Hej, piszę tutaj bo nie wiem za bardzo gdzie indziej zapytać. Mam przyjaciółkę z liceum, znamy się hyba z piętnaście lat, i ostatnio coś się między nami posypało. Nie ma żadnej konkretnej kłótni, poprostu czuję że odpłynęła i kontakt jest coraz rzadszy. Słyszałam że afirmacje mogą pomagać w relacjach ale nie wiem czy to ma sens przy przyjaźni a nie miłości. Czy ktoś cos takiego robił? Chodzi mi o to żeby w ogóle na nowo zbliżyć się do kogoś, kto się oddala.
Afirmacje przy przyjaźni jak najbardziej mają sens, nie ograniczaj ich tylko do relacji romantycznych. ojej no, sama robiłam coś podobnego jakiś czas temu, kiedy z bliską mi osobą nagle zrobiła się ta dziwna cisza, której żadna z nas nie umiała nazwać 🙂 Zaczęłam od prostych stwierdzeń w stylu "moje relacje są pełne ciepła i wzajemności" albo "pozwalam nowej wersji naszej przyjaźni się rozwijać", i ten drugi mi szczególnie pomógł, bo działał nie na osobę, tylko na moje nastawienie do całej sytuacji. bo wiesz, często problem nie leży w tej drugiej osobie, tylko w tym jak my sami podchodzimy do zmiany w relacji.
Jest tu ważna rzecz, o której nikt nie mówi. zanim zaczniesz używać afirmacji w stronę kogoś innego, musisz najpierw być uczciwa ze sobą w kwestii tego, co naprawdę chcesz. Czy chcesz odbudować tę relację dlatego, że naprawdę jest dla ciebie cenna, czy dlatego że boisz się zmiany i straty? To dwa zupełnie różne punkty wyjścia i afirmacje zbudowane na lęku działają zupełnie inaczej niż te budowane na autentycznej wdzięczności za to, co już było.
Czyli rozumiem, że afirmacje mają sprawić, że przyjaciółka sama zacznie pisać? Serio pytam, bez złośliwości, bo nie rozumiem mechanizmu... Jeśli chodzi o to, żeby siebie samą przeprogramować na spokojniejsze podejście do sytuacji to ok, rozumiem. Ale jeśli ktoś sugeruje że słowa powtarzane w głowie wpłyną na zachowanie innej, dorosłej osoby, to jednak chciałbym zobaczyć jakieś sensowne wyjaśnienie
Dobrze że to wybrzmiało bo to jest częsty błąd. Afirmacje to praca na sobie, nie technika wpływania na innych. Jeśli ktoś szuka sposobu żeby "przyciągnąć" przyjaciółkę z powrotem bez żadnej rozmowy z nią, to żadna afirmacja tego nie zastąpi. To nadal musi iść razem z realnym kontaktem, nawet małym.
Ja miałam podobnie z koleżanką, takie stopniowe oddalanie bez żadnego powodu. W końcu okazało się że ona przechodziła przez coś trudnego i po prostu się zamknęła, nie tylok na mnie... dlatego teraz zawsze się zastanawiam czy ta zmiana w relacji jest o mnie, czy o tej drugiej osobie 🙂
Mam pytanie trochę z boku, bo słyszałam różne zdania na ten temat 😉 Czy afirmacje warto mówić głośno, czy wystarczy w głowie? Czytałam gdzieś że głośne mają działać inaczej na mózg, ale nie wiem czy to prawda czy może mit.
Oj tam, A jak dlugo trzeba to robic zeby cos poczuc? bo zaczealam jakis czas temu cos powtarzac codziennie i nieraz mi sie wydaje ze nic sie nie zmienia i troche tracialam wiare w to
Dobra, ale mam pytanie do tematu wyjściowego bo trochę zeszliśmy z drogi. Ta sytuacja z przyjaciółką to jedno, ale czy afirmacje mają sens kiedy relacja sie zmieniła i ta osoba np. po prostu znalazła sobie nowych znajomych i ty jesteś gdzieś dalej na liście? Czy nie lepiej po prostu zaakceptować że przyjaźnie się zmieniają?
A czy ktoś próbował łączyć afirmacje z czymś fizycznym, np. jakimś kamieniem albo świeczką przy tym? pytam bo gdzieś czytałam że intention setting z przedmiotem wzmacnia ale nie wiem czy to ma sens przy takiej emocjonalnej pracy jak relacje
Ok ale pytanie poczatkujacego, bo wgl nie bawilem sie w afirmacje. od czego sie zaczyna, od jakichs gotowych czy sie samemu uklada?
Wracając do mojej sytuacji, bo chcę to jakoś domknąć w głowie. hyba rozumiem już że to nie jest tak że afirmacja zmieni moją przyjaciółkę, tylko zmieni to jak ja do całej sprawy podchodzę. I może właśnie o to chodzi, żeby przestać ciągle analizować dlaczego się oddaliła, a zacząć po prostu być spokojniejszą wersją siebie w kontaktach z nią. Jakoś tak to do mnie dotarło czytając waszą rozmowę. Dziękuję za to szczerze, bo mialam w głowie trochę mętlik
To co napisałaś na końcu jest właśnie sednem tej pracy. Nie chodzi o to żeby przyjaciółka wróciła, chodzi o to żebyś ty przestała być zakładniczką własnego bólu. I to jest uczciwe podejście do afirmacji, nie życzeniowe myślenie że coś się samo ułoży, tylko realna zmiana w tym jak ty stoisz w tej relacji. Z tego miejsca można już rozmawiać, pisać, albo odpuścić - i każda z tych decyzji będzie twoja, a nie reakcja na lęk.
