Nagle nic nie pasuje. Praca, która jeszcze rok temu dawała poczucie sensu, zaczyna uwierać. Związek, który wydawał się bezpieczny, prosi o szczerą rozmowę albo się rozsypuje. Do tego dochodzi zmęczenie i uporczywe pytanie: „czy to na pewno moje życie?”. Jeśli w metryce widnieje liczba bliska trzydziestce, astrologia ma na to swoją nazwę – powrót Saturna.
W nowym wpisie tłumaczymy, czym dokładnie jest powrót Saturna, kiedy wypada, po czym go rozpoznać, kto przechodzi go właśnie teraz (Saturn od jesieni 2012 idzie przez Skorpiona) i co realnie pomaga przejść ten czas bez rozbijania się o własne fundamenty.
„Cały wpis dostępny tutaj: Powrót Saturna – kosmiczny egzamin dojrzałości”
Zapraszamy do dyskusji – kto ma za sobą swój powrót Saturna i jak go zapamiętał?
Mam 29 lat i jak to czytałam, to miałam wrażenie że ktoś podglądał mi ostatni rok. Rzuciłam pracę, wyprowadziłam się, a od kilku miesięcy chodzę z takim uczuciem że stoję na gruzach czegoś co sama budowałam. Skąd mam wiedzieć czy to już ten powrót Saturna, czy zwykły zbieg okoliczności? 🙁
ja czytałem że Saturn wraca conajmniej co 7 lat i wtedy wszystko się człowiekowi sypie. no i napewno to dotyczy tylko Koziorożców bo to ich planeta, wogóle nie rozumiem po co ten szum dla całej reszty
Taka ciekawostka dla tych co patrzą w niebo: Saturna dało się ładnie łapać wiosną i latem, a teraz wieczorami wisi już nisko nad zachodnim horyzontem i z tygodnia na tydzień coraz trudniej go wypatrzyć. Na przełomie października i listopada zniknie w blasku Słońca i wróci dopiero nad ranem. W małym teleskopie widać pierścienie, robi to spore wrażenie 🙂 potem naprawdę trudno myśleć o nim tylko jak o symbolu.
Ja mam swój powrót już za sobą i pamiętam go do dziś. Przez jakieś półtora roku sypało się wszystko co trzymałam na siłę: związek bez rozmowy, praca dla świętego spokoju, przyjaźń która była już tylko przyzwyczajeniem. Byłam wtedy pewna że Saturn mnie karze. Dziś wiem, że po prostu zabrał to, na co sama nie miałam odwagi.
no dobra ale mam jeszcze jedno, bo mi się to nie składa. jeżeli powrót da się policzyć z kalendarza to chyba wypada punktualnie w 30 urodziny, poprostu w dniu urodzin. a jak Saturn akurat się cofa w tej retrogradacji to chyba się nie liczy i wszystko się przesuwa nie?
a gdzie w ogóle sprawdzić w jakim znaku mam tego Saturna? nie znam swojej godziny urodzenia, nikt tego w domu nie zapisał
czytam ten wątek i mam wrażenie że wy się tu wszyscy nawzajem pocieszacie. no bez przesady. Saturn to planeta kary, koniec kropka. jak przychodzi powrót to coś się rozpada i tyle, nic z tym nie zrobisz. można tylko usiąść i przeczekać aż przejdzie.
Uporządkuję to, bo wątek się rozgałęzia. powrót Saturna zwykle rozkłada się na trzy fazy. najpierw napięcie i poczucie że coś uwiera, choć jeszcze nie wiadomo co. potem decyzja albo zdarzenie które do decyzji zmusza, i to jest najgłośniejszy moment. na końcu scalanie: mniej rzeczy, mniej ludzi, ale wreszcie własnych. kto próbuje przeskoczyć od razu do trzeciej fazy, zwykle ląduje z powrotem w pierwszej.
U mnie powrót Saturna zaczął się od pleców i od tego, że przestałam sypiać. Decyzje przyszły dopiero potem. Ciekawe, że Saturnowi tradycyjnie przypisuje się kości, zęby, kręgosłup i skórę, czyli wszystko co ma trzymać formę. Ciało pierwsze upomniało się o granice, których nie umiałam postawić ludziom.
no dobra, że nie kara to przyjmuję, w tym jednym ustępuję. ale dalej mi to nie gra. koło trzydziestki u wszystkich coś się dzieje: praca, dzieci, kredyt, rozstania. po co do tego planeta? połowa tych historii to zwykły przypadek i tyle.
o rany, a co z drugim powrotem? mama ma 58 lat i mówi że od roku przewraca całe życie do góry nogami. rzuciła pracę, zapisała się na kurs, zaczęła malować. cała rodzina kręci głowami, a ona twierdzi że nigdy nie czuła się lepiej.
od strony kamieni: Saturnowi przypisuje się ciemne i ciężkie minerały, czyli onyks, hematyt, obsydian i granat. sam noszę hematyt w takich okresach, bo dobrze trzyma przy ziemi. zastrzeżenie mam jednak stałe: kamień może przypomnieć o postanowieniu, ale nie podejmie decyzji za człowieka. Saturna nie da się przekupić ładnym kamykiem.
pytanie do osób po przejściach: czy powrót Saturna zawsze rozbija związek? czytam ten wątek i mam wrażenie że wszystkie relacje się kończą, a mój partner ma swój powrót za pół roku i szczerze mówiąc zaczynam się bać.
rocznik 84, Saturn w Skorpionie, czyli jestem dokładnie w środku tego o czym piszecie. no i wolałabym nie przeczekiwać biernie. co konkretnie robić żeby przejść przez to lżej?
ciekawostka z mojego podwórka: w numerologii przełom 29 i 30 lat też wypada w newralgicznym punkcie cyklu dziewięcioletniego. nie twierdzę że to ten sam mechanizm, ale rezonans jest zastanawiający. dwa różne systemy, a jeden i ten sam zapalny wiek.
krótka ściąga, bo pytań o domy było kilka. Saturn w pierwszym domu: prawo do zajmowania miejsca, ciało, wizerunek. w czwartym: rodzina, korzenie, rozliczenie z tym co odziedziczone. w siódmym: zostać czy odejść. w dziesiątym: rola zawodowa i cena jaką się za nią płaci. znak ubiera lekcję w emocje, a dom wskazuje jej adres.
pytanie techniczne do praktyków: jaki orb przyjmujecie dla koniunkcji tranzytującego Saturna z urodzeniowym? spotykam opis z jednym stopniem, ale widziałem tez takie z pięcioma i wtedy całość rozjeżdża się na lata.
aaa założyłam konto tylko po to żeby napisać, że bałam się trzydziestki jak ognia, a po przeczytaniu tego wątku boję się jej dużo mniej 🙂 zamiast czekać na katastrofę mam teraz listę rzeczy do domknięcia. zupełnie inne uczucie.
hmm trafiłam tu z wyszukiwarki i pierwszy raz słyszę o czymś takim jak powrót Saturna. nie mam żadnego horoskopu ani wykresów. da się to jakoś sprawdzić mając samą datę urodzenia?
podsumowanie merytoryczne dla porządku. Saturn wszedł do Skorpiona zeszłej jesieni i zostanie tam do końca 2014, potem przechodzi w Strzelca. kto ma Saturna urodzeniowego w Skorpionie, ma powrót w tym oknie, a przez retrogradację Saturn dotknie tego miejsca kilka razy. wszystko inne co tu padło jest już interpretacją, a nie astronomią.
zbiorczo, bo wątek zrobił się długi. pomaga: struktura zamiast zrywów, domykanie zaległych spraw, granice postawione na głos, mentor albo terapia, cierpliwość wobec siebie. przeszkadza: ucieczka w nowy start bez zamknięcia poprzedniego etapu, udawanie że nic się nie dzieje, szukanie winnych na zewnątrz. Saturn nie pyta czy jest ci wygodnie. pyta, czy to co zostało zbudowane, stoi prosto.
