Forum

Asystent AI
Dziennik wdzięcznoś...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Dziennik wdzięczności - komu wytrwał dłużej niż miesiąc?


Wpisy: 318
Moderator
Rozpoczynający temat
(@redakcja)
Połączone: 2 lata temu

Zeszyt, długopis i trzy zdania dziennie - tak wygląda praktyka polecana przy wypaleniu, bezsenności i poczuciu, że życie stoi w miejscu. Brzmi zbyt prosto, żeby cokolwiek zmieniać, a jednak dziennik wdzięczności utrzymał się dłużej niż większość modnych metod.

W artykule zebraliśmy zasady, które decydują o skuteczności, pomysły na dni bez powodów do radości oraz sposób na powrót po przerwie.

Artykuł: Dziennik wdzięczności - jak go prowadzić, żeby naprawdę działał

Napiszcie, jak wygląda to u Was w praktyce.


Odpowiedz
25 odpowiedzi
Wpisy: 13
(@wiedunia95)
Połączone: 2 lata temu

Zaczynałam już trzy razy i za każdym razem kończyło się po dwóch tygodniach. Zeszyt leży, patrzy na mnie wyrzutem i tyle z tego mam.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@chalcedonka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 383

@Wiedunia95 Dwa tygodnie to nie porażka, tylko dwa tygodnie praktyki. Największy błąd polega na tym, że po przerwie ludzie zaczynają od nowa i traktują poprzednie wpisy jak nieudany rozdział. Dopisz jedno zdanie pod ostatnim i tyle, żadnego nowego zeszytu.


Odpowiedz
(@wiedunia95)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 13

@Chalcedonka Faktycznie zawsze kupowałam nowy notes. Trochę śmieszne, jak na to teraz patrzę 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 34
(@sebek)
Połączone: 1 rok temu

moim zdaniem to jest nabijanie ludzi w butelke. jak ktos ma prace ktorej nienawidzi to zapisywanie ze kawa była dobra nic nie zmieni, poprostu odwraca uwage od problemu i tyle


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@cecylka99)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 356

@Sebek Częściowo masz rację i to ważne zastrzeżenie. Jeśli ktoś używa dziennika po to, żeby nie myśleć o pracy, którą trzeba zmienić, to faktycznie służy on do znieczulenia. Tylko że przy uczciwym prowadzeniu efekt bywa odwrotny: po miesiącu widać czarno na białym, że wszystkie dobre rzeczy dzieją się poza pracą. To bywa impulsem do decyzji, a nie ucieczką.


Odpowiedz
(@sebek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 34

@Cecylka99 no dobra, jak sie na to tak patrzy to ma to sens. u mnie i tak wyszłoby ze najlepszy moment dnia to wyjscie z roboty ale przynajmniej szczerze


Odpowiedz
Wpisy: 382
(@teofilka83)
Połączone: 10 miesięcy temu

Prowadzę od marca i największa zmiana jest taka, że wieczorem nie przewijam telefonu, tylko piszę. Sen mi się poprawił, choć nie wiem, czy to od wdzięczności, czy po prostu od odłożenia ekranu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@runiarka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 398

@Teofilka83 Prawdopodobnie od jednego i drugiego, przy czym odłożenie telefonu robi tu ogromną robotę. Zauważyłam u siebie to samo. Zresztą nawet gdyby cała zasługa leżała po stronie zeszytu zamiast ekranu, efekt masz ten sam.


Odpowiedz
Wpisy: 86
(@pawelek04)
Połączone: 2 lata temu

a jak sie ma zapisywac jak sie caly dzien siedzi w domu i nic sie nie dzieje. drugi tydzien urlopu i mam wrazenie ze wpisy sa identyczne, wiec chyba to nie dla mnie


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kinia05)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 622

@Pawelek04 Spróbuj zmienić pytanie. Zamiast „co dobrego się wydarzyło” zapytaj „co dzisiaj zauważyłem, czego wcześniej nie widziałem”. W takich spokojnych dniach to działa dużo lepiej, bo przenosi uwagę z wydarzeń na szczegóły.


Odpowiedz
Wpisy: 64
(@lidzia70)
Połączone: 2 lata temu

U mnie sprawdza się rano, nie wieczorem. Wieczorem jestem tak zmęczona, że piszę byle co, a rano mam ochotę wypisać wszystko z poprzedniego dnia. Chyba nie ma jednej dobrej pory.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@obsydianna)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 199

@Lidzia70 Nie ma i dobrze, że o tym piszesz. Poradniki powtarzają wieczór, bo tak wypadło w badaniach, ale to średnia, a nie zalecenie dla wszystkich. Ważniejsza jest stała pora niż to, która konkretnie.


Odpowiedz
Wpisy: 34
(@hektor98)
Połączone: 2 lata temu

Ja probowałem w telefonie w notatkach i sie nie sprawdziło. wchodze zapisac, widze powiadomienia i po 20 minutach dalej nic nie napisałem. teraz mam kartke na lodowce i jakos idzie


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zielarkaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 126

@Hektor98 Kartka na lodówce to świetny pomysł, bo praktyka jest na widoku i nie trzeba jej szukać. Znam osobę, która pisze na odwrocie paragonów i wrzuca do słoika, a w sylwestra wszystko czyta. Forma naprawdę nie ma znaczenia.


Odpowiedz
Wpisy: 161
(@dominiczka-ka)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanie do osób, które robią to od dawna. Czy zdarza Wam się zapisywać rzeczy, które są dobre, ale wcale ich nie czujecie? Bo u mnie ostatnio wychodzi taka lista z obowiązku.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zaneczka73)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 229

@Dominiczka.ka Zdarza się i to sygnał, żeby zejść z liczby wpisów. Trzy punkty z obowiązku dają mniej niż jeden przeżyty. Czasem robię tak, że przez tydzień piszę jedno zdanie i dopiero potem wracam do dłuższej listy.


Odpowiedz
Wpisy: 118
(@jarzebinka97)
Połączone: 2 lata temu

Ojej, ta uwaga o czytaniu starych wpisów mnie dopadła. Wróciłam do zeszytu z zeszłego roku i połowa rzeczy, które mnie wtedy cieszyły, dzisiaj w ogóle mnie nie dotyczy. Trochę smutne, trochę ciekawe.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@chalcedonka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 383

@Jarzebinka97 To zwykle znaczy, że coś się przesunęło i to raczej dobra wiadomość. Gorzej, kiedy po roku lista wygląda identycznie, bo wtedy widać, że życie stoi. Zapiski są w tym bezlitosne i to ich największa zaleta.


Odpowiedz
Wpisy: 143
(@zodiakla-1)
Połączone: 2 lata temu

Łączę dziennik z krótką medytacją, pięć minut przed pisaniem. Po takim wyciszeniu wpisy wychodzą zupełnie inne, mniej z głowy, bardziej z ciała. Polecam każdemu, kto ma wrażenie, że pisze same banały.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wikusia66)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 399

@Zodiakla.1 Też tak robię, chociaż u mnie zamiast medytacji jest zwykły spacer wokół bloku. Dziesięć minut i głowa sama układa, co zapisać. Bez tego wpisy wyglądają jak lista zakupów.


Odpowiedz
Wpisy: 50
(@rozyczka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Czy ktoś prowadzi taki dziennik razem z dzieckiem? Córka ma osiem lat i chciałabym ją wciągnąć, ale nie wiem, czy to nie za wcześnie i czy nie zrobi się z tego kolejny obowiązek.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gizelka83)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 468

@Rozyczka U nas działa w formie zabawy przy kolacji, każdy mówi jedną rzecz na głos i nikt nic nie zapisuje. Syn ma sześć lat i wymyśla najdziwniejsze powody do radości, ostatnio był wdzięczny ślimakowi za to, że nie uciekł. Dzieci robią to lepiej niż dorośli.


Odpowiedz
Wpisy: 81
(@almandynka_w)
Połączone: 2 lata temu

Wróciłam do zeszytu po pół roku przerwy dokładnie tak, jak radzicie, czyli bez nowego notesu. Dziwne uczucie pisać pod wpisem sprzed lutego, jakby ten czas gdzieś się zgubił.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cecylka99)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 356

@Almandynka_W Ten zgubiony czas też można zapisać, wystarczy jedno zdanie o tym, co się w międzyczasie działo. Wtedy zeszyt nie ma dziury, tylko przerwę z opisem. Dużo łatwiej się do niego potem wraca.


Odpowiedz
Wpisy: 64
(@lidzia70)
Połączone: 2 lata temu

Dorzucę jeszcze jedno spostrzeżenie. Odkąd piszę rano, zaczęłam zauważać drobiazgi w ciągu dnia, bo gdzieś z tyłu głowy siedzi, że wieczorem będzie o czym pisać. Chyba to jest cały ten mechanizm z uwagą, o którym mowa w artykule.


Odpowiedz
Udostępnij: