@Jemiolka Lucjan, a ty jak masz po takich długich rozmowach wyjaśniających? Czujesz kontakt z rozmówcą czy raczej tę pustkę o której pisze Jemiolka? Bo to może być klucz do zrozumienia co się naprawdę u ciebie dzieje.
@Malgosia_B to zależy. Jeśli rozmówca rozumiał i reagował - czuję kontakt, nawet satysfakcję. Ale jeśli mówię dużo i widzę że druga osoba się wyłącza albo reaguje zdawkowo, to potem mam takie poczucie że powiedziałem za dużo i za mało jednocześnie. Dziwne uczucie.
@Malgosia_B To \'za dużo i za mało jednocześnie\' brzmi bardzo znajomo. Mój brat tak to opisuje po rozmowach telefonicznych z mamą. Ale on ma zupełnie inną mapę. Więc albo to nie jest tylko Jowisz, albo ta konfiguracja może się przejawiać przez różne pozycje.
@Perperuna albo to jest wzorzec rodzinny który się objawia przez różne kanały astrologiczne u różnych osób. Nie każdy Jowisz w trójce będzie gadał bez końca, ale jeśli rodzinny wzorzec idzie przez dom trzeci to właśnie tam znajdzie ujście. To nie wyklucza astrologii, raczej ją uzupełnia.
Chcę tu zwrócić uwagę że wątek dotyczył też pytania z opisu tematu - o zaufanie i intymność. Lucjan, bo trochę odpłynęliśmy - czy masz wrażenie że to gadanie utrudnia ci intymność? Nie fizyczną, ale taką emocjonalną bliskość?
@Szafranka tak, i to jest chyba najważniejsza rzecz. Mogę mówić godzinami o tym co czuję, ale to mówienie jest jednocześnie tym co mnie od tej bliskości oddala. Jakby opis zastępował przeżycie. Nie wiem jak to przerwać.
Lucjan, to co napisałeś o opisie zastępującym przeżycie - to jest chyba sedno całego wątku. Ale mam pytanie praktyczne: próbowałeś kiedyś świadomie zamknąć usta i po prostu siedzieć z tym co czujesz? I co się wtedy działo?
@Wera_K próbowałem. To jest bardzo niekomfortowe. Pojawia się coś w rodzaju paniki, nie wiem co z tym zrobić jeśli nie mogę tego nazwać. Jakby słowa były jedynym sposobem żebym sam dla siebie wiedział co przeżywam.
to jest bardzo ważna obserwacja. Mówisz nie tylko innym, ale też sobie. To nie jest kwestia komunikacji z zewnętrznym światem, to jest kwestia tego jak w ogóle przetwarzasz rzeczywistość. Dom trzeci to przecież też umysł, nie tylko komunikacja z innymi.
@Edek_70 dokładnie tak to u siebie widzę. Jak nie powiem czegoś na głos albo nie zapiszę, to jakby to nie istniało. Czy to jest typowe dla silnego domu trzeciego, czy to już jest coś bardziej specyficznego dla Jowisza tam?
@Jemiolka Jowisz w trójce daje właśnie to - myślenie przez mówienie albo pisanie. Merkury jako władca trójki to jedno, ale Jowisz wzmacnia ten dom tak bardzo że intelektualizacja staje się niemal oddychaniem. U ciebie jest jeszcze coś w tej pozycji? Aspekty do Merkurego?
@Szafranka Merkury w sekstylu do Jowisza, więc chyba przepływ jest dość łatwy? To dobrze czy źle w tym kontekście?
@Jemiolka sekstylu nie traktowałabym tu ani dobrze ani źle - on po prostu sprawia że te energie rozmawiają ze sobą bez większego tarcia. Może właśnie dlatego nie czujesz wewnętrznego konfliktu z tym gadaniem, po prostu tak funkcjonujesz i to jest dla ciebie naturalne.
A wracając do Lucjana i tej intymności - czy ktoś z was miał doświadczenie z partnerem który tak działał? Bo ja rozmawiałam z kimś takim i dla mnie jako zewnętrznej osoby to wyglądało jak celowe trzymanie dystansu, a nie jak naturalna cecha. Dopiero teraz rozumiem że to mogło być zupełnie nieświadome.
@Teodozja u mnie podobnie. I co gorsza, reagowałam na to wycofaniem, bo myślałam że skoro tyle mówi to nic naprawdę nie czuje. A to był prawdopodobnie błąd interpretacyjny z mojej strony.
@Perperuna ale to jest ciekawy punkt - jak osoba z zewnątrz ma odróżnić kogoś kto mówi dużo bo czuje, od kogoś kto mówi dużo żeby nie czuć? Bo z zewnątrz to może wyglądać identycznie.
@Filomena_G i tu jest według mnie pies pogrzebany. Lucjan napisał że czuje kontakt kiedy rozmówca odpowiada i rozumie. To znaczy że on szuka jednak czegoś zwrotnego, nie chce tylko emitować. Gdyby chciał unikać - monolog byłby wystarczający. A on czeka na odpowiedź.
@Seba86 tak, to jest trafne. Zawsze czekam na odpowiedź i bardzo na nią reaguję. Cisza albo zdawkowe \'aha\' to jest dla mnie coś bardzo bolesnego. Może właśnie dlatego tak dużo mówię - żeby zmusić rozmówcę do reakcji?
Przepraszam że znowu wchodzę z czymś może naiwnym, ale zastanawiam się - czy to że Lucjan tak bardzo potrzebuje reakcji od drugiej osoby to ma też coś wspólnego z tym domem trzecim? Czy to bardziej dom siódmy albo coś z Księżycem?
@Klimcia_P dobre pytanie, wcale nie naiwne. Dom siódmy dotyczy relacji i tego czego szukamy w partnerze. Ale Jowisz w trójce to jest też kwestia tego jak budujemy mosty przez słowa. Potrzeba reakcji może wynikać z obu tych miejsc jednocześnie, one nie wykluczają się.
Lucjan, mam do ciebie jedno pytanie które od jakiegoś czasu siedzi mi w głowie czytając ten wątek. Czy w momentach kiedy naprawdę czujesz bliskość z kimś - czy to wtedy też mówisz dużo, czy jest inaczej?
@Malgosia_B to jest bardzo dobre pytanie. Chyba... mówię mniej. Albo inaczej - słowa są krótsze ale cięższe. Nie tłumaczę, tylko mówię. Jest różnica między tymi stanami, właśnie to mi uświadomiłaś.
To co Lucjan właśnie powiedział jest dla mnie kluczem do całego tego wątku. Jowisz w trójce daje tendencję do rozbudowanych wyjaśnień jako mechanizm, ale to nie znaczy że ta osoba nie umie być blisko. Znaczy że bliskość ma inną jakość i jest rzadziej dostępna. I to jest właśnie to co może dawać trudności z intymnością - nie brak zdolności, ale rzadkość warunków w których jest możliwa.
@Szafranka ok, ale to brzmi jakby rozwiązanie było zewnętrzne - czyli trzeba znaleźć kogoś kto stworzy te warunki. A czy to nie jest za dużo wymagać od partnera? Czy nie lepiej żeby Lucjan sam nad tym pracował?
@Wera_K to nie jest albo-albo. Praca nad sobą i odpowiedni partner to nie jest wybór, to są dwie strony tego samego. I nie nazwałbym tego wymaganiem - to jest po prostu kompatybilność. Każdy z nas potrzebuje kogoś kto trochę rozumie jak funkcjonujemy.
Czytam ten wątek od początku i chyba rozumiem połowę, ale to co Lucjan napisał o słowach krótszych ale cięższych - to mi się przypomniało że sama tak mam w pewnych momentach. Nie mam Jowisza w trójce, przynajmniej nie wiem czy mam, ale to uczucie jest mi znajome. Czy to możliwe że to jest coś bardziej ludzkiego niż astrologicznego?
To co Lucjan napisał o tych krótszych ale cięższych słowach - to mnie uderzyło. Bo ja sama nie wiem nic o Jowiszu w trójce, ale to opisuje coś co znam z życia. Czy to znaczy że ta cecha nie jest wyłącznie astrologiczna? Że każdy tak ma w pewnych momentach?
