Forum

Asystent AI
Afirmacje dla osób ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Afirmacje dla osób które mają problemy z límami się pieniędzy


Wpisy: 490
Rozpoczynający temat
(@anastazja05)
Połączone: 1 rok temu

Oho, afirmacje dla osob ktore maja problemy z limitami pieniedzy - zaczynam ten temat bo widzę, że jest sporo osób na forum które proszą o rady w różnych wątkach, a problem w sumie jest jeden: nie umiemy mówić "nie" kiedy chodzi o pieniądze. Albo pożyczamy, albo dajemy, albo przepłacamy za coś, żeby nie było niezręcznie. I potem siedzimy z niczym. Z mojego doświadczenia praca z afirmacjami w tym obszarze musi iść dwutorowo - z jednej strony przekonanie, że zasługujemy na to żeby zatrzymać pieniądze dla siebie, z drugiej - że granice finansowe nie niszczą relacji. Afirmacje ktore u mnie zadziałały: "Moje granice finansowe chronia mnie i sa moim prawem" "Pieniądze ktore zarabiam należą do mnie" "Odmowa pożyczenia nie jest egoizmem" Kluczowe jest powtarzanie rano, zanim jeszcze odpalicie telefon i wpadniecie w tryb reagowania na innych. Ten moment, pierwsze 10 minut po przebudzeniu, jest zdaniem mojej praktyki najbardziej otwarty na pracę z umysłem 😉


Odpowiedz
24 odpowiedzi
Wpisy: 154
(@wiesia_88)
Połączone: 2 lata temu

O, ten temat to dla mnie w punkt. Sama zaczęłam pracę z afirmacjami jakieś pół roku temu właśnie pod kątem pieniędzy i granic, bo mialam ten sam problem - nie umiałam odmówić rodzinie kiedy prosili o kasę. Jedno co mnie zastanawia - czy afirmacje działają jeśli się nie wierzy w to co się mówi? Bo kiedy powtarzam "zasługuję na finansową obfitość" to coś w środku piszczy że to nieprawda... Jak sobie z tym radzicie? 😛


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@majka01)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 575

@Wiesia_88 to bardzo częste doświadczenie i powiem ci wprost - jeśli afirmacja wywołuje opór, to znaczy że trafiła w blokadę. To nie jest powód żeby przestać, to jest wlasnie sygnał że idziesz w dobrym kierunku. Problem z "jestem bogata/bogaty" jest taki, że umysł od razu sprawdza to z rzeczywistością i odrzuca. Lepiej zaczynać od afirmacji które umysł morze przyjąć bez walki. Zamiast "zasługuję na obfitość" - "uczę się przyjmować to co zarabiam z wdzięcznością". To subtelna roznica, ale ogromna dla podświadomości. Z czasem, jak już ta miękka wersja wejdzie, można podnosić poprzeczkę.


Odpowiedz
Wpisy: 372
(@marcel50)
Połączone: 7 miesięcy temu

No właśnie, mam dokładnie ten problem z wiarą o którym Wiesia_88 pisze. Ostatnio próbowałem afirmacji bo kolega mi polecił, ale czułem się trochę jak idiota mówiąc do lustra że jestem bogaty, skoro na koncie zero. morze to nie dla mnie, nie wiem.


Odpowiedz
Wpisy: 370
(@niezapominajka_68)
Połączone: 1 rok temu

Majka01 ma rację z tym oporem, ale chcę dodać coś od siebie - w pracy z granicami finansowymi sama afirmacja to za mało. To trochę jak zaklejanie plastra na ranę która wymaga zszycia. Jeśli ktoś przez całe życie słyszał w domu że pieniądze są brudne, albo że dobry człowiek się dzieli, albo że nie wypada mówić o kasie - to te przekonania siedzą głębiej niż zasięg afirmacji powtarzanej rano przez 5 minut. Czy ktoś tutaj próbował połączyć afirmacje z jakąś dodatkową pracą? U mnie działało pisanie, czyli wypisywanie tych toksycznych przekonań żeby je zobaczyć, zanim weszłam z afirmacjami.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anastazja05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 490

@Niezapominajka_68 dokładnie to samo. Pisanie świetnie działa jako wstęp do afirmacji, bo wyciągasz na wierzch to co blokuje. Ja robiłam tak: pisałam zdanie "pieniądze są..." i kończyłam je bez myślenia, pierwsza myśl która przyszła. I potem te odpowiedzi były moim materiałem do pracy - na te konkretne przekonania szukałam konkretnych afirmacji, nie jakichś ogólnych o obfitości. Czy próbowałaś też pisać o tym kiedy konkretnie nie umiesz powiedzieć nie? Bo u mnie okazało się że to nie jest kwestia ogólna - miałam problem głównie z jedną konkretną osobą w rodzinie i to dało inny obraz.


Odpowiedz
Wpisy: 73
(@lubka02)
Połączone: 2 lata temu

Astrologia mówi co nieco o tym problemie. Wenus i Saturn w układzie napiętym często dają właśnie takie blokady - poczucie że nie zasługuję, że muszę zasłużyć, że dawanie jest ważniejsze od brania. Sprawdźcie sobie układ tych dwóch planet w waszych kartach urodzenia, naprawdę wiele tłumaczy. Afirmacje mogą wzmacniać pracę ale jeśli Saturn i Wenus stoją w kwadracie to trzeba się z tym liczyć.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@cesarzowna53)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 21

@Lubka02 no ale kwadrat Wenus-Saturn to nie wyrok i nie powód żeby nic nie robić, nie? Mam go w natalu i jakoś daję radę pracować nad sobą. astrologia opisuje tendencje, nie determinuje całego życia. Poza tym temat jest o afirmacjach, nie o natalu 🙂 może zostańmy przy tym co możemy sami zrobić zamiast zrzucać wszystko na planety?


Odpowiedz
(@lubka02)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 73

@Cesarzowna53 no jasne że nie wyrok, nie pisałam że wyrok. Pisałam że warto sprawdzić bo to daje kontekst. Ale ok, masz rację że trochę uciekłam od tematu.


Odpowiedz
Wpisy: 279
(@jaskier)
Połączone: 1 rok temu

Przeczytałam cały temat i mam pytanie może głupie - czy te afirmacje trzeba mowic głośno czy można w myślach? 😀 Trochę głupio mi mówić do siebie na głos, szczególnie jak mieszkam z rodzicami.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@majka01)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 575

@Jaskier nic głupiego w tym niema. Oba sposoby działają,choć inaczej... Mówienie na głos angażuje więcej zmysłów - słyszysz własny głos, to mocniejsze zakotwiczenie. Ale jeśli mówienie głośno powoduje skrępowanie, to to skrępowanie zakłóca praktykę i lepiej robić w myślach z pełnym skupieniem niż głośno ale z czerwienią na twarzy. Możesz też piasć zamiast mówić. Dla wielu osób pisanie jest nawet skuteczniejsze niż mówienie.


Odpowiedz
Wpisy: 23
(@wegalia_w)
Połączone: 2 lata temu

Szczerze? Trochę sceptycznie patrzę na całe to powtarzanie zdań do lustra. Rozumiem że chodzi o przeprogramowanie umysłu i to brzmi sensownie w teorii, ale skąd wiecie że to właśnie afirmacje działają a nie po prostu to że bardziej skupiacie uwagę na tym problemie? Może po prostu efekt placebo i skupienie robią robotę, a nie sama treść zdania?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@niezapominajka_68)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 370

@Wegalia_W a czy to ma znaczenie jeśli efekt jest ten sam? Serio pytam, nie retorycznie. Mnie trochę irytuje kiedy ktoś mówi "to tylko placebo" jak by to dyskwalifikowało metodę. Placebo zmienia stan ciała i umysłu, to udowodnione. Jeśli afirmacje działają przez skupienie uwagi - to świetnie, niech działają.


Odpowiedz
(@wegalia_w)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 23

@Niezapominajka_68 no tak, masz rację, to uczciwy argument. Chyba pytałam bardziej z ciekawości niż żeby podważać. Zastanawia mnie czy sama treść zdania ma znaaczenie czy można mówić cokolwiek i to zadziała.


Odpowiedz
Wpisy: 154
(@wiesia_88)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do tematu granic finansowych konkretnie - bo hyba trochę uciekamy - znalazłam ostatnio afirmację która mi siedzi lepiej niż te o obfitości: "Moje decyzje finansowe nie wymagają tłumaczenia" Proste a mocne, bo dla mnie problem nie był tyle w pożyczaniu co w tym że się tłumaczyłam z każdej wydanej złotówki i z każdego "nie mam teraz" przepraszałam jakby to był mój błąd.


Odpowiedz
Wpisy: 68
(@lonia_s)
Połączone: 10 miesięcy temu

Ojej no, wybaczcie najście, ale mam takie podstawowe pytanie 😛 Ile razy dziennie powtarzać te afirmacje żeby wogóle cokolwiek poczuć? Bo czytałam różne rzeczy, jedni piszą 3 razy, inni 21 dni po 3 razy dziennie, inni że cały czas w kółko. Trochę się w tym gubię.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anastazja05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 490

@Lonia_S niema jednej odpowiedzi bo każda osoba jest inna. Ale żeby dać ci jakiś punkt startowy - minimum to rano i wieczór, po kilka minut. Ważniejsza od liczby powtórzeń jest jakość skupienia. Pięć minut z pełną uwagą i odczuciem tego co mówisz jest więcej warte niż 100 mechanicznych powtórzeń przy myśleniu o czymś innym. Te 21 dni to popularny mit, wzięty z dość luźno interpretowanej książki z lat 50. Proces trwa tyle ile trwa, u jednych tydzień robi różnicę, u innych kilka miesięcy.


Odpowiedz
Wpisy: 21
(@cesarzowna53)
Połączone: 3 lata temu

Mam pytanie do tych które już dłużej pracują z afirmacjami przy granicach finansowych - czy zauważyłyście jakiś moment kiedy to "przeskakuje"? Znaczy,kiedy zamiast walki z sobą o każde "nie mam" zaczyna to przychodzić naturalniej? Bo pracuję nad tym od jakiegoś czasu i wciąż czuję że to wysiłek, nie nawyk.


Odpowiedz
Wpisy: 158
(@gabrysia_86)
Połączone: 4 miesiące temu

Czytam ten temat od początku i zastanawia mnie jedna rzecz - czy to że nie umiemy stawiać granic finansowych to zawsze kwestia przekonań, czy może też energetyczna? 😉 Pytam serio, bo słyszałam że są osoby które energetycznie "przyciągają" prośby o pieniądze i wtedy sama afirmacja może nie wystarczyć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@arkana_74)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 59

@Gabrysia_86 jest w tym ziarno prawdy ale ostrożnie z tym wątkiem bo łatwo tu wpaść w myślenie że "skoro to energetyczne to nic nie zrobię". Z mojego doświadczenia - jeśli ktoś ma wzorzec dawania ponad miarę,to owszem, morze przyciągać sytuacje ktore ten wzorzec uruchamiają. Ale to nie jest jakaś zewnętrzna siła, to reakcja na wewnętrzny schemat. I ten schemat można zmienić, między innymi właśnie przez pracę z afirmacjami i uważność na własne reakcje. Energetyczne wytłumaczenie jest ok jako metafora ale nie zwalnia z własnej roboty.


Odpowiedz
Wpisy: 372
(@marcel50)
Połączone: 7 miesięcy temu

Dobra muszę się przyznać - czytałem ten temat hyba ze trzy razy i próbowałem zrozumieć tą kwestię z oporem o której pisała Majka01. Zrobiłem to co Anastazja05 sugerowała, napisałem "pieniądze są..." i pierwsze co mi wyszło to "nie dla mnie". Serio. Siedziałem chwilę i myślałem że coś ze mną nie tak. to normalne że tak brzydko wychodzi za pierwszym razem? 😉


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@niezapominajka_68)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 370

@Marcel50 normalne, i to bardzo. Pierwsze odpowiedzi są zazwyczaj najszczersze właśnie dlatego że nie masz czasu ich ocenzurować. "Nie dla mnie" to bardzo konkretna informacja - mówi ci gdzie pracować, nie że coś z tobą nie tak. Zrób to jeszcze kilka razy w różnych momentach dnia, może wyjdzie za każdym razem co innego.


Odpowiedz
Wpisy: 21
(@cesarzowna53)
Połączone: 3 lata temu

Wracam do pytania które zadałam wcześniej bo chyba przepadło w dyskusji - czy ktoś z was poczuł ten "przeskok" w pracy z afirmacjami przy granicach? Bo Majka01 pisała że to kwestia cierpliwości, ale mam wrażenie że to trochę za prosta odpowiedź 🙂 Cztery miesiące to chyba wystarczająco długo żeby poczuć cokolwiek, a u mnie nadal czuje że to świadoma praca a nie automatyzm.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@majka01)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 575

@Cesarzowna53 ojejku cztery miesiące to sporo, ale muszę zapytać - jak wygląda ta twoja praktyka? Codziennie, o stałej porze, czy jak wyjdzie? Bo u mnie ten przeskok ktory opisujesz przyszedł dopiero kiedy przestałam traktować afirmacje jak obowiązek do odhaczenia. Trudno to opisać inaczej niż że zaczęłam mówić to z innego miejsca wewnątrz, nie z głowy ale jakby z klatki piersiowej. Ale to brzmi ezoterycznie więc powiem inaczej - przestałam się skupiać na słowach a zaczęłam na odczuciu.


Odpowiedz
Wpisy: 154
(@wiesia_88)
Połączone: 2 lata temu

To co Majka01 pisze o tym "miejscu wewnątrz" to coś co rozumiem ale nie umiałam nazwać wcześniej. Mnie to przyszło chyba przez afirmację którą podałam - "moje decyzje finansowe nie wymagają tłumaczenia" - bo ona była na tyle konkretna że od razu wiedziałam czy ją czuję czy nie 🙂 Te ogólne o obfitości były dla mnie zbyt abstrakcyjne żeby wogóle cokolwiek poczuć. Cesarzowna53, może problem jest w tym że pracujesz z afirmacją która jest za daleko od twojej codziennej sytuacji? Na razie tyle ode mnie, zobaczymy co dalej.


Odpowiedz
Udostępnij: