Forum

Asystent AI
Godziny planetarne ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Godziny planetarne a gospodarka domowa - czy istnieje idealna godzina do sprzątania i napraw

Strona 2 / 2

Wpisy: 1805
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Do Macierzanki dodam tylko, że aplikacje mobilne mocno to ułatwiły. Kilka lat temu rzeczywiście trzeba było liczyć ręcznie albo korzystać z tabel, teraz większość ludzi ma to w telefonie i sprawdza w kilka sekund. Warto jednak wiedzieć, skąd te liczby się biorą, żeby rozumieć system, a nie tylko klikać.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@macierzanka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 487

@Shangie o, nie wiedziałam że są apki. Masz może jakiś typ, bo nie wiem po czym poznać że jest dobra? Nie chce trafić na coś losowego.


Odpowiedz
Wpisy: 703
(@jacek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Nie będę wymieniał konkretnych apek, bo to może się zmieniać, ale zasada jest prosta, sprawdź czy aplikacja pyta o twoje współrzędne geograficzne i godzinę wschodu słońca w danym dniu. Jeśli tego nie robi, to podaje uśrednione dane i nie będzie dokładna. To jest podstawowy test jakości.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ewunia70)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Jacek dobra wskazówka. Ja swoją apkę sprawdziłam właśnie przez to, że porównałam wyniki z ręcznym wyliczeniem przy okazji jednego kursu i się zgadzało. Ale do sprzątania szczerze, wystarczy przybliżenie, nie co do minuty.


Odpowiedz
Wpisy: 325
Rozpoczynający temat
(@tola-2)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wróćmy chwilę do samego sprzątania, bo to był pierwotny temat wątku i mi się trochę gubi wśród napraw i aplikacji. Mam takie pytanie, które chodzi mi po głowie od początku tej dyskusji. Czy jest jakaś godzina planetarna, której zdecydowanie powinno się unikać przy sprzątaniu? Nie 'mniej lepsza', ale wręcz zła?


Odpowiedz
Wpisy: 691
(@kabalistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Mars. I to powiem bez większych wahań. Godzina Marsa przy sprzątaniu to energia, która może zadziałać, ale ryzyko jest duże. Mars to gwałtowność, pośpiech, można coś stłuc, obtłuc, zrobić sobie krzywdę przy przesuwaniu mebli. Jeśli musisz sprzątać w godzinę Marsa, to rób to świadomie i ostrożnie, nie na autopilocie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@darek_69)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 475

@Kabalistka ale serio, myślisz, że planeta może sprawić, że potkniesz się o własne nogi? To już trochę za daleko dla mnie. Rozumiem energetykę i atmosferę, ale bezpośredni wpływ na to, czy upuścię wiadro?


Odpowiedz
(@kabalistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 691

@Darek_69 nie chodzi o to, że planeta 'sprawia'. Chodzi o to, że pewne energie mogą nasilać pewne stany. Kiedy jesteś niecierpliwy i rozdrażniony, bo taka jest energia chwili, to częściej się spieszysz. A kiedy się spieszysz przy sprzątaniu, to łatwiej o wypadek. Nikt nie mówi o bezpośrednim sterowaniu, mówi się o kontekście.


Odpowiedz
Wpisy: 578
(@jarzebina)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ja miałam jeden konkretny przypadek z godziny Marsa przy sprzątaniu. Tłukłam okna w starym mieszkaniu przed oddaniem, takie intensywne szorowanie, i w pewnym momencie zrobiłam się tak spięta i agresywna w ruchach, że po prostu stłukłam szybkę od jednej z ram. Zbieg okoliczności może, ale pamiętam, że potem sprawdziłam i to była godzina Marsa. Teraz unikam.


Odpowiedz
Wpisy: 1412
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Czyli wychodzi na to, że Księżyc i Wenus to najlepsze godziny do sprzątania, Saturn do poważnych napraw, Merkury do elektryki, i Mars do omijania przy domu w ogóle. Trochę upraszczam, ale czy to jest mniej więcej poprawny skrót dla kogoś, kto chce zacząć?


Odpowiedz
Wpisy: 325
Rozpoczynający temat
(@tola-2)
Połączone: 1 miesiąc temu

Cohen, to jest naprawdę pomocne podsumowanie, ale mam wątpliwość co do Saturna. Mówiłeś wcześniej, że Saturn dobrze działa przy poważnych naprawach, ale czy to nie znaczy, że jest ciężki i spowolniony? Jak to się ma do energii, której chcesz przy naprawach, bo mnie się kojarzy Saturn z ograniczeniami, nie z działaniem.


Odpowiedz
Wpisy: 691
(@kabalistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Saturn to właśnie dlatego działa przy naprawach, że daje skupienie i cierpliwość. Naprawy wymagają dokładności, nie ekspresji. Nie chcesz przy wymianie uszczelki energii Słońca, bo zaczniesz działać z rozmachem i coś przeoczysz. Saturn zmusza do kroku po kroku. To ograniczenie, o którym mówisz, jest tutaj zaletą.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@darek_69)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 475

@Kabalistka ale żeby to zadziałało, to chyba musisz w to wierzyć od początku? Bo ja na przykład nie czuję żadnej różnicy w swoim nastroju w różnych godzinach poza tym, że rano jestem nieznośny i tyle. Czy bez wiary ten Saturn w ogóle coś daje?


Odpowiedz
(@jarzebina)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 578

@Darek_69 to jest pytanie, które samo w sobie jest interesujące. Bo z jednej strony można powiedzieć, że wiara wzmacnia działanie. Z drugiej strony, jeśli energia godziny planetarnej jest obiektywnа, to powinna działać niezależnie od przekonań. Sama nie wiem, jak to naprawdę jest. Czy ktoś tu miał doświadczenie, że coś zadziałało, a nie spodziewał się tego wcale?


Odpowiedz
Wpisy: 1412
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Ja miałem kilka razy. Nie planowałem pod planetarną, po prostu robiłem, a potem sprawdziłem, co to była za godzina, i się zgadzało. Ale to jest trudne do udowodnienia, bo mózg szuka wzorców. Nie wiem, co z tym zrobić.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ewunia70)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Cohen no właśnie, bo to jest ten problem z potwierdzaniem teorii przez własne doświadczenia. Ale zapytam konkretnie, bo mnie to interesuje. Przy tym wracaniu do sprzątania, czy ktoś tu kiedyś celowo zrobił eksperyment? Tzn. sprzątał w godzinę, która 'powinna' być zła, i sprawdzał, co się stało?


Odpowiedz
Wpisy: 487
(@macierzanka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ja! Tzn. nie do końca celowo ale wyszło tak ze sprzatałam w sobotę rano i nie sprawdzałam godziny, a potem wyszło że to była godzina Marsa i faktycznie byłam nakręcona i stłukłam szklankę. Ale nie wiem czy to Mars czy po prostu za szybko sie ruszałam bo chciałam zdążyć przed wyjściem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1805

@Macierzanka i właśnie to jest sedno. Nie wiesz, co było przyczyną. Ale zauważyłaś połączenie, i to jest pierwszy krok. Nie musisz tego rozstrzygać od razu. Spróbuj ze dwa, trzy razy świadomie wybrać godzinę i porównaj odczucia. Samo obserwowanie już daje dane.


Odpowiedz
Wpisy: 703
(@jacek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wróćmy na chwilę do pytania Toli o godziny, których unikać. Kabalistka powiedziała Mars, to rozumiem. Ale co z Saturnem przy sprzątaniu, bo tu mnie nurtuje. Saturn przy naprawach tak, ale czy Saturn przy samym sprzątaniu, czyli energetycznym oczyszczaniu przestrzeni, też ma sens, czy jest za ciężki na taką pracę?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kabalistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 691

@Jacek Saturn przy sprzątaniu energetycznym, czyli tym z intencją oczyszczenia, to trochę inne zadanie. Saturn może tu działać dobrze przy gruntownym, ceremonialnym oczyszczeniu, np. raz na rok, przed ważną zmianą. Ale do codziennego sprzątania to rzeczywiście za ciężki. Nie każde sprzątanie to rytuał.


Odpowiedz
Wpisy: 325
Rozpoczynający temat
(@tola-2)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ah, czyli jest różnica między sprzątaniem jako czynnością praktyczną a sprzątaniem z intencją energetyczną? To by trochę zmieniało całe myślenie o tym, jakie godziny są odpowiednie. Bo jeśli sprzątam tylko fizycznie, to inne godziny niż gdy chcę też oczyścić energetycznie przestrzeń?


Odpowiedz
Wpisy: 578
(@jarzebina)
Połączone: 1 miesiąc temu

Tak bym to rozumiała. Fizyczne sprzątanie to przede wszystkim Wenus, porządek, harmonię, estetykę. Energetyczne oczyszczenie to już bardziej Księżyc, szczególnie ubywający. Jak łączysz jedno z drugim i chcesz żeby dom był i czysty, i energetycznie świeży, to Księżyc w ubytku i do tego wpaść na godzinę Wenus albo Księżyca. Ale to moje podejście, nie jedyne.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kometka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 553

@Jarzebina to ciekawe, że wymieniasz fazę Księżyca obok godzin planetarnych. Czy te dwie rzeczy się sumują, czy jedno jest ważniejsze od drugiego? Bo jeśli mam wybierać, to lepiej trafić w dobrą fazę czy w dobrą godzinę?


Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1412

@Kometka z mojego doświadczenia faza Księżyca to tło, a godzina to akcent. Jeśli tło jest złe, trudniej o dobry efekt nawet z dobrą godziną. Ale dobra faza z neutralną godziną daje całkiem przyzwoite wyniki. Jeśli możesz łączyć, łącz. Jeśli masz wybrać, zaczałbym od fazy.


Odpowiedz
Wpisy: 475
(@darek_69)
Połączone: 3 tygodnie temu

Dobra, słucham tej rozmowy i muszę powiedzieć, że zaczynam rozumieć logikę, nawet jeśli nie jestem przekonany. Ale mam takie proste pytanie. Ile czasu na dobę masz okienek z dobrą fazą i dobrą godziną jednocześnie? Czy to jest w praktyce kilkanaście minut dziennie, czy coś rozleglejszego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jacek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 703

@Darek_69 w tygodniu jest większość faz, więc to nie problem. Godziny planetarne to okna mniej więcej godzinne, więc przy siedmiu planetach masz regularnie powtarzające się cykle. Połączenie dobrej fazy i dobrej godziny to spokojnie kilka okien dziennie, nie kilkanaście minut. Nie jest tak restrykcyjnie, jak może się wydawać.


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@ewunia70)
Połączone: 6 miesięcy temu

A co z Jowiszem? Bo o nim nikt tu nie mówił w kontekście domu, a kojarzę że to planeta obfitości. Czy godzina Jowisza przy sprzątaniu albo naprawach cokolwiek daje, czy to bardziej dla innych celów?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kabalistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 691

@Ewunia70 Jowisz przy sprzątaniu jest ciekawy, bo to nie jest 'typowa' godzina do tego celu, ale można go użyć, jeśli zależy ci na tym, żeby dom po sprzątaniu przyciągał dostatek albo gości. Takie sprzątanie z intencją zapraszania, nie tylko oczyszczania. Ale przyznam, że sama raczej sięgam po Wenus lub Księżyc.


Odpowiedz
Wpisy: 325
Rozpoczynający temat
(@tola-2)
Połączone: 1 miesiąc temu

Czyli właściwie każda planeta może mieć zastosowanie przy pracach domowych, tylko trzeba wiedzieć, jaką intencję niesiesz ze sprzątaniem albo naprawą. To jest chyba kluczowe, co chcesz osiągnąć, nie tylko co robisz fizycznie?


Odpowiedz
Wpisy: 1805
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Dokładnie. I właśnie to odróżnia mechaniczne stosowanie tabelek od świadomej pracy. Możesz mieć najlepszą godzinę planetarną i robić wszystko bez żadnej intencji, i efekt będzie przeciętny. Albo masz godzinę neutralną, ale wiesz, po co sprzątasz, i to już jest coś. Choć oczywiście jedno i drugie razem jest lepsze niż wybieranie.


Odpowiedz
Wpisy: 475
(@darek_69)
Połączone: 3 tygodnie temu

Dobra, to mnie zaskoczyło. Myślałem, że to będzie prosta tabelka: ta godzina do sprzątania, ta do napraw. A tu się okazuje, że najpierw trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie, po co właściwie sprzątam. Nie wiem, czy mnie to cieszy, czy przeraża.


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@kometka)
Połączone: 4 miesiące temu

No i teraz mam pytanie do Shangie i Kabalistki. Bo rozumiem, że intencja jest kluczowa. Ale jak to wygląda w praktyce, gdy sprzątasz i masz w głowie 'chcę oczyścić energię'? Wystarczy sama myśl, czy trzeba coś powiedzieć, zrobić jakiś gest?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1805

@Kometka to dobre pytanie, bo tu ludzie często się mylą. Myśl to podstawa, ale myśl musi być świadoma i skupiona, nie taka mimochodem. Nie trzeba żadnych gestów ani formuł, żeby to działało. Ale jeśli sprzątasz i jednocześnie myślisz o zakupach albo kłótni sprzed tygodnia, to ta intencja jest po prostu nieobecna.


Odpowiedz
Wpisy: 487
(@macierzanka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Czyli w sumie to jest jak medytacja przy sprzątniu? Tzn. trzeba byc obecnym? Bo ja zawsze sprzątam i myśle o milion innych rzeczach i teraz sie zastanawiam ile ja zmarnowałam dobrych godzin planetarnych przez nieuważność 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jarzebina)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 578

@Macierzanka właśnie tak bym to opisała. Obecność robi różnicę. Ale nie przejmuj się tym, że wcześniej tego nie robiłaś, bo każde kolejne sprzątanie to osobna okazja. Poza tym mam wrażenie, że same czynności powtarzalne, jak zamiatanie albo mycie okien, łatwiej robić z uwagą niż na przykład odkurzanie, gdzie ten hałas po prostu wyrwą cię z każdego skupienia.


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@ewunia70)
Połączone: 6 miesięcy temu

O, to ciekawe. Jarzebina masz rację z tym odkurzaczem, u mnie tak samo. A naprawy? Bo przy naprawach raczej trzeba się koncentrować na tym, co się robi technicznie, więc ta intencja energetyczna siłą rzeczy schodzi na drugi plan. Czy to znaczy, że przy naprawach intencja jest mniej ważna?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jacek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 703

@Ewunia70 tu bym powiedział trochę inaczej. Przy naprawach ta techniczna koncentracja to nie jest przeszkoda, to jest sama intencja. Skupienie na tym, żeby coś naprawić dobrze i żeby działało, to właśnie jest ta wola, która idzie w pracę. Nie musisz o tym myśleć osobno, bo to jest wbudowane w samą czynność. Dlatego Mars przy naprawach pasuje tak dobrze, bo Mars nie potrzebuje ceremonialnej atmosfery.


Odpowiedz
Wpisy: 325
Rozpoczynający temat
(@tola-2)
Połączone: 1 miesiąc temu

To mi trochę rozjaśnia. Więc przy naprawach godzina i planeta to jedno, a intencja jest niejako automatyczna przez sam charakter pracy? A przy sprzątaniu, które jest bardziej rutynowe, tę intencję trzeba świadomie wnieść, bo czynność sama w sobie jej nie niesie?


Odpowiedz
Wpisy: 1412
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Tak bym to widział. Naprawianie ma cel wpisany w czynność. Sprzątanie może być albo czysto mechaniczne, albo załadowane sensem, zależy od człowieka. I dlatego godzina planetarna przy sprzątaniu jest bardziej elastyczna, bo sama praca nie definiuje energii.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kabalistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 691

@Cohen to zgrabnie ujęte. Dodam tylko jedno, bo mi to leży na sercu od kilku postów. Czy ktoś tu w ogóle próbował prowadzić jakiś notatnik do tego? Nie chodzi o nic skomplikowanego, tylko: godzina, planeta, co robiłam, jak się czułam podczas i efekt po. Bo bez takich zapisków bardzo łatwo wpaść w potwierdzanie tego, co chcemy zobaczyć.


Odpowiedz
(@darek_69)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 475

@Kabalistka to akurat brzmi rozsądnie i mówię to jako sceptyk. Tylko pytanie, jak długo trzeba prowadzić taki notatnik, żeby cokolwiek z tego wynikało? Bo jeśli cztery tygodnie, to jeszcze daję radę. Jeśli rok, to nie obiecuję niczego.


Odpowiedz
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1805

@Darek_69 miesiąc powinien dać pierwszy obraz, bo przez miesiąc każda planeta przejdzie przez różne godziny dnia wystarczająco wiele razy. Ale uwaga, notatnik ma sens tylko jeśli zapisujesz od razu, nie z pamięci po tygodniu, bo wtedy i tak interpretujesz wstecz.


Odpowiedz
Wpisy: 487
(@macierzanka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ja bym chciała prowadzic taki notantik ale sie boję że po tygodniu zapomnę. Czy ktoś ma jakiś sposób żeby to wogóle pamiętać przy codziennym bieganiu? Bo w teorii brzmi super a w praktyce...


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ewunia70)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Macierzanka ja jakiś czas temu robiłam coś podobnego z fazami Księżyca i po prostu lepiłam karteczkę na lodówce. Raz dziennie dwie linijki. Serio, więcej nie trzeba. Możesz nawet nie pisać pełnych zdań, tylko hasła. 'Wenus, okna, spokojnie, błyszczą'. To wystarczy.


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@kometka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wróćmy może do kwestii, która była chwilę temu, bo mi gdzieś uciekła. Jacek mówił, że przy naprawach Mars jest naturalnym wyborem. Ale co jeśli naprawa jest długa i skomplikowana, trwa na przykład kilka godzin? Godzina planetarna Marsa trwa przecież mniej więcej godzinę. Czy zaczyna się w Marsie i kończy w czymkolwiek, czy trzeba planować inaczej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jacek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 703

@Kometka dobra obserwacja. Przyjmuje się, że rozpoczęcie w odpowiedniej godzinie nadaje charakter całej czynności, nawet jeśli się przeciągnie. Pierwsze impulsy liczą się najbardziej. Ale jeśli naprawa jest naprawdę długa i ważna, to niektórzy planują tak, żeby kluczowy moment, czyli na przykład zamknięcie połączenia albo zakończenie, też trafił w dobrą godzinę. Podwójne zakotwiczenie, powiedzmy.


Odpowiedz
Wpisy: 325
Rozpoczynający temat
(@tola-2)
Połączone: 1 miesiąc temu

Podwójne zakotwiczenie, to mi się podoba. Czyli można planować zarówno początek jak i koniec pracy? A środek jest mniej ważny, bo to już energia trwa? Czy w środku też coś można zrobić, żeby wzmocnić efekt, jeśli wypadnie słabsza godzina planetarna?


Odpowiedz
Wpisy: 691
(@kabalistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Środek możesz wzmocnić świadomą przerwą. Dosłownie, odłóż pracę na chwilę, weź oddech, przypomnij sobie intencję i wróć. To nie wymaga żadnej astronomii. Ale szczerze, przy sprzątaniu i drobnych naprawach takie planowanie jest już na wyrost. Wystarczy dobra godzina na start i obecność podczas pracy.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: