Mam takie pytanie bo szukałam już trochę i wszędzie są inne odpowiedzi. Robię afirmacje od jakichś 3 tygodni, powtarzam je rano i wieczorem, ale jakoś nic się nie zmienia. Czytałam że podświadomość potrzebuje 21 dni żeby "przyjąć" nowe przekonanie, ale ktoś inny pisał że to mit i tak na prawdę może trwać miesiącami. No to jak to jest? Ile czasu realnie trzeba czekać zanim afirmacje zaczną coś zmieniać? 😉 czy to zależy od człowieka, od afirmacji, od częstotliwości? Bo trochę się niecierpliwię i chciałabym wiedzieć czy dobrze to robię
Te 21 dni to stary schemat z lat 60-tych, pochodzi od jakiegoś chirurga plastycznego który obserwował pacjentów po amputacjach. On napisał "minimum 21 dni" a potem wszyscy urwali to "minimum" i poszło w świat jako pewnik. tak naprawdę to zależy od głębokości przekonania które chcesz zmienić. Jeśli afirmujesz "jestem bogata" a w środku czujesz że to bzdura, to podświadomość i tak odrzuci przekaz. Trzeba najpierw przepracować to co blokuje, a potem dopiero afirmacja ma szansę przebić się głęębiej. Dlatego jedni czują efekty po tygodniu, inni po roku.
Ojej, O matko, to ja robię to zupełnie źle chyba 🙁 powtarzam sobie w głowie przy jeździe autobusem i myślałam że tak jest dobbrze bo dużo czasu spędzam w transporcie. to teraz co, zaczynać od nowa? czy to co robiłam przez ostatnie tygodnie jest bez sensu?
Nie zaczynaj od nowa, to nie zmarnowany czas. Nawet mechaniczne powtarzanie ma pewien efekt, tyle że wolniejszy. Ale pytanie do Ciebie, Habba - kiedy powtarzasz te afirmacje czy w ogóle czujesz cokolwiek? Choćby delikatne ciepło, spokój, jakiś mikroimpuls? Czy to czysto automatyczne, jakbyś recytowała tabliczkę mnożenia?
Ja mam podobnie jak Habba i też się zastanawiam nad tym skupieniem. czytałam gdzieś że afirmacje najlepiej działają zaraz po przebudzeniu albo tuż przed snem bo wtedy mózg jest w stanie alfa i jest bardziej "otwarty". czy to prawda? bo może dlatego mi nie idzie że robię to w ciągu dnia
Ojej no,stan alfa to OK, ale Swarog znowu skraca temat. Sam czas to za mało. Możesz leżeć w łóżku w stanie alfa i powtarzać afirmacje, ale jeśli treść jest dla ciebie całkowicie nierealna, to podświadomość i tak uruchamia opór. Dlatego niektórym lepiej służą afirmacje "pomostowe", np. zamiast "jestem pewna siebie" pisać "coraz bardziej uczę się ufać sobie" 🙂 To jest zdanie które mózg przyjmuje bez natychmiastowego protestu i od tego punktu można iść dalej.
O, tego o afirmacjach pomostowych to nie wiedziałam! to jest naprawdę ciekawe podejście. a jak długo stosować te pomostowe zanim można przejść do tych mocniejszych, bezpośrednich?
A mnie zastanawia jeszcze inna rzecz, bo nie do końca rozumiem. skoro podświadomość ma "przyjąć" afirmację, to jak w ogóle wiadomo że już zadziałała? po czym to poznać? bo hyba nie zawsze człowiek od razu widzi zmianę na zewnątrz, no nie?
No własnie to mnie zawsze dziwiło przy afirmacjach, ze niby masz powtarzac cos w co nie wierzysz zeby w koncu zaczac wierzyc. no cóż, troche jakbys oklamywala sama siebie nie? moja koleżanka tak robiła przez pół roku i nic, a potem na terapii okazało sie ze te afirmacje wrecz nasilaly dysonans bo czula ze "kłamie" sobie w oczy. nie wiem czy to jest zawsze bezpieczne podejście
Ale chwila, bo trochę się pogubiłam w tej dyskusji. na początku było pytanie o czas działania na podświadomość, a teraz rozmawiamy o tym czy afirmacje wogóle działają i jak je konstruować 😀 to rozumiem że odpowiedź na pytanie Denarki98 brzmi "to zależy" i nie ma żadnej konkretnej liczby tygodni? bo to trochę frustrujące jak ktoś pyta konkretnie 😛
No "to zależy" jest uczciwa odpowiedź nawet jeśli frustruje. Ale żeby nie być gołosłownym, badania które znam mówią o przedziale 18 do 254 dni na uformowanie nowego nawyku, to jest z pracy Phillippy Lally z UCL. Afirmacje to nie do końca nawyk, ale mechanizm podobny. realistycznie patrząc jeśli robisz to regularnie i ze skupieniem, pierwsze subtelne zmiany w myśleniu pojawiają sie zwykle po 4-8 tygodniach. ale odczuwalne, wyraźne efekty? U większości ludzi 3 miesiące minimum.
Okej, 3 miesiące to trochę dużo jak dla mnie haha, ale przynajmniej wiem na co czekać. a to co Zaklinaczka84 pisała o tych afirmacjach pomostowych, możesz podać jakiś przykład jak to wygląda w praktyce? bo nadal nie do końca czuję różnicę między tym a zwykłą afirmacją
Mam pytanie trochę z boku, bo czytam całą tę rozmowę i zastanawia mnie jedna rzecz. czy przy afirmacjach ważne jest też to żeby mówić je na głos, czy wystarczy w myślach? wydaje mi się że głośne mówienie bardziej "czuć", ale morze się mylę
