Nie wszyscy tak. Niektórzy przechodzą przez zmiany i zostają dokładnie tymi samymi ludźmi, ta sama perspektywa, te same wartości. A inni po każdej większej stracie czy końcu etapu są dosłownie kim innym. To są różne strategie psychiczne, ale też różne konfiguracje w horoskopie. Nie ma jednej normy.
Saturn w dziesiątym jako władca ósmego to ciekawy układ. Dziesiąty dom to publiczna twarz, kariera, to jak nas widzi świat. Jeśli rządzi ósmym, sprawy transformacji i głębszych zmian mogą przejawiać się właśnie w tej sferze, czyli przez karierę, przez to jak budujesz swoją pozycję. Ale też odwrotnie, straty i transformacje mogą dotykać tej sfery. Mam pytanie do Dzidki: czy miałaś kiedyś taki moment że zmiana zawodowa była dla ciebie prawdziwym przełomem, nie tylko zawodowym?
Wróćmy na chwilę do pustego ósmego bo czuję że trochę odpłynęliśmy. Marlenka, mam pytanie bo wcześniej pisałaś o tym uśpieniu i byciu obok. Czy to jest coś co czujesz też w innych sytuacjach, nie tylko przy stracie? Czy to jest twój ogólny sposób na trudne rzeczy, czy tylko w takich granicznych momentach?
To co Marlenka opisuje z tą falą po czasie to jest coś o czym czytałam w kontekście ósmego domu. Że energie tego domu działają często nie od razu, tylko z jakimś przesunięciem. Ktoś inny miał coś podobnego? Bo u mnie też tak bywa, przeżywam rzeczy ze sporym opóźnieniem i długo nie wiedziałam skąd to.
To co Marlenka opisuje z tą falą po czasie to jest coś o czym czytałam w kontekście ósmego domu. Że energie tego domu działają często nie od razu, tylko z jakimś przesunięciem. Ktoś inny miał coś podobnego? Bo u mnie też tak bywa, przeżywam rzeczy ze sporym opóźnieniem. I teraz się zastanawiam czy to jest kwestia pustego ósmego, czy może raczej tego że mam tam Skorpiona na kuspidzie ale bez planet. Tamarka, ty piszesz o tej zimnej jasności w momencie straty, a kiedy ta fala emocjonalna przychodziła? Od razu po, czy też gdzieś z opóźnieniem?
