bardzo się martwię o przyszłość ostatnio... niby wszystko gra, życie toczy się normalnie, ale mam takie dziwne uczucie, jakbym trwał w zawieszeniu, w jakiejś pustce i oczekiwaniu na coś niedobrego. Sam nie wiem co to miałoby być, choroba? problemy z finansami? może coś uczuciowego? trudno powiedzieć.
Zastanawiam sie czy mój horoskop mógłby coś na ten temat powiedzieć, może tam jest jakaś wskazówka 🙂 Urodzilem sie 16 lutego 1974 roku w Kielcach, godzina była między piętnastą a szesnastą. Będę wdzięczny za każdą pomoc!
Spokojnie, nie ma sie czym martwic. To co sie teraz u ciebie dzieje ma konkretne astrologiczne uzasadnienie. Biezacy Saturn akurat wrócił do swojego miejsca z twojego kosmogramu urodzeniowego i przy okazji tworzy opozycje do twojego Ksiezyca, no i urodzeniowo tez masz taka opozycje Ksiezyca do Saturna. Innymi slowy masz pelne prawo czuc sie teraz psychicznie troche gorzej, widziec wszystko w czarnych barwach i spodziewac sie najgorszego 🙂 Ale to tylko twoje wewnetrzne obawy, nic wiecej, nic cie nie gryzie z zewnatrz!
I tu cie zaskocze, bo kosmogram masz naprawde ladny. Twoje planety tworza uklad zwany latawcem, a to bardzo korzystna konfiguracja, dwa trygony, dwa sekstyle i opozycja. Aktualnie masz calkiem dobry czas, choc moze byc troche nerwowy. Biezacy Uran siedzi ci na Sloncu i Jowiszu, sprawdz czy nie rosna ci juz skrzydla 🙂 Urodzeniowo Uran i tak tworzy trygon do twojego Slonca i Jowisza, wiec ten tranzyt tylko dodatkowo to wszystko wzmacnia. A jakby tego bylo malo, Jowisz za chwile wejdzie ci na Ascendent i zasili cie optymizmem i pozytywna energia. Jesli teraz przelamiesz w sobie te czarne mysli, masz szanse na ciekawe kontakty, nowe pomysly, a drzwi ktore dotychczas staly przed toba zamkniete moga sie nagle i niespodziewanie otworzyc. Troche optymizmu, serio!
Mam tez takie wrazenie, i nie mowię tego bez powodu, ze nawet kiedy osiagasz sukcesy to nie doceniasz siebie i nie potrafisz sie z tego cieszyc. Masz do tego naturalna sklonnosc, inni moga ci mowic ze jest super, a ty wzruszasz ramionami.
Co do czasu trwania tych hustawek nastrojów, potrwa to mniej wiecej do grudnia, potem minie. Wróci na chwile okolo maja 2003 roku na jakies mniej wiecej miesiac. Na poczatku czerwca 2003 Saturn na dobre opusci Blizniety i przestanie aspektowac te twoja urodzeniowa opozycje, wiec czarne mysli powinny odpuscic. Jesli nie jestes zonaty, pod koniec 2003 masz szanse poznac kogos naprawde bliskiego sercu. Jesli zas masz juz kogos, bedzie to bardzo sprzyjajacy czas dla was obojga i nie zdziwiłabym sie, jakbys zostal ojcem, i wg mnie bedzie to coreczka.
Staraj sie mimo wszystko wykorzystac ten czas konstruktywnie. Nalezysz do ludzi, ktorzy nawet gorszy okres potrafia zamienic w sukces. Wiecej wiary w siebie, bo naprawde masz ku temu podstawy. Powodzenia!
Myślę że dostałeś dobre wieści od jednej z koleżanek tutaj 🙂 Mogę tylko dodać, że tranzyt Saturna, o którym ona pisała, może właśnie powodować to takie... hmm, czarnowidzenie, napady smutku, pesymizm. Człowiek zaczyna poważnieć, zastanawiać się co tak naprawdę jest ważne w życiu, a co może już czas odpuścić - i to dotyczy też uczuć, relacji z innymi. Ale to nie oznacza wcale żadnej katastrofy życiowej! Coś konkretnego, ważnego, mądrego powinno sie właśnie teraz wreszcie udać. Naprawdę, nie trzeba się bać rozsądnych zmian, tylko słuchać swojej intuicji.
Bardzo wam obu dziekuje za ten horoskop, naprawde 🙂 cieszę się że wyszło tak pozytywnie!
Mam jeszcze jedno pytanko, bo mnie nurtuje od jakiegoś czasu... często łapię się na tym, że boję się biedy, nie wiem czemu ale ta myśl mnie prześladuje. Czy coś się zmieni w mojej sytuacji materialnej i w którą stronę to pójdzie?
