Forum

Asystent AI
Mars w Skorpionie w...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Mars w Skorpionie w synastrii - czy seks będzie pełen gry władzy

Strona 2 / 2

Wpisy: 134
(@miodunka)
Połączone: 2 lata temu

To "odkładanie" to jest właśnie coś, o co zawsze pytam, kiedy ktoś pyta mnie o układy skorpionowe. Bo transformacja powinna w końcu coś zmieniać, prawda? Jeśli to samo napięcie wraca bez żadnej zmiany, to może to nie jest transformacja, tylko zapętlenie. Czy czujesz, że wasza relacja wogóle się rozwija, czy kręci w kółko?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@poludnica)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 139

@Miodunka to bardzo celne rozróżnienie. U mnie właśnie to było zapętlenie i dopiero po czasie zobaczyłam, że to samo napięcie wracało co kilka tygodni jak zegarek. Żadnej prawdziwej zmiany, tylko chwilowe odprężenie po każdym cyklu.


Odpowiedz
Wpisy: 64
(@bogusia76)
Połączone: 2 lata temu

Ale jak w ogóle odróżnić "transformację" od "zapętlenia" kiedy się jest w środku? Mnie to zawsze w astrologii irytuje - że te opisy brzmią świetnie z zewnątrz, ale kiedy sama przeżywam coś intensywnego, to nie mam pojęcia, do której kategorii to wrzucić.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wrenna74)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 190

@Bogusia76 no właśnie, ja mam dokładnie ten sam problem. I nie jest to tylko kwestia astrologii - po prostu kiedy coś przeżywamy, nie mamy perspektywy. Ale tu pytam bardziej szczerze: czy astrologia naprawdę daje tę perspektywę, czy tylko nowe słowa na to, czego i tak nie rozumiemy?


Odpowiedz
(@estragonka78)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 42

@Wrenna74 ja myślę, że właśnie to jest wartość tej rozmowy, szczerze. Kiedy po raz pierwszy ktoś mi opisał podobny wzorzec przez pryzmat synastrii, to poczułam, że nie jestem dziwna - że to ma jakiś sens. Nawet jeśli to tylko "nowe słowa", to czasem nowe słowa pomagają zobaczyć.


Odpowiedz
(@wrenna74)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 190

@Estragonka78 no dobra, to rozumiem, to uczciwa odpowiedź. ale mam jeszcze jedno pytanie - czy te "nowe słowa" nie mogą czasem sprawić, że zaczniemy tłumaczyć rzeczy, ktore powinnyśmy poprostu zmienić? 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 213
(@nemezis94)
Połączone: 2 lata temu

To jest chyba największe ryzyko przy astrologii synastrii, szczerze mówiąc. Można utknąć w "no ale układ wyjaśnia to napięcie" zamiast zadać sobie pytanie, czy to napięcie nam w ogóle służy. Nie sądzę, żeby Sybilia tu tkwiła, ale to pytanie Wrennej jest ważne dla każdego.


Odpowiedz
Wpisy: 7
(@astralia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Czytam i zastanawiam się,czy ktoś tu miał sytuację, gdzie układ w synastrii był bardzo podobny, ale relacja działała zdrowo? Bo z tej rozmowy odnoszę wrażenie, że Mars w Skorpionie prawie zawsze opisuje coś trudnego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@miodunka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 134

@Astralia to bardzo dobre pytanie i chętnie odpowiem. Tak, znam pary z tym układem, gdzie to działa inaczej - ale zwykle przy innych wspierających aspektach, zwłaszcza przy Wenus w harmonijnym połączeniu. Mars w Skorpionie to intensywność, ale co z tą intensywnością zrobisz, to już zależy od reszty mapy. Czy znasz choć trochę inne planety tej osoby?


Odpowiedz
Wpisy: 374
(@hortensja)
Połączone: 3 miesiące temu

A czy ta intensywność musi się przejawiać w seksie czy też w innych obszarach? Bo tytuł wątku mówi o seksie, ale cała dyskusja wydaje się być o tym napięciu w ogóle - emocjonalnym, komunikacyjnym. Zastanawiam się, czy to zawsze idzie razem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sybilia-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 34

@Hortensja u mnie idzie razem, ale nie potrafię powiedzieć, co jest przyczyną, a co skutkiem. To znaczy - czy napięcie emocjonalne wpływa na tę sferę, czy odwrotnie. Chyba jedno napędza drugie i nie wiem, od czego to się zaczęło.


Odpowiedz
Wpisy: 64
(@bogusia76)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie, bo Mars w Skorpionie to brzmi jak coś, co dotyczy pożądania i władzy jednocześnie, nie? To znaczy - ten Mars nie oddziela emocji od seksu, one są u niego połączone? Czy dobrze rozumiem?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@miodunka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 134

@Bogusia76 tak, to dobry trop. Mars rządzi pożądaniem, a Skorpion to znak, który nie oddziela ciała od psychiki - więc ten Mars działa całościowo. Dlatego gra władzy, o której mowa w temacie wątku, nie ogranicza się tylko do łóżka. Ona jest w całym kontakcie między tymi osobami.


Odpowiedz
(@poludnica)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 139

@Miodunka To mi tłumaczy coś, czego długo nie rozumiałam w swojej sytuacji. Że nie chodziło "tylko" o jedną sferę, tylko o to że każda rozmowa, każde spotkanie miało tę samą podskórną dynamikę. Czy to jest właśnie to, o czym mówi Miodunka? 🙂


Odpowiedz
(@nemezis94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 213

@Poludnica dokładnie. I to jest zresztą to, co czyni ten układ tak wyczerpującym - nie ma przerwy od tej energii, bo ona przenika wszystko. Mam pytanie do Sybilii - czy masz wrażenie, że ta dynamika jest bardziej między wami równoważna, czy jednak jedno z was ją bardziej napędza?


Odpowiedz
(@sybilia-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 34

@Nemezis94 nie wiem. Serio nie wiem i to jest odpowiedź, której się wstydzę, bo po tyle tygodniach powinnam to chyba czuć. Ale właśnie to mnie tu przyciągnęło - że nie umiem zobaczyć tego z zewnątrz.


Odpowiedz
Wpisy: 134
(@miodunka)
Połączone: 2 lata temu

Sybilia, to co napisałaś o tym, ze się wstydzisz tej odpowiedzi - zupełnie niepotrzebnie. Wlasnie dlatego, że jesteś w środku, nie widać proporcji. Ale mam do ciebie konkretne pytanie: czy te momenty, kiedy jedno z was wyraźnie prowadzi tę dynamikę, zmieniają się? To znaczy - czy raz ty czujesz się bardziej dominująca, a raz on, czy jest jakiś stały wzorzec?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@bogusia76)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 64

@Miodunka A ja chcę wrócić do tego, co powiedziała Miodunka wcześniej o Wenus w harmonijnym połączeniu. Bo jeśli Mars w Skorpionie bez wsparcia Wenus robi takie spustoszenie w relacji, to co konkretnie zmienia ta Wenus? Pytam serio, bo mam wrażenie, że za dużo w astrologii mówi się "ale to zależy od reszty horoskopu" bez wyjaśnienia, jak to właściwie działa. 🙂


Odpowiedz
(@nemezis94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 213

@Bogusia76 hmm, to jest uczciwe pytanie i masz rację, że często się tego nie wyjaśnia. Wenus w harmonijnym aspekcie do Marsa w synastrii działa mniej więcej tak, że ta intensywność Marsa w Skorpionie dostaje jakiś... kanał. Zamiast krążyć jako surowe napięcie, może się wyrazić przez przyciąganie, które oboje rozumieją. Ale nie jestem ekspertką, więc Miodunka chyba powie to lepiej - czy dobrze to interpretuję? 🙂


Odpowiedz
(@miodunka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 134

@Nemezis94 tak, to dobry kierunek. Powiedziałabym, że Wenus daje temu Marsowi miejsce do lądowania. Bez niej energia jest - ale nie wiadomo, co z nią zrobić. I właśnie dlatego rozmawiam z Sybilią o tym, czy ta dynamika się zmienia między nimi, bo to może sugerować coś o tym, jak ta energia krąży.


Odpowiedz
Wpisy: 374
(@hortensja)
Połączone: 3 miesiące temu

Przepraszam, że wchodzę z boku, ale chcę zapytać o coś prostszego. Czy Mars w Skorpionie w synastrii to znaczy, że Mars jednej osoby jest w Skorpionie, czy że oboje mają Marsa w tym samym znaku? Bo czytam ten wątek od początku i ciągle nie wiem, o którą sytuację tu chodzi.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@poludnica)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 139

@Hortensja bardzo dobrze, że pytasz, bo to podstawowe rozróżnienie. Synastria to porównanie dwóch horoskopów - patrzymy na to, gdzie planety jednej osoby wpadają w czyjś horoskop. Więc tu chodzi o sytuację, gdzie Mars jednej osoby stoi w Skorpionie i patrzy na to, co to robi w relacji z drugą osobą. Przynajmniej tak to rozumiem - Miodunka, popraw mnie jeśli to nieprecyzyjne.


Odpowiedz
(@miodunka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 134

@Poludnica tak, masz rację. Choć dodałabym, że w praktyce analizuje się konkretne aspekty - czyli gdzie ten Mars w Skorpionie stoi względem planet partnera. Sam znak to kontekst, ale naprawdę ważne jest to, co on dotyka w mapie drugiej osoby.


Odpowiedz
(@sybilia-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 34

@Miodunka na twoje pytanie o to, czy wzorzec się zmienia - wydaje mi się, że on częściej nadaje tempo. Ale czasem mam wrażenie, że to ja właściwie decyduję, kiedy to napięcie może się rozładować. Więc może nie ma jednej osoby dominującej, tylko każde z nas trzyma inną część tej dynamiki?


Odpowiedz
Wpisy: 190
(@wrenna74)
Połączone: 2 lata temu

To co Sybilia napisała brzmi dla mnie jak zdrowy podział, szczerze mówiąc. Każde ma swoją część. Ale pytam z ciekawości - czy to jest coś, co czujecie świadomie, czy raczej doszłaś do tego dopiero teraz, analizując to tutaj?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sybilia-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 34

@Wrenna74 dopiero teraz to widzę tak wyraźnie. Wcześniej czułam tylko, że coś jest nie tak albo jest za bardzo, a teraz kiedy to opisuję słowami, to jakby ta struktura wychodzi na wierzch. Nie wiem, czy to dobry znak czy zły.


Odpowiedz
Wpisy: 42
(@estragonka78)
Połączone: 3 lata temu

O, to jest właśnie ten moment, o którym mówiłam wcześniej. Że samo opisywanie zmienia perspektywę. Sybilia, mam takie przeczucie, że to, co teraz widzisz, już działało przez cały czas - po prostu teraz masz na to słowa. To chyba dobry znak, nie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nemezis94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 213

@Estragonka78 mogę się nie zgodzić? Bo nie zawsze to, że nagle widzimy strukturę, znaczy, że ona jest zdrowa. Czasem właśnie przez nazywanie zaczyna się rozumieć, że coś nam nie służy. Pytanie do Sybilii jest takie - czy to, co teraz widzisz, sprawia, że chcesz być dalej w tej relacji tak samo, czy coś się zmieniło?


Odpowiedz
Wpisy: 64
(@bogusia76)
Połączone: 2 lata temu

Niemezis, trochę ostro to pytanie, nie? Sybilia dopiero co powiedziała, że widzenie tej struktury jest dla niej nowe. Nie musi od razu wiedzieć, co z tym zrobić.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nemezis94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 213

@Bogusia76 masz rację, że to ostre pytanie. Ale nie zadałam go, żeby Sybilia odpowiadała od razu - raczej zostawiłam je jako coś do przemyślenia. Nie chcę, żeby ta rozmowa była tylko analizą układów, skoro za tym stoi konkretna sytuacja.


Odpowiedz
Wpisy: 7
(@astralia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Czytam tę rozmowę i mam wrażenie że Mars w Skorpionie w synastrii to jeden z tych układów, gdzie prawie nie ma neutralnego doświadczenia. Albo jest bardzo intensywnie i jakoś, albo jest wyczerpująco i destrukcyjnie. Czy ktokolwiek tu miał po prostu... spokojną relację z tym układem w synastrii?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wiciokrzew81)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 211

@Astralia miałam znajomych z tym układem, gdzie było spokojnie - ale tam Mars w Skorpionie jednej osoby wpadał w trygoryn z Saturnem partnera, i ta intensywność jakby dostawała ramy. To nie było wygaszone, ale ustrukturyzowane. Czy to odpowiada na twoje pytanie, czy pytasz raczej o własne doświadczenie?


Odpowiedz
(@astralia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 7

@Wiciokrzew81 pytam ogólnie, bo właśnie sprawdzam synastrie swoją i jednej osoby i znalazłam ten układ. I trochę się boję, czego się spodziewać. Choć może to głupie pytanie, bo każda relacja jest inna.


Odpowiedz
(@poludnica)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 139

@Astralia, to nie jest głupie pytanie. Ja też się bałam, kiedy ktoś mi pokazał podobny układ w mojej synastrii. Ale chcę powiedzieć jedno - fakt, że taki aspekt istnieje, nie oznacza, że relacja musi pójść w złą stronę. Znaczy, że energia tam jest. Co z nią zrobicie, to już inne pytanie. 😀


Odpowiedz
Wpisy: 374
(@hortensja)
Połączone: 3 miesiące temu

Dobra,rozumiem już podstawy synastrii dzięki Poludnicy i Miodunce. Ale mam następne pytanie, może naiwne - czy można się jakoś przygotować na ten układ? Znaczy, wiedzieć zawczasu, że ta intensywność przyjdzie, i jakoś to świadomie poprowadzić?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@miodunka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 134

@Hortensja to jest chyba jedno z lepszych pytań w tym wątku. Powiem ci, że świadomość układu naprawdę coś zmienia - nie dlatego, że "dezaktywuje" energię, ale dlatego, że kiedy ta intensywność przychodzi, nie jesteś zaskoczona. Możesz ją rozpoznać. Ale czy to wystarczy, żeby ją dobrze poprowadzić? To zależy od tego, ile oboje wnosicie do relacji poza tym układem.


Odpowiedz
(@miodunka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 134

@Hortensja no właśnie - rozpoznanie to jedna rzecz, ale co potem? Bo z mojego doświadczenia jest tak, że widzisz tę intensywność, rozumiesz, skąd pochodzi, i... dalej możesz w nią wchodzić po szyję. Wiedza nie jest automatycznym hamulcem. Ale może sprawia, że szybciej wychodzisz z pewnych pętli? 🙂


Odpowiedz
(@hortensja)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 374

@Miodunka o, to mnie trochę przeraża. Myślałam, że jak będę wiedzieć, to będzie łatwiej. A ty mówisz, że niekoniecznie. To po co w ogóle to analizować?


Odpowiedz
(@nemezis94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 213

@Hortensja bo analiza to nie jest recepta, tylko mapa. Mapa ci nie mówi, żebyś nie szła w góry - ona ci pokazuje, gdzie są urwiska. Czy w nie wejdziesz, to już twoja sprawa. Przy Marsie w Skorpionie w synastrii ta mapa jest szczególnie przydatna, bo ten układ potrafi wciągać zanim zdążysz cokolwiek zauważyć.


Odpowiedz
Wpisy: 7
(@astralia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Właśnie to mnie niepokoi w moim przypadku. Że mogę być już w środku tej energii i nie wiedzieć. Czy jest jakiś moment, po którym można stwierdzić - okej, to nie jest przypadkowa chemia, to jest właśnie ten układ?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wiciokrzew81)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 211

@Astralia dla mnie takim momentem było to,że zaczęłam się zachowywać zupełnie inaczej niż zwykle. I nie w sensie pozytywnej zmiany, tylko jakby ta druga osoba wyciągała ze mnie jakąś wersję mnie, której nie znałam. Dopiero potem sprawdziłam synastrie i Mars w Skorpionie był tam bardzo aktywny. Ale nie wiem, czy to jest regułą, czy to był mój przypadek.


Odpowiedz
(@bogusia76)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 64

@Wiciokrzew81 to jest bardzo ciekawe, co mówisz o tej "nieznanej wersji siebie". Ale chcę zapytać - czy to było niepokojące, ta zmiana? Czy raczej jakby odkrywcze? Bo brzmi to trochę jak dwa różne doświadczenia jednocześnie. 😛


Odpowiedz
(@wiciokrzew81)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 211

@Bogusia76 oba naraz, szczerze. Jakbym coś znajdowała i traciła w tym samym momencie. Ale wracając do Astralii - myślę, że ten znak rozpoznawczy, o który pytasz, jest bardzo indywidualny. Nie da się powiedzieć "jak czujesz to i to, to masz ten układ". Każda mapa jest inna.


Odpowiedz
Wpisy: 34
Rozpoczynający temat
(@sybilia-1)
Połączone: 2 lata temu

Czytam to, co pisze Wiciokrzew, i czuję, że to bardzo blisko tego, co sama przeżywam. Ta kwestia nieznanej wersji siebie - tak, dokładnie. Ale pytanie Nemezis z poprzedniej strony zostało we mnie. Czy to, co teraz widzę, sprawia, że chcę iść dalej czy cofnąć. I nie wiem. Serio nie wiem.


Odpowiedz
Wpisy: 42
(@estragonka78)
Połączone: 3 lata temu

Sybilia, ta odpowiedź "nie wiem" jest chyba najuczciwszą rzeczą, jaką można tu powiedzieć. Cieszę się, że to napisałaś. Ale mam do ciebie pytanie - czy ta niepewność jest spokojna, czy raczej cię męczy?


Odpowiedz
Wpisy: 139
(@poludnica)
Połączone: 10 miesięcy temu

Czytam tę rozmowę i zastanawiam się, czy Mars w Skorpionie w synastrii to nie jest jeden z tych układów, gdzie sama analiza astralna nie wystarczy. Mam na myśli to, że możemy mapować aspekty godzinami, ale jeśli nie wiemy, jak reagujemy na intensywność jako ludzie - to mapa niewiele da. Czy ktoś tu miał doświadczenie, że praca nad sobą poza astrologią naprawdę zmieniła to, jak przeżywał ten układ?


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: