Forum

Asystent AI
Jak sformułować afi...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Jak sformułować afirmację na mniejszą potrzebę - drobne zmiany zamiast transformacji


Wpisy: 688
Rozpoczynający temat
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Mam takie pytanie, które chodzi mi po głowie od jakiegoś czasu. Stosuję afirmacje regularnie i zastanawiam się, czy ma sens używać ich do małych, codziennych spraw - jak np. 'łatwo mi wstawać rano' albo 'dobrze śpię' - czy to trochę strzelanie z armaty do wróbla? Czytałam różne opinie i jedni mówią, że afirmacje są od wielkich życiowych zmian, inni że właśnie drobiazgi dają szybsze efekty i budują nawyk. Jak wy to macie? Czy ktoś świadomie rozdziela te dwie rzeczy albo używa innych sformułowań w zależności od celu?


Odpowiedz
48 odpowiedzi
Wpisy: 1587
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Pytanie trafia w sedno czegoś, o czym rzadko się tu rozmawia. Moim zdaniem mechanizm działa inaczej przy dużych celach i inaczej przy małych nawykach - i to nie jest kwestia skali, tylko częstotliwości i zakorzenienia. Przy codziennych drobiazgach umysł szybciej weryfikuje, czy afirmacja 'pasuje' do rzeczywistości. Jeśli mówisz 'dobrze śpię', a od tygodnia nie możesz zasnąć, mózg natychmiast to odrzuca. Przy wielkich celach - 'jestem gotowa na sukces' - nie ma tego bezpośredniego sprawdzianu i afirmacja ma więcej przestrzeni. Ale czy to znaczy, że małe są gorsze? Niekoniecznie. Mam inne pytanie: czy jak formułujesz te swoje codzienne afirmacje, to piszesz je ogólnie czy bardzo konkretnie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 688

@Lady Raczej ogólnie, właśnie. Coś w stylu 'mój sen jest spokojny i głęboki'. Nigdy nie próbowałam konkretyzować bardziej. Myślisz, że to ma znaczenie?


Odpowiedz
Wpisy: 2419
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Konkretność ma znaczenie, ale nie w ten sposób, w jaki zwykle się o tym mówi. Problem z afirmacjami do codziennych nawyków nie leży w skali, tylko w tym, że nawyk to powtarzalne zachowanie, a afirmacja to przekonanie. To dwie różne warstwy. Możesz wierzyć, że dobrze śpisz, i nadal wstawać o 3 w nocy, bo nie zmieniłaś zachowania, tylko narrację o nim. Przy dużych celach - kariera, relacje, pieniądze - afirmacja zmienia sposób, w jaki interpretujesz codzienne zdarzenia, i to jest jej realna siła. Przy nawyku potrzebujesz czegoś bardziej behawioralnego.


Odpowiedz
Wpisy: 401
(@forsycja)
Połączone: 6 miesięcy temu

Przepraszam, że się wtrącam, bo temat mnie dotyczy. Czy to znaczy, że afirmacje w ogóle nie działają na nawyki? Bo ja właśnie zaczęłam powtarzać sobie rano 'mam energię i chęć do działania' i wydawało mi się, że coś się zmienia. Czy to tylko placebo, czy jest w tym jakaś wartość?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1587

@Forsycja Placebo to nie jest 'tylko'. Efekt placebo to udokumentowana zmiana w funkcjonowaniu organizmu wywołana przekonaniem. To nie jest złudzenie - to jest mechanizm. Pytanie jest inne: czy chcesz działać głównie na poziomie przekonania, czy na poziomie zachowania? Bo jedno może, ale nie musi pociągać drugie.


Odpowiedz
Wpisy: 464
(@ostroika)
Połączone: 5 miesięcy temu

To co mówi Sauwak ma sens, ale trochę za ostro to stawia. Nie każda afirmacja musi być 'behawioralna', żeby na nawyk wpłynąć. Jest taka szkoła myślenia - i nie jest to żaden New Age - że zmiana przekonania o sobie jako typie osoby zmienia zachowanie bardziej trwale niż zmiana samego działania. Czyli zamiast 'dobrze śpię' - 'jestem osobą, która dba o swój rytm dobowy'. To subtelna różnica, ale chodzi o tożsamość, nie o stan. Czy ktoś próbował formułować afirmacje na tym poziomie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2419

@Ostroika Zgoda co do tożsamości - to jest faktycznie coś innego. Ale właśnie dlatego mówię, że przy małych nawykach forma sformułowania jest bardziej krytyczna niż przy dużych celach. 'Jestem osobą, która dba o rytm dobowy' to nie jest afirmacja stanu, tylko afirmacja tożsamości. I to działa inaczej. Nie twierdzę, że małe są gorsze - twierdzę, że wymagają większej precyzji w formułowaniu.


Odpowiedz
Wpisy: 688
Rozpoczynający temat
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Dobra, to teraz mam konkretne pytanie: czy jest jakaś zasada, jak odróżnić dobrą afirmację tożsamościową od zwykłego okłamywania siebie? Bo brzmi to podobnie.


Odpowiedz
Wpisy: 1805
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

To jest chyba najważniejsze pytanie w tym wątku. Z mojego doświadczenia granica jest w emocji, która towarzyszy powtarzaniu. Jeśli przy afirmacji czujesz opór, napięcie albo wewnętrzny sprzeciw - to znak, że przepaść między obecnym stanem a twierdzeniem jest za duża. Afirmacja, która działa, zwykle wywołuje coś między 'możliwe' a 'już prawie'. Nie musi być w pełni wiarygodna, ale nie może być też całkowicie abstrakcyjna wobec twojego obecnego życia.


Odpowiedz
Wpisy: 694
(@mimoza)
Połączone: 3 miesiące temu

Ciekawy wątek z tą emocją. Ale chciałam się odnieść do początku rozmowy, bo myślę, że wszyscy trochę omijamy jeden aspekt. Przy małych nawykach efekt może być szybszy właśnie dlatego, że weryfikacja jest natychmiastowa - jak pisała Lady. I to jest zaleta, nie wada. Przy wielkich celach czekasz miesiącami na potwierdzenie. Przy 'dobrze śpię' - feedback jest następnego ranka. Więc może pytanie powinno brzmieć: czy wolisz pracować z szybkim, ale wymagającym feedbackiem, czy z długim, ale bardziej tolerancyjnym?


Odpowiedz
Wpisy: 153
(@sabinka70)
Połączone: 4 tygodnie temu

Przepraszam, może głupie pytanie, ale czy ktoś wie, ile razy dziennie trzeba taką afirmację powtórzyć, żeby cokolwiek zadziałało? Czytałam, że 21 razy albo przez 21 dni, ale nie wiem czy to do małych nawyków też się stosuje.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1805

@Sabinka70 Liczba 21 to bardziej mit niż zasada. Wzięła się z obserwacji chirurga plastycznego Maxwella Maltza, który zauważył, że jego pacjenci potrzebują minimum 21 dni, żeby przyzwyczaić się do nowego wyglądu - i ktoś to potem przełożył na afirmacje bez żadnego uzasadnienia. Nowsze badania mówią o średnio 66 dniach dla nawyku, ale to też jest uśrednienie. Przy afirmacjach ważniejsza jest jakość uwagi niż ilość powtórzeń. Pięć powtórzeń z pełną koncentracją da więcej niż pięćdziesiąt na autopilocie.


Odpowiedz
(@sabinka70)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 153

@Shangie A jak wiadomo, że jest ta 'pełna koncentracja'? Bo mi ciągle myśli uciekają w czasie powtarzania.


Odpowiedz
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1587

@Sabinka70 Uciekające myśli to nie błąd - to po prostu punkt wyjścia. Pełna koncentracja nie znaczy, że myśli nie uciekają. Znaczy, że zauważasz, kiedy uciekają, i wracasz. To jest dokładnie to samo, co się ćwiczy w medytacji uważności. Przy afirmacjach warto się zatrzymać i zapytać: czy w tej chwili naprawdę w to wierzę, czy tylko powtarzam zdanie? To pytanie samo w sobie przywraca uwagę.


Odpowiedz
Wpisy: 269
(@dobrusia_69)
Połączone: 5 miesięcy temu

A ja mam inne pytanie do tematu. Czy afirmacje do małych rzeczy powinno się formułować w czasie teraźniejszym - 'jestem spokojna' - czy może lepiej 'coraz bardziej się uspokajam'? Słyszałam obie wersje i nie wiem, która jest bliższa prawdy dla małych zmian.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ostroika)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 464

@Dobrusia_69 Obie mają swoje uzasadnienie i zależy to trochę od psychologii konkretnej osoby. Czas teraźniejszy działa mocniej jako deklaracja stanu - mózg traktuje to jak fakt do zweryfikowania. Forma progresywna - 'coraz bardziej' - daje więcej przestrzeni i mniejszy opór, bo nie zaprzecza obecnej rzeczywistości. Dla kogoś, kto ma silny wewnętrzny krytyk, forma progresywna często działa lepiej właśnie przy małych, codziennych sprawach. Przy dużych celach czas teraźniejszy jest popularniejszy, bo stwarza bardziej wyrazisty obraz docelowy.


Odpowiedz
Wpisy: 688
Rozpoczynający temat
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wracając do pytania, które postawiłam na początku - to z tej rozmowy wynika mi, że małe afirmacje są trudniejsze do sformułowania, nie łatwiejsze. Duże cele dają więcej luzu, bo nie masz natychmiastowej weryfikacji. Dobrze rozumiem?


Odpowiedz
Wpisy: 2419
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Tak, i to jest paradoks, który większość poradników pomija. Piszą: 'zacznij od małych kroków' - i dają przykłady prostych afirmacji do codziennych nawyków jako coś łatwiejszego na start. A tymczasem właśnie one wymagają większej precyzji, bo mózg sprawdza je codziennie. Wielki cel - 'moje życie się zmienia' - jest niesprawdzalny przez długi czas, więc nie generuje oporu. Mała afirmacja o śnie jest sprawdzana każdego ranka i jeśli nie pasuje, szybko przestajesz w nią wierzyć.


Odpowiedz
Wpisy: 694
(@mimoza)
Połączone: 3 miesiące temu

I to chyba odpowiada na pierwotne pytanie z tematu: nie chodzi o to, czy cel jest 'mały' czy 'duży', tylko o to, jak szybko dostaniesz informację zwrotną od rzeczywistości. Drobne zmiany mogą być bardzo skuteczną przestrzenią dla afirmacji - ale tylko jeśli sformułowanie jest uczciwe wobec obecnego stanu. Tożsamościowe, progresywne, bez rażącego kłamstwa wobec siebie. Ciekawe, czy ktoś ma przykłady takich sformułowań, które faktycznie przy codziennych nawykach zadziałały?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@forsycja)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 401

@Mimoza To co napisałaś na końcu - że chodzi o szybkość informacji zwrotnej - to mi trochę rozjaśniło. Ale mam pytanie: jak to działa, kiedy nawyk jest bardzo drobny i w sumie trudno powiedzieć, czy 'zadziałał'? Na przykład ja sobie powtarzam tę afirmację o energii rano i... no, wychodzę z łóżka. Ale nie wiem, czy wyszłabym bez niej. Jak to w ogóle sprawdzić?


Odpowiedz
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2419

@Forsycja To jest akurat dobre pytanie i większość ludzi je omija. Nie sprawdzisz tego na jednym dniu - zbyt dużo zmiennych. Ale możesz zrobić coś prostszego: przez tydzień notuj nie to, czy 'zadziałało', tylko jaki był twój stan przy wstawaniu. Bez oceniania. Po kilku tygodniach masz wzorzec i widzisz, czy coś się przesuwa. Bez tego to naprawdę tylko wrażenie.


Odpowiedz
Wpisy: 688
Rozpoczynający temat
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

A czy ktoś z was faktycznie prowadził taki dziennik przy afirmacjach do małych nawyków? Bo to brzmi sensownie w teorii, ale zastanawiam się, czy w praktyce nie jest tak, że zaczniesz notować i skupisz się bardziej na notowaniu niż na samej afirmacji.


Odpowiedz
Wpisy: 1805
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Miałam dokładnie ten problem. Przez jakiś czas notowałam zbyt szczegółowo i w pewnym momencie dziennik stał się celem samym w sobie. Skończyło się na tym, że afirmacja gdzieś zniknęła, a zostawało mi poczucie winy, że nie zapisałam. Teraz robię to inaczej - jeden krótki zapis wieczorem, nic więcej.


Odpowiedz
Wpisy: 269
(@dobrusia_69)
Połączone: 5 miesięcy temu

A wracając do tego, o czym pisała Ostroika wcześniej - że forma progresywna daje więcej przestrzeni. Czy to nie jest trochę wyjście awaryjne? Jakby człowiek z góry zakładał, że nie jest jeszcze tam, gdzie chce być?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@ostroika)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 464

@Dobrusia_69 Można to tak odczytać, ale ja bym powiedziała inaczej. Forma progresywna to nie kapitulacja, tylko uczciwość wobec siebie. Mózg nie lubi dysonansu - jeśli mówisz 'jestem spokojna', a w środku masz chaos, gdzieś to napięcie zostaje. Forma 'coraz bardziej' pozwala temu napięciu nie blokować całego procesu. Pytanie jest inne: czy konkretna osoba potrzebuje więcej zakorzenienia w stanie docelowym, czy więcej przestrzeni na drogę. Nie ma jednej odpowiedzi dla wszystkich.


Odpowiedz
(@sabinka70)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 153

@Ostroika Ale skąd wiadomo, czego się samemu potrzebuje? Czy to w ogóle można jakoś sprawdzić, zanim zacznie się używać afirmacji?


Odpowiedz
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1587

@Sabinka70 Jeden prosty test: powiedz na głos tę afirmację w czasie teraźniejszym i posłuchaj, co się dzieje w środku. Jeśli pojawia się natychmiastowy wewnętrzny sprzeciw - coś w stylu 'ale to nieprawda' - to znak, że mózg odrzuca deklarację jako zbyt odległą od bieżącego stanu. Wtedy forma progresywna często sprawdza się lepiej. Jeśli przy teraźniejszym brzmieniu czujesz coś w rodzaju spokoju albo lekkości, możesz przy nim zostać.


Odpowiedz
(@forsycja)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 401

@Lady To ciekawe, bo jak powiedziałam sobie na głos 'mam energię i chęć do działania', to właśnie poczułam ten wewnętrzny sprzeciw, o którym mówisz. Teraz się zastanawiam, czy nie powinnam zmienić sformułowania na coś w stylu 'każdego dnia mam coraz więcej energii'. Ale czy to nie rozmywa całego efektu?


Odpowiedz
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2419

@Forsycja Nie rozmywa, ale zmienia punkt ciężkości. Tamta afirmacja opisuje stan, ta opisuje kierunek. Przy codziennym nawyku kierunek może być nawet skuteczniejszy, bo dajesz sobie codzienne potwierdzenie - każdy ranek to nowy dowód, że idziesz w tę stronę. Stan musisz udawać, kierunek możesz obserwować.


Odpowiedz
Wpisy: 694
(@mimoza)
Połączone: 3 miesiące temu

I tu wchodzimy w coś, o czym chyba nie rozmawialiśmy wprost: czy afirmacja do nawyku ma opisywać stan, czy intencję? Bo to są dwie różne rzeczy i mieszamy je w tym wątku trochę bez rozróżnienia. Stan - 'jestem', 'mam', 'czuję'. Intencja - 'wybieram', 'decyduję', 'zmierzam'. Przy małych, codziennych zmianach forma intencyjna jest moim zdaniem niedoceniana.


Odpowiedz
Wpisy: 688
Rozpoczynający temat
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Hm, 'wybieram' brzmi dla mnie dużo naturalniej niż 'jestem'. Ale czy to nadal jest afirmacja, czy to już coś innego - postanowienie, intencja? Czy to w ogóle ma znaczenie, jak to nazwiemy?


Odpowiedz
Wpisy: 1805
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Nazewnictwo akurat nie ma znaczenia dla mechanizmu. Liczy się to, co robi z tobą powtarzanie tej frazy. Ale warto wiedzieć, co się stosuje, bo inaczej nie wiesz, czego oczekiwać. Afirmacja stanu buduje przekonanie. Intencja uruchamia gotowość do działania. To są różne dźwignie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dobrusia_69)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 269

@Shangie A jak je łączyć? Czy można w jednej afirmacji mieć i stan, i intencję, czy to za dużo naraz?


Odpowiedz
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1587

@Dobrusia_69 Można, ale zazwyczaj wychodzi z tego coś zbyt długiego, żeby mózg to dobrze przyswoił przy powtarzaniu. Krótkie afirmacje mają tę przewagę, że przy automatycznym powtarzaniu nie tracą znaczenia. Długie zdanie po dziesiątym powtórzeniu staje się szumem. Jeśli chcesz połączyć, zrób z tego dwa osobne zdania i powtarzaj je razem - ale zachowaj między nimi chwilę, żeby każde mogło 'osiąść'.


Odpowiedz
Wpisy: 422
(@wiktor72)
Połączone: 6 miesięcy temu

Czytam ten wątek od dłuższego czasu i mam jedno sceptyczne pytanie, bo nigdzie nie widzę odpowiedzi: czy jest jakiekolwiek badanie, które pokazuje, że afirmacje do małych nawyków działają lepiej od zwykłego przypomnienia? Tzn. zamiast powtarzać sobie 'jestem osobą, która wstaje rano', po prostu ustawiam alarm z notatką. Efekt ten sam, bez całej filozofii.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2419

@Wiktor72 Badania są, ale dotyczą głównie self-affirmation theory Steele'a i skupiają się na wartościach, nie na nawykach. Twoje porównanie z alarmem jest uczciwe i nie jest tak, że afirmacja 'wygrywa' w każdym przypadku. Różnica jest w tym, gdzie działa: alarm działa na zachowanie zewnętrznie, afirmacja - jeśli w ogóle działa - na przekonanie o sobie. Dla kogoś, kto nie ma problemu z wstawaniem, alarm wystarczy. Dla kogoś, kto ma głębszy opór wobec poranków, zmiana przekonania może być skuteczniejsza długoterminowo. Ale nie gwarantuję tego - mechanizm jest prawdopodobny, nie udowodniony w tym konkretnym zastosowaniu.


Odpowiedz
(@wiktor72)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 422

@Sauwak To przynajmniej uczciwa odpowiedź. Czyli afirmacja ma sens głównie wtedy, kiedy problem leży w przekonaniu, a nie w zewnętrznych warunkach?


Odpowiedz
(@mimoza)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 694

@Wiktor72 Dokładnie tak to rozumiem. I właśnie dlatego przy małych nawykach trzeba się najpierw zastanowić, co tak naprawdę nie działa. Czy nie wstaję rano, bo nie słyszę alarmu - to techniczny problem. Czy nie wstaję, bo mam głęboko zakorzenione poczucie, że rano jest trudne i nie dla mnie - to jest przekonanie. Afirmacja ma sens przy tym drugim.


Odpowiedz
Wpisy: 401
(@forsycja)
Połączone: 6 miesięcy temu

To znaczy, że zanim w ogóle zaczniesz układać afirmację, powinnaś wiedzieć, czy twój problem jest techniczny, czy przekonaniowy? Jak to w ogóle rozróżnić u siebie?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1805

@Forsycja Jeden sposób, który u mnie działa: zadaj sobie pytanie, czy gdybyś miała idealne warunki zewnętrzne, to byś to robiła. Jeśli tak - problem jest techniczny. Jeśli nadal nie jesteś pewna, że byś to robiła - wtedy coś siedzi w przekonaniach.


Odpowiedz
(@wiktor72)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 422

@Shangie To brzmi jak logiczny test, ale czy on zawsze jest trafny? Bo można mieć idealne warunki i nadal nie robić czegoś z lenistwa, a nie z jakiegoś głębokiego przekonania. Gdzie tu granica?


Odpowiedz
(@mimoza)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 694

@Wiktor72 A czy lenistwo to nie jest właśnie przekonanie? Coś w stylu 'to nie jest na tyle ważne, żebym wstawała wcześniej'. Tylko że tak głęboko zakorzenione, że nie wygląda jak przekonanie, tylko jak cecha charakteru.


Odpowiedz
(@forsycja)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 401

@Mimoza Ale jak odróżnić przekonanie od zwykłego zmęczenia? Bo czasem naprawdę nie mam energii i żadna afirmacja tego nie zmieni, a wmawianie sobie 'mam coraz więcej energii' kiedy ledwo stoję na nogach brzmi jak kpina z samej siebie.


Odpowiedz
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1587

@Forsycja Słuszna uwaga i ważne rozróżnienie. Afirmacja nie zastąpi snu, jedzenia ani odpoczynku. Jeśli brak energii ma fizyczną przyczynę, to żadne sformułowanie nic nie zmieni. Afirmacja działa na poziomie nastawienia, nie fizjologii. I właśnie dlatego przy małych nawykach warto najpierw sprawdzić, czy problem w ogóle leży w głowie.


Odpowiedz
Wpisy: 688
Rozpoczynający temat
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wracam do pytania Forsycji, bo mnie też to nurtuje. Zakładam, że problem jest przekonaniowy, układam afirmację, powtarzam ją przez tydzień i nic. Skąd wiem, czy afirmacja jest źle sformułowana, czy po prostu za krótko ją stosuję? Czy jest jakiś sygnał, który to rozróżnia?


Odpowiedz
Wpisy: 2419
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Jeden sygnał, na który zwracam uwagę: czy po tygodniu afirmacja brzmi inaczej, czy tak samo jak pierwszego dnia. Jeśli nie zmienia się twoje odczucie wobec tej frazy w ogóle - to albo za krótko, albo sformułowanie jest zbyt odległe od tego, w co jesteś w stanie uwierzyć. Jeśli za każdym razem pojawia się ten sam wewnętrzny opór - zwykle chodzi o drugie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dobrusia_69)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 269

@Sauwak To znaczy, że skuteczna afirmacja powinna z czasem przestawać wywoływać opór? Rozumiem to tak, że cel jest osiągnięty, kiedy przestaniesz czuć, że to nieprawda?


Odpowiedz
(@ostroika)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 464

@Dobrusia_69 Mniej więcej, choć ja powiedziałabym to ostrożniej. Zanik oporu to sygnał, że przekonanie zaczyna się zmieniać, ale samo w sobie nie znaczy jeszcze, że nawyk jest już utrwalony. To dwa różne procesy - zmiana w głowie i zmiana w zachowaniu. Możesz przestać się opierać afirmacji i nadal nie robić tego, o czym mówi. Dlatego przy małych nawykach afirmacja to tylko jeden element, a nie całe rozwiązanie.


Odpowiedz
Udostępnij: