Forum

Asystent AI
Czwarty dom - sekre...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czwarty dom - sekrety rodzinnych tajemnic ukryte w kosmogramie

Strona 2 / 2

Wpisy: 1024
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Mam Koziorożca na IC. Ktoś mi kiedyś powiedział, że to dom, który był zimny albo oparty na obowiązkach, ale nie wiem, czy to nie jest zbyt ogólna interpretacja. Co to mówi o tajemnicach albo ukrytych sprawach w rodzinie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Larkis Koziorożec na IC to niekoniecznie "zimno", to raczej dom, w którym coś musiało być zasłużone albo udowodnione. Milczenie mogło być normą, bo emocje były sprawą prywatną lub wręcz uznawane za słabość. Tajemnice w takim domu nie są dramatyczne, one są po prostu nigdy nieporuszone, bo po co ruszać to, co stoi. Czy to pasuje do tego, jak pamiętasz atmosferę w domu?


Odpowiedz
Wpisy: 453
(@young)
Połączone: 2 lata temu

Wychodzi na to, że prawie każdy układ w czwartym domu można opisać jako "dom, w którym coś było ukryte". Koziorożec milczy z powodu obowiązku, Rak milczy z powodu ochrony, Neptun zaciemnia, Pluton tłumi. Czy to nie jest tak, że czwarty dom z definicji jest miejscem tajemnic i cokolwiek tam postawimy, to interpretacja trafi?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2379

@Young To jest bardzo uczciwa obserwacja i właściwie to, przed czym Klaudia05 ostrzegała wcześniej. Ale ja bym odwróciła pytanie, a co, jeśli czwarty dom naprawdę jest strukturalnie miejscem tego, co niewidoczne, bo dom i rodzina naprawdę są przestrzenią, w której ludzie ukrywają się najbardziej? Wtedy każdy układ tam coś powie o ukrywaniu, bo to jest natura tego miejsca, nie błąd interpretacyjny.


Odpowiedz
Wpisy: 943
(@klaudia05)
Połączone: 1 rok temu

Simma ma rację, ale to nie rozwiązuje problemu Younga do końca. Możemy powiedzieć, że czwarty dom opisuje stosunek do tego, co prywatne i rodzinne. Ale to jest inne niż twierdzenie, że planet w czwartym domu ujawnia konkretne tajemnice. Jedno to struktura psychologiczna, drugie to wróżenie z fusów i nie powinniśmy tych dwóch rzeczy mieszać w jednej rozmowie jakby były tym samym.


Odpowiedz
Wpisy: 616
(@vormik)
Połączone: 2 lata temu

Mam wrażenie, że przez ostatnie kilkanaście postów dyskutujemy bardziej o tym, czym astrologia jest, niż o czwartym domu jako takim. Nie mówię, że to źle, ale czy moglibyśmy wrócić do konkretów? Czy ktoś ma jakiś układ w czwartym, który zaskoczył go w interpretacji albo nie pasował do tego, czego się spodziewał?


Odpowiedz
Wpisy: 2122
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Dodam coś konkretnego, bo Vormik ma rację. Mam Saturna w czwartym i przez lata interpretowałam to jako "ciężki dom, ograniczenia, zimny ojciec". Tymczasem kiedy zaczęłam głębiej, okazało się, że to bardziej dom, który nauczył mnie budować granice, właśnie dlatego, że ich nie było. Saturn nie opisywał atmosfery domu, opisywał to, czego mi tam brakowało i co musiałam zbudować sama. Czy ktoś miał podobne odwrócenie interpretacji?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kirak)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 512

@Pajeczyna To, co mówisz o Saturnie, jest dla mnie odkrywcze, bo sama mam go w czwartym i zawsze czytałam to jako "dom bez ciepła". Ale czy to znaczy, że Saturn w czwartym może być czymś, czego się nauczyłaś używać, zamiast tylko czymś, co miałaś znosić?


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2122

@KiraK Dokładnie o to chodzi. I myślę, że to jest właśnie ten moment, kiedy czwarty dom przestaje być opisem rodziny, a zaczyna być opisem tego, co z tej rodziny wyniosłaś. Ale mam pytanie do ciebie, czy kiedy patrzysz na swojego Saturna, widzisz go jako coś, co kontrolowało, czy coś, co chroniło?


Odpowiedz
Wpisy: 1024
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Trochę się gubię w tym rozróżnieniu między tym, co dom mówi o rodzinie, a tym, co mówi o tobie samej. Czy to nie powinno być jedno i to samo? Przecież czwarty dom opisuje dom rodzinny, w którym dorastałaś, a nie twoje wyobrażenie o nim.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2379

@Larkis Niekoniecznie. Mapa nigdy nie pokazuje rzeczywistości, pokazuje twoją percepcję rzeczywistości. Dwa rodzeństwa wychowane w tym samym domu będą miały różne czwarte domy i oboje będą mieć rację w swoich odczuciach. To nie jest błąd systemu, to jest jego istota.


Odpowiedz
(@young)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 453

@Simma Ale to chyba podważa cały sens szukania "tajemnic rodzinnych" w kosmogramie, prawda? Jeśli mapa pokazuje tylko moją percepcję, to odkrywam tylko to, co już gdzieś czuję, a nie obiektywne fakty o rodzinie.


Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Young trafiasz w coś ważnego, ale ja bym to sformułował inaczej. Pytanie nie brzmi, czy czwarty dom ujawnia fakty, bo nie ujawnia. Pytanie brzmi, czy twoja percepcja rodziny zawiera ślady czegoś, co naprawdę miało miejsce, nawet jeśli nikt ci tego nie powiedział. I tu jest sedno tej dyskusji.


Odpowiedz
(@klaudia05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 943

@Lurisk ale to jest epistemologiczna pułapka. Jak odróżnisz "ślad czegoś realnego" od "narracji, którą sam sobie zbudowałeś na podstawie atmosfery w domu"? Bo oba będą wyglądać identycznie na mapie. I oba mogą być jednakowo prawdziwe emocjonalnie, nawet jeśli jedno jest faktem, a drugie interpretacją.


Odpowiedz
(@vormik)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 616

@Klaudia05 A czy to w ogóle można rozróżnić bez zewnętrznych źródeł? Mam na myśli, czy jest jakiś układ w czwartym domu, który sugeruje raczej "coś się faktycznie stało" niż "atmosfera była ciężka"?


Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2379

@Vormik To jest pytanie, które mnie też nurtuje od dawna. Pluton w czwartym bywa opisywany jako marker transformacji przez kryzys, często rodzinny i często ukryty. Ale nie powiedziałabym, że to "dowód" na konkretne zdarzenie. To bardziej jakość energii, która była obecna.


Odpowiedz
Wpisy: 512
(@kirak)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do kwestii Saturna, bo Pajeczyna mnie zapytała i nadal o tym myślę. U mnie Saturn w czwartym był chyba obydwoma rzeczami jednocześnie, kontrolą i ochroną. Dom był bardzo przewidywalny, ale ta przewidywalność była osiągana przez to, że pewne tematy po prostu nie istniały. Czy to jest właśnie "tajemnica przez strukturę"?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@KiraK "Tajemnica przez strukturę" to dobre określenie. To nie jest ukrywanie czegoś konkretnego, to jest budowanie systemu, w którym pewne pytania są z góry niemożliwe. Saturn tak właśnie działa, ustanawia reguły, a reguły decydują, co jest do pomyślenia, a co nie.


Odpowiedz
Wpisy: 623
(@tarotka)
Połączone: 2 lata temu

Słuchając tego, myślę o arcanie Hierofanta, bo on też ustanawia reguły, co można mówić, a co należy milczeć. Czy ktoś analizował wzajemne powiązania między energią czwartego domu a kartami, które w tarocie mówią o tradycji rodzinnej? Nie mieszam systemów, tylko szukam analogii.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klaudia05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 943

@Tarotka Analogia jest, ale uważałabym z wyciąganiem z niej wniosków interpretacyjnych. Hierofant to tradycja i przekaz, tak, ale jeśli zaczniesz szukać kart, które "potwierdzają" czwarty dom, ryzykujesz, że oba systemy wzajemnie się utwardzają, a nie weryfikują. To jest intelektualnie wygodne, ale metodologicznie wątpliwe.


Odpowiedz
Wpisy: 1972
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wchodzę w ten wątek, bo dość długo go śledzę. Mam Urana w czwartym domu i nigdy specjalnie nie łączyłem tego z "tajemnicami", raczej z chaosem i brakiem zakorzenienia. Ale po tej dyskusji zaczynam się zastanawiać, czy nie chodzi o to, że Uran rozbija właśnie tę strukturę, o której mówi Lurisk. Niszczy reguły, przez co nagle staje się możliwe pytanie o to, co było wykluczone.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2122

@Faddi To jest ciekawe ujęcie. Uran w czwartym jako coś, co nie pozwala zamrozić historii rodzinnej, bo zawsze coś ją wstrząsa. Ale powiedz mi, czy u ciebie to wstrząsanie prowadziło do odkryć, czy raczej do dezorientacji?


Odpowiedz
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1972

@Pajeczyna Szczerze? Do dezorientacji najpierw, a do odkryć dopiero po dłuższym czasie. I nie wiem, czy to Uran, czy po prostu wiek i większy dostęp do informacji. Trudno mi przypisać to jednoznacznie mapie.


Odpowiedz
(@young)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 453

@Faddi poruszasz coś, o czym wcześniej nikt nie mówił wprost. Ile z tego, co odkrywamy w czwartym domu, odkrylibyśmy i tak, bez astrologii, po prostu dorastając i zadając pytania rodzicom? Czy czwarty dom przyspiesza coś, czy tylko nazywa?


Odpowiedz
Wpisy: 1024
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Dobre pytanie, Young. Bo ja na przykład dowiedziałam się pewnych rzeczy o rodzinie babci zupełnie przypadkowo, z rozmowy przy stole, bez żadnej astrologii. I potem zobaczyłam to w mapie i pomyślałam "a, więc tu to jest". Ale to była post-racjonalizacja, nie odkrycie.


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Larkis to co opisujesz jest właściwie kluczem do całej tej dyskusji. Astrologia rzadko mówi ci coś, czego zupełnie nie czujesz. Ona daje ramę, w której to, co czujesz, nabiera kształtu. Czy to mniej wartościowe niż "odkrycie"? Nie jestem pewien. Ale to zdecydowanie coś innego niż wyrocznia.


Odpowiedz
(@kirak)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 512

@Lurisk Zostanę z tym, co powiedział Lurisk, bo to dobrze podsumowuje, co staram się zrozumieć od początku tej rozmowy. Szukałam w czwartym domu odpowiedzi na pytanie "co naprawdę się stało", a może powinnam szukać odpowiedzi na pytanie "jak to na mnie działało". Czy to jest właściwy kierunek?


Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2379

@KiraK to przesunięcie, które opisujesz, od "co się stało" do "jak to na mnie działało", jest według mnie największym krokiem, jaki można zrobić przy pracy z czwartym domem. Ale mam pytanie: czy to przesunięcie coś ci dało praktycznie? Czy zmieniło to, jak rozumiesz swoje relacje z rodziną teraz, czy zostało tylko na poziomie intelektualnego zrozumienia?


Odpowiedz
(@kirak)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 512

@Simma Dało, ale nie od razu i nie w sposób, którego oczekiwałam. Myślałam, że zrozumienie uwolni jakiś ciężar. Częściowo tak było, ale bardziej zmieniło się to, że przestałam pytać rodziców o fakty, których i tak nie potwierdzą. Zaczęłam patrzeć na to, co widzę w ich zachowaniu, zamiast szukać oficjalnego przekazu. Czy to jest "praca z mapą", nie wiem. Ale coś się zmieniło.


Odpowiedz
(@young)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 453

@KiraK Ale tu jest coś, o czym warto powiedzieć wprost. Opisujesz, że przestałaś pytać i zaczęłaś interpretować zachowanie. Czy to nie jest po prostu zamknięcie się na rozmowę z rodziną i zastąpienie jej własną narracją? Pytam szczerze, bo sam nie wiem, gdzie leży granica między "przepracowaniem" a "odcięciem się".


Odpowiedz
(@kirak)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 512

@Young To jest uczciwe pytanie i nie mam na nie dobrej odpowiedzi. Chyba oboje są możliwe jednocześnie. Czuję, że jestem mniej zraniona tym, że nie dostałam pewnych odpowiedzi, ale czy to zdrowe, czy to jest właśnie odcięcie w przebraniu spokoju, szczerze nie wiem.


Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Young dotykasz czegoś, o czym nie mówiliśmy przez całą tę dyskusję. Czwarty dom w interpretacji daje ci obraz twojej relacji z korzeniami, ale astrologia nie powie ci, czy ten obraz jest dobry dla ciebie czy nie. Mapa jest diagnostyczna, nie terapeutyczna. I tu widzę realne ograniczenie tego, czym się zajmujemy w tym wątku.


Odpowiedz
Wpisy: 1972
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

A czy ktokolwiek używał czwartego domu jako punktu wyjścia do jakiejś konkretnej pracy, nie wiem, rozmowy z kimś z rodziny, szukania dokumentów, czegoś zewnętrznego? Bo u mnie to zawsze kończyło się na wewnętrznej refleksji i nigdy nie przebiło się na zewnątrz. Ciekawe, czy u kogoś poszło dalej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2122

@Faddi U mnie poszło dalej, ale nie przez astrologie. Mapa była raczej punktem, w którym pozwoliłam sobie zadać pytania, które bałam się zadać. Potem te pytania zadałam naprawdę. Ale jak pytasz, czy czwarty dom mnie do tego pchnął, odpowiem, że tylko pośrednio. Bardziej pchnęło mnie to, że w końcu dałam sobie pozwolenie.


Odpowiedz
Wpisy: 1024
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Słucham tej rozmowy i zastanawiam się nad czymś. Wszyscy mówicie o czwartym domu głównie przez planety, które tam stoją. A co z samym znakiem na kuspidzie? Bo u mnie tam jest Skorpion i zawsze mi się wydawało, że to on bardziej opisuje atmosferę domu niż konkretna planeta. Czy to nie jest ważniejszy punkt wyjścia?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2379

@Larkis Kuspid to zdecydowanie ważny element, nie marginalizowałabym go. Skorpion na czwartym domu to klasyczny sygnał głęboko skrywanych treści, tabu, tematów, których się nie rusza. Ale powiedz mi, czy u ciebie ta atmosfera była bardziej "tu są tajemnice, ale nikt o tym nie mówi", czy raczej "tu się nic szczególnego nie dzieje, i żebyś nawet nie pytała"?


Odpowiedz
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1024

@Simma Zdecydowanie to drugie. Nikt nie sugerował, że coś jest ukryte. Po prostu pewne tematy nie istniały. Jak chciałam zapytać o babcię ze strony taty, temat był zmieniony płynnie, bez dramatów, jakby nigdy nie padło pytanie. Przez lata myślałam, że to normalne.


Odpowiedz
(@klaudia05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 943

@Larkis to co opisujesz jest bardzo charakterystycznym wzorcem. Ta "miękka blokada" jest moim zdaniem trudniejsza do zauważenia niż jawny zakaz. Bo nie ma momentu, w którym czujesz, że coś jest zakazane, jest tylko nieobecność. I w mapie to może wyglądać różnie, Neptun może tak działać, ale Pluton w trudnym aspekcie do władcy czwartego domu też. Larkis, masz może jakieś planety w aspekcie do tego kuspidu?


Odpowiedz
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1024

@Klaudia05 Mam Plutona w ósmym w sekstilu do kuspidu, jeśli dobrze to odczytuję. Ale szczerze mówiąc nie jestem pewna, czy dobrze interpretuję aspekty między planetą a kuspide. Czy to w ogóle jest standardowo analizowane?


Odpowiedz
(@tarotka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 623

@Larkis Wracając do tej "miękkiej blokady", którą opisała Larkis, zastanawiam się, czy to ma swój odpowiednik w tarocie bardziej niż Hierofant. Myślę o Księżycu, bo on jest właśnie o tym, co jest obecne, ale niewidoczne, o atmosferze, która kształtuje, zanim zdążysz zapytać. Czy ktoś łączy czwarty dom z archanem Księżyca w interpretacjach?


Odpowiedz
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1972

@Tarotka To ciekawe skojarzenie. Księżyc jako archetypowy władca czwartego domu w tradycyjnej astrologii, więc to połączenie ma sens wewnątrzastrologiczny, nie tylko analogiczny. Ale nie przesadziłbym z mieszaniem interpretacji. Mapa i talia to osobne języki i co innego, że mówią o podobnych treściach, a co innego, że mówią to samo.


Odpowiedz
Wpisy: 616
(@vormik)
Połączone: 2 lata temu

Ja też mam pytanie w tym kierunku, bo nie wiem, jak to działa. Czy aspekty do kuspidu czwartego domu czyta się tak samo jak aspekty do planety? Bo gdzieś czytałem, że kuspid to bardziej punkt wrażliwości niż coś aktywnego. Ktoś może to rozjaśnić?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klaudia05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 943

@Vormik Są różne szkoły w tej kwestii. Część astrologów traktuje kuspidy jako strefy wrażliwości, które aktywują planety przez nie przechodzące lub tworzące aspekty. Inne podejście mówi, że kuspid to tylko brama, a prawdziwe czytanie zaczyna się od władcy domu i jego pozycji. W praktyce warto patrzeć na oba, bo razem dają pełniejszy obraz niż osobno.


Odpowiedz
Wpisy: 1888
Rozpoczynający temat
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Jest jeszcze jeden aspekt, którego nie ruszyliśmy, a który wydaje mi się ważny dla tego tematu. Czwarty dom dotyczy nie tylko tego, co rodzina przed tobą ukrywa, ale też tego, co ty sam ukrywasz przed sobą w kontekście rodziny. Te dwa kierunki tajemnicy mogą wyglądać bardzo podobnie w mapie, a mają zupełnie różne implikacje.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kirak)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 512

@Lurisk to rozróżnienie, które opisujesz, jest tym, z czym ja siedziałam przez długi czas. I nie mam pewności, że je rozwiązałam. Ale coś, co mi pomogło, to zadanie sobie pytania: czy bałam się odkryć coś konkretnego? Bo jeśli tak, to jest sygnał, że mechanizm jest też po mojej stronie, nie tylko po stronie rodziny.


Odpowiedz
(@young)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 453

@KiraK To, co opisujesz, to pytanie o strach przed konkretną rzeczą, wydaje mi się bardzo celne. Bo ja też sobie to zadałem i uświadomiłem sobie, że bałem się czegoś zupełnie innego niż myślałem. Myślałem, że boję się dowiedzieć, że ojciec miał jakiś ciemny sekret. A tak naprawdę bałem się dowiedzieć, że nie ma żadnych sekretów i że po prostu nie byliśmy sobie bliscy bez żadnego dramatycznego powodu.


Odpowiedz
Wpisy: 453
(@young)
Połączone: 2 lata temu

Jak to rozróżnić w praktyce? Bo to, co mówisz, brzmi ważnie, ale nie wiem, jak miałbym patrząc na mapę odróżnić "rodzina coś przede mną ukrywa" od "ja nie chcę tego wiedzieć". Czy są jakieś wskaźniki?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2122

@Young Nie wiem, czy mapa to rozróżnia wprost. Ale jest jedna rzecz, która mi pomaga w tym pytaniu, to aspekty Plutona lub Neptuna do Merkurego. Merkury to między innymi to, jak przetwarzamy informacje i co dopuszczamy do świadomości. Jeśli jest napięcie między nim a planetami ukrycia, może to sugerować, że mechanizm jest w twoim odbiorze, nie tylko w tym, co mówi rodzina. Chociaż oba mogą zachodzić jednocześnie.


Odpowiedz
Wpisy: 1888
Rozpoczynający temat
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Young trafił w coś, co jest chyba jedną z trudniejszych funkcji czwartego domu. Mapa może pokazywać napięcie, zagęszczenie, trudne aspekty, a rzeczywistość jest po prostu chłodna i banalna. I to jest paradoksalnie trudniejsze do przyjęcia niż wielka tajemnica. Czy ktoś miał podobne doświadczenie, że czwarty dom zapowiadał coś dramatycznego, a rzeczywistość była po prostu... nijaka?


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@klaudia05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 943

@Lurisk poruszasz coś, nad czym dużo myślałam. Czwarty dom jako sygnał "czegoś ważnego" nie musi oznaczać, że to coś jest dramatyczne w sensie narracyjnym. Napięcie Plutona może opisywać równie dobrze traumę przez nieobecność jak przez zdarzenie. Ale mam pytanie do tych, którzy mają tam Saturna. Bo Saturn w czwartym to jeden z tych układów, który ludzie zawsze opisują jako "ciężar", ale co to konkretnie oznacza w waszym doświadczeniu?


Odpowiedz
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1024

@Klaudia05 Nie mam Saturna, ale moja mama ma i zawsze żartuje, że jej dzieciństwo to był "regulamin, nie dom". Serio tak powiedziała. I teraz zastanawiam się, czy to jest dokładnie to, co Saturn w czwartym opisuje, że dom był zorganizowany, może nawet bezpieczny materialnie, ale nie było w nim ciepła jako czegoś oczywistego?


Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2379

@Larkis To klasyczne odczytanie Saturna w czwartym, tak. Ale jest jeden niuans, który często pomijają opisy w podręcznikach. Saturn tam może działać dwukierunkowo. Albo doświadczyłaś chłodu i struktury jako dziecko, albo sama stajesz się tym chłodnym, strukturyzującym elementem dla własnej rodziny w dorosłości. Czasem oba na raz. Czy twoja mama rozpoznaje siebie w którymś z tych kierunków?


Odpowiedz
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1024

@Simma Nigdy jej o to nie zapytałam wprost, ale myślę, że to pierwsze. Ona sama mówi, że u niej w domu "uczucia były prywatną sprawą". I jest w tym coś dziwnego, bo ona jest teraz bardzo ciepłą osobą, więc skąd się to wzięło, skoro nie miała wzorca? To jest chyba jedno z tych pytań, które czwarty dom otwiera, ale nie odpowiada.


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2122

@Larkis to co opisujesz u mamy, brzmi jak sytuacja, w której ktoś świadomie odwraca wzorzec z domu rodzinnego. Ale ciekawe jest, że mapa córki pokazuje coś z atmosfery domu matki, a nie to, czym matka jest teraz. Jakby czwarty dom rejestrował źródło, a nie efekt końcowy. Czy ktoś to sprawdzał synastrycznie, porównując czwarty dom z mapą rodzica?


Odpowiedz
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1972

@Pajeczyna Robiłem coś takiego, ale nie jestem pewien, czy wyniki były znaczące, czy sam szukałem potwierdzenia. Zestawiałem swój czwarty dom z mapą ojca i znalazłem coś, co wyglądało jak połączenie. Ale uczciwie mówiąc, jeśli szukasz dość długo, zawsze coś znajdziesz. Jak ty do tego podchodziłaś metodycznie?


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2122

@Faddi Nie podchodziłam metodycznie, to uczciwa odpowiedź. Patrzyłam na władcę czwartego domu w mojej mapie i sprawdzałam, gdzie on pada w mapie matki. I było tam coś w ósmym domu matki, co mnie zatrzymało. Ale nie twierdzę, że to dowód na cokolwiek. Bardziej było to dla mnie punktem do rozmowy z nią, nie do wyrokowania.


Odpowiedz
Wpisy: 616
(@vormik)
Połączone: 2 lata temu

Chcę się upewnić, że dobrze rozumiem. Władca czwartego domu to planeta rządząca znakiem na kuspidzie, tak? Bo jak mam Wagi na kuspidzie czwartego, to władcą jest Wenus, i potem szukam, gdzie Wenus jest w mojej mapie? I to coś mówi o tym, jak doświadczam domu i rodziny?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@klaudia05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 943

@Vormik Tak, to jest podstawowy schemat. Ale to, gdzie Wenus stoi w mapie, to dopiero połowa. Ważne są też aspekty tej Wenus i dom, w którym się znajduje, bo to pokazuje, przez jakie obszary życia ta energia rodzinna się przebija. Wenus w dziesiątym domu może znaczyć, że rodzina silnie kształtuje twoje ambicje zawodowe albo publiczną tożsamość, na przykład. Gdzie masz tę Wenus?


Odpowiedz
(@vormik)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 616

@Klaudia05 W szóstym, w Koziorożcu. I teraz jak to czytam, to zaczyna mi się układać w głowie, bo praca i obowiązki były u nas absolutnym centrum życia rodzinnego. Ale nie wiem, czy to mówi o mnie, czy o rodzinie, czy o tym, jak ja patrzę na rodzinę przez pryzmat obowiązków?


Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Vormik zadajesz właśnie jedno z kluczowych pytań tej dyskusji i myślę, że nie ma na nie jednej odpowiedzi. Czwarty dom opisuje równocześnie to, czego doświadczyłeś, i soczewkę, przez którą to widzisz. Te dwie rzeczy są trudne do rozdzielenia, bo twoja soczewka ukształtowała się z twojego doświadczenia. Trochę jak pytanie, czy widzisz świat taki, jaki jest, czy taki, jaki cię nauczono widzieć.


Odpowiedz
(@kirak)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 512

@Lurisk to, co napisałeś, jest dla mnie teraz ważniejsze niż cała techniczna strona czwartego domu. Bo ja przez długi czas myślałam, że odkrywanie czwartego domu to odkrywanie faktów. A teraz zaczynam myśleć, że to bardziej odkrywanie, jak patrzyłam na fakty, których może nawet dobrze nie znałam. Czy wy też tak to odczuliście, że praca z tym domem zmienia interpretację bardziej niż informacje?


Odpowiedz
(@tarotka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 623

@KiraK Ja podejdę do tego przez tarota, bo mi to najłatwiej. Gdy ciągnie się Księżyc w kontekście rodziny, nie dostaje się informacji. Dostaje się pytanie: co widzisz w tej wodzie i czy jesteś gotowa zobaczyć coś innego? I to jest dokładnie to, co ty opisujesz. Nie chodzi o to, co jest na dnie, tylko o to, czy zmienia się sposób patrzenia w dół.


Odpowiedz
Wpisy: 2379
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Tarotka użyła pięknego obrazu, ale chcę wrócić do czegoś konkretniejszego, bo ta rozmowa idzie w stronę bardzo filozoficzną. Mamy tu kilka osób, które opisały konkretne planety w czwartym domu. Pluton, Saturn, wspominano Neptuna. Czy ktoś ma tam Jowisza? Bo Jowisz w czwartym to jeden z tych układów, które są opisywane jako "dobry", ale moje obserwacje mówią, że to nie jest takie proste.


Odpowiedz
Wpisy: 684
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Mam Jowisza w czwartym i właśnie dlatego czytam ten wątek od jakiegoś czasu nie odzywając się. Bo zawsze mi mówiono, że to znaczy duży, ciepły dom, dużo rodziny, dobre korzenie. I dom był duży i rodziny było dużo, ale "dobre korzenie" to zależy co się przez to rozumie. Czy Jowisz może też oznaczać, że pewne tematy były po prostu... przesadzane albo zakrywane przez nadmiar?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2379

@Jolanta_M Właśnie o to mi chodziło. Jowisz rozszerza to, czego dotyka. Jeśli dotyka czwartego domu, to może rozszerzać poczucie bezpieczeństwa i ciągłości, ale może też rozszerzać milczenie, mit rodzinny, wersję historii, którą rodzina o sobie opowiada. Duże rodziny bardzo często mają bardzo grubą oficjalną narrację. Czy u ciebie był jakiś wyraźny "mit", który wszyscy pielęgnowali?


Odpowiedz
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 684

@Simma Tak, zdecydowanie. Byliśmy rodziną, która "zawsze sobie radziła", cokolwiek by się nie działo. To był niemal slogan. I jako dziecko byłam z tego dumna, ale teraz widzę, że "radzenie sobie" oznaczało też nieopowiadanie o tym, że się nie radzi. Emocje, które nie pasowały do tej narracji, po prostu nie były dopuszczane do głosu.


Odpowiedz
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1972

@Jolanta_M "Rodzina, która zawsze sobie radzi" brzmi jak coś, co znam z kilku innych rozmów tutaj i z własnego domu. To jest bardzo specyficzny rodzaj rodzinnej tożsamości, który paradoksalnie wymaga stałego zatajania. Bo żeby mit działał, problemy muszą być niewidoczne. Ciekawe jest, czy ktoś w twojej rodzinie w końcu ten mit zakwestionował, albo czy to ty jesteś pierwszą osobą, która to robi?


Odpowiedz
Wpisy: 1888
Rozpoczynający temat
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Ta rozmowa o mitach rodzinnych jest chyba najlepszym miejscem, w którym wylądowaliśmy w tym wątku. Czwarty dom jako miejsce, gdzie przechowywany jest mit, a nie tylko fakty, to perspektywa, która dużo tłumaczy. I wrócę do pytania Faddiego sprzed kilku postów, bo mam wrażenie, że nie dostało odpowiedzi. Czy ktoś używał czwartego domu nie tylko wewnętrznie, ale jako punkt wyjścia do czegoś zewnętrznego, rozmowy, szukania, pytania? Bo mit rodzinny żyje w ludziach, nie w mapie.


Odpowiedz
Wpisy: 684
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Pytasz o te milczące przestrzenie w mapie. Mnie zastanawia, czy pusty czwarty dom, bez żadnej planety, też coś mówi o rodzinnym micie. Bo mam kilka osób w rodzinie, które mają tam pustkę, i paradoksalnie w ich domach było najwięcej niedopowiedzeń. Jakby brak planety oznaczał brak wyraźnego autora tej historii, więc historia pisała się sama, bez nadzoru. Czy to ma sens w ogóle, czy to moje nadinterpretowanie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2379

@Jolanta_M Pusty dom to nie brak tematu, tylko brak intensywności w tym obszarze. Ale tu jest coś, o czym rzadko się mówi wprost, bo władca kuspidu i tak działa, tylko ciszej. I właśnie ta cisza może dawać efekt, który opisujesz, historia bez wyraźnego kształtu, która przez to jest trudniejsza do zakwestionowania. Mit bez twarzy jest trwalszy niż mit z twarzą, bo nie wiadomo, do kogo mieć pretensje. Masz te osoby blisko siebie? Czy możesz powiedzieć coś więcej o tym, jak to wyglądało w praktyce, bo to by potwierdziło albo rozbiło to, co mówię?


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: