Wracając do wątku Marsa i 'posiadacza czy strażnika' - mam takie obserwacje z własnego otoczenia. Znam kogoś z Marsem w II i ta osoba jest genialna w zarabianiu, ale absolutnie nie potrafi zatrzymać pieniędzy. Czy to możliwe że Mars daje impuls do zdobywania, ale niekoniecznie do trzymania?
Capricorn w II to klasyczna konfiguracja budowania powoli, z dyscypliną. Ale jak do tego dodamy Marsa - to dopiero robi się ciekawie. Mars chce szybko, Koziorożec chce solidnie. To może działać jak wewnętrzne napięcie - albo stać się świetną kombinacją jeśli ta osoba nauczy się to łączyć. Hortensja, ten Baran w II dużo wydaje czy po prostu inwestuje i traci?
Wydaje. Dużo i szybko. Jak dostaje pieniądze to od razu coś kupuję - mówi że 'inwestuje' ale efekty są różne. Jakby te pieniądze paliły go w rękach.
To co Hortensja opisuje brzmi trochę jak Mars w II bez aspektów stabilizujących. Ten spalający impuls - zastanawiam się czy Saturn w aspekcie do Marsa nie byłby tutaj właśnie tym hamulcem, który pozwoliłby zatrzymać zarobione. Ktoś ma dane czy znaki Saturna w tym układzie?
Dobra, trochę zgubiłem się w tych kombinacjach planet. Czy to nie jest tak że prawie każda konfiguracja może wszystko wytłumaczyć? Dodajemy coraz więcej planet i aspektów i zawsze znajdziemy coś pasującego do tego co obserwujemy.
Mars w II bez żadnego kontekstu mówi jedno - że energia działania jest skupiona na tym co posiadasz i co wartościujesz. To konkretne i niezmienne. Problem zaczyna się kiedy próbujemy powiedzieć CO dokładnie z tym zrobi - i tutaj rzeczywiście potrzeba reszty mapy. To nie jest wada systemu, tylko granica tego co jeden element może powiedzieć.
Przepraszam że się wtrącam, ale to niesamowite jak ta dyskusja tłumaczy rzeczy które widziałam u siebie i bliskich i nigdy nie umiałam nazwać. Mam pytanie - czy Mars w II domu może tłumaczyć dlaczego niektórzy ludzie tak bardzo reagują na pożyczanie im pieniędzy? Znaczy reagują złością kiedy trzeba oddawać?
Słuchajcie, wróciłam jeszcze z jednym spostrzeżeniem bo myślałam o tym co Nyja mówiła o ogniowych znakach. Mój Strzelec w II - mam dokładnie ten problem z pożyczaniem. Jak coś pożyczam to mam poczucie że te zasoby 'wyszły z mojego orbit' i to mnie stresuje. Ale złość to nie do dłużnika - raczej do sytuacji że w ogóle musiałam pożyczyć. Czy to też Mars?
...i właśnie to 'wyjście z orbity' mnie zastanawia. Bo jeśli Strzelec w II daje takie poczucie, to czy to już jest kwestia znaku, czy samego Marsa tam siedzącego? Pytam bo zastanawiam się czy bez Marsa miałabym spokojniejsze podejście do tych pożyczonych rzeczy.
Astro.com - daj datę, godzinę i miejsce urodzenia, wygeneruje ci pełny chart. Aspekty są zaznaczone liniami między planetami. Czerwone to napięciowe - kwadratura, opozycja. Niebieskie harmonijne - trygon, sekstyl. Koniunkcja to gdy dwie planety są blisko siebie w tym samym znaku lub na granicy. Jak już będziesz miała ten obrazek, łatwiej będzie rozmawiać.
A ja mam pytanie bo czytam i próbuję rozumieć - czy to że Mars jest w II domu znaczy że zawsze tak jest od urodzenia? Czy planety się poruszają i mogą wejść w II dom później?
To ciekawe rozróżnienie. Czyli ktoś kto nie ma Marsa w II od urodzenia może mieć taki okres kiedy Mars tranzytem przez II dom i zachowuje się podobnie do tych co mają to na stałe?
Ta różnica między natalem a tranzytem to dobry punkt do pytania które mnie nurtuje od jakiegoś czasu. Jeśli ktoś ma Marsa natalne w II i jednocześnie Mars przechodzi tranzytem przez II - czy wtedy to się nakłada i efekt jest podwójnie intensywny? Bo to by znaczyło że są okresy kiedy taki człowiek jest szczególnie 'naładowany' w kwestii zasobów.
To co Bard opisuje brzmi znajomo. Znam podobną dynamikę u kogoś - ale u niego to nie były cykle, raczej reakcja na konkretne bodźce. Jak ktoś dotknął tematu pieniędzy to wybuchał. Czy Mars w II może działać bardziej sytuacyjnie niż cyklicznie? Pytam bo nie wiem czy w ogóle można to rozróżnić bez znajomości całego charta.
Czytam i myślę o sobie. Mam Marsa w II w Skorpionie i szczerze to ten temat 'posiadacza czy strażnika' jest dla mnie bardzo dosłowny. Nie chodzi u mnie tylko o pieniądze - o każdy zasób który uznam za swój. Czas, uwaga, przestrzeń. Jak ktoś wchodzi bez zaproszenia w którąś z tych sfer, to mam bardzo silną reakcję. Czy Skorpion to wzmacnia?
Skorpion w II to jeden z tych układów gdzie granica między posiadaczem a strażnikiem najbardziej się zaciera. Skorpion rządzi głębią, tajemnicą, kontrolą - do tego Mars jako planeta. To daje konfigurację gdzie zasoby są traktowane prawie jak tajemnica do ochrony. Nie chodzi o gromadzenie dla samego gromadzenia - chodzi o kontrolę nad tym co twoje. Czy masz wrażenie że trudno ci też oddawać te zasoby innym - nawet kiedy chcesz?
Dokładnie tak. Nawet kiedy decyduję świadomie że chcę komuś pomóc czasem - czas, pieniądze, cokolwiek - to jest jakiś opór wewnętrzny. Jakby część mnie pytała 'ale po co, to moje'. I potem muszę z tym walczyć. Nie wiem czy to Skorpion czy po prostu charakter.
Weszłam tu żeby poczytać i to pytanie Anastazego mnie zatrzymało. Bo to jest chyba najciekawsze zagadnienie w tej całej dyskusji. Czy astrologia mówi kim jesteś, czy tylko kim możesz być? Bo jeśli pierwsze - to brzmi jakby nie było wyjścia. A chyba nie o to chodzi.
Zatrzymuję się przy tym co Chryzoprazka napisała o tłumieniu. Bo to jest ciekawe - tłumienie Marsa wydaje mi się że może być gorsze niż samo bycie tym 'agresywnym strażnikiem'. Czy nie ma tu ryzyka że ta energia znajdzie inne wyjście? Że zamiast bronić pieniędzy wprost, ktoś zacznie np. kontrolować innych w inny sposób?
II dom to nie tylko pieniądze - to wszystkie zasoby, w tym ciało. Dosłownie. Twoje ciało jest twoim pierwszym zasobem. Mars w II może się więc objawiać przez podejście do zdrowia, do jedzenia, do snu - do wszystkiego czym 'zarządzasz' na poziomie fizycznym. I tak, tłumiony Mars szuka ujść. Ale cofnijmy się chwilę do pytania z tytułu wątku - czy to czyni nas posiadaczami? Bo ta dyskusja o tłumieniu pokazuje coś ważnego: posiadacz broni aktywnie, ale tłumiący Mars może bronić pasywnie i niewidocznie. To też jest obrona zasobów.
