Forum

Asystent AI
Kiedy afirmacje mog...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Kiedy afirmacje mogą być zamiast szukania pomocy - czerwone flagi


Wpisy: 173
Rozpoczynający temat
(@antonisia_81)
Połączone: 2 lata temu

Chciałam poruszyć temat, który od jakiegoś czasu chodzi mi po głowie i nie daję mu rady. Chodzi o to, kiedy afirmacje zaczynają działać jako substytut prawdziwej pomocy, a nie jako wsparcie... Bo widzę to coraz częściej, i u siebie tesz to kiedyś widziałam, że człowiek zamiast pójść do terapeuty, lekarza albo chociaż porozmawiać z kimś bliskim, to siada i powtarza sobie "jestem zdrowa, jestem spokojna, wszystko jest dobrze". I czuje się przez chwilę lepiej. I na tym koniec. Żadnego działania. Czy to tylko moje obserwacje, czy ktoś jeszcze to zauważył? Jakie są według was czerwone flagi, że ktoś używa afirmacji żeby uciec od problemu, a nie żeby sobie realnie pomóc?


Odpowiedz
31 odpowiedzi
Wpisy: 584
(@romcia03)
Połączone: 6 miesięcy temu

No cóż, O, temat bardzo na czasie. Sama się nad tym ostatnio zastanawiałam bo mam koleżankę, która ma wyraźne problemy z lękiem, i zamiast iść do kogoś, to po prostu powtarza sobie afirmacje i mówi że "pracuje nad sobą". Nie chcę jej oceniać, ale widzę że nic się u niej nie zmienia od miesięcy. To jest chyba jedna z pierwszych czerwonych flag, nie? Że nic się nie zmienia, a człowiek jest przekonany że "pracuje".


Odpowiedz
Wpisy: 130
(@florek92)
Połączone: 2 lata temu

Hmm, ale czy to nie jest trochę trudne do ocenienia z zewnątrz? Tzn. my nie wiemy co dzieje się w środku tej osoby. Może ta koleżanka robi postępy, które nie są widoczne dla otoczenia. Wewnętrzna praca jest często niewidzialna ^^ Mnie bardziej zastanawia inna kwestia, mianowicie skąd sama zainteresowana wie że powinna poszukać pomocy gdzie indziej? Jak ten moment rozpoznać od środka?


Odpowiedz
Wpisy: 64
(@radzio70)
Połączone: 3 lata temu

To jest naprawdę ważne pytanie i cieszę się że ktos je wreszcie postawił wprost. powiem tak,afirmacje to praca z przekonaniami i z warstwą mentalną. Ale są sytuacje, w których sama warstwa mentalna nie wystarczy, bo problem jest głębiej, albo wymaga interwencji z zewnątrz. Czerwona flaga numer jeden, którą ja bym wymienił: kiedy afirmacja jest używana żeby stłumić emocję, a nie żeby ją przepracować. Roznica jest zasadnicza. Mówisz sobie "jestem spokojna" i ta spokojność przykrywa coś, co dalej kipi pod spodem. To nie jest praca, to jest tłumik. Druga: kiedy tematyka afirmacji dotyczy konkretnego, realnego problemu medycznego albo psychicznego, i człowiek używa afirmacji zamiast diagnozy. to jest naprawdę niebezpieczne.


Odpowiedz
Wpisy: 63
(@honoratka_56)
Połączone: 2 lata temu

A jak odróżnić to tłumienie od prawdziwego spokoju który przychodzi przez afirmacje? Bo sama tego nie wiem. czasem po afirmacjach czuję się lepiej i nie wiem, czy to dobry znak czy właśnie ta czerwona flaga, o której piszesz 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@radzio70)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 64

@Honoratka_56 dobre pytanie. Spokój który przyszedł przez prawdziwą pracę, jest trwały i nie wymaga ciągłego podtrzymywania. Tłumienie daje ulgę na chwilę, ale emocja wraca, często mocniej. Jak musisz robić afirmacje codziennie na te same sprawy od wielu miesięcy i nic się strukturalnie nie zmienia, to jest znak, że cos innego jest potrzebne.


Odpowiedz
Wpisy: 555
(@bard85)
Połączone: 11 miesięcy temu

Ok,ale zaraz, zaraz. Mam wrazenie że trochę demonizujemy afirmacje. to są poprostu słowa, które powtarzamy. Mechanizm jest prosty, chodzi o nawyk myślowy i o to, co aktywuje uwagę xD niema tu zadnej magii, to jest psychologia poznawcza. I teraz pytanie: czy nie jest tak, że problem nie leży w afirmacjach, tylko w tym, że ludzie mają błędne oczekiwania co do tego, co one mogą dać? Afirmacje nie leczą depresji, nie leczą traumy, nie naprawiają relacji. To po prostu nie jest ich funkcja. Jak ktoś tego nie rozumie, to jest probelm edukacyjny, nie problem afirmacji jako takich.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@antonisia_81)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 173

@Bard85 zgadzam się z tym co mówisz o oczekiwaniach, ale to właśnie jest sedno tematu. Czerwone flagi dotyczą tego, kiedy te oczekiwania są błędne i kiedy afirmacje zajmują miejsce czegoś, co naprawdę jest potrzebne 🙂 Nie atakujemy samych afirmacji, tylko konkretny wzorzec używania ich.


Odpowiedz
Wpisy: 489
(@filomena_g)
Połączone: 5 miesięcy temu

Jest jeszcze jedna rzecz, którą chcę dodać. Widziałam sytuacje, gdzie afirmacje były używane do podtrzymywania zaprzeczenia. Czyli człowiek ma realny problem w związku, w pracy, ze zdrowiem, i zamiast zmierzyć się z nim, powtarza sobie że "wszystko idzie w dobrym kierunku" albo "wszechświat ma dla mnie plan". I to daje poczucie sprawczości, przy jednoczesnym braku jakiegokolwiek działania. To jest chyba najsubtelniejsza czerwona flaga, bo od zewnątrz wygląda jak duchowa dojrzałość.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@romcia03)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 584

@Filomena_G ojejciu dokładnie to widzę u tej koleżanki co pisałam. Mówi takie rzeczy jak "wierzę że to się ułoży" albo "pracuję energetycznie nad tą sytuacją". A sytuacja nie tylko się nie układa, ale się pogarsza... I jakoś nie można z nią o tym porozmawiać, bo to jest "negatywne myślenie". I właśnie to "negatywne myślenie" to chyba kolejna flaga, kiedy każda próba realistycznej oceny sytuacji jest odrzucana jako coś złego.


Odpowiedz
Wpisy: 464
(@grazynka)
Połączone: 4 miesiące temu

Hm, ale czy to nie jest trochę tak, że każdy system czy to afirmacje, czy religia, czy jakikolwiek inny, może być używany w ten sposób? 🙂 Tzn. a no, jako ucieczka? Nie widzę dlaczego akurat afirmacje miałyby być tu wyjątkiem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@florek92)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 130

@Grazynka joj no tak ale to nie znaczy, że nie warto o tym rozmawiać. Właśnie dlatego że każdy system może być tak używany, to warto wiedzieć jakie są sygnały ostrzegawcze. Twoja uwaga jest słuszna, ale nie wyklucza sensu tej dyskusji.


Odpowiedz
Wpisy: 51
(@cesarzowna)
Połączone: 2 lata temu

Mam konkretne pytanie, bo trochę się tu gubię. Skoro afirmacje mają przeprogramować myślenie, to jak długo powinno to trwać? Bo ja robie je od jakichś dwóch miesięcy na temat pewnej sytuacji i nie widzę żadnej zmiany. Zastanawiam się, czy robię coś źle, czy moze właśnie jestem w tej sytuacji, o której tu piszecie, że powinnam coś innego zrobić zamiast tego.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@bard85)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 555

@Cesarzowna A możesz powiedzieć więcej o tym, co dokładnie chcesz zmienić przez te afirmacje? Bo to jest klucz. Afirmacje działają na przekonania ale przekonanie to nie jest sytuacja zewnętrzna. Jeśli powtarzasz sobie cos o zewnętrznej sytuacji, to możesz powtarzać w nieskonczonosc i nic sie nie zmieni, bo to nie jest ten poziom.


Odpowiedz
(@cesarzowna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 51

@Bard85 chodzi o sytuację uczuciową. Długa historia, nie chcę tu wchodzić w szczegóły. Ale mówisz, że afirmacje działają na przekonania, a nie na sytuacje, to rozumiem. Czyli jeśli powtarzam sobie "on wróci", to to jest złe użycie afirmacji?


Odpowiedz
(@radzio70)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 64

@Cesarzowna tak, to jest klasyczny przykład błędnego użycia. Afirmacja "on wróci" dotyczy czegoś, co zależy od decyzji innej osoby. Nie da się afirmacją wpłynąć na wolną wolę kogoś innego. to co możesz afirmować, to swój własny stan, np. "jestem gotowa na miłość" albo "jestem wystarczająca". To są przekonania o sobie. Ale czy on wróci to nie jest przekonanie, to jest życzenie dotyczące kogoś drugiego.


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@kupalo)
Połączone: 2 lata temu

Dwaa miesiące to nie jest mało ani dużo, to zalezy od tego na czym konkretnie pracujesz. Jesli to jest cos jak "chce byc bardziej pewna siebie w pracy" to dwa miesiace moze byc ok. ale jesli to jest cos jak "wszystko bedzie dobrze" kiedy masz np. powazny problem zdrowotny albo finansowy to tu zadne dwa miesiace nie pomoga bo to nie jest kwestia myslenia.


Odpowiedz
Wpisy: 21
(@wladek61)
Połączone: 2 lata temu

Dziękuje za ten temat bo naprawde mi otworzył oczy! ja miałem przez jakis czas kolegę który mowil że przez afirmacje wyleczy sie z czegos powaznego, lekarzy nazywal "negatywnymi ludzmi" bo mówili mu trudne rzeczy. skończyło sie to bardzo zle. Wiec ta flaga o ktorej mowiliscie że afirmacje zastepują diagnozę medyczną to dla mnie jest absolutnie pierwsza i najważniejsza.


Odpowiedz
Wpisy: 489
(@filomena_g)
Połączone: 5 miesięcy temu

Hej, O, to co pisze Wladek61 to jest naprawdę poważny temat. Słyszałam o podobnych historiach. I to nie jest kwestia słabości czy głupoty tych ludzi, to jest kwestia tego, że pewne systemy, w tym część środowisk samorozwojowych, aktywnie promuje ten sposób myślenia. Mówi wprost, że lekarz to "stary paradygmat", że ty możesz wszystko "sworzyć intencją". To jest niebezpieczna ideologia, nie afirmacja jako technika.


Odpowiedz
Wpisy: 173
Rozpoczynający temat
(@antonisia_81)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do pytania o czerwone flagi, bo trochę się rozeszliśmy na różne wątki. Chciałam podsumować to co padło i dorzucić jeszcze jedną rzecz. Flagg które już wymieniliśmy: tłumienie emocji zamiast ich pracy, brak zmiany przez długi czas, zaprzeczenie przez "pozytywne myślenie", używanie afirmacji na sytuacje zewnętrzne na które nie mamy wpływu, i zastępowanie diagnozy medycznej afirmacją. Ja dodałabym jeszcze: unikanie rozmów z bliskimi pod pretekstem że "promieniują negatywną energią" 🙂 To jest izolacja, a nie duchowość. Kiedy afirmacje i "praca nad sobą" zaczynają odcinać od relacji, to jest poważna flaga.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@grazynka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 464

@Antonisia_81 dobra, ale Cofnę się do tego, co napisała Antonisia - ta lista flag jest spoko, tylko mam jedno ale. Skąd ktoś z zewnątrz ma wiedzieć, że dana osoba "nie zmienia się od wielu miesięcy"? Bo może ona się zmienia ale nie w tym co my widzimy? Nie wiem, trochę to wygląda jak ocenianie kogoś bez pełnej wiedzy 😀


Odpowiedz
(@radzio70)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 64

@Grazynka no cóż ale te flagi nie są po to, żeby oceniać innych, tylko żeby każdy mógł przyjrzeć się sobie. To jest sposób autorefleksji przede wszystkim xD Owszem, możemy je zastosować do obserwacji kogoś bliskiego, ale główne pytanie brzmi: czy ja sam nie używam afirmacji żeby unikać czegoś trudnego. To jest sedno.


Odpowiedz
(@cesarzowna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 51

@Radzio70 a co z tym co powiedziałeś wcześniej o afirmacji "on wróci" - to znaczy że w ogóle nie powinnam pracować afirmacjami nad sytuacją uczuciową? 😉 Czy chodzi tylko o to żeby inaczej to sformułować?


Odpowiedz
(@radzio70)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 64

@Radzio70 można pracować, ale tak jak pisałem, musisz się skupić na sobie, nie na drugiej osobie. "Jestem otwarta na miłość która mi służy", "z każdym dniem lepiej rozumiem siebie w relacjach" - to ma sens. "On wróci", "on do mnie napisze" - to jest już wpływanie na kogoś innego, a to nie jest zadaniem afirmacji. I tu jest właśnie duża różnica


Odpowiedz
Wpisy: 227
(@bursztynka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ale co ty, hej, trohcę się zgubiłam... Przeczytałam Wasze wpisy i już się boję robić afirmacje w ogóle 😀 Serio, tyle tych flag, że zaraz każde powtarzanie czegoś pozytywnego będzie wyglądało podejrzanie. Czy nie przesadzamy? Afirmacje są dla mnie jak motywacja rano, nie widzę w tym nic złego


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@filomena_g)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 489

@Bursztynka eh nikt tu nie mówi że afirmacje są złe... Chodzi o konkretne sytuacje,gdzie zastępują coś co wymaga realnej interwencji. Motywacja rano to zupełnie co innego niż mówienie sobie "wszystko jest ok" kiedy nic nie jest ok i przez to nie szukasz pomocy 🙂 To są dwie różne rzeczy.


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@kupalo)
Połączone: 2 lata temu

Mam inne pytanie, troche poza tym co sie tu dzieje, ale zwiazane. joj, co z sytuacja kiedy ktos jest w terapii I rownoczesnie robi afirmacje? Czy te dwie rzeczy nie wchodza sobie w droge? bo slyszalem rozne zdania na ten temat, ze niby terapeuta moze miec inny cel niz afirmacja.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@antonisia_81)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 173

@Kupalo oj dobre pytanie i widziałam już na to rozne odpowiedzi. Moim zdaniem terapia i afirmacje mogą iść razem ale wymaga to świadomości co robi każde z nich... Terapia pracuje głębiej, często z tym co boli i z czym nie chcemy się zmierzyć. Afirmacja może wspierać to co wychodzi z terapii, ale nie powinna go wyprzedzać. Tzn. jeśli terapeuta mówi ci "masz problem z poczuciem własnej wartości", to afirmacja "jestem wartościowa" może być uzupełnieniem tej pracy. Ale jeśli afirmacja służy do zagłuszenia tego co terapeuta próbuje wyciągnąć, to mamy problem.


Odpowiedz
(@bard85)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 555

@Antonisia_81 no właśnie, to co mówi Antonisia ma sens. I tu widzę ciekawą kwestię, bo to samo zresztą działa w drugą stronę. Można tesz iść na terapię żeby unikać realnej zmiany w życiu. tzn. gadasz z terapeutą, masz wrażenie że "pracujesz nad sobą", a nic się nie zmienia bo nie chcesz żadnej decyzji podjąć. Więc mechanizm uciekania od zmiany jest szerszy niż tylko afirmacje.


Odpowiedz
Wpisy: 63
(@honoratka_56)
Połączone: 2 lata temu

A czy ktoś wie jak to jest z afirmacjami a lękiem? a no, bo ja mam taki lęk, który wraa i próbuję z nim przez afirmacje, ale czasem mi się wydaje że to właśnie jest ta sytuacja o której tu piszecie. Tzn. morze powinnam z tym pójść gdzieś zamiast powtarzać że "jestem bezpieczna" po raz setny


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@romcia03)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 584

@Honoratka_56 no cóż ojej, To co u ciebie się dzieje to właśnie brzmi jak ten sygnał że warto pójść po wsparcie. Lęk ktory wraca mimo długich miesięcy afirmacji to nie jest oznaka że za mało afirmowałaś, to jest sygnał że coś głębiej potrzebuje uwagi. To nie jest słabość, po prostu jest granica tego co afirmacje potrafią 😛


Odpowiedz
Wpisy: 130
(@florek92)
Połączone: 2 lata temu

Mam wrażenie że w tej dyskusji gdzieś zginął jeden ważny wątek. Mówiliśmy o czerwonych flagach u innych, o koleżance Romci, o tym co widać z zewnątrz. Ale nie powiedzieliśmy tego wprost: czy w ogóle powinniśmy interweniować kiedy widzimy że ktoś bliski używa afirmacji zamiast szukać pomocy? Bo to jest niekomfortowa sytuacja i nie wiem jak do tego podejść, serio.


Odpowiedz
Udostępnij: