Mam. W moim przypadku ta energia popychała do mówienia rzeczy których potem żałowałem - nie dlatego że były nieprawdziwe, ale dlatego że wybrałem zły moment. Więc moze Antares odsłania ale czas i sposób to juz nie jego sprawa? To by tłumaczyło moje doświadczenie.
To pytanie o czułość przy Antaresie zostało postawione dość wcześnie i jakoś ciągle wracamy do środka bez odpowiedzi. Mnie zastanawia jedno - czy to że mówimy tu ze sobą łagodniej niż zwykle, to jest efekt samej rozmowy, czy Antares rzeczywiście coś robi z tonem? Bo zauważam że w tym wątku jest naprawdę dużo więcej wzajemnego, uważnego czytania niż w innych dyskusjach astrologicznych.
A wracając do tytułu wątku, bo troche odpłynęliśmy - czy w takim razie destabilizacja przez Antaresa jest tymczasowa? To znaczy - on przychodzi, odsłania, daje tę czystą nagłość, i odchodzi - i wtedy co? Zostajemy z powiedzianym czy cofa sie ten efekt?
