Wandzia, to powiedzenie twojej babci bardzo mi tutaj pasuje do tej rozmowy. Bo rzeczywiście to czego się boimy i to do czego wracamy to jest często ta sama rzecz. Czy ktoś wie czy Lilith w III ma jakiś związek z tym jak ta osoba sama przyjmuje trudne prawdy? Bo myślę że to może być ważne.
Leontyna65, o tym jeszcze w ogóle nie rozmawialiśmy. Czy osoba z Lilith w III dobrze przyjmuje krytykę i trudne słowa skierowane do niej? Bo intuicyjnie myślę że niekoniecznie, ale nie mam podstaw żeby tak twierdzić.
No właśnie, to jest to co mnie tu zatrzymuje. Bo jeśli ta 'odwaga' jest jednostronna, to trudno mi to nazwać służbą prawdzie. Ale z drugiej strony... czy ktokolwiek z was ma Lilith w III i naprawdę czuje że to co mówi jest dla innych, a nie dla siebie? Szczerze?
Ale czy to nie jest problem każdego człowieka a nie tylko tych z Lilith w III? Bo wszyscy myślimy że nasza prawda jest tą prawdziwą prawdą. Co tu jest specyficznego dla tego układu?
A co jeśli Lilith w III jest w złym aspekcie do Saturna? Bo Saturn kojarzy mi się z ograniczeniem i strukturą, więc czy to nie oznaczałoby że ta osoba jeszcze bardziej czuje presję żeby mówić, ale jednocześnie ma jakieś wewnętrzne blokady? Brzmi jak przepis na duże napięcie.
Karinka, to co opisujesz z Saturnem trochę mi zmienia postrzeganie tego całego wątku. Bo cały czas rozmawiamy o mówieniu prawdy, ale może u różnych osób Lilith w III wychodzi zupełnie inaczej w zależności od aspektów. Jeden mówi za dużo, drugi za mało ale precyzyjnie, trzeci może mieć inne wyjście.
Malgosia_B, masz rację i cieszę się że to powiedziałaś, bo ja przez cały ten wątek miałam wrażenie że rozmawiamy jakby o jednym typie osoby. A przecież Lilith w III to nie jest jeden charakterek, to jest energia która przez każdy horoskop przejdzie inaczej. Czy ktoś widział zupełnie inne manifestacje tego położenia?
Ja miałem znajomą z Lilith w trzecim i ona kompletnie nie mówiła żadnych prawd niestosownych, tylko pisała. Miała bloga i tam pisała rzeczy których nikt inny by nie napisał. W realu była cicha jak mysz. Więc może ta energia ucieka w inne kanały jak jest zablokowana w mowie?
Ale wróćcie do tego co napisała Malgosia, bo to mnie naprawdę zastanawia. Jeśli Lilith w III może działać przez pisanie zamiast mówienia, to czy to oznacza że ktoś kto ma to w natalu i jest np. bardzo spokojny w rozmowie, może w ogóle nie wyglądać na osobę z tym układem? Jak w ogóle to rozpoznać u kogoś innego?
A czy ta eksplozja którą opisujesz, Pentagrama, to potem jest żal? Babcia mówiła że ludzie którzy mówią za dużo prawdy często potem siedzą i żałują nie tego co powiedzieli, tylko tego jak. Czy tak to u ciebie działa?
Słuchajcie, bo to co Pentagrama opisuje to jest chyba serce tego wątku. Ja zaczęłam ten temat pytając czy wy mówicie rzeczy których inni nie mówią, a teraz wychodzi że to nie chodzi tylko o odwagę, ale o jakiś brak filtra który jest wbudowany. Czy ktoś z was aktywnie pracował nad tym żeby ten filtr zbudować i czy astrologia w ogóle daje jakieś wskazówki jak to robić?
Leontyna, to pytanie o budowanie filtra jest ciekawe, bo zakłada że Lilith w III to problem do naprawienia. A co jeśli nie jest? Co jeśli ta konfiguracja ma swoje zadanie i sztuczne wyciszanie jej robi więcej szkody niż pożytku?
Ale czy ta praca nad świadomością Lilith to jest w ogóle coś co astrologia może dać, czy raczej to już jest psychologia? Bo mam wrażenie że weszliśmy w teren terapii a nie horoskopu. Czy astrolog potrafiłby powiedzieć tej osobie konkretnie kiedy Lilith będzie bardziej aktywna przez transity, żeby się przygotowała?
Mam zapisane kilka własnych obserwacji z Saturnem do mojej Lilith i mogę powiedzieć że okresy kiedy Saturn robił kolejne aspekty do natalnej konfiguracji były u mnie momentami kiedy to milczenie o którym mówiłam wcześniej było najdłuższe. A potem jak mówię, to jest bardziej precyzyjne niż kiedykolwiek. Jakby ciśnienie zbierało się dłużej i koncentrowało.
Ja jestem ciekaw czy ta Lilith w III działa mocniej kiedy ktoś jest zmęczony albo zestresowany. Bo jak człowiek jest wypoczęty to może kontroluje ten filtr, ale jak dostanie mało snu to już leci bez hamulca. Czy horoskop to przewiduje czy raczej nie?
Wtrącę się, bo Jagusia dotknęła czegoś ważnego. Myślę że różnica jest taka, że u osoby bez tej konfiguracji zmęczenie sprawia że mówi głupstwa albo jest nieuprzejma. U osoby z Lilith w III zmęczenie zdejmuje filtr i wtedy wychodzi konkretna, celna prawda na temat którego wolałaby nie poruszać. To różne rzeczy.
A czy ta osoba z Lilith w III sama to czuje? Czy ma poczucie że powiedziała coś ważnego, czy raczej potem jest zagubiona i nie wie skąd to wyszło? Bo babcia mówiła że prawdziwa mądrość wie o sobie a głupota myśli że jest mądrością. Zastanawiam się do której kategorii to pasuje.
To co Pentagrama opisuje, ta klarowność w momencie, jest dla mnie bardzo charakterystyczna dla silnej Lilith. Ale chcę zapytać inaczej: czy zdarza wam się że to zdanie które powiedzieliście pod wpływem tej klarowności, po czasie okazało się nie trafione? Nie złe intencjonalnie, tylko po prostu nieprawdziwe?
Boże, jak to dobrze powiedziane, Milenko. Bo ja zaczęłam ten wątek myśląc że chodzi o tę odwagę mówienia prawdy, a teraz rozumiem że to jest dużo bardziej złożone. Wróćmy do tej odpowiedzialności za słowo, bo to chyba jest kluczowe pytanie dla kogoś z Lilith w III.
Babcia mówiła że słowo raz rzucone jest jak kamień w wodę, nie odbierzesz go. I zawsze mnie to zastanawiało, bo co to znaczy dla kogoś kto rzuca tych kamieni więcej niż inni? Czy Lilith w III to jest taki ktoś kto po prostu ma więcej kamieni pod ręką?
Chcę tu wtrącić coś o różnicy między domami. Lilith w III to nie jest to samo co Lilith silna przez aspekty do Merkurego. Jak ktoś ma np. Lilith w X albo w I, ta energia też może przejawiać się w komunikacji, ale mechanizm jest inny. Pytam dlatego bo kilka osób opisuje tu doświadczenia i nie wiem ile z was ma dosłownie Lilith w III, a ile ma ją aktywowaną inaczej.
To co mówi Celestyna jest ważne bo przez kilkanaście postów mówimy jakby wszyscy mieli dokładnie to samo, a każdy wykres jest inny. Mam pytanie, bo Lilith ma kilka wersji, prawda? Prawdziwa Lilith, Czarny Księżyc, ten asteroidowy punkt. Czy te wszystkie osoby w tym wątku mówią o tej samej Lilith?
Okej, ale to teraz jest coraz bardziej technicznie i tracę wątek. Czy ktoś może mi powiedzieć po ludzku, skąd w ogóle wiadomo że ma się Lilith w III a nie w IV? Bo ja wpisałam datę w kalkulator i wyszło mi że mam w III, ale nie wiem czy to ta wersja co tu omawiamy.
Ja mam od lat ustawiony widok na Astro.com i zawsze korzystam ze Sredniego bo tak nauczyłem sie na poczatku. Ale dopiero teraz słyszę że jest kilka wersji. To wszystkie horoskopy które sprawdzałem przez te lata były liczone tak samo? Bo jeśli nie, to sporo moich wnioskow moze byc do rewizji.
Chcę wrócić do tego co Wandzia powiedziała o kamieniu i słowie. Bo mam pytanie z innej strony, trochę bardziej podstawowe. Czy jeżeli ktoś z Lilith w III powie coś nieprzyjemnego, to czy astrologia mówi że za to nie odpowiada? Czy to jest wymówka? Nie mówię złośliwie, naprawdę nie rozumiem gdzie kończy się wpływ planety a zaczyna wybór.
