Forum

Asystent AI
Afirmacje dla osób ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Afirmacje dla osób które mają impuls do samookaleczenia


Wpisy: 372
Rozpoczynający temat
(@marcel50)
Połączone: 6 miesięcy temu

Hej, mam troche dziwny temat ale nie wiedziałem gdzie indziej napisac. otoz mam taki problem ze czasem jak jest mi bardzo zle, pojawia sie impulsy zeby sie skrzywdzic. nie robie tego, ale ten impuls jest. szukam jakichs afirmacji albo technik ktore moga pomoc w takim momencie, cos co mozna sobie powtarzac kiedy ten impuls przychodzi i trzeba go jakosc przezyc. Czy ktos ma jakies doswiadczenie z tym?


Odpowiedz
31 odpowiedzi
Wpisy: 357
(@wrzosianka)
Połączone: 2 lata temu

Ważny temat i dobrze, że go piszesz. Zanim przejdę do afirmacji, muszę zapytać - czy rozmawiasz z kimś o tym? Psycholog, terapeuta, ktokolwiek? Pytam, bo afirmacje mogą być wsparciem, ale nie zamiennikeim pomocy, tylko uzupełnieniem. Jeśli tak, to chętnie się podzielę tym, co wiem o pracy z takimi impulsami od strony energetycznej i językowej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@marcel50)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 372

@Wrzosianka tak, chodzę do psychologa, właśnie ona zaproponowała żebym szukał tesz innych form wsparcia poza sesjami. Powiedziała że afirmacje moga byc pomocne jako cos co angażuje umysł w tym momencie kryzysu... Dlatego tu trafiłem bo myslę że morze ktos ma jakies konkretne propozycje z tego środowiska


Odpowiedz
Wpisy: 30
(@ilonka_58)
Połączone: 3 lata temu

Tez chciałabym się dowiedzieć więcej o tym temacie bo znam kogoś kto przez to przechodzi... czy afirmacje naprawdę działają w takich ekstremalnych momentach czy to bardziej na codzień?


Odpowiedz
Wpisy: 357
(@wrzosianka)
Połączone: 2 lata temu

Ojejku, okej, to dobra wiadomość że masz wsparcie specjalisty. W takim razie mogę mówić o tym spokojnie 😀 To co opisujesz - impuls jako energia która szuka ujścia - to coś, z czym pracuje się na kilku poziomach. Afirmacje w momencie kryzysu mają sens tylko jeśli są bardzo krótkie i zakorzenione w ciele. długie, wygładzane zdania w stylu "jestem bezpieczna i kochana" często nie trafiają do systemu nerwowego, który w danej chwili jest w trybie alarmowym. To co lepiej działa, to bardzo proste, niemal fizyczne stwierdzenia. "To przejdzie." "Jestem teraz tutaj." "Oddycham." Chodzi o to, żeby afirmacja służyła zakotwiczeniu uwagi tu i teraz, nie zmienianiu przekonań na poziomie wyobrażeń. To są dwa różne zastosowania afirmacji i często się je myli.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lucynka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 177

@Wrzosianka zgadzam się z Wrzosianką co do długości, ale mam pytanie - skąd wiadomo, że takie krótkie zdania to jeszcze afirmacja, a nie po prostu technika oddechowa z etykietką? Pytam serio, bo sama mialam etap gdzie stosowałam coś podobnego i zastanawiałam się co tak właściwie działa 😛 Czy to słowa, czy sam fakt zatrzymania się?


Odpowiedz
(@wrzosianka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 357

@Lucynka dobre pytanie i nie mam na nie jednej odpowiedzi. Moim zdaniem granica jest płynna. Liczy się intencja i świadomość w tle. Technika oddechowa skupia uwagę na ciele. Afirmacja daje temu ciału komunikat werbalny, który umysł zaczyna przetwarzać. W momencie kryzysu oba mechanizmy nakładają się na siebie i trudno powiedzieć co "robi robotę". Ale wlasnie o to chodzi - nie musisz tego rozdzielać. Liczy się efekt, czyli czy impuls zaczyna tracić na sile.


Odpowiedz
Wpisy: 102
(@tygrysica)
Połączone: 1 rok temu

Ja używam afirmacji od jakiegoś czasu i nigdy nie myślałam o tym od tej strony 😉 Zawsze robiłam te długie, rozbudowane. Wrzosianka, to znaczy że przez cały czas robiłam to nie tak jak powinnam? ojej no, 🙁


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wrzosianka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 357

@Tygrysica nie, nie robiłaś źle. Długie afirmacje mają sens w pracy codziennej, kiedy budujesz nowe przekonania stopniowo. O czym mówiłam wyżej, to specyficznie moment kryzysu, kiedy system nerwowy jest przeciążony. To dwa różne zastosowania. Jedna sytuacja nie wyklucza drugiej.


Odpowiedz
Wpisy: 102
(@bogus77)
Połączone: 2 lata temu

Hmm, no ale afirmacje to jedno, a impuls do samookaleczenia to trochę inna bajka. Ja rozumiem ze tu chodzi o wsparcie duchowe i energetyczne ale takie impulsy to czesto sygnał że coś głębszego wymaga przepracowania, np. zablokowana czakra splotu słonecznego albo serca. Afirmacje na to nie wystarczą, trzeba by zająć sie korzeniem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wrzosianka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 357

@Bogus77 marcel napisał wprost że pracuje z psychologiem. Nie sugerujmy że psychologia to nie "korzeń" albo że czakry są pierwotną przyczyną zamiast objawem. Terapia i praca energetyczna mogą iść równolegle, ale nie zamieniaj ich miejscami w hierarchii przy takim temacie. To nie jest bezpieczne uproszczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 102
(@bogus77)
Połączone: 2 lata temu

Nie twierdziłem że psychologia to nie korzeń, poprostu dodałem inną perspektywę. Każdy ma prawo szukać u siebie.


Odpowiedz
Wpisy: 177
(@lucynka)
Połączone: 2 lata temu

Rozumiem co Bogus miał na myśli ale Wrzosianka ma rację co do kolejności... Przy takim temacie najpierw bezpieczeństwo, potem ewentualnie dorzucamy inne metody jako uzupełnienie 😛 Nie odwrotnie.


Odpowiedz
Wpisy: 30
(@ilonka_58)
Połączone: 3 lata temu

Uff, A czy afirmacje nagrane własnym głosem działają inaczej niż czytane? gdzies czytałam ze słyszenie własnego głosu ma większy wpływ na umysł ale nie wiem czy to prawda 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 69
(@fasolka_w)
Połączone: 3 lata temu

O nagraniach własnym głosem czytałam trochę. Jest w tym sens, bo własny głos omija pewien opór - nie słyszysz "obcego", który mówi ci jak masz się czuć. ale przy takich sytuacjach jak tu opisywane zastanawiam się czy nagranie w ogóle zdążysz włączyć zanim impuls minie albo się wzmocni. Może ważniejsze żeby afirmacja była tak krótka, że da się ją powiedzieć na głos bez żadnych akcesoriów.


Odpowiedz
Wpisy: 372
Rozpoczynający temat
(@marcel50)
Połączone: 6 miesięcy temu

To ma sens faktycznie... W momencie kiedy coś sie dzieje to nie mam głowy na szukanie nagrania. wrzosianko, te zdania które podałaś - "to przejdzie", "jestem tearz tutaj" - jak je stosować, poprostu powtarzac kilka razy?


Odpowiedz
Wpisy: 357
(@wrzosianka)
Połączone: 2 lata temu

Tak, ale ważne jak. Nie maszynowo, tylko z pauzą po każdym zdaniu 😀 Wypowiedz, weź jeden spokojny oddech, powtórz. Chodzi o to, żeby każde powtórzenie było świadome a nie mechaniczne. Mechaniczne powtarzanie w momencie silnego impulsu może wpaść w tło i nie robić nic. Poza tym warto wcześniej, w spokojnym momencie, wytrenować te zdania. Czyli powtarzać je codziennie przez kilka minut kiedy jest dobrze, żeby kiedy jest źle, zdania już były znane i nie wymagały wysiłku poznawczego.


Odpowiedz
Wpisy: 102
(@tygrysica)
Połączone: 1 rok temu

Nie wiedziałam o tym z tym trenowaniem w spokojnych momentach! To zmienia podejście. Myślałam że afirmacje stosuje sie właśnie w trudnych chwilach a nie że trzeba je niejako "zainstalować" wcześniej.


Odpowiedz
Wpisy: 63
 Ines
(@ines)
Połączone: 2 lata temu

Pozwolę sobie dodać, ale czy ktoś morze powiedzieć czy są afirmacje które absolutnie nie nadają się do takich sytuacji? Jak patrzę na różne listy w internecie to widzę tam zdania w stylu "kocham siebie bezwarunkowo" i zastanawiam się czy to nie robi odwrotnego efektu kiedy człowiek akurat tego nie czuje


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wrzosianka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 357

@Ines mhm bardzo trafne pytanie. tak, są. Każda afirmacja, która jest zbyt odległa od aktualnego stanu emocjonalnego, może wywołać wewnętrzny opór. Umysł słyszy "kocham siebie bezwarunkowo" i natychmiast odpowiada "nie, nieprawda" - i masz efekt odwrotny do zamierzonego. Dlatego przy takich impulsach lepiej sięgać po zdania neutralne lub opisujące fakt, nie życzenie. Zamiast "jestem bezpieczna" - "siedzę teraz na krześle". Zamiast "kocham siebie" - "moje ciało teraz oddycha". To brzmi przyziemnie, ale właśnie o to chodzi. Mózg w trybie alarmowym nie przyjmuje pięknych deklaracji, ale przyjmuje proste prawdziwe fakty.


Odpowiedz
Wpisy: 30
(@ilonka_58)
Połączone: 3 lata temu

Czyli te afirmacje "kocham siebie bezwarunkowo" to w ogole nie maja sensu przy takim kryzysie? to dlaczego wszedzie sie je poleca, wpisz w google i wyskakuja na kazdej stronie o samorozwoju 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wrzosianka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 357

@Ilonka_58 bo większość tych stron pisze o afirmacjach jako narzędziu codziennej pracy nad sobą, nie o sytuacjach kryzysowych. to dwie różne sytuacje wrzucone do jednego worka. W zwykłym dniu, kiedy po prostu chcesz wzmocnić poczucie własnej wartości - "kocham siebie bezwarunkowo" jak najbardziej może działać, bo umysł ma przestrzeń, żeby to przetworzyć. Natomiast w momencie intensywnego impulsu system nerwowy jest w trybie alarmowym i długie, rozbudowane zdania po prostu nie docierają. Mózg jest wtedy dosłownie zajęty przeżyciem chwili. Dlatego te strony nie kłamią, one po prostu nie piszą o tej konkretnej sytuacji... Problem w tym, że ktos w kryzysie idzie po pomoc do internetu, dostaje listę afirmacji o miłości własnej i albo one nie działają, albo wręcz pogłębiają poczucie "znowu mi nie wyszło".


Odpowiedz
Wpisy: 102
(@tygrysica)
Połączone: 1 rok temu

O matko, właśnie tak miałam. Próbowałam kiedyś w złym momencie tych wielkich afirmacji i skończyłam na tym że poczułam się jeszcze gorzej bo "dlaczego mi to nie działa skoro innym działa". Nie wiedziałam że to morze być kwestia doboru do sytuacji a nie mojej winy


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lucynka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 177

@Tygrysica no właśnie i to jest chyba jeden z większych problemów z tym jak afirmacje są sprzedawane w internecie. Zero kontekstu,zero rozróżnienia na sytuacje. Jeden schemat dla wszystkich. A potem ktoś czuje się gorszy bo "innym działa a mi nie". Wrzosianka, masz rację co do tego rozróżnienia ale mam pytanie - skąd osoba w kryzysie ma wiedzieć kiedy jest "w kryzysie" a kiedy po prostu ma zły dzień? Gdzie jest ta granica?


Odpowiedz
(@wrzosianka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 357

@Lucynka dobre pytanie i nie ma jednej odpowiedzi, bo to spektrum. Ale jest kilka sygnałów ciała, ktore pomagają to rozróżnić. Przy zwykłym złym dniu oddech jest płytszy, ale równy. Przy silnym impulsie często pojawia się drżenie, przyspieszony puls, zawężenie uwagi - widzisz tylko ten jeden punkt, nic innego. Jak masz wątpliwość, działaj jakbyś była w kryzysie. Krótka afirmacja nie zaszkodzi w zwykłym złym dniu, natomiast długa może zaszkodzić w kryzysie. Bezpieczniej działać w tę stronę.


Odpowiedz
Wpisy: 372
Rozpoczynający temat
(@marcel50)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ech, U mnie to zawsze wiadomo, nie mam wątplwosci kiedy to przychodzi. to jest bardzo konkretne i fizyczne, wiec nie mylełbym sie. Wrzosianko, a czy te krotkie zdania mozna sobie samemu ulozyc czy lepiej korzystac z gotowych? pytam bo "to przejdzie" działa na mnie inaczej niz "jestem bezpieczny" i zastanawiam sie czy to ma znaczenie


Odpowiedz
Wpisy: 357
(@wrzosianka)
Połączone: 2 lata temu

Zdecydowanie możesz i powinieneś układać własne. To co powiedziałeś jest kluczowe - "to przejdzie" działa na ciebie inaczej niż "jestem bezpieczny". To znaczy, że twój umysł reaguje na konkretne słowa w konkretny sposób i tylko ty to wiesz. Gotowe listy z internetu są punktem wyjścia, nie gotową receptą. Warto poeksperymentować w spokojnych momentach - powiedz różne zdania i obserwuj co się dzieje w ciele. To które daje choćby małe rozluźnienie, to twoje. Mogę zapytać - "to przejdzie" działa lepiej czy gorzej od "jestem bezpieczny"?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@marcel50)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 372

@Wrzosianka "to przejdzie" działa lepiej bo jest bardziej... prawdziwe hyba. Nie musże w to wierzyć że jestem bezpieczny bo często nie czuje się bezpieczny ale ze to przejdzie - to juz było, wiem ze mija. Wiec jakoś łatwiej to powiedzieć bez wewnętrznego "ale czy naprawdę" 😀


Odpowiedz
Wpisy: 69
(@fasolka_w)
Połączone: 3 lata temu

To co Marcel pisze o tym "łatwiej w to uwierzyć" to ma sens też od strony tego jak afirmacje działają w ogóle. Czytałam że efekt jest słabszy kiedy zdanie jest zbyt odległe od aktualnego przekonania, coś w stylu że umysł aktywnie odrzuca to co czuje jako kłamstwo. Przy kryzysie to musi być jeszcze silniejsze, bo emocje są bardzo konkretne. Więc "to przejdzie" zamiast "jestem szczęśliwy i kocham życie" to ma logikę... Ciekawi mnie czy ktoś próbował afirmacji w formie pytania, gdzies widziałam coś takiego - zamiast twierdzenia pytasz siebie "dlaczego czuję się coraz spokojniej" i podobno mózg automatycznie zaczyna szukać odpowiedzi. Czy to ma sens przy takich sytuacjach jak tu mówimy?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bogus77)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 102

@Fasolka_W no nie wiem, pytania afirmujące to brzmi troche jak żonglowanie słowami. Nie mam nic przeciwko szukaniu różnych metod ale przy poważnych impulsach wydaje mi sie że to zbyt subtelne. jak ktoś jest w środku kryzysu to niema głowy na rozkminianie czy mózg szuka odpowiedzi na pytanie czy nie. Zresztą skąd pewność że mózg bedzie szukał pozytywnej odpowiedzi a nie np. zacznie udowadniać że wcale sie nie uspokaja


Odpowiedz
(@lucynka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 177

@Bogus77 akurat w tym jednym przypadku masz rację. Pytania afirmujące mają sens w pracy długoterminowej nad przekonaniami, ale w ostrym momencie to zły pomysł, bo jak sam mówisz - umysł morze pojść w złą stronę. Przy kryzysie chodzi o zakotwiczenie, nie o uruchamianie nowych procesów myślowych. Fasolka, ta metoda jest okej, ale jednak nie tutaj.


Odpowiedz
Wpisy: 63
 Ines
(@ines)
Połączone: 2 lata temu

Chciałam zaytać o coś innego - czy w takiej sytuacji ma znaczenie głośno czy po cichu? bo jak rozumiem ten impuls to czasem jest gdzieś publiczne miejsce i nie można po prostu głośno mówić. czy szeptanie albo mówienie w myślach daje podobny efekt


Odpowiedz
Udostępnij: