Zastanawiam się od jakiegoś czasu nad tym, co właściwie Mars w Domu Drugim robi z człowiekiem w kwestii posiadania. Bo teoretycznie to dom zasobów, pieniędzy, wartości materialnych - a Mars tam wnosi energię walki, napęd, ale też agresję. Pytanie jest takie: czy to sprawia, że tacy ludzie są po prostu bardziej zdeterminowani w zdobywaniu i ochronie tego, co mają, czy to działa bardziej destrukcyjnie? Mam w kartach kilka osób z tym ustawieniem i widzę pewien wzorzec, ale chciałem usłyszeć inne opinie zanim wyciągnę wnioski. Znacie kogoś z tym Marsem czy sami macie?
Mars w Domu Drugim to nie jest takie proste jak 'agresywny posiadacz'. Zanim zaczniemy uogólniać, trzeba zapytać: jaki Mars? W jakim znaku? Bo Mars w Baranie w Drugim to zupełnie inna historia niż Mars w Wadze w Drugim. Jeden będzie zdobywał z impetem, drugi będzie ważył - ale obaj będą bronić. To jest stała. Ta obrona zasobów to chyba najwyraźniejsza cecha, którą widzę u ludzi z tym ustawieniem. Tylko forma jest różna.
Zgadzam się z Chryzoprazką, że znak robi ogromną różnicę, ale mnie bardziej ciekawi aspekt psychologiczny tego całego 'bronienia'. Bo jeśli Mars w Domu Drugim sprawia, że ktoś agresywnie chroni zasoby, to co jest źródłem tej agresji? Strach przed utratą? Poczucie braku bezpieczeństwa? W moich interpretacjach często widzę, że ludzie z tym Marsem mają gdzieś głęboko zakodowany lęk, że tego co mają im ktoś zabierze. I stąd ta gwałtowna reakcja gdy ktoś zbliża się do ich 'terytorium'.
Dobre pytanie Hilek, sama się nad tym czasem zastanawiam. Generalnie mówię moim klientom, że Mars w II domu daje samą 'energię obrony', a znak modyfikuje styl tej obrony. Skorpion ją utaił, Baran będzie walczył otwarcie, Byk... paradoksalnie Mars w Byku w II domu potrafi być wyjątkowo zacięty mimo że Mars jest tu w upadku. Ta zaciekłość z Byka + natura II domu daje człowieka który się nie ruszy z miejsca jeśli chodzi o 'swoje'.
Czekajcie, może jestem tutaj nie w temacie ale - skąd wiadomo że to 'obrona' zasobów a nie po prostu, no nie wiem, większa aktywność finansowa? Może ktoś z Marsem w Domu Drugim po prostu zarabia więcej bo jest bardziej aktywny? Niekoniecznie musi być ta agresja.
Ale to trochę tak jakbyśmy mówili że każdy z Marsem w Drugim jest skąpy, nie? Bo 'agresywna obrona zasobów' brzmi jak eufemizm na skąpstwo. Czy nie ma tu ryzyka że przyklejamy ludziom łatki?
Słuchajcie, mam konkretne pytanie bo mnie ta dyskusja bardzo interesuje. Czy ten Mars w II domu działa tak samo kiedy chodzi o zasoby niematerialne? Bo II dom to przecież też wartości, poczucie własnej wartości, nie tylko pieniądze. Czy takie osoby są równie 'obronne' jeśli chodzi o swoje przekonania, poglądy?
To nie przypadek. II dom to wszystko czym 'władasz' i co definiuje twoje poczucie bezpieczeństwa - pieniądze to tylko najbardziej widoczny przykład. Wartości moralne, własny system oceny świata - to też zasoby w rozumieniu II domu. Mars tam daje gotowość do walki o to wszystko. Dlatego właśnie tacy ludzie mogą sprawiać wrażenie dogmatycznych albo wyjątkowo pryncypialnych.
Mam pytanko bo dopiero uczę się astrolgii - jak w ogóle sprawdzić ten dom w swoim horoskopie? Bo czytam i brzmi ciekawie ale nie wiem czy mam tam jakąś plnete 🙂
Wracając do meritum - Zlata, to co mówisz o pryncypialności to mnie zastanawia. Bo czy to nie jest tak że czasem ten Mars w II domu przeszkadza bardziej niż pomaga? Znaczy, jeśli ktoś jest gotowy 'walczyć' o każdą wartość, każde przekonanie, każdą złotówkę - to może być wyczerpujące dla otoczenia i dla samego siebie?
Hilek ma rację że to może być obciążające. Ale powiem wam z praktyki - tacy ludzie często nie zdają sobie sprawy jak bardzo są reaktywni w kwestii 'swoich rzeczy'. To nie jest zawsze świadoma postawa. Czasem dopiero kiedy im się to powie wprost, albo kiedy sami to zobaczą w transycie, coś klika. Mars w II domu w złych aspektach potrafi naprawdę niszczyć relacje bo partnerzy czują że traktuje się ich jak zagrożenie dla zasobów.
A ja mam właśnie Mars w Domu Drugim i szczerze to trochę mnie ten wątek niepokoi. Bo czytam i myślę - czy ja tak robię? Chyba nie jestem agresywna finansowo, ale... faktycznie nienawidzę kiedy ktoś mi mówi jak mam wydawać pieniądze. Nawet partner. Czy to jest właśnie to o czym mówicie?
U mnie w rodzinie jest osoba z Marsem w Byku w II domu i to jest przykład który chyba najlepiej ilustruje tę dyskusję. Nie robi awantur, nie krzyczy, nic z tych rzeczy. Ale jak już się uprze że czegoś nie odda albo nie zmieni zdania w kwestii 'swoich' - to mur. Kompletnie nieprzejednana. I dopiero teraz, czytając ten wątek, rozumiem skąd to się bierze.
Ale czy Mars w Domu Drugim to w ogóle dobry aspekt do zarabiania kasy? Bo tyle gadamy o tej obronie a co z ofensywą, że zdobywaniem? Mam znajomego co podobno ma ten Mars i jest dosyć biedny, więc chyba to nie gwarantuje sukcesu finansowego.
Wracając do pytania Seby - to jest właśnie jeden z tych mitów, które krążą w astrologii. Mars w II domu nie daje bogactwa, daje energię i motywację do działania w sferze finansowej. To trochę jak silnik - możesz mieć mocny silnik i jeździć starym autem po złych drogach. Jeśli ta energia nie jest dobrze skierowana, może się rozładowywać w konfliktach o pieniądze zamiast w zarabianiu.
No dobra, ale to trochę nieostrza odpowiedź, nie? Bo można powiedzieć tak o każdym aspekcie - 'energia jest, ale zależy co z nią zrobisz'. Co to w ogóle mówi o tym Marsie konkretnie?
No ale nadal nie rozumiem czemu mój znajomy z tym Marsem ma finansowe problemy. Skoro ta 'energia' jest, to czemu nie zarabia? Serio pytam, nie złośliwie.
Wróciłam z pytaniem od siebie bo sprawdziłam - mam Marsa w Strzelcu w II domu. I teraz się zastanawiam czy Strzelec jakoś specyficznie zmienia tę 'obronę zasobów'. Bo Strzelec kojarzy mi się z otwartością, ekspansją, a nie z chowaniem się za swoim.
Nyja, tak naprawdę nie analizowałem świadomie pod tym kątem, ale teraz jak o tym myślę - tak, to ma sens. Miałem przypadek Marsa w Baranie w II domu i ta osoba reagowała gwałtownie nie na utratę, ale na blokowanie. Jak ktoś mówił 'nie możesz' to był natychmiastowy sprzeciw. Dzięki za to rozróżnienie, ono naprawdę porządkuje myślenie.
Czytam tę dyskusję i mam pytanie bo się kręcimy wokół agresji i obrony - a co z Marsem w II domu u kogoś kto ma silne aspekty z Neptunem? Bo Neptun potrafi rozmyć granice, a tu mówimy o bardzo wyraźnych granicach wokół zasobów. Czy takie koniunkcje albo kwadratura Mars-Neptun w II mogłyby odwrócić cały ten mechanizm?
Dobra, ale wróćmy do tytułu tematu bo mi umyka. 'Bronimy agresywnie' - to jest pytanie czy ten dom czyni nas posiadaczami, czy czyni nas strażnikami. Bo to nie to samo. Posiadacz zdobywa. Strażnik pilnuje. Które z tego jest Mars w II?
Ta osoba z mojej rodziny o której pisałam wcześniej, Mars w Byku w II - ona jest absolutnie posiadaczem i strażnikiem jednocześnie. Przez lata zbierała, budowała, a potem kiedy pojawiły się pytania o spadek w rodzinie... no, ta cicha uparta obrona o której mówiłam to był właśnie ten moment. Zdobyła i strzegła z równą intensywnością.
Mam pytanie które może być głupie - czy Mars w II domu bez żadnych aspektów do innych planet też działa tak samo? Znaczy, czy planeta bez aspektów w II domu jest mocna czy słaba?
Czytam tę dyskusję i zaciekawił mnie wątek wartości niematerialnych który pojawił się wcześniej. Bo jak to zestawiać z numerologią - ósemka to liczba zasobów i władzy, i często u ludzi z silną ósemką widzę podobny wzorzec do tego co opisujecie przy Marsie w II. Czy ktoś to kiedyś porównywał, nakładał te dwa systemy?
Właśnie o ten wzorzec przy zagrożeniu. Osoby z silną ósemką w układzie numerologicznym mają taką samą natychmiastową reakcję jak opisywany Mars w II - jakby włączał się alarm. Pytam bo zastanawiam się czy to nie jest ta sama energia opisana dwoma językami.
Czytam tę rozmowę od początku i coraz mniej rozumiem. Czy Mars w II domu to coś złego? Brzmi jakby ci ludzie byli jacyś agresywni i chciwi. Naprawdę tak to działa?
A skąd w ogóle wiecie że te domy działają tak a nie inaczej? Rozumiem że to tradycja, ale czy jest jakieś wytłumaczenie czemu akurat II dom miałby być o zasobach?
