20 października mam pierwszą rozprawę rozwodową z orzeczeniem winy... modlę sie do aniołów o pomoc i siłę żeby przez to przejść. Afirmuję, wizualizuję, robię co mogę żeby się wewnętrznie przygotować. Czy jest jeszcze coś, co mogłabym zrobić?
Proszę Was o wsparcie i o takie mentalne wzmocnienie... naprawdę bardzo bede wdzięczna za każde dobre słowo i energię którą mi wyślecie ;-))
Polecam modlitwę do Archanioła Raguela, który jest Archaniołam Sprawiedliwości i Uczciwości, a przy tym obrońcą tych, którzy czują się pokrzywdzeni. Do niego właśnie zwracamy sie w sytuacjach gdy ktoś czuje się manipulowany, przytłoczony albo traktowany nieuczciwie. Raguel podpowie co robić i w którą stronę iść.
rozprawa trwała trzy godziny i dotyczyła orzekania o winie... i jakoś przez to przeszłam 🙂 mimo że świadkowie wylewali na mnie pomyje, jaka to ze mnie zła żona była. co ciekawe, w ogóle mnie to nie ruszało. podobno byłam nadspodziewanie spokojna i skupiona, mój adwokat nawet zapytał jak to zrobiłam że nie okazałam żadnych emocji. miałam mu powiedzieć że to sprawa aniołów... hihi 🙂
podczas rozprawy czułam naprawdę dobrą energię w tej sali. czułam ciepło które mnie otaczało, serio. miałam wrażenie jakby sędzia wiedział o mnie wszystko kiedy zadawał pytania świadkom męza. dobierał je tak umiejętnie, że jeden ze świadków dostał nawet upomnienie za nielogiczność zeznań!
wiem że Wasze wsparcie mentalne pomogło, i anioły rowniez czuwały. dziękuję Wam bardzo, z całego serca. następne spotkanie w sądzie w lutym 2010... wrrr, ale jakoś to będzie
