A czy ktoś wie jak to wygląda gdy Jowisz w trójce jest w jakimś konkretnym znaku? Bo czytałam że znak w trójce zmienia jak ta energia działa. Lucjan, jeśli wolisz nie mówić to rozumiem, ale jaki znak masz w trzecim domu?
@Teodozja mam Bliźnięta na szczycie trójki i Jowisza w Bliźniętach. Więc to jest podwójona energia merkuriańska na poziomie komunikacji. Jeden znajomy astrolog powiedział mi kiedyś że to jest jak mieć dwa radia włączone jednocześnie - dużo sygnałów, dużo kanałów.
Bliźnięta w trójce z Jowiszem - to naprawdę mocna konfiguracja jeśli chodzi o słowo. Ale Bliźnięta mają też tę dwoistość - umieją mówić i milczeć w tym samym zdaniu. Lucjan, czy masz wrażenie że czasem mówisz dużo i jednocześnie właściwie nic nie powiedziałeś?
@Szafranka to jest dokładnie to. Tak dokładnie że trochę mnie skłuło jak to przeczytałem.
Ale teraz mam pytanie do wszystkich - co z tego wynika praktycznie? Mówicie o wzorcu, o mapie, o Chironie, o tranzycie. Ale Lucjan żyje z tym na co dzień. Czy astrologia daje jakiś kierunek co z tym zrobić, czy tylko opisuje?
@Wera_K astrologia opisuje i wskazuje czas - ale nie zastępuje decyzji. Natomiast sama wiedza że coś działa automatycznie, zanim zdążysz wybrać, to jest już zmiana. Bo jak wiesz że zaraz zaczniesz gadać więcej, możesz złapać ten moment i coś z nim zrobić.
To brzmi prosto, ale z własnego doświadczenia wiem że wiedza o wzorcu i zatrzymanie się w nim to jest ogromna przepaść. Ja od dawna wiem że uciekam przez sny - analizuję je, opowiadam, interpretuję. I nadal to robię kiedy coś jest za blisko.
@Marzanka a to że to widzisz - pomaga choć trochę? Znaczy - czy rozpoznanie wzorca zmieniło coś nawet o milimetr?
@Emilian tak, ale powoli. Milimetr to dobre słowo. Raz zrezygnowałam z opowiadania snu i powiedziałam wprost co czuję. I to było trudniejsze niż cokolwiek co robiłam wcześniej. Ale było.
Czytam i zastanawiam się czy ja też mam coś podobnego, tylko że zamiast mówienia, to ja pomagam. Jak coś jest za blisko, to zaczynam organizować wszystkim, pytać o problemy innych. I w ogóle nie wiedziałam że to może być podobny mechanizm. Czy astrologia by to gdzieś pokazała w mapie?
@Klimcia_P to jest bardzo konkretne pytanie i myślę że warto je sprawdzić. Pomaganie jako ucieczka od bliskości to może być wiele konfiguracji - szóstka z napięciem, ale też czwórka, ósemka. Musisz mieć całą mapę żeby powiedzieć skąd to płynie.
To co powiedziała Jemiolka bardzo mnie uderzyło - że żeby wiedzieć skąd płynie ten mechanizm, trzeba mieć całą mapę. Ale ja nawet nie wiem jak zacząć to sprawdzać. Lucjan, czy ty sam odkryłeś ten wzorzec przez astrologię, czy najpierw zobaczyłeś go w życiu, a potem sprawdziłeś w horoskopie?
@Klimcia_P Najpierw życie. Astrologia potem mi to nazwała. I powiem szczerze - nazwanie tego przez horoskop było dziwnie łatwiejsze niż gdybym miał to powiedzieć sam o sobie. Jakby mapa dawała mi... dystans? Mogłem powiedzieć \'Jowisz w trójce tak ma\' zamiast \'ja tak mam\'. Ale to też jest ciekawe samo w sobie, prawda? Że szybciej przyjmuję to od gwiazd niż od siebie.
Lucjan właśnie powiedział coś, co mnie zatrzymało. To że łatwiej jest przyjąć opis od horoskopu niż przyznać się do wzorca wprost - to nie jest specyfika Jowisza w trójce. To jest właśnie jedna z głównych krytyk astrologii jako takiej. Język symboliczny daje alibi. Pytam wprost: czy to pomaga czy przeszkadza naprawdę coś zmienić?
@Seba86 ale to samo można powiedzieć o diagnozie lekarskiej albo etykiecie psychologicznej. \'Mam lęk separacyjny\' też daje dystans. Pytanie nie brzmi czy symboliczny język chroni od odpowiedzialności, tylko czy potem za tym dystansem idzie ruch czy zatrzymanie. U Lucjana idzie - widać to w tym wątku.
@Edek_70 zgadzam się, ale jest tu jeszcze jeden poziom. Jowisz akurat jako planeta rozszerza, więc nawet ochronny dystans do siebie może być przez niego rozdmuchany ponad miarę. Lucjan, czy masz wrażenie że czasem ta interpretacja horoskopowa staje się kolejną warstwą opowieści, którą dajesz innym zamiast czegoś innego?
@Szafranka to jest... celne. Muszę to przemyśleć. Bo faktycznie - opowiadanie o swoim horoskopie to też jest opowiadanie. I jest bezpieczne. \'Mam Jowisza w Bliźniętach w trójce\' brzmi jak wiedza, nie jak wyznanie.
Słucham tego i mi coś świta - bo ja z kolei opowiadam o snach, Lucjan o horoskopie. To są różne języki ale chyba robimy to samo. Dajemy rozmówcy coś do złapania, coś konkretnego, żeby nie musiał dotykać tego co jest pod spodem. Czy to w ogóle jest związane z domem trzecim jako takim, czy to szerszy mechanizm?
@Marzanka myślę że trzeci dom jest szczególnie podatny na ten rodzaj zamiany, bo jest dosłownie domem słowa i komunikacji. Jak Jowisz tam siedzi, to słowo jest naprawdę bogato wyposażone - masz czym wypełnić rozmowę. Problem w tym że ta obfitość może zastawiać drogę do czegoś co słowem nie jest.
Dobra, ale wróćmy do tytułu bo trochę mi uciekło - pytanie było o dzielenie się wiedzą. I teraz rozumiem że ta wiedza to może być tarcza. Ale co z tym drugim człowiekiem, który tę wiedzę dostaje? On dostaje coś cennego, nawet jeśli ten kto daje - chowa się za tym. Czy to nie jest mimo wszystko rodzaj bliskości?
@Wera_K to jest dobre pytanie i chyba nie ma na nie jednej odpowiedzi. Bo bliskość przez wiedzę jest prawdziwa - ale jest asymetryczna. Jedna strona daje, druga bierze. I ta co daje, pozostaje trochę w cieniu. Czy to wystarczy komuś na długo?
Ja czytam i zastanawiam się nad jedną rzeczą - czy ktoś z was ma w swoim życiu kogoś z Jowiszem w trójce i widzi to z zewnątrz? Bo Lucjan opowiada jak to wygląda od środka, ale ciekawi mnie perspektywa tej drugiej osoby. Czy ta asymetria jest widoczna, czy raczej czuć ją dopiero po czasie?
