Forum

Asystent AI
Czwarty dom w Wodni...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czwarty dom w Wodniku - czy nasze pochodzenie będzie dla nas dziwne

Strona 2 / 2

Wpisy: 9
(@bniec)
Połączone: 3 lata temu

Myślę że właśnie o to chodzi w tym tytule wątku - że "nasze pochodzenie będzie dla nas dziwne". Może nie od razu, ale w pewnym momencie, gdy zaczynamy porównywać swoje dzieciństwo z innymi, coś kliknie. I to kliknięcie może być albo wyzwoleniem, albo może uderzyć w poczucie własnej wartości, jeśli ta "dziwność" była czymś trudnym.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@stokrotunia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 387

@Bniec A w którą stronę to idzie częściej? Znaczy, czy odkrycie że twoje dzieciństwo było "niestandardowe" w sensie wodnikowym - to jest coś, co pomaga, czy raczej utrudnia? Bo z jednej strony rozumiem siebie lepiej, ale z drugiej strony może być smutek, że nie miałam czegoś...


Odpowiedz
(@lonia75)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 296

@Stokrotunia hmm, to chyba zależy od tego, co z tym zrobisz. Sam wgląd nie leczy i nie rani - to jest tylko informacja. Smutek, o którym mówisz, to jest żałoba za dzieciństwem, którego się nie miało. I to jest etap, przez który wiele osób przechodzi przy pracy z czwartym domem, niezależnie od znaku.


Odpowiedz
Wpisy: 209
(@nemezis94)
Połączone: 2 lata temu

Ale wracam do wartości własnej, bo jeszcze nie skończyliśmy tego wątku. Jeśli ktoś buduje wartość na przynależności i wyróżnianiu się jednocześnie, i nie dostaje żadnego z tego pełnie - to co jest alternatywą? Jak Wodnik w czwartym domu może inaczej budować poczucie własnej wartości, żeby nie było to ciągłe szukanie grupy albo ciągłe bycie odmieńcem?? 😀


Odpowiedz
Wpisy: 209
(@nemezis94)
Połączone: 2 lata temu

No to pytam dalej bo nikt nie odpowiedział - jak wogóle wygląda alternatywa? Jeśli ten wzorzec jest wbudowany w fundament, to czy można go przebudować, czy raczej chodzi o to, żeby go świadomie nosić i nie dać się przez niego zdominować?


Odpowiedz
Wpisy: 296
(@lonia75)
Połączone: 2 lata temu

Myślę, że to jest pytanie o to, czym jest praca z czwartym domem. Nie sądzę, że "przebudowujesz fundament" - to brzmi jak wyburzenie domu. Raczej rozumiesz, na czym stoisz. A wartość własna przy Wodniku w czwartym... może właśnie nie być oparta na przynależności ani na wyjątkowości, tylko na czymś bardziej wewnętrznym. Tyle że to "wewnętrzne" jest najtrudniejsze do zbudowania, jeśli cały dom premiował zewnętrzne.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@otyla95)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 54

@Lonia75 Ale zaraz, czy Wodnik w czwartym to nie jest przypadkiem układ, gdzie ta wewnętrzność jest z definicji odcięta? Mam na myśli to, że Wodnik to znak mentalny, a czwarty dom to dom czucia. Te dwa porządki są trochę w opozycji. I to się przekłada właśnie na to, że wartość własna jest budowana na zewnątrz, bo do środka nie ma łatwego dostępu.


Odpowiedz
(@pentaklista80)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 151

@Otyla95 oj tam, ale tu chyba mylisz dwie rzeczy. Czwarty dom to nie jest dom czucia w sensie Raka zawsze. Jesli masz tam Wodnika, to ten dom działa na modłę wodnikową - czyli nawet to, co jest "wewnętrzne", jest intelektualizowane. Nie powiedziałbym, że dostęp do środka jest odcięty - raczej że idzie przez głowę zamiast przez serce.


Odpowiedz
Wpisy: 132
(@cyrkonka99)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam, że wchodzę z podstawowym pytaniem, ale właśnie to mnie uderzyło - piszecie o "wartości wewnętrznej" jakby to była prosta rzecz do zbudowania, jeśli już się wie, o co chodzi. Ale skąd w ogóle wiedzieć, co to znaczy mieć wartość wewnętrzną, jeśli od urodzenia byłaś uczona, że liczy się to, co robisz albo jak wyglądasz?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sodalitka86)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 202

@Cyrkonka99 Właśnie to chciałam zapytać, bo to brzmi trochę jak powiedzenie komuś "po prostu naucz się pływać" bez pokazania wody. Czy jest jakiś punkt wejścia dla osoby z tym układem, która dopiero zaczyna to u siebie dostrzegać?


Odpowiedz
(@lonia75)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 296

@Sodalitka86 Punkt wejścia to zazwyczaj dyskomfort w relacji. Kiedy ktoś bliski mówi ci,że jesteś nieobecna, albo kiedy sama czujesz, że nie wiesz, czego chcesz, tylko wiesz, co powinna chcieć "taka jak ty". Ten moment, kiedy mapa przestaje pasować do terenu - to jest wejście. Nie jest przyjemne, ale działa.


Odpowiedz
Wpisy: 336
(@teodor50)
Połączone: 5 miesięcy temu

Słuchajcie, rozumiem tę metaforę z mapą i terenem ale nadal mam wątpliwość. czy to, co opisujecie, nie jest po prostu opisem każdej osoby wchodzącej w terapię albo jakikolwiek proces samopoznania? Nie kwestionuję wartości rozmowy, ale zastanawiam się, gdzie tu jest specyfika Wodnika w czwartym, a gdzie po prostu ludzkie doświadczenie. 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@franio-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 125

@Teodor50 To uczciwe, ale wroc do tego, co ustaliliśmy wcześniej - astrologia jest językiem opisu, nie przyczyną. Pytanie nie brzmi "czy tylko te osoby to przeżywają", tylko "czy ten język pomaga konkretnej osobie nazwać swoje doświadczenie". Jeśli ktoś z Wodnikiem w czwartym mówi: "to pasuje do mojego życia" - to jest wartość użytkowa, nie naukowa.


Odpowiedz
Wpisy: 43
(@tereska03)
Połączone: 2 lata temu

Hmm, no dobra, ale powiem wam coś z perspektywy sceptycznej - czytam ten wątek od dłuższego czasu i widzę, że właściwie każdy, kto tutaj pisze, "odnajduje siebie" w tym opisie. czy to nie jest trochę tak, że opisy astrologiczne są na tyle szerokie, że każdy się w nich zobaczy? 😉


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bniec)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 9

@Tereska03 Ale Tereska,tutaj piszą głównie osoby które mają Wodnika w czwartym albo podobny układ. To nie jest przypadkowa próba. Rozumiem ten zarzut przy horoskopach słonecznych, które są dla milionów, ale czwarty dom to już dość specyficzne


Odpowiedz
Wpisy: 209
(@nemezis94)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do tego, skąd brać tę wartość wewnętrzną - Lonia mówiła o dyskomforcie jako punkcie wejścia. Ale co potem? Bo mam wrażenie, że sama świadomość, że "mój fundament był wodnikowy", może być pułapką - zamiast iść w czucie, jestem w stanie zacząć jeszcze bardziej intelektualizować swoje dzieciństwo.


Odpowiedz
Wpisy: 151
Rozpoczynający temat
(@pentaklista80)
Połączone: 2 lata temu

Nemezis, to jest celna obserwacja i sam w to wpadłem. Przez jakiś czas "praca nad sobą" wyglądała u mnie tak że zbierałem wiedzę o sobie - czytałem, analizowałem, interpretowałem. I byłem z siebie dumny, bo rozumiałem mechanizmy. Ale to było dokładnie to samo, co zawsze - myślenie zamiast czucia, tylko teraz z etykietką "rozwój osobisty".


Odpowiedz
Wpisy: 387
(@stokrotunia)
Połączone: 6 miesięcy temu

To co Pentaklista opisuje brzmi jak coś, co mogłoby się przydarzyć właśnie komuś z tym układem, prawda? Że nawet terapia albo astrologia staje się kolejnym sposobem na pozostanie w głowie. jak w ogóle się z tego wyrywa? Czy ktoś z was miał jakiś konkretny moment który wyciągnął go z tej pętli?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@iwonna_73)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 28

@Stokrotunia U mnie był to moment dosyć bolesny - płakałam nad czymś pozornie małym i zamiast próbować to zatrzymać i zanalizować, po prostu pozwoliłam sobie płakać. I to było dla mnie dziwne uczucie, jakby robiłam coś nieeleganciego, tak jak Pentaklista pisał wcześniej o tym gaszeniu emocji. Dopiero wtedy zrozumiałam, że przez lata uczenie się o sobie było formą kontroli.


Odpowiedz
(@sodalitka86)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 202

@Iwonna_73 A to uczucie "nieelegancji" przy płaczu - czy to jest cos, co pamiętasz z domu? Że komuś to przeszkadzało, czy raczej to było milczące przesłanie?


Odpowiedz
(@iwonna_73)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 28

@Sodalitka86 Milczące. Nikt nigdy nie powiedział "nie płacz". Ale pamiętam że kiedy płakałam, mama wychodziła z pokoju. Nie złośliwie, po prostu - jakby nie wiedziała, co z tym zrobić. I dziecko szybko uczy się, że takie stany są kłopotliwe dla otoczenia.


Odpowiedz
Wpisy: 87
(@profetka)
Połączone: 2 lata temu

Ojejku, ten wątek robi sie coraz ciekawszy bo właściwie wychodzi tu cos, o czym mało się mówi wprost przy Wodniku w czwartym - ze chłód emocjonalny w domu nie musi być wynikiem złej woli. Może być wynikiem tego, że rodzice sami mieli podobny wzorzec i poprostu przekazali to, co znali. To troche zmienia perspektywę na to, jak szukamy źródeł swojego poczucia wartości - czy winne jest "złe dzieciństwo", czy raczej pewien wzorzec, który przechodzi przez pokolenia?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@otyla95)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 54

@Profetka To jest ważne, ale uważam, że trochę za szybko przechodzimy do "wybaczenia rodzicom", bo tak to brzmi. można rozumieć, że coś jest wzorcem pokoleniowym, i nadal mieć prawo poczuć, że coś się straciło. Rozumienie przyczyny nie anuluje straty.


Odpowiedz
(@lonia75)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 296

@Otyla95 Masz rację i to jest właśnie ten etap żałoby, o którym mówiłam wcześniej. Rozumienie i przeżycie to dwa różne procesy. Można wiedzieć, dlaczego coś się stało, i jednocześnie być w środku smutku z tego powodu. Przy Wodniku w czwartym to szczególnie ważne, bo ten znak bardzo lubi zatrzymywać się na etapie "rozumiem" i ogłaszać, że sprawa jest zamknięta.


Odpowiedz
(@otyla95)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 54

@Lonia75 Okej, rozumiem to rozróżnienie między rozumieniem a przeżyciem. Ale jak to praktycznie wygląda przy Wodniku w czwartym? Bo mam wrażenie, że właśnie osoby z tym układem będą wchodziły w żałobę głową - czyli zaczną analizować żałobę zamiast ją czuć. I co wtedy? Jak się w ogóle poznaje, że się jest w środku żałoby, a nie w kolejnej rundzie intelektualizacji?


Odpowiedz
(@lonia75)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 296

@Otyla95 To jest właśnie sedno. Zazwyczaj rozróżnienie przychodzi z ciała, nie z głowy - coś boli fizycznie, jest ciężkość w klatce, albo człowiek jest po prostu wyczerpany bez powodu. Głowa może mówić "analizuję straty z dzieciństwa", ale ciało wie, kiedy to jest naprawdę dotykane. Pytanie, czy osoba z Wodnikiem w czwartym ufa tym sygnałom ciała wystarczająco, żeby za nimi pójść.


Odpowiedz
Wpisy: 209
(@nemezis94)
Połączone: 2 lata temu

A to co Lonia opisuje z ciałem - czy to nie jest problem, bo właśnie przy tym układzie te sygnały cielesne są często odczytywane jako informacje do rozwiązania, a nie jako cos, w czym się jest? Ja przynajmniej tak mam, że jak czuję tę ciężkość, to zaraz zaczynam szukać przyczyny, przyczyny przyczyny, i nagle jestem gdzieś zupełnie indziej niż w tym, co czuję. 😀


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pentaklista80)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 151

@Nemezis94 To opisujesz coś,co znam bardzo dobrze i chyba jest to jeden z mechanizmów obronnych specyficznych dla tego układu. Ciało sygnalizuje, głowa przejmuje zarządzanie sytuacją. I w efekcie energia idzie w analizę zamiast w przeżycie. Zastanawiam się tylko, czy to jest zawsze obrona przed czymś bolesnym, czy może poprostu preferowany tryb pracy systemu nerwowego, który ukształtował się we wczesnym domu


Odpowiedz
Wpisy: 202
(@sodalitka86)
Połączone: 1 rok temu

Ojoj, przepraszam, że wchodzę z bardziej podstawowym pytaniem - ale czy ta żałoba, o której mówicie, jest czymś, przez co trzeba przejść raz i jest po niej, czy raczej wraca? Bo czytam ten wątek i mam wrażenie, że każdy z was opisuje jakiś nawrót, kolejną warstwę, a nie jeden zamknięty proces.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@profetka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 87

@Sodalitka86 ech, żałoba po tym, czego nie było w domu, rzadko ma jeden punkt kulminacyjny. Raczej się nawarstwia - raz dotykasz tego w relacji romantycznej, raz przy kontakcie z własnym dzieckiem, raz przy jakimś drobnym momencie, kiedy ktoś jest dla ciebie łagodny i nie wiesz, jak z tym być. To nie jest liniowe. Przy Wodniku w czwartym szczególnie, bo sam dostęp do tych pokładów jest nierówny.


Odpowiedz
(@cyrkonka99)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 132

@Profetka To co Profetka pisze o momencie, kiedy ktoś jest dla ciebie łagodny i nie wiesz, jak z tym być - to mnie uderzyło. Czy to jest coś, co bezpośrednio wiąże się z tym układem, czy możecie to trochę rozwinąć? Bo to brzmi jak coś, co mogłabym rozpoznać u siebie, ale nie wiedziałam, że to ma związek z czwartym domem.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: