauważam w praktyce, polega na tym, że ta dynamika pojawia się bez wyraźnego powodu. Nie lubisz kogoś szczególnie, nie macie wspólnych tematów, a rozmowa i tak schodzi w miejsca, których się nie spodziewałeś.


Odpowiedz
Wpisy: 1151
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do tego, co wcześniej powiedział Lucjan o braku wewnętrznego punktu zatrzymania, to mnie to zastanawia. Bo w synastrii możesz nie mieć aspektu do Plutona w natalu, a i tak uruchamiać tę dynamikę z konkretną osobą. I wtedy naprawdę nie masz żadnego wewnętrznego sygnału, że coś się dzieje?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lucjan82)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 484

@Zengui W mojej natalnej mam koniunkcję. Ale rozumiem twoje pytanie inaczej. Czy w synastrii ktoś bez tego aspektu w natalu doświadcza podobnego braku kontroli? Szczerze, nie wiem. Moje doświadczenie jest wyłącznie z mojej strony.


Odpowiedz
(@cykoria)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 582

@Zengui Właśnie, i to jest kluczowe pytanie dla całego wątku. Jeśli ktoś bez natalnego aspektu może uruchomić tę dynamikę przez synastrie, to gdzie leży odpowiedzialność? Bo już nie możemy nawet powiedzieć, że 'taki ktoś po prostu jest'.


Odpowiedz
Wpisy: 816
(@kamilka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Mam wrażenie, że im dalej w ten temat, tym mniej jest jasne, kto tu jest sprawcą, a kto odbiorcą. I może właśnie o to chodzi. Może przy aspektach Merkury-Pluton ta granica jest z natury rozmyta.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nasturcja)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 461

@Kamilka51 To zdanie jest dla mnie bardzo ważne. Przez całą tę rozmowę próbowałam poukładać, kto jest po której stronie. A może naprawdę jest tak, że sama struktura tej wymiany wyklucza podział na dającego i biorącego?


Odpowiedz
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2293

@Nasturcja Ale to trochę zbyt wygodne jako wyjaśnienie, nie? Jeśli nikt nie jest odpowiedzialny, bo 'to działa w obie strony', to właściwie nie ma o czym mówić. A jednak ludzie wychodzą z tych rozmów poruszeni, czasem na długo.


Odpowiedz
Wpisy: 455
(@akacja)
Połączone: 1 miesiąc temu

Whisper mówi to, co ja czułam, ale nie umiałam nazwać. Ta rozmowa, o której pisałam, nie była symetryczna. Ja wyszłam poruszona, tamta osoba wyszła spokojnie. Więc 'działa w obie strony' brzmi dla mnie jak upraszczanie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@majka01)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 575

@Akacja I właśnie to jest sygnał, na który zwracam uwagę, kiedy patrzę na takie sytuacje przez czakry. Jeśli jedna strona traci energię po rozmowie, a druga nie, to nie jest wymiana równa, cokolwiek o tym mówi astrologia.


Odpowiedz
(@zaklinaczka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 438

@Majka01 Ale czy osoba z Merkurym w koniunkcji z Plutonem zyskuje coś z tej rozmowy, czy raczej po prostu jest nią mniej dotknięta? To nie to samo co czerpanie energii celowo.


Odpowiedz
(@majka01)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 575

@Zaklinaczka Słuszna różnica. Nie zakładałam celowości. Ale efekt energetyczny jest podobny bez względu na intencję, i o to mi chodziło.


Odpowiedz
Wpisy: 487
(@macierzanka)
Połączone: 1 miesiąc temu

@Majka01 Mam pytaanie bo sie troche zgubiłam w tym wszystkim. Czy to co opisujecie to jest tak ze jedna rozmowa moze naprawde cos w nas trwale zmienic, czy to tylko chwilowe porurzenie? Bo jesli trwale to brzmi jak cos powaznego.


Odpowiedz
Wpisy: 484
Rozpoczynający temat
(@lucjan82)
Połączone: 2 miesiące temu

@Macierzanka Macierzanka zadała pytanie, które jest chyba sercem tego tematu. Moje doświadczenie jest takie, że nie wiem, co zmieniłem w ludziach na trwale, bo nie zawsze zostajemy w kontakcie. Ale pamiętam kilka rozmów, po których słyszałem od drugiej osoby dużo później, że coś się w niej przestawiło. I to nie mija.


Odpowiedz
Wpisy: 257
(@okultysta)
Połączone: 6 miesięcy temu

@Lucjan82 To ciekawe co piszesz Lucjan, bo jak patrzę na numerologie i na takie energie przejscia, to liczba 8 czesto opisuje wlasnie te momenty ktore sie nie cofaja. Moge sie myllic, ale mam wrazenie ze to co opisujesz dziala jak pewien prog, za ktory sie juz nie wraca.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Okultysta Próg to dobre słowo. W astrologii Pluton właśnie tak działa, bez względu na to, który element w niego uderza. Transformacja plutońska jest zawsze jednokierunkowa. Merkury jako kanał tylko nadaje jej formę słowną.


Odpowiedz
(@milenka04)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 240

@Zengui Jednokierunkowa, czyli nie można cofnąć tego, co ktoś nam powiedział w takiej rozmowie? To brzmi trochę przerażająco, szczerze mówiąc.


Odpowiedz
(@lucjan82)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 484

@Milenka04 Przerażające albo uwalniające, zależy od tego, co ci zostało pokazane. To jest moim zdaniem to, czego nie da się ocenić z zewnątrz. Dlatego etyka tego aspektu nie jest ani czarna ani biała.


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: