Zastanawiam się ostatnio nad Antaresem, bo wlasnie przechodzi przez ważne stopnie i kilka osób w moim otoczeniu jest jakby... bardziej miękkich nagle. Antares to gwiazda Skorpiona, fiksalna, Mars i Jowisz w połączeniu - teoretycznie powinna zaostrzać, a tymczasem obserwuję cos odwrotnego. Mam notatki z poprzedniego tranzitu i wtedy też to widziałam. Czy ktoś jeszcze to zauważył, że zamiast agresji czy chaosu pojawia się jakieś ocieplenie, większa szczerość w rozmowach?
To ciekawe spostrzeżenie, ale zanim wyciągniemy wnioski - w czyjej karcie dokładnie ten Antares cos dotyka? Bo sama pozycja gwiazdy w tle nieba to jedno, ale zeby mówić o realnym wpływie na ludzi, potrzeba koniunkcji albo opozycji z osobistymi punktami w natalu. co konkretnie obserwujesz i u kogo?
Mnie ten temat chwyta, bo sama mam Słońce w okolicach 9-10 stopnia Strzelca i zawsze jak czytam o Antaresie, to piszą, że to gwiazda wojownicza, nieszczęśliwa wręcz. A tymczasem u mnie ostatnio - bardzo podobnie jak piszesz - jakieś otwarcie w relacjach z bliskimi. Dwie osoby zadzwoniły do mnie z przeprosinami po latach. Totalne zaskoczenie.
Antares nie jest "niszczący" sam w sobie - to jest uproszczenie z hellenistycznych tekstów, ktore zostało powielone. Gwiazda ma naturę Mars-Jowisz i owszem, amplifikuje, intensyfikuje. Ale co amplifikuje, zależy od planety, z którą wchodzi w kontakt. Merkury - jak u Wiciokrzew - moze dawać wlasnie bardzo bezpośrednią, ostrą ale i głębszą komunikację. To nie jest czułość w sensie słodkości, to jest może większa odwaga mówienia prawdy? 😀
Czytam to wszystko i mam takie wrażenie, że moze chodzi o to, że Antares jako gwiazda fiksalna w Strzelcu po prostu przesuwa nas w stronę głębszej prawdy? Czytałam gdzieś że to gwiazda antyheroiczna, czyli zamiast walczyć zewnętrznie, człowiek zaczyna walczyć sam ze sobą. I może to wlasnie powoduje tę miękkość - wewnętrzna bitwa nie ma energii na zewnętrzne zbroje?
Hm, "antyheroiczna" to termin, który widziałem u jednego autora i szczerze mówiąc, nie przepadam za tym określeniem bo jest za mało precyzyjne. natomiast jest w tym ziarno prawdy. Antares jest na osi Plejad, ma pewien związek z tym, co ukryte. ale żebym nie gadał w próżnię - czy ktoś z was ma w tej chwili jakiś osobisty punkt między 7 a 12 stopniem Strzelca? bo to jest aktualny zakres oddziaływania.
Właśnie wróciłam do notatek i poprzednio, kiedy Słońce przechodziło przez 9 Strzelca, u znajomej z Wenus na tym stopniu były trzy bardzo trudne, ale ważne rozmowy z mamą. Lata milczenia i nagle dialog. Wtedy nie skojarzyłam tego z Antaresem, teraz to widzę inaczej.
To niesamowite, ze takie rzeczy wychodzą dopiero z perspektywy czasu. Mam pytanie do bardziej doświadczonych - czy Antares w aspekcie do Księżyca w natalu działa inaczej niż do Słońca? Bo mam córkę, ktora ma Księżyc na 8 Strzelca i ona ostatnio jest wyjątkowo otwarta emocjonalnie, co jest dla niej bardzo niestandardowe.
Księżyc i Antares to ciekawe połączenie bo Księżyc rządzi pamięcią i wzorcami emocjonalnymi. Jak coś dotyka Księżyca, to często wychodzą rzeczy zakopane głęboko. Nie zdziwiłabym się, że ta otwartość twojej córki to właśnie stare emocjonalne tematy, które dają o sobie znać. Pytanie do ciebie - czy ta otwartość jest spokojna, czy jest w niej też jakis ładunek, napięcie?
Czytam tę rozmowę i myślę sobie że może właśnie o to chodzi z tym "destabilizowaniem" z tytułu wątku. Antares nie destabilizuje w sensie chaosu, tylko rozbija te wewnętrzne struktury, ktore utrzymują nas w milczeniu albo dystansie. Destabilizacja jako warunek otwarcia. Czy to ma sens z punktu widzenia astrologii, czy to zbyt metaforyczne?
Ojej no, wracając do samego pytania z tytułu - czy to przejście sprawia, że mówimy czulej - mam wrażenie że trafniejsze słowo to "szczerzej". Czułość jest efektem ubocznym tej szczerości bo kiedy zdejmujemy zbroję i mówimy wprost, to rozmowa robi się nagle bardzo ludzka. Antares jako gwiazda wojownicza może walczyć z fałszem, a to akurat nie brzmi destabilizująco, brzmi oczyszczająco.
To co napisałaś o szczerości jako pierwotnym impulsie, a czułość jako efekcie - to naprawdę coś klikneło w mojej głowie. Zastanawiam sie czy moja córka doświadcza właśnie tego. Bo ona nie mówi "kocham cię" ani nic miękkiego, ona mówi trudne rzeczy, ale jakoś tak, że ja to przyjmuję. Może właśnie Księżyc + Antares to jest taka energia: mówię ci prawdę, bo cię kocham, a nie mówię ci rzeczy miłych?
Przepraszam, że wchodzę z boku bo śledzę ten wątek od dłuższego czasu i mam wrażenie, że czegoś nie rozumiem. Piszecie o Antaresie jakby to było aktywne teraz, ale czy to nie jest gwiazda stała? Jak ona moze "przechodzić" przez cos? Czy chodzi o tranzyt Słońca czy planet przez ten stopień?
Słuchajcie, wiem że to moze być naiwne pytanie ale czy Antares działa tylko jeśli masz cos na tym konkretnym stopniu w natalu? Czy samo przejście Słońca przez 9-10 Strzelca może wpływać na każdego, nawet jeśli nie masz tam nic?
Ale czekajcie - mam pytanie, które mnie gryzie od dłuższego czasu. Skoro Antares jest opisywany od starożytności jako gwiazda trudna, nawet "nieszczęśliwa", a tymczasem my tu rozmawiamy o otwarciu, czułości, szczerości - to skąd ta rozbieżność? Czy dawni astrolodzy po prostu się mylili, czy my teraz idealizujemy, czy moze to są dwie twarze tej samej energii?
Mam taki przykład ale bez nazwisk oczywiście. Znajomy z Marsem na 9 Strzelca i słabym Saturnem - podczas podobnego tranzytu miał bardzo intensywny okres, kiedy mówił wszystko co myślał, bez filtra, i to dosłownie zrujnowało kilka relacji zawodowych. Nie kłamał ale moment był fatalny i sposób tez. Antares nie daje mądrości kiedy mówić - daje tylko popęd zeby mówić.
Mam wrażenie że wlasnie dotknęliśmy czegoś kluczowego - różnica między Antaresem działającym przez Merkurego, Wenus czy Księżyc a działającym przez Marsa czy Ascendent jest zasadnicza. Merkury - mówię więcej i głębiej. Mars - mówię więcej i moze bez hamulców. Czy Albinek albo Sigilnik94 mogliby powiedzieć więcej o tym rozróżnieniu? Bo to chyba jest serce tej dyskusji.
To dobry trop, ale ostrożnie z uproszczeniami. Nie jest tak ze Mars zawsze daje brak filtra. Zależy tez od tego jak Mars jest aspektowany natalnie, co robi w tym charcie. Antares amplifikuje to co jest - jeśli Mars jest dobrze aspektowany i człowiek ma dojrzałość, energia może iść w odważne, celowe działanie. Jeśli Mars jest napięty, sfrustrowany - wtedy tak, popęd bez hamulca. Naprawdę trudno generalizować bez mapy.
Dziękuję za tę rozmowę, śledzę ją juz od jakiegoś czasu i wiele mi dała. Mam Jowisza na 10 Strzelca i wlasnie zastanawiam się czy to też wchodzi w zakres tej koniunkcji z Antaresem? Ostatnio mam bardzo dużo chęci do rozmów o sprawach ważnych, o sensie, o relacjach - co zwykle nie jest w moim stylu.
Właśnie sobie myślę, że może to jest odpowiedź na pytanie z tytułu wątku. Antares nie destabilizuje wszystkich tak samo - destabilizuje w kierunku tego, co jest do powiedzenia. I czy to jest czułość, szczerość, odwaga czy nawet chwilowy chaos - zależy od tego, co masz w środku i co długo tłumiłaś. Gwiazda tylko otwiera drzwi, przez ktore i tak prędzej czy późnej musiałaś przejść.
Sprawdziłam właśnie - mam Słońce na 7 Strzelca, czyli nie dokładnie na Antaresie, ale blisko. Czy dwa stopnie orbu to juz cos czuć czy jeszcze nie? Bo opisywane tu rzeczy - ta potrzeba mówienia, niedomknięte rozmowy - u mnie też są ostatnio.
Wróćmy na chwilę do tego podsumowania co napisałam wcześniej - że Antares destabilizuje w kierunku tego co jest do powiedzenia. Ale zastanawiam sie teraz czy to nie jest troche za optymistyczne ujęcie? Przykład Sigilnika z tym znajomym który zniszczył relacje zawodowe siedzi mi w głowie. Czy ktoś z was miał coś podobnego - nie piękne otwarcie, tylko coś co potem żałowaliście?
Bardzo dziękuję za te wszystkie wyjaśnienia, na prawde wiele mi rozjaśniło. Ale mam jeszcze jedno pytanie jeśli mogę - czy Jowisz w tym miejscu działa inaczej kiedy człowiek jest starszy? Bo mam wrażenie ze ta potrzeba rozmowy o ważnych rzeczach narastała u mnie latami, a nie nagle.
A ja mam pytanie może trochę z boku ale jednak o tytułowy temat - czy ta "destabilizacja" może działać nie tylko przez słowa ale przez relacje? Bo ja ostatnio mam wrażenie, że pewne znajomości po prostu odpadają, bez dramatu, jakby same, i zastanawiam się czy to może być właśnie to.
Ej! tak, dokładnie tak. nie było żadnej kłótni, żadnego przełomu. Kilka osób z którymi gadałam często po prostu przestałyśmy pisać i żadna z nas nie zainicjowała kontaktu. I wiesz co, nie czuję z tego powodu smutku, co mnie troche dziwi.
Przepraszam że wejdę, bo tu jest dużo astronomii której nie ogaraniam w szczegółach, ale to co opisuje Egzorcysta67 - że chce gadać z kimś kto może nie powinien być blisko - to ja to znam z afirmacji. Jak robię pracę nad granicami to włásnie wychodzi taki etap gdzie chwilowo przyciągam ludzi których powinam odpychać. Może to jest podobny mechanizm tylko z innej strony?
Obserwuję tę rozmowę od dłuższego czasu i mam jedno spostrzeżenie z trochę innej strony. Pracuję dużo z energiami i gwiazdy fiksalne to coś z czym się nie igra lekko. Antares ma w tradycji magicznej bardzo konkretną reputację - to jest energia która wymaga intencji. Bez intencji daje chaos, z intencją daje przebicie. Czy ktoś z was robił coś świadomego w tym czasie czy to wszystko płynie samo?
