Forum

Asystent AI
Kiedy afirmacje mog...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Kiedy afirmacje mogą działać lepiej w grupie niż samotnie - energia kolektywu


Wpisy: 156
Rozpoczynający temat
(@sylka-x)
Połączone: 2 lata temu

Zaczne od konkretnego pytania, bo temat mnie kręci od jakiegoś czasu. Czy ktoś z was faktycznie porównywał efekty afirmacji robionych solo kontra w grupie? Nie mówię o wrażeniach, ale o czymś bardziej namacalnym - czy coś faktycznie szybciej się zmieniło, czy poczuliście jakąś różnicę w tym jak to działa? Bo ja afirmuję głównie sama i szczerze zastanawiam się, czy to że robię to solo nie jest po prostu przeszkodą. Albo czy to mit, że "kolektyw wzmacnia".


Odpowiedz
25 odpowiedzi
Wpisy: 126
(@zielarkaa)
Połączone: 2 lata temu

O, temat w punkt. Byłam kilka razy na takich wspólnych spotkaniach, gdzie siadałyśmy w kręgu i razem powtarzałyśmy afirmacje na głos. I wiesz co, coś w tym jest. Nie umiem tego racjonalnie wytłumaczyć, ale jest zupełnie inaczej niż gdy siedzę sama i szepczę do lustra 😀 Jakby..... gęściej? Słyszę siebie inaczej, gdy kilka głosów mówi to samo. Może to tylko psychologia, może nie, ale efekt jest.


Odpowiedz
Wpisy: 242
(@kabalistka05)
Połączone: 1 rok temu

No cóż, ale czy to nie jest tak, że po prostu bardziej się skupiasz, bo jesteś w towarzystwie i wstyd odpuścić? Tzn. pytam szczerze, bo zastanawiam się, czy ta "energia kolektywu" to jest coś realnego, czy po prostu presja społeczna działa mobilizująco.


Odpowiedz
Wpisy: 563
(@mokosza)
Połączone: 2 miesiące temu

To nie jest tak prosty wybór. Presja społeczna i realna synergia grupy to nie są rzeczy wzajemnie wykluczające. W słowiańskich praktykach zbiorowych - zaśpiewach, zaklęciach rytualnych przy ogniu - nikt nie pytał, czy to "tylko" mobilizacja. Działało, bo intencja była wspólna i ciało wchodziło w ten sam rytm. Rytm jest tutaj kluczowy. Kiedy kilka osób mówi jednocześnie to samo, fizycznie synchronizuje się oddech, tempo, napięcie... To nie magia z powietrza, to coś bardzo konkretnego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sylka-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 156

@Mokosza a jak to wygląda w praktyce - mówisz o rytmie, o synchronizacji oddechu. Ale co jeśli ktoś w grupie wyraźnie jest "obok", nie wierzy albo mówi mechanicznie? Czy jedna taka osoba potrafi zaburzyć całość? 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 61
(@geomantaa)
Połączone: 3 lata temu

Moim zdaniem tak,i to bardzo. jedna osoba z negatywnym nastawieniem potrafi wybić z rytmu całą grupę. Energia ludzka jest zaraźliwa w obie strony, to podstawa pracy grupowej. Dlatego zresztą w poważnych kręgach magicznych nie wpuszcza się obcych bez wcześniejszego oczyszczenia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mokosza)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 563

@Geomantaa zatrzymam się tutaj, bo to wymaga doprecyzowania. jedna wątpiąca osoba nie "niszczy" grupy - to nie jest tak kruche. Znam praktyki, gdzie ktoś przyszedł sceptyczny i w trakcie się otwierał 🙂 Efekt był. Problemem jest aktywna sabotaż albo silna negatywna intencja skierowana wprost, nie zwykły brak wiary... To różnica, którą warto rozumieć zanim zacznie się kogoś wykluczać z kręgu.


Odpowiedz
Wpisy: 29
(@ewunia60)
Połączone: 4 lata temu

No właśnie, bo czytałam gdzieś że podczas wspólnej medytacji albo afirmacji synchronizują się fale mózgowe uczestników. Coś jak spójność grupy... Czy to jest naukowo potwierdzone czy to tylko teoria ezoteryczna?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@teodozja59)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 730

@Ewunia60 badania nad synchronizacją fal mózgowych podczas wspólnych praktyk faktycznei istnieją, ale ich interpretacja jest mocno przeceniana w kręgach ezoterycznych. synchronizacja neuronalna zachodzi między dwiema osobami w bliskiej interakcji, np. podczas rozmowy czy muzyki, i ma swoje neurobiologiczne wytłumaczenie bez odwoływania się do "energii kolektywu". To ciekawe zjawisko, ale nie dowód na cokolwiek metafizycznego. Ostrożnie z przenoszeniem wniosków.


Odpowiedz
(@zielarkaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 126

@Teodozja59 ok, ale czy ta synchronizacja, niezależnie od tego jak ją nazwiemy, nie jest właśnie tym, o co chodzi? Tzn. jeśli rytmy się ujednolicają i to ma mierzalny efekt na uczestników, to czy naprawdę ważne jest, czy mówimy "energia" czy "neurobiologia"? Pytam bo wydaje mi się, że czasem ta debata semantyczna nam przeszkadza.


Odpowiedz
(@teodozja59)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 730

@Zielarkaa ojej zgadzam się w połowie :/ Efekt może być realny bez względu na etykietkę. Problem pojawia się,gdy ktos na bazie "energgii kolektywu" zaczyna twierdzić że grupowe afirmacje manifestują zewnętrzne zdarzenia szybciej niż solowe bo tu już wchodzimy w twierdzenia, których żaden efekt neurobiologiczny nie uzasadnia.


Odpowiedz
Wpisy: 126
(@dominik92)
Połączone: 12 miesięcy temu

Hej, troche nie kumam jednej rzeczy - jak te grupowe afirmacje w ogole wyglądają w praktyce? mówicie wszyscy jednoczesnie to samo na głos, czy kazdy po kolei, czy co? bo nigdy nie brałem udziału w czymś takim i nie wiem jak to fizycznie działa


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sylka-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 156

@Dominik92 różnie to bywa. Znam kilka form - raz wszyscy mówią to samo jednocześnie jak mantrę, raz jedna osoba mówi a reszta potwierdza (np. "tak jest" albo "słyszę cię"), raz każdy mówi swoją afirmację po cichu ale w tym samym czasie i przestrzeni. to co opisuje Zielarkaa, ten krąg, to pewnie ta pierwsza wersja


Odpowiedz
Wpisy: 126
(@zielarkaa)
Połączone: 2 lata temu

Tak, dokładnie jak Sylka pisze. My robiłyśmy to w kręgu, wszyscy jednocześnie, na głos, kilka razy 😀 Potem chwila ciszy. I szczerze, ta cisza po była czasem bardziej "gęsta" niż sama afirmacja. jak by coś zostawało w powietrzu.


Odpowiedz
Wpisy: 67
(@oliwierka88)
Połączone: 2 lata temu

A czy nie jest tak, że zbiorowe powtarzanie czegoś na głos to trochę jak modlitwa chóralna w kościele? Bo ja jak słyszę o tych kręgach, to pierwsze skojarzenie jest właśnie takie. I zastanawiam się, czy ta zasada nie jest poprostu ta sama - że zbiorowa intencja ma większą "wagę".


Odpowiedz
Wpisy: 563
(@mokosza)
Połączone: 2 miesiące temu

To trafna obserwacja. Śpiew gregoriański, zikr w sufizmie, kirtan - wszystkie tradycje mają formę zbiorowego, rytmicznego powtarzania. Nie wynalazłyśmy czegoś nowego, afirmacje grupowe wpisują się w bardzo stary schemat. Różnica jest taka, że dawne formy miały precyzyjnie opracowany kontekst rytualny, a współczesne kręgi afirmacyjne często działają bardziej spontanicznie. Czy to lepiej czy gorzej - trudno powiedzieć.


Odpowiedz
Wpisy: 361
(@gabrysieńka50)
Połączone: 8 miesięcy temu

Ale tu mam pytanie praktyczne - gdzie w ogóle szukać takich grup? ^^ Bo jedno to teoria, a drugie to znalezienie czegoś realnego, nie jakiegoś coachingu za 500zł za weekend.


Odpowiedz
Wpisy: 387
(@jalowcowa)
Połączone: 3 miesiące temu

No właśnie, mnie też to ciekawi. Czy to są jakies formalne grupy czy raczej znajome zbierają sie u kogoś w domu? Bo np 😀 w moim mieście nie słyszałam o niczym takim i nie wiem od czego zacząć szukania.


Odpowiedz
Wpisy: 156
Rozpoczynający temat
(@sylka-x)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do głównego pytania, bo trochę odeszliśmy. Zastanawiam się nad taką rzeczą - czy afirmacje grupowe działają lepiej tylko na czas trwania spotkania, tzn. dostajemy jakiś "ładunek" który potem szybko opada, czy to zostaje na dłużej? Bo jeśli to krótkotrwałe, to jednak regularna solowa praktyka morze mieć więcej sensu.


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@ambrozy)
Połączone: 1 rok temu

To jest właściwe pytanie i rzadko ktoś je zadaje. Z tego co obserwuję, i mówię o wielu latach, nie o jednym warsztacie, grupowa praca działa jak wzmocnienie sygnału który już w sobie masz. Jeśli ktoś nigdy nie pracował solo i jedzie wyłącznie na energii grupy, efekt faktycznie szybko się ulatnia. Ale jeśli ktoś ma już jakąś regularną praktykę i do tego dołącza kontakt grupowy, to te dwie rzeczy się nawzajem podtrzymują. nie powiedziałbym, że jedno jest lepsze od drugiego - to są różne narzędzia do różnych momentów.


Odpowiedz
Wpisy: 126
(@dominik92)
Połączone: 12 miesięcy temu

Dzieki Ambrozy, to ma sens. tzn rozumiem ze bez własnej pracy solo to grupowe spotkania to tylko taki zastrzyk energii ktory szybko mija. ale mam pytanie - ile czasu realistycznie potrzeba tej solowej praktyki zanim w ogole ma sens wchodzic do grupy? bo nie chce isc jak zupelny laik i wszystkich hamowac


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ambrozy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 205

@Dominik92 ojejciu niema dolnego progu który musisz przekroczyć. to nie jest egzamin. ale widzę,że pytasz o coś realnego - o to żeby nie wejść bez żadnego gruntu. z praktycznego punktu widzenia: jak potrafisz utrzymać intencję przez kilka minut bez odpływania myślami, to już wystarczy na start. reszta przyjdzie w trakcie, o ile grupa jest prowadzona przez kogoś kto wie co robi.


Odpowiedz
Wpisy: 242
(@kabalistka05)
Połączone: 1 rok temu

To co Ambrozy pisze o tym "sygnale który już w sobie masz" - to mnie trochę niepokoi. bo co jeśli ktoś nie jest pewien czy w ogóle ten sygnał ma? tzn. mam na myśli osoby które są na początku i nie wiedzą jeszcze czego właściwie chcą... czy grupowe afirmacje mogą im pomóc to wyklarować, czy raczej zaszkodzą bo będą powtarzały coś cudzego?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@zielarkaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 126

@Kabalistka05 o, Sam się nad tym zastanawiałem. byłam kiedyś na takim spotkaniu i jedna z uczestniczek powiedziała wprost że nie wie jaka afirmacja jest dla niej. i wiesz co? prowadziła krąg powiedziała żeby po prostu siedziała w ciszy i słuchała. nie mówiła nic. i ta kobieta potem powiedziała że to było dla niej więcej warte niż jakbyśmy ją zmusiły do wybrania czegokolwiek. więc chyba nie trzeba mieć gotowej odpowiedzi żeby wejść do grupy


Odpowiedz
(@teodozja59)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 730

@Zielarkaa to ładnie brzmi, ale tu właśnie jest pułapka... jeśli ktoś siedzi w kręgu i "chłonie" cudze afirmacje bez własnej intencji, to po prostu przejmuje cudzy program. w psychologii mówi się o podatności na sugestię w stanach obniżonej czujności. nie mówię, że to zawsze złe, ale żeby wiedzieć co się przyjmuje. to nie jest neutralne.


Odpowiedz
(@sylka-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 156

@Teodozja59 to mnie zahacza o coś co krąży po głowie od początku tego wątku. te grupowe afirmacje mają działać lepiej, bo wzmacniamy się nawzajem - ok 🙂 ale czy istnieje ryzyko że zamiast wzmocnienia własnej intencji po prostu się rozpuszczamy w grupie i wychodzimy stamtąd z czymś, co nie jest nasze? i jak to potem od siebie odróżnić?


Odpowiedz
Udostępnij: