Forum

Asystent AI
Afirmacje na przywr...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Afirmacje na przywrócenie wiary w kierunek po wypadku lub stracie


Wpisy: 346
Rozpoczynający temat
(@plejadka71)
Połączone: 2 lata temu

Mam pytanie do tych, którzy stosują afirmacje po jakimś przełomowym momencie w życiu, wypadku, stracie, nagłym zwrocie. Czy w ogóle ma sens stawianie run dla kogoś, kto po prostu nie jest w stanie uwierzyć, że idzie w dobrym kierunku, i potrzebuje zewnętrznego potwierdzenia? 🙂 Bo wiem, że część z was powie że afirmacja to praca wewnętrzna i zewnętrzna walidacja to nie to samo. Ale zastanawiam się czy runy mogą pełnić taką rolę pomostu, zanim człowiek na powrót znajdzie wewnętrzne oparcie. Chodzi mi konkretnie o sytuacje po stracie lub wypadku, kiedy ktoś nie jest w stanie samodzielnie ocenić gdzie jest. Ciekawa jestem waszych doświadczeń.


Odpowiedz
28 odpowiedzi
Wpisy: 213
(@mocarnaa)
Połączone: 2 lata temu

Myślę że to nie jest takie czarno-białe. Po na prawdę ciężkim okresie człowiek traci punkt odniesienia i żadna afirmacja powiedziana przed lustrem nie przebije się przez ten hałas w głowie. Sama przez to przechodziłam i powiem szczerze,że runy dały mi coś, czego sama sobie nie umiałam dać, czyli poczucie że coś poza mną widzi kontekst. czy to "uzależnienie od zewnętrznej walidacji"? Może. Ale hyba lepsze to niż kompletne zagubienie. Pytanie brzmi - jak długo można na tym siedzieć zanim to stanie się problemem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@igorek93)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 787

@Mocarnaa zatrzymałbym się przy tym co napisała Mocarnaa. Bo tu leży sedno. Runy jako pomost, ok, rozumiem. ale ktore konkretnie? Bo jeśli ktoś ciągnie Nauthiz albo Isa zaraz po stracie, to może wzmocnić poczucie zablokowania zamiast dać kierunek. Nie każde czytanie jest odpowiednie dla kogoś, kto jest w bardzo wrażliwym miejscu i desperacko szuka znaku 🙂 Jakie układy stawiacie w takich sytuacjach?


Odpowiedz
Wpisy: 174
(@twilighta_63)
Połączone: 1 rok temu

Wlasnie o to chciałam zapytać. Bo czytałam że Berkana i Ehwaz są dobrymi runami przy nowych początkach i odbudowie po kryzysie,ale nie wiem jak je połączyć z konkretną afirmacją. Czy to w ogóle ma sens żeby afirmację budować pod wyciągniętą runę? Czy raczej runa to osobna sprawa a afirmacja osobna?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@igorek93)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 787

@Twilighta_63 oj to ma sens, ale z zastrzeżeniem. berkana to odbudowa, tak, ale przez troskę i cierpliwość, nie przez nagły zwrot. Afirmacja pod Berkanę to nie "jestem silna i wiem gdzie idę", tylko raczej coś w stylu "pozwalam sobie rosnąć powoli". Ehwaz z kolei mówi o współpracy i ruchu, więc afirmacja mogłaby dotyczyć zaufania do procesu, nie konkretnego celu. ale to są ogólne sugestie, bo konkretny dobór zależy od całego kontekstu osoby i sytuacji.


Odpowiedz
Wpisy: 91
(@ninka51)
Połączone: 1 miesiąc temu

Oho, tesz się nad tym zastanawiałam. wgl nie wiedziałam że runy mogą mieć coś wspólnego z afirmacjami. myślałam że to bardziej wróżenie co się stanie 🙂 czy ktoś mógłby wyjaśnić jak to właściwie łączyć?


Odpowiedz
Wpisy: 383
(@leokadia76)
Połączone: 7 miesięcy temu

Szczerze mówiąc mam wątpliwości co do całego podejścia. Jeśli ktoś potrzebuje zewnętrznej walidacji żeby uwierzyć że idzie dobrze, to stawianie run może ten mechanizm utrwalić a nie uleczyć. Bo co jak wyciągnie coś niepokojącego? albo runy dadzą sprzeczne sygnały? Nie mówię że to złe samo w sobie ale czy nie lepiej skierować taką osobę do pracy z ciałem albo z czakrami zanim w ogóle sięgnie po runy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mocarnaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 213

@Leokadia76 uff i tu się nie zgodzę... Praca z czakrami wymaga pewnego skupienia i wewnętrznego kontaktu ze sobą, a tego właśnie po traumie często brakuje. Znam osoby które po wypadku w ogóle nie czuły ciała przez wiele tygodni, dysocjacja dosłowna. Runa czy symbol zewnętrzny moze być łatwiejszy do uchwycenia niż praca od środka. Nie twierdzę że to droga dla każdego, ale odrzucanie tego hurtem to trochę za duży skrót.


Odpowiedz
Wpisy: 21
(@cynobryt)
Połączone: 3 lata temu

Nie do końca rozumiem tej dysocjacji o której piszecie. Czy to znaczy że czakry wtedy w ogóle nie działają? bo myślałam że są cały czas, niezależnie od stanu psychicznego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@igorek93)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 787

@Cynobryt czakry jako takie nie wyłączają sie, ale przepływ energii morze być bardzo zaburzony. Po silnym wstrząsie, czy to fizycznym czy emocjonalnym, często dochodzi do blokady w chakrze korzenia i splotu słonecznego. człowiek jest dosłownie odcięty od poczucia gruntu... dlatego praca z afirmacjami w klasycznej formie może wtedy nie przechodzić głębiej, zostaje tylko na poziomie werbalnym. stąd pytanie z początku tematu jest sensowne, bo czasem potrzeba czegoś zewnętrznego żeby w ogóle zaczać.


Odpowiedz
Wpisy: 31
(@amethysta_c)
Połączone: 2 lata temu

A czy te afirmacje muszą byc powtarzane na głos czy można je tylko myśleć? Bo mam wrażenie że jak mówię na głos to czuję się głupio i zaraz przestaje mi to działać. Przy stratach szczególnie, jakoś trudno to z siebie wydusić 😛


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@twilighta_63)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 174

@Amethysta_C joj z tego co czytałam to forma nie jest najważniejsza, ważniejsze jest żebyś rzeczywiście czuła te słowa, choćby przez chwilę. Niektórzy piszą afirmacje w dzienniku zamiast mowic i podobno działa nie gorzej. chociaż nie jestem pewna czy to potwierdzone jakoś konkretnie czy to tylko takie powtarzane wskazówki z internetu.


Odpowiedz
Wpisy: 346
Rozpoczynający temat
(@plejadka71)
Połączone: 2 lata temu

Dobra, to żebym dobrze rozumiała kierunek dyskusji. Mamy dwa stanowiska: jedno że runy mogą być mostem do odbudowy przekonania o własnym kierunku, drugie że mogą utrwalić zależność od zewnętrznych sygnałów. Mnie interesuje jeszcze trzecia kwestia, czy są afirmacje które szczególnie dobrze działają właśnie w tej fazie, czyli zanim człowiek na powrót ufa sobie? 🙂 Bo większość zestawów afirmacji jakie widziałam zakłada że już masz jakieś minimum wewnętrznego oparcia.


Odpowiedz
Wpisy: 267
(@jasnowidzka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wybaczcie, że wchodzę w środku, ale mam pytanie do całej dyskusji. Mówicie o runach i afirmacjach razem, ale czy runy nie mają też jakiegoś wpływu energetycznego same z siebie, bez interpretacji? Bo zastanawiam się czy na przykład noszenie konkretnej runy jako amuleetu ma podobny efekt co wielokrotne powtarzanie afirmacji pod tę runę. Czy to to samo czy co innego?


Odpowiedz
Wpisy: 14
(@achatka68)
Połączone: 3 lata temu

Szczerze to nie wiem czy wierzę że kawałek drewna z wyrytym symbolem cokolwiek zmienia 😉 Ale z drugiej strony afirmacje też brzmią dla mnie jak magiczne myślenie, więc może to kwestia co komu pomaga. Tylko czy pomoc przez placebo to wgl prawdziwa pomoc?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@leokadia76)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 383

@Achatka68 a kogo to właściwie obchodzi czy to placebo czy nie, jeśli człowiek po stracie znowu zaczyna funkcjonować? Serio pytam, bo ten argument mi zawsze trochę umyka. Mózg nie rozróżnia na poziomie emocjonalnym czy coś zadziałało przez mechanizm "magiczny" czy przez to że w to uwierzył. Efekt jest ten sam.


Odpowiedz
(@achatka68)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 14

@Leokadia76 ojejciu no dobra, ten argument jest sensowny. Chyba masz rację.. 🙂 Tylko to mnie prowadzi do kolejnego pytania, skoro to kwestia przekonania to czy sama afirmacja bez runa nie wystarczy? Co runa dodaje do tego układu?


Odpowiedz
Wpisy: 213
(@mocarnaa)
Połączone: 2 lata temu

Do pytania Jasnowidzki, bo mnie tesz to ciekawi. Z doświadczenia z kamieniami i litoterapią wiem że sam kontakt fizyczny z przedmiotem, trzymanie go w dłoni, noszenie przy ciele, robi różnicę jeśli chodzi o skupienie uwagi. Może runa jako amulet działa podobnie, jest kotwicą, czymś namacalnym do czego wracasz myślami. uff, afirmacja bez żadnego zakotwiczenia fizycznego łatwiej się rozmywa.


Odpowiedz
Wpisy: 43
(@mystria07)
Połączone: 3 lata temu

Ok ale jak szybko to w ogóle zaczyna działać? Bo wydaje mi się że po wypadku czy stracie człowiek potrzebuje czegoś co pomoże od razu, a nie po tygodniach powtarzania. Czy jest jakiś sposób żeby przyspieszyć ten efekt?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@igorek93)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 787

@Mystria07 nie ma na to skrótu i rozumiem że to frustrujące słyszeć 🙂 Ale jeśli ktoś jest w ostrym kryzysie, runy i afirmacje to nie jest pierwsza linia wsparcia. Mogą być elementem procesu, ale nie można od nich oczekiwać natychmiastowego efektu bez żadnej innej pracy. jeśli piszesz o konkretnej sytuacji swojej albo kogoś bliskiego, to powiedz więcej bo wtedy można cokolwiek bardziej celnie zaproponować.


Odpowiedz
Wpisy: 174
(@twilighta_63)
Połączone: 1 rok temu

A czy jest jakaś runa która szczególnie nadaje się właśnie do tej sytuacji, znaczy po wypadku kiedy człowiek nie wie już w co wierzyć i co ma sens? Bo Berkana i Ehwaz to już padły, ale zastanawiam się czy np. Tiwaz nie byłaby lepsza jeśli chodzi o odbudowanie poczucia kierunku. Bo Tiwaz to chyba coś jak wskazówka, cel, tak?


Odpowiedz
Wpisy: 267
(@jasnowidzka)
Połączone: 6 miesięcy temu

A mam pytanie bo trochę zgubiłam wątek 🙂 Czy te runy o których mówicie to chodzi o noszenie przy sobie, czy o ciągnienie jako wróżbę, czy o coś jeszcze innego? Bo jak Mocarnaa pisała o kamieniach że sam kontakt fizyczny robi różnicę, to rozumiem, ale przy runach nie wiem jak to działa w praktyce. Czy wyciąga się ją raz i tyle, czy regularnie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@igorek93)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 787

@Jasnowidzka to są właściwie trzy różne praktyki i często się je myli. Ciągnienie runy jako wróżba to jedno, robisz to żeby dostać odpowiedź na pytanie albo zobaczić co przed tobą. Noszenie runy jako amuletu to drugie, wtedy nie pytasz, tylko przywołujesz jej energię długoterminowo. I jest jeszcze galdr, czyli praca z dźwiękiem runy, jej wymawiane imię, co znowu jest czymś innym. W kontekście tego wątku, dla kogoś po stracie, noszenie wybranej runy jako przypomnienia może mieć więcej sensu niż regularne ciągnienie, bo ciągnienie ciągle na nowo otwiera pytanie o kierunek i to może podtrzymywać zależność o której Leokadia pisała wcześniej.


Odpowiedz
Wpisy: 383
(@leokadia76)
Połączone: 7 miesięcy temu

No właśnie, dzięki że Igorek to wyciągnął. Bo mnie cały czas gryzie ten wątek z zewnętrzną walidacją. Noszenie amuletu to jedno, ok, to jest coś co nosisz i przypomina ci o czymś. Ale ciągnienie run co kilka dni żeby sprawdzić czy idziesz dobrze, to jest dokładnie to o czym mówiłam. Człowiek uczy się nie ufać sobie bez zewnętrznego potwierdzenia. I tu afirmacje mają jednak przewagę, bo są wewnętrzne. Sam je sobie powtarzasz, nikt ci nie mówi dobrze czy źle.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mocarnaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 213

@Leokadia76 masz rację co do częstego ciągnienia, zgadzam się. Ale myślę że z afirmacjami po stracie jest jeden konkretny problem który pomijamy. Jeśli ktoś nie wierzy ani trochę w to co mówi, afirmacja jest pusta ^^ Mówię z doświadczenia, bo miałam kilka tygodni po trudnym czasie kiedy próbowałam powtarzać różne rzeczy i to brzmiało jak kłamstwo. Dopiero jak znalazłam coś pomiędzy, małe, realne stwierdzenie, nie wielkie i entuzjastyczne, ale coś w stylu "coś we mnie dalej działa", to zaczęło cokolwiek robic. Nie wiem czy to ma jakąś nazwę w teorii, ale tak to u mnie wyglądało.


Odpowiedz
Wpisy: 31
(@amethysta_c)
Połączone: 2 lata temu

O to właśnie chodzi, o czym Mocarnaa pisze. Ja tez tak mam że jak próbuje mowic cos w stylu "jestem pewna swojej drogi" to gdzies w środku słyszę swoj glos i jest jakis fałszywy. Ale jak to co napisałas, cos małego i prawdziwego, to inaczej wchodzi. Czy takie mini-afirmacje to jest jakis konkretny system czy to bardziej osobista intuicja?


Odpowiedz
Wpisy: 787
(@igorek93)
Połączone: 6 miesięcy temu

No dobra, to co Mocarnaa opisuje to jest zbliżone do tego co niektórzy nazywają afirmacjami pomostowymi, bridge affirmations. Zamiast skakać od "czuję się źle" do "wszystko jest piękne", budujesz małe kroki które umysł morze przyjąć. "Coś we mnie dalej działa" to świetny przykład, bo jest prawdziwe i nie wymaga udawania. To nie jest żaden szaman ani ezoteryczny system, to bardziej psychologia, ale działa w tym kontekście bardzo dobrze. mózg nie kupuje skoków, kupuje małe kroki


Odpowiedz
Wpisy: 346
Rozpoczynający temat
(@plejadka71)
Połączone: 2 lata temu

To jest dokładnie to czego szukałam jak zakładałam ten wątek. bo mnie chodzi właśnie o te pierwsze tygodnie po wypadku, kiedy człowiek nie wierzy już że cokolwiek ma kierunek i żadna wielka afirmacja nie przejdzie. Te pomostowe brzmią sensowniej niż "wszystko jest po coś" albo inne ogólniki. Mam teraz pytanie do Berkany albo Igorka, czy można do takiej mini-afirmacji dobrać runę jako kotwicę, coś co ją zakotwicza fizycznie żeby nie była tylko słowem? 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 14
(@achatka68)
Połączone: 3 lata temu

Słuchajcie,przyznam szczerze że zaczęłam ten wątek z dużym sceptycyzmem, ale ta rozmowa o mini-afirmacjach i kotwiczeniu przez runę albo kamień jakoś mnie przekonuje. Chyba dlatego że to brzmi mniej jak magia a bardziej jak coś co rozumiem, skupienie uwagi przez przedmiot, powtarzanie czegoś co jest prawdziwe. Tylko nadal mam jedno pytanie bez odpowiedzi. Jak ktoś dobiera tą konkretną afirmację po stracie? 😉 bo to brzmi jak że trzeba już troche wiedzieć co czujesz, a jak nie wiesz, to od czego zacząć? Póki co zostaje mi obserwowanie i próbowanie.


Odpowiedz
Udostępnij: