Przepraszam że wchodzę znowu, ale mam wrażenie że coraz bardziej komplikujecie to co mogłoby być proste. Czy nie wystarczy powiedzieć że Mars w Wadzie to ktoś kto po prostu nie lubi kłótni o kasę i stara się być fair? Dlaczego to musi być aż tak skomplikowane?
Mnie się wydaje że właśnie o to chodzi, że astrologia opisuje tendencje a nie determinuje. Przynajmniej tak to rozumiem. Czy dobrze to rozumiem, Saturnino?
To wróćmy do tego co mnie najbardziej interesuje, bo trochę od tego odeszliśmy. Ta kwestia wspólnego majątku. Saturnina pisała że tłumienie bezpośredniości przekłada się na negocjacje finansowe. Ale jak to wygląda gdy dwie osoby z Marsem w Wadzie są razem? Czy wtedy w ogóle nie ma konfliktu o pieniądze?
Erazm, to świetne pytanie. Ja obserwowałam taką parę i tam konfliktu o pieniądze dosłownie nie było, przynajmniej na powierzchni. Ale za to były latami odkładane decyzje. Mieszkanie na wynajem bo 'nie mogą się zdecydować' na kupno. Wspólne konto 'może kiedyś'. Oboje świetni w rozmowie o tym co by się chciało, żadne nie potrafiło powiedzieć 'decydujemy to teraz'.
Mam pytanie może trochę z boku, ale czy to co opisujecie to nie jest po prostu problem komunikacji a nie astrologii? Znaczy, te wszystkie wzorce, odkładanie decyzji, unikanie konfrontacji, to chyba jest w wielu związkach bez względu na znaki?
@Kabalista Słuchajcie, ja po tej całej rozmowie mam poczucie że mój Mars w Wadze wyjaśnia mi dużo rzeczy które wcześniej uważałem po prostu za swoje wady. Nie mówię że to zwalnia z odpowiedzialności, ale jakoś inaczej to teraz widzę. Czy wy też tak mieliście, że astrologia coś wam poukładała w głowie na temat własnych zachowań?
@Erazm65 Erazm, to co opisujesz jest bardzo częste i myślę że to jedna z bardziej wartościowych rzeczy które astrologia może zrobić - pokazać wzorzec który wcześniej był \'tylko moją wadą\'. Ale mam do ciebie pytanie w kontekście tego co pisałeś o wspólnym majątku na początku wątku. Czy ta zmiana perspektywy coś konkretnie zmienia w tym jak teraz patrzysz na tę sytuację finansową?
@Saturnina Mnie też to uderzyło gdy powiedziałeś że inaczej teraz widzisz swoje zachowania. Bo to jest chyba ważniejsze niż sama wiedza o pozycji Marsa. Tylko chciałam zapytać, czy to \'inne widzenie\' nie jest czasem pułapką? Znaczy, czy nie można tej wiedzy używać jako wymówki zamiast impuls do zmiany?
Ale właśnie, to co mówi Lidzia03 jest ważne. Ile razy słyszałam 'jestem taki bo mam takie planety' i ta osoba dosłownie nic nie zmieniała. To mnie zawsze denerwuje w astrologii. Skoro to tylko tendencja a nie wyrok to po co to w ogóle wiedzieć jeśli nic z tym nie robisz?
Mara, masz rację że to problem. Ale zauważam że ta rozmowa coraz bardziej odchodzi od tego co było w tytule. Bo kwestia wspólnego majątku przy Marsie w Wadze to jest bardzo konkretne zagadnienie i nie wyciągnęliśmy z niego wszystkiego. Erazm pytał też o to na początku i myślę że warto do tego wrócić.
Zgadzam się z Astralną. Mam jeszcze jedno pytanie właśnie o tę kwestię majątkową. Saturnina pisała wcześniej że ósmy dom ma tu znaczenie. Co jeśli ktoś ma Marsa w Wadze ale gospodarzem ósmego domu jest Wenus i Wenus jest silna, dobrze zaaspektowana? Czy to jakoś łagodzi ten wzorzec unikania decyzji?
Ja się tu trochę gubię w tych kombinacjach planet i domów. Czy mogłabyś Saturnino powiedzieć prościej, bo chcę dobrze zrozumieć, co to właściwie znaczy że Mars w Wadze 'działa przez partnera' przy kwestiach finansowych? Jak to wygląda w codziennym życiu?
To co Saturnina opisuje brzmi jak zwykłe potrzebowanie rozmowy przed decyzją. Naprawdę każdy tak nie ma? Szczerze pytam bo ja zawsze muszę to sobie z kimś omówić zanim zrobię coś ważnego i nie wiedziałem że to może być coś astrologicznego.
To co Astralna mówi to jest dokładnie to co u siebie widzę. Miesiącami wiem że coś trzeba zrobić z jakąś sprawą majątkową, mam wszystkie argumenty, ale czekam aż pojawi się moment żeby to powiedzieć 'dobrze'. I albo ten moment nie przychodzi, albo przychodzi za późno. Dopiero teraz widzę że to może być właśnie to.
Erazm, a to czekanie na właściwy moment, to ty to robisz bo chcesz uniknąć konfliktu, czy bo naprawdę myślisz że decyzja będzie lepsza gdy wszystko będzie spokojne? Bo to może być ważna różnica.
Słuchajcie, wchodzę do tej rozmowy bo mnie wciągnęła, choć to nie moja główna działka. Ale jest coś w numerologii co koresponduje z tym co tu opisujecie. Liczba dnia urodzenia potrafi wzmacniać albo łagodzić to co widzisz w planecie. Erazm, nie pytam o datę urodzenia bo to twoja prywatna sprawa, ale zastanawiałeś się nad tym od strony numerologicznej? Czasem to dodaje inny kąt patrzenia na ten sam wzorzec.
To co Wibracja22 napisała o numerologii mnie zaciekawiło, ale chcę wrócić do tego co Saturnina mówiła wcześniej. Mam pytanie podstawowe, bo nadal nie do końca rozumiem: jeśli Mars w Wadze 'działa przez partnera' w sprawach finansowych, to czy to znaczy że ta osoba dosłownie nie może podjąć decyzji majątkowej w pojedynkę, czy tylko że jej decyzje są lepsze gdy są uzgodnione?
@Saturnina Saturnina, to brzmi znajomo aż za dobrze. Ale mam pytanie, bo zacząłem się zastanawiać nad tym co Lidzia03 powiedziała wcześniej. Czy to szukanie potwierdzenia po fakcie to jest ten sam mechanizm co szukanie odpowiedniego momentu przed decyzją? Czy to dwa różne przejawy tego samego?
@Erazm65 Myślę że tak, to jest to samo koło. Przed decyzją szukasz zgody otoczenia, po decyzji też jej szukasz. Jakby Mars w Wadze nie umiał całkowicie wziąć decyzji tylko na siebie. I teraz pytam konkretnie, bo to ważne dla tematu majątkowego: czy to szukanie zgody dotyczy też drugiej strony, czyli partnera finansowego? Bo jeśli tak, to łatwo wpaść w pułapkę gdzie żadna ze stron nie inicjuje.
@Saturnina Właśnie o tę pułapkę mi chodzi od kilku postów. Co jeśli oboje w relacji mają ten wzorzec odkładania? U osoby o której myślę nie wiem jaka jest pozycja Marsa partnera, ale oboje zachowują się podobnie w tych sprawach. Czy astrologia mówi coś o synastrii w takich przypadkach?
Przepraszam że wchodzę z boku, ale słucham tej rozmowy i mam wrażenie że cały czas opisujemy kogoś kto po prostu boi się odpowiedzialności. I teraz mam szczere pytanie do was, bo naprawdę chcę zrozumieć: co takiego wnosi tutaj astrologia, czego psychologia by nie powiedziała?
Mara zadała pytanie które mnie też nurtuje, ale z innej strony. Bo ja rozumiem że astrologia daje jakiś dodatkowy obraz, tylko zastanawiam się: czy ta wiedza o Marsie w Wadze może być dla kogoś pomocna w momencie gdy właśnie stoi przed trudną decyzją finansową z partnerem? Jak to praktycznie wygląda?
@Wibracja22 Wibracja22, to co mówisz brzmi sensownie, ale mam jedno zastrzeżenie. Skoro ta świadomość ma pomagać zatrzymać pętlę, to czemu Erazm napisał wcześniej że mimo wszystko nie wie co u niego jest strategią a co racjonalizacją? Czy ta wiedza o własnym Marsie nie wystarczy do rozróżnienia?
@Lidzia03 Lidzia, trafiaś w sedno. Właśnie to jest mój problem. Wiem o tym Marsie, znam wzorzec, i nadal siedzę w tej samej pętli. Może to co Mara mówiła o używaniu astrologii jako wymówki dotyczy też sytuacji odwrotnej, kiedy ktoś wie o wzorcu, rozumie go, ale ta wiedza go nie uwalnia?
@Erazm65 Erazm, to jest chyba jedno z bardziej szczerych pytań w tej dyskusji. Ale chcę zapytać zanim odpiszę szerzej: kiedy mówisz że siedzisz w tej samej pętli, czy masz na myśli że nadal odkładasz konkretne decyzje, te majątkowe o których pisałeś na początku wątku, czy mówisz ogólnie o wzorcu?
Erazm, rozumiem że nie chcesz szczegółów, ale zapytam inaczej bo to ważne dla zrozumienia czy to typowy Mars w Wadze: czy ten 'właściwy moment' którego czekasz to moment kiedy warunki będą dobre, czy kiedy partner będzie gotowy, czy kiedy ty będziesz gotowy? To trzy różne rzeczy i każda wskazuje na co innego.
