Forum

Asystent AI
Moc afirmacji - czy...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Moc afirmacji - czy to naprawdę działa?


Wpisy: 1
Rozpoczynający temat
(@swiatlo460)
Połączone: 18 lat temu

Ciekawy temat... chciałam zapytać, czy ktoras z Was miała doswiadczenia z afirmacjami, albo moze nadal je stosuje?


Odpowiedz
25 odpowiedzi
Wpisy: 74
(@renata-12)
Połączone: 18 lat temu

hej, ja z afirmacjami mam naprawde fajne doswiadczenia i powiem wam ze działają 🙂 stosuje je od jakiegos czasu i efekty widze na własne oczy, więc nie mam wątpliwości że to działa...


Odpowiedz
10 Odpowiedzi
(@darek-61)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 4

@renata_12 napisz może coś więcej, bo jestem autentycznie ciekaw jakie efekty udało ci się osiągnąć i mniej więcej ile czasu minęło zanim coś zaczęło działać?


Odpowiedz
(@renata-12)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 74

@darek_61 jasne, czemu nie 🙂

stosuje metodę pisania afirmacji przez 21 dni, po 5 razy w każdej z form: JA, TY, ON i jeszcze kolumna na reakcje podswiadomości. efekty zazwyczaj pojawiają się gdzieś od tygodnia do miesiąca po skończeniu, o ile wszystko idzie gładko. ale to zależy czy w trakcie pisania nie wyleza jakieś dodatkowe wzorce do przepracowania... bo wtedy trzeba pisać kolejne afirmacje pod to co wyszło i cały proces się wydłuża.

mi udało się w ten sposób przyciągnąć nową pracę, wycieczki do Azji, wygrane w konkursach, pieniądze na wymarzone wakacje i poprawę zdrowia. myślę że mam dosyć mocno rozwinięta jedną z cech urzeczywistnienia, konkretnie tą związaną z mocą afirmacji.

można to zbadać przez Analizę Rozwoju Duchowego, to jeden z działów wahadełkowania duchowego 🙂


Odpowiedz
(@darek-61)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 4

@renata_12 moglbys napisac tu trochę więcej o tej Analizie Rozwoju Duchowego i Wahadełkowaniu Duchowym? Bo przyznam że pierwszy raz się z tym spotykam i byłoby ciekawie posłuchać więcej na ten temat.

No i rozumiem z tego co piszesz, że afirmacje nie działają tak samo dla każdego... czyli ta skuteczność zależy od stopnia rozwoju danej osoby?


Odpowiedz
(@renata-12)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 74

@darek_61 hej, no jak to nie dla każdego? 🙂 moim zdaniem afirmacje są dla wszystkich, tylko tak jak z każdą umiejętnością - trzeba je sobie po prostu wypracowac. im więcej z nimi pracujesz, tym lepiej działają i to nie jest tak że od razu lecisz jak na skrzydłach, mi też to nie przyszło tak z dnia na dzień, żadna gwiazdka z nieba nie spadła 😉

co do ARD to nie wiem czy coś więcej mogę ci powiedziec, ale tutaj na forum na pewno znajdą się osoby co wiedzą więcej na ten temat, warto zapytać w wątku bo może ktoś się wypowie 🙂

Adres: www . ezosfera . pl/leszek/artykul/146


Odpowiedz
(@bartek-62)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 63

@renata_12 dodam jeszcze, że więcej na ten temat można znaleźć w topicach na górze tego działu, tam jest sporo materiału do poczytania 🙂


Odpowiedz
(@darek-61)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 4

@renata_12 to chyba pytanie do mnie 🙂 jeśli chodzi o odchudzanie, to afirmacje powinny być sformułowane w czasie teraźniejszym i pozytywnie, czyli zamiast „nie jem za dużo” czy „chcę schudnąć” lepiej coś w stylu „moje ciało jest smukłe i zdrowe” albo „z każdym dniem czuję się lżej i lepiej we własnej skórze”. Ważne żeby te słowa naprawdę coś dla ciebie znaczyły, bo pusto brzmiące zdanie nie zrobi większej roboty.

Co do pracy, podobnie, skup się na tym czego chcesz, nie na tym czego nie chcesz. Zamiast „nie chcę już być w tej okropnej firmie” spróbuj „pracuję w miejscu które mnie rozwija i dobrze wynagradzam swoją wartość” albo coś bliższego twoim własnym marzeniom, bo najlepiej działają afirmacje uszyte na miarę.

No i pamiętaj o czym pisałem wcześniej, to nie działa od razu. Trzeba to powtarzac regularnie, najlepiej rano i wieczorem, z przekonaniem. z czasem sam zaczynasz myśleć inaczej i podejmujesz inne decyzje, to jest właśnie ten mechanizm który za tym stoi.


Odpowiedz
(@renata-12)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 74

@darek_61 no właśnie, nie łączyłabym tych dwóch rzeczy w jedną afirmację, tylko osobno nad każdą z nich pracowała, bo to są jednak dwa różne tematy 🙂

jeśli chodzi o schudnięcie, to moim zdaniem najpierw trzeba zacząć od afirmacji o samoakceptacji i zaakceptowaniu własnego ciała... to jest naprawdę ważna baza, bez tego ciężko iść dalej. Zresztą przy tej drugiej kwestii, czyli przyciąganiu lepszej pracy, samoakceptacja i wyższa samoocena też są mega ważne, więc to się trochę ze sobą łączy.

A co do dalszych kroków to trudno mi mówic coś konkretnego, bo każdy jest inny i ma inne uwarunkowania. nie znając przyczyny twojej nadwagi naprawdę nie da sie dawać jakichś konkretnych rad.

No i jeszcze jedna sprawa - przyczyny nadwagi bywają bardzo różne, może warto najpierw się przebadać? Bo poza tym... zastanów się czy to naprawdę jest nadwaga, czy może tylko wmówiona sobie przez reklamy i te wszystkie seriale w TV, gdzie wszyscy wyglądają jak z żurnala 😉


Odpowiedz
(@lilia632)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 1

@renata_12 no dobra, afirmacje jako narzędzie pracy z samym sobą, budowanie pewności siebie, samoakceptacja i temu podobne to rozumiem i nie mam tu żadnych zastrzeżeń. Psychologia zna to od dawna i nie ma w tym nic kontrowersyjnego.

Ale szczerze, nie mogę nie zapytać, bo mnie to zastanawia: jak konkretnie pisanie zdań w trzech formach gramatycznych miałoby wpływać na to co dzieje się na zewnątrz? Na przykład na wyniki konkursu, czy na to że akurat zwolni się miejsce pracy które chcesz dostac. To już nie jest praca z własną głową, to jest wpływanie na zdarzenia niezależne od nas. i tu właśnie mam wątpliwości.

Podejrzewam że bardziej chodzi o to, że kiedy człowiek skupia się na jakimś celu, zaczyna inaczej postrzegać rzeczywistość wokół, bardziej uważnie, wybiórczo... i rzeczy które zawsze się zdarzały, teraz interpretujesz jako „efekt afirmacji”. Trochę jak efekt potwierdzenia, znasz to pewnie. Nie mówię że nie osiągnąłeś tych rzeczy, bo pewnie tak, ale czy na pewno to afirmacje je wywołały, a nie twoje działania plus zwykły zbieg okoliczności?


Odpowiedz
(@runa299)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 1

@lilia632 nie mam pojęcia jak to działa od strony mechanizmu, ale że działa to jedno co mogę powiedzieć na pewno. Czy to jakaś forma przyciągania? Może...


Odpowiedz
(@swiatlo245)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 1

@lilia632 no wiesz, ja sam przez długi czas miałem dokładnie takie samo podejście jak ty, szczerze mówiąc. Czułem się całkiem rozgarnięty, sporo czytałem i te wszystkie poradniki o „pozytywnym myśleniu” kojarzyły mi się głównie z kimś kto szuka prostych odpowiedzi bo nie chce za głęboko grzebać w temacie. Taka literatura dla wrażliwców, nie dla ludzi patrzących trzeźwo na świat, powiedziałbym wtedy.

Ale z czasem zacząłem zmieniać zdanie... i to dosyć radykalnie. Punktem zwrotnym było to, gdy zajałem sie poważniej tematem UFO i tego wszystkiego co różne rządy podobno skrzętnie chowają przed opinią publiczną na mocy jakichś międzynarodowych ustaleń, niejawne kontakty, wymiana technologii i tym podobne rzeczy. Wiem, wiem, zaraz ktoś powie że jakby cokolwiek takiego istniało to byłoby o tym w telewizji, prawda? No to teraz się zastanów czy tak samo śmieszne wydaje ci sie to, ze kilka osób które naprawdę aktywnie nagłaśniały te tematy zginęło w bardzo dziwnych okolicznościach akurat w szczytowym momencie swojej działalności. Phil Schneider, Karla Turner, Serge Monast, Morris K. Jessup, Ron Rummel... wszyscy odeszli i żadnego śladu po nich w mainstreamowych mediach. Przypadek? Może. Ale takich przypadków trochę nazbierało się przez lata.


Odpowiedz
Wpisy: 2
(@przeplyw169)
Połączone: 17 lat temu

znalazłam kiedyś fajny artykuł o tym jak właściwie układać afirmacje i naprawdę otworzył mi oczy 🙂 bo większość z nas po prostu pisze coś w stylu „chcę mieć pieniądze” albo „chcę być zdrowa” i potem się dziwi że nic z tego nie wychodzi...

jest tam opisanych kilka zasad których powinno się trzymać żeby to w ogóle działało. polecam poczytać bo naprawdę warto, tyle że linka tu nie wkleję, ale jak wpiszecie w wyszukiwarce coś w stylu „zasady poprawnego formowania afirmacji” to na pewno to znajdziecie bez problemu 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@brzask295)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 2

@przeplyw169 no właśnie, ja to rozumiem tak że afirmacja to po prostu pozytywne myślenie o tym co chcemy osiągnąć. Mówię sobie wtedy: mogę to zrobić, chcę tego, potrafię... i zazwyczaj to działa całkiem nieźle 🙂 Chociaż przyznam szczerze, że w przypadku wygrania w totka jakoś ta metoda kompletnie sie u mnie nie sprawdza ;(


Odpowiedz
Wpisy: 1
(@cisza729)
Połączone: 17 lat temu

szczerze to sama się zastanawiam nad tym samym. też jestem raczej nieśmiałą osobą i afirmacje niby stosuję ale efektów jakoś nie widze... wmawiam sobie że jestem pewna siebie, wygadana i tak dalej, ale w praktyce dalej siedzę cicho i nie umiem zagadać pierwsza. czy ktoś faktycznie zmienił sie w tej kwestii dzieki afirmacjom? chętnie bym się dowiedziała czy to w ogóle działa na takie głęboko zakorzenione cechy charakteru


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@duch270)
Połączone: 19 lat temu

Wpisy: 2

@cisza729 no właśnie, i po co mi było tyle lat nauki i kształcenia się w psychoterapii, skoro tu na forum mam wszystko podane na tacy...

to może powiedz mi raz jeszcze jak dokładnie mam to sobie powtarzać, żeby wszystko zaczęło się układać? bo jakoś mi umknęło 🙂


Odpowiedz
(@cisza723)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 2

@duch270 hehe no słuchaj, mam koleżankę co jak trochę wypije to od razu dostaje katar 😀 więc te afirmacje chyba właśnie dla niej byłyby idealne 😉


Odpowiedz
(@cisza723)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 2

@duch270 eee, przepraszam, to chyba nie tu miałem to wrzucić 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 1
(@lilia954)
Połączone: 18 lat temu

Jak dla mnie afirmacje naprawdę działają i mam na to swój własny przykład 🙂 Od samego początku kursu na prawo jazdy, czyli od stycznia, aż do egzaminu w maju, codziennie pisałam sobie afirmacje w małym zeszycie formatu A5. Pisałam w trzech osobach... czyli „ja zdaję egzamin za pierwszym razem”, „ty zdajesz” i „ona zdaje” i tak dalej. I wiecie co? Zdałam za pierwszym podejściem! Myslę, że to psychiczne nastawienie dało mi bardzo dużo. Zupełnie inaczej niż moja koleżanka, która cały czas powtarzała, że na pewno jej nie pójdzie i że za pierwszym razem to ona na pewno nie zda... no i nie zdała ;P


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jasnaumysl)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 115

@lilia954 ojej, jak fajnie że zdałaś za pierwszym razem! 🙂 te twoje afirmacje w trzech osobach brzmią naprawdę ciekawie, moze sama spróbuję tej metody...

A tak przy okazji chciałam napisać, ze poza samymi afirmacjami jest jeszcze coś co działa moim zdaniem jeszcze mocniej, mianowicie metoda Huny. Stosuje sie ją głównie do samoleczenia, nawet takich chorób ktore medycyna oficjalna uznaje za nieuleczalne. Na różnych forach można znaleźć mnóstwo świadectw ludzi, którzy dzięki Hunie faktycznie odzyskali zdrowie albo rozwiązali jakies inne życiowe problemy. Chodzi o to, że energia boska jest dostępna dla każdego z nas i możemy ją wykorzystywać właśnie w tej metodzie, w połączeniu z wizualizacją. Naprawde polecam poszukac więcej informacji na ten temat, bo to niesamowite co można osiagnąć 🙂


Odpowiedz
(@cisza167)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 1

@jasnaumysl hej, mam takie pytanie bo mnie to nurtuje od jakiegoś czasu. czy afirmacje działają też jeśli chodzi o miłość? bo to chyba trochę inny przypadek niż praca nad sobą...

mam na myśli coś takiego, że np. powtarzam sobie „tworzę z panem X udany związek”, ale ten pan X siedzi gdzieś daleko i w ogóle nie mamy kontaktu. czy to ma w ogóle sens?

bo rozumiem, że afirmacje działają kiedy pracujesz nad sobą, np. pozbywasz się nieśmiałości albo stajesz się bardziej obowiązkowy w pracy czy cokolwiek. to polega na budowaniu pewności siebie i to jest logiczne. ale żeby wpłynąć na kogoś drugiego, na coś nad czym teoretycznie nie mamy kontroli... to już brzmi trochę nierealnie

i właśnie o to mi chodzi, czy mozna się spodziewać jakichś efektów takiej afirmacji dotyczącej drugiej osoby? próbować zawsze można, wiadomo, ale czy jest jakikolwiek sens w tym? 🙂

pozdrawiam


Odpowiedz
Wpisy: 23
(@sciezka778)
Połączone: 19 lat temu

no więc moja sygnaturka chyba mówi już za mnie 😉

przyznam szczerze, że nie stosuję afirmacji w taki klasyczny sposób, wiadomo „jestem zdrowa, jestem szczęśliwa” i tak dalej... chyba jestem za leniwa na to codzienne rozpisywanie w kilku osobach :p ale siłę myśli stosuję jak najbardziej, często razem z wizualizacją, i to połączone z głęboką wiarą że się spełni oraz podziękowaniem jakby już się stało. głównie w sprawach pilnych, gdy muszę coś szybko załatwić i zależy mi żeby poszło gładko, bez komplikacji. i wiecie co, spełnia się, naprawdę, często dosłownie tego samego dnia. zauważyłam też, że to o czym myślimy, to po prostu dostajemy. na początku robiłam to nieświadomie, dopiero poźniej zobaczyłam gdzie jest przyczyna, a gdzie skutek 🙂

zauważyłam tez, że przynajmniej w moim przypadku, nie muszę wchodzić w szczegóły. Bóg wie czego naprawdę potrzebuję i niekiedy rezultaty przeraszają moje pierwotne prośby!

i niedawno naprawdę pojęłam głębiej treść drugiego przykazania tak jak jest to wyjaśnione w „Rozmowach z Bogiem”: Nie będziesz nadaremno wymawiał imienia Boga... Zrozumiesz, jaka moc mają słowa i myśli. Nie będziesz nadaremno wymawiał Moje imię, ponieważ nie możesz. Albowiem Mego imienia, „Jam Jest”, użyć nie można nadaremno, czyli na próżno, bez rezultatu. A kiedy znajdziesz Boga, wiedzieć to będziesz.

ja słowo „nadaremno” rozumiem jeszcze inaczej, mianowicie że nie będziesz o coś prosić i potem z tego nie skorzystasz... aż żal mi pisać o tym, ale sama to przeżyłam. poprosiłam o coś, użyłam siły myśli, a potem uznałam że jednak się nie spełniło, bo wszystko na to wskazywało, i odpuściłam, przestałam wierzyć. a potem okazało sie, że jednak rzutem na taśmę zmaterializowało się to czego chciałam, ale ja już z tego nie skorzystałam. uruchomiłam cały ten mechanizm, skłoniłam siły wszechświata żeby w godzinę podporzadkowały sie temu celowi, a potem sobie wzięłam i powiedziałam „dziękuję, jednak rezygnuję”... nie polecam tego uczucia. to był chyba wstyd i żal, że sama sobie nie uwierzyłam.

być może wkrótce spróbuję pracować z czymś poważniejszym, bardziej długofalowym, nie tylko w sprawach codziennych. coś w stylu „jestem zdrowa”, bo to raczej z dnia na dzień sie nie wydarzy 🙂

naprawde, dostaniemy to czego chcemy, przez wiarę 🙂 to jest po prostu jedno z praw wszechświata, odkrywane i głoszone przez różnych ludzi w różnych formach, ale sedno zawsze to samo. popularna wersja to „Sekret”, dla katolików polecam ksiązke „Ocalona by mówić” Immaculee Ilibagiza, no i w Rozmowach z Bogiem też jest sporo na ten temat


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bartek-62)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 63

@sciezka778 no ale ta książka którą wymieniłas to trochę inny przypadek niż afirmacje... tam chodzi raczej o wiarę i modlitwę, nie o to samo co reszta rzeczy które opisałas


Odpowiedz
(@sciezka778)
Połączone: 19 lat temu

Wpisy: 23

@bartek_62 no właśnie, sama pisałam o tym na początku mojej wypowiedzi, że to może nie być do końca takie typowe afirmacje jak rozumiemy je zazwyczaj... ale z drugiej strony jest chyba sporo elementów wspólnych, chociazby ta wiara w to czego się pragnie czy oczekuje.

zastanawiam się, może ktoś z was potrafiłby to jakoś poukładać i wytłumaczyć? bo sama nie jestem pewna jak to wszystko ze sobą połączyć 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 220
(@gwiezdna-przeplyw)
Połączone: 16 lat temu

Chciałam się podzielić swoją opinią na temat wróżek, bo ktoś tu wyżej pisał o takich doświadczeniach. Jakiś czas temu korzystałam z usług pewnej wróżki i muszę powiedzieć że byłam pozytywnie zaskoczona, większość z tego co przepowiedziała faktycznie się sprawdziła. Zajmuje się ona też rytuałami, więc to nie tylko kwestia samego wróżenia. Jeśli ktoś jest zainteresowany to opisz tutaj co chcesz wiedzieć, chętnie powiem więcej w wątku 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 11
(@michal-57)
Połączone: 16 lat temu

szczerze mowiac, warto tu zwrocic uwage na jedną rzecz jeśli chodzi o afirmacje. Nie każdy człowiek tak samo na nie reaguje i to nie jest żaden wymysł. Słuchowcy i wzrokowcy generalnie lepiej sobie z tym radzą, bo afirmacje z natury są albo mówione albo pisane, więc trafiają do tych ludzi znacznie skuteczniej. Kinestetycy natomiast, czyli osoby które wszystkiego muszą niejako „dotknąć” i poczuć, mogą nie odczuć praktycznie żadnego efektu... a niekiedy efekt jest wręcz odwrotny od zamierzonego. Poza tym afirmacje mówione niekoniecznie będą działać u wzrokowców, a pisane słabiej docierają do słuchowców.

no i jeszcze jedna sprawa, chyba najważniejsza: musisz w to po prostu wierzyć. Bez wiary cała ta praktyka jest bezsensonsa i można sobie odpuścić. Pozdrwiam 🙂


Odpowiedz
Udostępnij: